Mentionsy Mentionsy
Najwięcej
Najwięcej

ROCK OBRAŻA I URAŻA - NAJWIĘCEJ #13

01.10.2024 ·1 godz 31 min · 10 rozdziałów · 1 sponsor

Instagram ::  mwiecej   Facebook :: http://fb.me/mwiecej/ TikTok ::  mwiecej   Prowadzący: Ignacy Łukowski i Łukasz Samoń Kierownik produkcji: Hubert Oleksiak Scenografia: Aleksandra Adamczyk

0:00 · Alkohol i jego skutki 8

Jak szła ta pasta o odpowiedzialności? Właśnie trochę do tego chciałem nawiązać, wiesz, bo rzeczywiście jest coś takiego, że rzuciemy alkohol, w ogóle picie, w sensie może rzucimy alkohol, to jest duże słowo. Nie wolno rzucać alkoholem, bo jak się zapali, wtedy jest koktajl. Dokładnie. Młotowa na przykład. Ale dobra, blisko, blisko, blisko. Wiesz w ogóle, że to jest koktajl Młotowa, bo to nie, że Młotow go wymyślił, tylko Finowie to wymyślili i potem została przejęta nazwa koktajl Młotowa, że jakby oni... Szkoda, mam nadzieję, że wiesz, że nie powiesz mi prawdziwej historii, tylko powiesz mi o tym, jak Młotow to właśnie... A nie, Mołotow nie, bo to było coś przeciwko właśnie ministrowi spraw zagranicznych, chyba właśnie wtedy ZSRR Mołotowowi. Tak, nie jestem do końca pewien tej anegdoty. Że on był celem, a nie twórcą. Tak, tak. A to jest ciekawe. Chyba tak, ale szczekuj proszę Cię Hubert, bo jestem prawie pewien, że to szło tak, że to Finowie wymyślili, a nie Rosjanie, bo to kiedyś tą historię słuchałem.

Ale dobra, w ogóle dlaczego o tym mówię, bo byliśmy na urodzinach u znajomego i jak nie piłem bardzo długo, to dziś było związane i w ogóle z treningiem i z, no tak z życiowo, że w ogóle jakoś tak po prostu przestępić, to kurde, przypomniałem sobie dlaczego to jest tak dobrze nie pić. Japiernicze. To nie jest nawet tak, że jakoś nie wiadomo jak dużo, ale po prostu kacę i po prostu ten stan upodlenia jaki masz potem jest tak przerażający, w sensie to, że nawet jak generalnie nie byłem raczej z tych haftujących, ale to mi się jeszcze potem przydarzyło, po prostu masz tak wypierdolony potem cały dzień i myślisz sobie na cholerę, w sensie jakby spędziliśmy już tyle imprez nie pijąc, bawisz się tak samo dobrze, jakby nie ma problemu, nie masz całego tego jebnika po, mówię łaj, nie, w sensie to jest straszne. Ja na przykład nigdy nie byłem z tych niekacowych.

Zawsze miałem kaca i tylko ten kat z każdym kolejnym rokiem stawał się coraz bardziej morderczy. Jak dla mnie jest to nie do zaakceptowania cena za odrobinę rozluźnienia, odrobinę lepszą zabawę, chociaż też nie zawsze, bo alkohol jako depresant bardzo często i szybko wpada z czegoś, jest śmiesznie, fajnie, zabawnie do nienawidzimy całego świata i się wyżywamy na nim i narzekamy na wszystko i wszystkich wokół, ale chociaż jesteśmy obok siebie, więc na siebie nie będziemy Aż tak narzekać. Tak, to prawda. Wiesz, to jest w ogóle fajnie, bo wspomnieliśmy o tym na odcinku i mówiłeś o tym, żebyśmy mieli fajniejsze przejścia pomiędzy podcastem a głównym odcinkiem. I na odcinku padł wątek tym niedzielnym, sorry, sobotnim, wątek o piwach zero. I w ogóle od tych piw zero i marketingu piw zero i w ogóle myślę, że możemy fajnie wyjść, bo nie wiem, czy ty widziałeś, w jaki sposób zaczęto reklamować, sprzedawać nowy sposób sprzedawania setek wódki.

Widziałem. Musy. Widziałeś te musy? Jest to absolutnie przerażające. Jeżeli ktoś nie widział, to będą teraz sprzedawać seteczki w Żabuniach. Ale i w Biedronkach. I w Biedronkach za pomocą takiego plastikowego, kolorowego opakowania, które można absolutnie pomylić z musem dla dzieci. W sensie mój ojciec dokładnie takie musy uwielbiał. Tatunio, mus, mus. On dokładnie takie prosił. Teraz wiesz. Czyli nie te z wódką, tylko ten kształt. Nie widział na szczęście jeszcze tych z wódką, ale tak, jeszcze oni kładą to skurwysyn na ziemi, żeby dzieci miały do tego dostęp i nisko i tak dalej. Myślisz, że to dlatego, że dzieci, a nie dlatego, że cena albo coś podobnego? Nie wiem, jakby jakby... Raczej, wiesz, raczej bym tego nie łączył z dziećmi, tylko w ogóle bym łączył to z tym, że jest zabierana powaga tego, jakim po prostu wyniszczającym używką narkotykiem jest alkohol.

Wiesz co, u mnie w mieście jeden chłopak ode mnie z miasta zrobił TikToka o tym, on potem zrobił jakiś zawrotny zasięg wyjątkowy, bo to już zwykły gość, tylko zrobił TikToka i to się zakręciło. U mnie w mieście w jednej z sieci sklepów sprzedawano te setki, kurde, one były w kieliszkach czy coś takiego, że kupowałeś ROCK OBRAŻA Jest odrzucony tym właśnie szklanymi butelkami, takim właśnie mynelskim trochę stylem, kojarzy nam się to właśnie z tym starszym pokoleniem i złymi nawykami z alkoholem, ale zaraz, raz, dwa, trzy wlecą takie musiki, wiesz, u 16, 17, 18-latków, to ma dużą zawartość alkoholu i proszę, już sobie hodujesz alkoholika.

Ja tam z kimś o tym rozmawiałem, ale ja idąc do liceum byłem już doświadczonym chlaczem. To znaczy ja generalnie ten taki okres chlania takiego głupiego to miałem w gimnazjum. Czyli mówimy o 13, 14, 15 lat. Tak gdybym miał być szczery, więc ja idąc do liceum generalnie już ogarniałem. Pierwsze piwo spróbowałem jak miałem 17, a pierwszy raz się upiłem tak jak byłem u was. No, tak mogło być. Ja w ogóle, nie wiem, czy część OG widzów pewnie pamięta, że ja miałem w ogóle ksywę kolega polewacy, więc jakby uważam, że... To jest bardzo dobry character development, że kolega polewacy stał się kolegą odlewacem, który odlewa każdą alkoholę. Tak, i kolegą prawie ultramaratonacem, gdyby nie spuchnięta kostka, więc bardzo mi się... Podobało i nie, że nie byłem w poprzednim odcinku, bardzo mi smutno było jakoś. Poczułem się strasznie na takie FOMO, że nie mogę być.

Szkoda, że nie przesłuchałeś, ponieważ było tam kilka wątków, które widzieliśmy, że nie przesłuchasz, dlatego mogliśmy pogadać. Przyznaj po prostu, że boisz się, że kiedyś usiądę na twoim miejscu, wąsa mamy, teraz siedzimy w tych samych czapkach. To znaczy to bardziej w drugą stronę. Kto do kogo się to podoba? Ty, Hubert, zawsze łaziłeś w czapce i ostatnio zasiadłeś na jego miejscu i dzisiaj on w czapce przychodzi. Żeby ci pokazać, gnoju nie pozwalaj sobie. Nie, właśnie przychodzę w czapce, bo mam brzydkie czoło, takie mam zatarte, bo właśnie po alkoholu właśnie brzydko wyglądam. A jeszcze wczoraj jeszcze gorzej wyglądałem. Jeszcze mam tak, że jak wymiotuję, to mi po prostu pękają tutaj naczynka pod oczami. Po prostu wyglądam jak śmieć wtedy, nie? Powinieneś być jak taki prawdziwy celebryta, który przychodzi na wywiad. Czapka z daszkiem. Czapka, okulary. Okulary przeciwsłoneczne. Czapka, okulary jak się prosi, nie?

Tylko mój problem z okularami czarnymi jest taki, że miałem jakieś jedne fajne, bo to zostałem na urodziny, takie ładne rajbany, a potem zepsuły mi się oczywiście. Swoją drogą, w ogóle na twojej walce, jak byłem w Szczecinie, tam mi się zepsuły. Pierwszedony Karolek. A potem, a potem, każde okulary, które kupuję, mają jeden cel zasadniczo. Kupowane są ze stacji benzynowej, kosztują 20 złotych i wybierają... Muszą być ciemne po prostu. Muszą być ciemne i wybierają mój syn. I szybkie. I tyle, w sensie... I jedne te powszechnie były szybsze, ale... Nikt nie ma szybkich okularów i potem, jak zobaczyłem, jakie Żabson ma okulary, to nie ma nikt podjazdów w szybkich okularach. To jest w ogóle inna liga, co mówimy. Zatem teraz wszystkie okulary, które dla mnie kiedyś były szybkie, to są teraz... Już nie są szybkie. Są wolne, co nie? Są gigawolne. Mam jeden takie szybkie okulary, takie biegackie, takie z żółtymi tymi. Mam takie szybkie, ale ja je odziedziczyłem po ojcu moim. Dostałem od niego, bo ja sam takich szybkich, nie wiem, kupiłem raz w Biedronce takie, bo były jakieś tam właśnie okulary sportowe.

6:12 · Promocja alkoholu i jej krytyka 10

Zachowaj swoje pierwsze buty do biegania. Jak już synowy podrosną, nie będziesz mieć pomysłu na prezent, to mi sprzedasz jako skliwą historię o bieganiu i byciu zainspirowanym do zmiany swojego życia i wręczysz parę tenisówek pierwszym. Wiesz co, były fatalnie zniszczone, wywaliłem jak tylko mogłem, bo mi porozpierdalały całe stopy, bo były gównianymi butami, więc je w końcu wywaliłem, ale rzeczywiście tak było. Miałeś okazję zrobić, wiesz, prezent 14-latkowi, który powie co to za gówniany prezent, ale jak będzie miał 28 lat, to powie... Nie, mieliśmy bieganie inaczej, to znaczy kostkowi stworzyliśmy trochę chyba fałszywe poczucie, że coś dostanie. W sensie, ja już ci tłumaczę, jak to wymyśliliśmy, bo zrobiliśmy coś takiego, że jak go brałem pierwszy raz na trening biegowy, jak przyszedł ze mną trening biegowy, no to... Zobaczył, że była dziewczynka tam ze dwa lata starsza od niego, bo tam też chodzą dzieciaki małe, nie? Ja chodzę na te treningi. Wziąłem go i zobaczył, że dziewczynka ma strój sportowy, ma buty i Kostka jakoś wyjątkowo interesują buty.

To znaczy, często jak pytam, na przykład, nie wiem, byłem dzisiaj z wujkiem Hubertem i z wujkiem Mandziem, coś tam robiłem, mówi, a jakie wujek Hubert miał buty? Ja muszę wtedy powiedzieć, że nie wiem, białe na przykład, czy coś takiego. Aha, aha. I Kostka to opór interesuje. Bardzo często, jak patrzy na zdjęcie, mówi, ciekawe, jak on miał wtedy buty, nie? To jakby, on tak ma, po prostu to jest jakby jego... Kodujesz młodego rozcelera. Więc go to strasznie interesuje, jakie ktoś ma buty w różnych miejscach i zobaczył, że ta dziewczynka miała buty sportowe. Ja mówię, dobra Kostusiu, najmniejszy on ma strój sportowy i buty sportowe, więc jeżeli chcesz dostać takie rzeczy, one kosztują dużo pieniędzy. Nie możemy ich kupować, tak wiecie, bez sensu zupełnie. Ale więc zróbmy tak, jeżeli pójdziesz na trzy treningi i na każdym będziesz ćwiczył co najmniej połowę z trenerem, to dostaniesz strój sportowy, czyli spodanki i koszulkę dostaniesz. A jak będziesz na siedmiu treningach, będziesz regularnie co tydzień chodził, to dostaniesz wymarzone sobie buty, jakie będziesz chciał.

Poszedł na siedem treningów, chodził, oglądał, zaczął oglądać jakie może mieć buty, pojechaliśmy z nim do sklepu sportowego, wybrał sobie sam, jest najdumniejszy, chodzi w swoim stroju sportowym, w swoich butach, bo wytworzyliśmy mu to, że oczywiście mogliśmy mu kupić za pierwszym razem te buty i to nic by się nie stało, prawda? Ale chodziło o to, że on musiał wyczekać, nie? Wytwarzałem mu to i to samo mu na MMA robię, że też mu mówię, że jak będzie w stanie sobie kupić na przykład rękawice i te na nogi, bo widział, że jego kolega już coś takiego ma i też zazdrościł. Szczerze mówiąc, to brzmi dla mnie jako opowieść, którą się opowiada niegrzecznym dzieciom jako rodzic. Czemu? O jakimś wymyślonym dziecku, które robi dobre rzeczy, które są dla niego dobre i się z tego cieszy i dostaje za to nagrodę. W sensie, że wiesz, to jest taka idealistyczna historia. Ale się udała. Ja ci nie mówię, że jest nieprawdziwa, tylko że mówię, że aż brzmi abstrakcyjnie na zasadzie, że dziecko robi coś, co jest dla niego bardzo dobre, samemu się tym interesuje i się jeszcze cieszy.

No bo wiesz, bo on się inaczej bał, on ma dużo takiego wiesz lękowego, to znaczy on się dużo boi na przykład nowego miejsca, nowych osób i w ogóle, więc to była jakaś taka forma przekonania go przez rzecz, która mu się podobała, nie? I oczywiście on potem poznał trenera, tamte dzieci co chodzą i w ogóle, on wiesz, teraz chodzi sam i się super cieszy, nie? Więc wiesz, to w ogóle świetnie wyszło, w ogóle ostatnio była jakaś tak, że jego koleżanka ze szkoły była… Z klasy gdzieś tam jej mama była też na stadionie akurat, bo tam jej brat miał jakiś trening, coś tam, coś tam, nieważne. I właśnie ta koleżanka zobaczyła, że Kostek chodzi biegać i mówi, co wy tu robicie, ale jak to, nie? Że trening i w ogóle, a Kostek, wiesz, taki OG, nie? Tu się biega, tu jest trener, nie? Tam są treningi, tu jest bieżnia, tu się tędy robi i tak dalej. I ta koleżanka była, wiesz, taka zachwycona z nim. Więc to mówię, taka idealistyczna historia. Konkludując, alkohol jest strasznym gównem, nie pijcie go i marzę o tym, żeby został w Polsce alkohol wyorany.

Przeszkadza tylko w treningach, tak jak przeszkadza mi moja stopa, które są spierdalone. Mogłeś się ponownie wykazać tutaj niepijciem i po prostu zostać abstynentem dalej. Mogłem. Ale w niektórych towarzystwach jest to ciężkie. Można mówić, że zawsze da się dobrze bawić bez alkoholu, ale w niektórych jest to bardzo trudne, zwłaszcza jeżeli z tymi ludźmi imprezowałeś wcześniej po alkoholu i jest taki specyficzny klimat. Jest, jest. Rzeczywiście plus to jest też w Polsce szeroko społeczne. Jeżeli mówisz w wielu kręgach, jeżeli mówisz coś na alkohol, to jest bardzo odbierany jako personalny atak, nie? To jest... Wydaje mi się, że chyba szczególnie poza dużymi miastami, bo w dużych miastach jest już albo odejście od alkoholu, albo przeskok na coś innego. Jeżeli jesteście z mniejszych miejscowości, na pewno jeżeli wam powiem kilka takich rzeczy, to doskonale je zrozumiecie. Każde z was pewnie ma jakieś takie jedno miejsce, w którym spotykaliście się jako młodzi ludzie, w którym na przykład chodziliście pić.

U mnie była to jednostka, w sensie stara jednostka wojskowa. I ludzie mają, nie wiem, orlik, mają coś tam, coś tam. Mniejszych miejscowości to mają. Druga rzecz właśnie w mniejszych miejscowościach, obok alkoholu wspólnie pitego, to jest samochód. Tam prawo jazdy oznacza coś zupełnie innego, bo daje ci wolność, możliwość wyjechania, pojechania. Ale zresztą połączenie jednego z drugim? No nie rzadziej, że zwykle kierowca jest zbyt to cenne, żeby stracić. Przynajmniej w moich kręgach tak było, że nikt nie chciał jeździć po alkoholu, bo... Bo wiesz, bo wymieniłeś alkohol, a później drugie wymieniłeś od razu samochód. Tak, bo to jest case małych miejscowości. Jak poczytasz czasami i tak dalej, popatrzysz, to wielu to są jakby główne sposoby spędzenia czasu, nie? Że te osoby potem kupienie pierwszego samochodu, jakiegoś takiego rozjebudy małej... A to jest jakieś driftowanie, bączkowanie i tak dalej, no. Totalnie też, tak. To oczywiście, że tak. Ja pamiętam, że... Rodzice mnie kiedyś mieli być strasznie wkurzeni, bo jedne opony zajechałem, jeszcze akurat nowe kupili i nie, więc całe zapierdzieliłem w jedne opony, bo jeszcze tego oczywiście nie umiałem robić.

Ale tak, myślę, że to jest mega w mniejszych miejscowościach, ale nie uważam, że duże miasta są od tego wolne, w sensie od alkoholu. Uważam, że trochę bardziej, że nie kompletnie, tylko że uważam, że są też inne alternatywne rozrywki, że to jest bardziej kwestia tego, że często w małym mieście jest po prostu brak troszeczkę tej rozrywki, brak rzeczy do robienia albo brak po prostu funduszy, a alkohol mimo wszystko nie jest aż tak mega Drogi? W porównaniu do, wiesz, aktywności grupowych? Jak popatrzysz po inflacji, to wódka jest jedynym towarem, który nie ulega inflacji. Ja właśnie się zacząłem zastanawiać, czy cena alkoholu również jej poszła jakieś zajebiście do góry i czy wszystko nie jest drogie. W sensie on rośnie czasami z aktyzami, z takimi rzeczami, ale co do zasady, butelka wódki kosztuje 20 złotych od 10 lat, czy coś takiego, w sensie tej taniej, nie? Powiedzmy, tam w ogóle i co, 20 złotych ona kosztuje?

I to niespecjalnie. A pamiętam, jak kiedyś były takie okropne rzeczy, jak na przykład zniżki i super promki na to. Oni dalej to próbują. To jest w ogóle jakiś opór nielegalny, bo według ustawy o wychowywaniu w trzeźwości jest tak, że oni w ogóle mają zakaz tego robienia. A oni to robią, bo to jest cała promka 12 plus 12, biedronkowa słynna. Ja nie wiem, jak to jest legalne. To bardziej wynika ze słabości państwa, które nie jest w stanie... Ilu influx reklamowało alkohol i tak dalej. Ja nawet nie mówię piwko jakieś, czy zerówka, ale są influcowalą ciężki alkohol. To wszystko tak naprawdę jest w tym obszarze promocji marki i wódki w szczególności, czy mocne alkohole. Dookoła tego się kręciły, czyli nie promujesz samego alkoholu w postaci produktu, ale masz właśnie, nie wiem, marka, która objęła coś patronatem albo jakieś wydarzenie przez tę markę i w ten sposób jest jakby obchodzona promocja stricte produktu,

Ale no jakby gdzieś tam marka jest uwzględniana w tych wszystkich... Jakaś marka, kiedyś mi briefa dostałem na maila. Nie mówię, ja mam za uzasadę, że alkoholu w ogóle nie, ale dostałem markę i było coś takiego, że brief polegał na tym, że mówimy o ptakach. Ptaki. Polega na tym, że z kartonu na tę wódkę można zrobić budkę dla ptaków do dokarmiania. Ale to jest w ogóle jak całkowicie naokoło. I robisz, człowieku, całe lokowanie miał polegać na tym, że mówimy o ptakach, chronimy ptaki, gatunki ginące, jakie ptaki są, w ogóle opór zdrowy i tak dalej, nie? To jest już tragiczna wtopa, bo jak właśnie to, że ktoś zareklamuje alkohol, może u kogoś zrobić niesmak, to, że ktoś zareklamuje alkohol i wedle briefu udaje, że to wcale nie jest to i chodzi o coś innego, to jest już robienie z każdego debila. Tak, ale no, przecież z buzi, to jest też...

A przeszła w ogóle ta kampania? Widziałeś koło kogo? Nie widziałem już potem, nie. Myślę, że to jedna z tych kampanii, co umarła, wiesz, na pomyśle. Być może tak. Rzeczywiście, wiesz co, dużo takiego, mam wrażenie, starych celebów albo postaktorów, więcej oni reklamują to. Może tak jak poszły te kary w końcu od Włokiku, nie? To tam przecież Maciek Musiał dostał, nie wiem, Wieniawa, dobrze pamiętam, czy ktoś jeszcze? Pewno kilku był aktorów rzeczywiście takich starych, powiedz mi, mediów. Kurde, starzy celebowej, w sumie wymieniłeś każdego nowszego trochę, by nie patrzeć. Chodzi mi o, ze starych mediów o wywodzących się, może o to bardziej, ze starych mediów wywodzących się, że dostali i tam więcej widywałem reklam alkoholu, chociaż to nie jest tak, że... O Jezu, blisko nam. Tomek przecież miał Dewersa, miał na... Też miałem. Ty też miałeś? Ciężce ty miałeś? Nie, absolutnie nie pamiętam z jaką marką. Mieli oni promocję z Borderlance'em chyba? No. Chyba grafika mieli z Borderlance'em na butelce? Nie mam dlatego pojęcia, które to było.

13:35 · Aktywizm przeciwko alkoholu 7

Byłem na evencie i później jednego posta wrzucałem. Okej, ciekawe. Nie pamiętam właśnie, co to było. Ale nie, no w sensie, jeżeli chodzi o ciężkie alko, to jest zło. Swoją drogą w ogóle ten, z aktywistów to chyba najbardziej z tym, nie wiem, czy śledzisz, to Jan Śpiewak o tym walczy najwięcej. W ogóle kojarzysz w ogóle aktywistów? Wiesz, kim on jest? Kojarzę na Twitterze, wiesz co, to jest jedno z tych kont na Twitterze, które szybko wylądowało u mnie w zablokowanych kontach, bo mnie irytowały. Ja jakieś przeczytałem jeden czy dwa wpisy, które, wiesz, nie mówię koniecznie, że nie miały racji, bo ich nie pamiętam treści, ale po prostu widziałem, że Okej, to jest jeden z tych wpisów, które wprowadza same negatywne interakcje w komentarzach i na moim timelinie, że strasznie dużo takiej agresywnej, negatywnej dyskusji pobudził, a jak mówiłem wcześniej, mnie Twitter niesamowicie toksycznością irytuje, zatem staram się to wypędzić.

Jeżeli widzę, że leci jakaś toksyna, przymuszona, nieprzymuszona, to i tak po prostu usuwam. No nie, no to mówię, u mnie wręcz przeciwnie, bo uważam, że jakby sporo, jakby jak czytałem jego postów, one właśnie mi też dały dużo refleksji jako twórcy, żeby w ogóle, wiesz, gdzieś tam twardo stanąć i żeby, wiesz, te briefy, na przykład, z automatu wywalać, nie? Wiesz, jakby, jeżeli chodzi o lokowanie. Ale dobra, to nie będziemy... No wiesz, powiesz o jakim pocie, bo się zapytałeś, czy kojarzę, co nie? Bo ten facet, bo myślałem, że właśnie, nie no, bo tak twardo powiedziałeś, że go wyciąłeś, więc dlatego tak chciałem zejść z tego, ale dobrze, mogę. Gościu jest aktywistą, gościu jest aktywistą, I on jest przede wszystkim znany z dwóch rzeczy.

Pierwsza to będzie termin patodeveloperka. To on jakby z tym walczył. Od niego się to wzięło? Tak, on walczył bardzo dużo z... Chodziło o tą dziką reprywatyzację w mieście Warszawa, która jest kompletnie nierozliczona. To jest w ogóle też zabawne, bo jest chyba jedyną osobą, która jest skazana za reprywatyzację, ale to jest jakby jedno. A druga rzecz to właśnie walka z alkoholem teraz. I on też jakby był jedną z osób, które walczyły też... Chodziło o te zakazy sprzedaży alkoholu po którejś tam godzinie w mieście. Bo miasta niektóre to już mają. Kraków to ma, właśnie Warszawa też teraz to ma i tak dalej, więc te miasta mają. Jakby uważam, że on bardzo słusznie walczył w pewnym momencie z uderzami influencerów, trochę wiedząc, gdzie są pieniądze, więc robiąc im srakę w social mediach albo na profilach tych marek, które to robiły i tak dalej. I influencerzy się bali i się cofali i chowali.

Chyba w ogóle teraz się pojawia już bardzo mało tego rodzaju współpracy. Bardzo mało, ale wiesz, gdyby nie takie osoby, myślę, bo mówię, to też żeby była jasność, to nie jest tak, że się zgadzam ze wszystkim od A do Z i jakby stanę murem, ale uważam, że takie osoby są zajebiście potrzebne. Bo to jest moim zdaniem taki prawdziwy rodzaj aktywizmu, który jest w stanie wywołać pewnego rodzaju dyskusję, pewną presję społeczną, która jest w stanie coś zrobić. Jest zupełnie co innego, jak na przykład wielokrotnie podnoszone było, nie wiem, Just Stop Oil, cała ta organizacja, gdzie sprawa jest zajebiście słuszna, ale niektóre ich metody zajebiście mocno antagonizują. A raczej wszystkie te metody, o których się po prostu słyszy. Nie wiem, czy są inne. No tak, jak na przykład teraz zaczęli niszczyć samolot Taylor Swift, który jest słynnym lataczem, jeżeli chodzi o produkcję. Tak, wbili się na lotnisko i pomazali jej samolot. Nie, pomazali jej samolot i od razu dowiedz, więc to świetnie, brawo, że im się udało.

No tak, skazali te dziewczyny za to. Nie, nie, od razu tego samego dnia zaatakowała nowa grupa, trójki, tego samego dnia, w którym została skazana. W ramach protestu, żeby nie skazywać za te rzeczy. Ja uważam, że trochę dużo, że za dwa lata dostały ten wyrok, to jest jakaś moja prywatna opinia, ale konkludując, uważam, że dobrze, że są aktywiści, którzy gdzieś tam walczą, są mega odważni, jeżeli o to chodzi. Nie znaczy, że się z każdym będę zgadzał od A do Z, ale uważam, że tutaj to super, że ta presja przeszła i że mam wrażenie, że trochę nasze środowisko dostało po nosie i być może dzięki temu, no bo z arcypatusem, no tutaj to będzie oczywiście, wiesz, ALA INFLUENSER, CZYLI FALIKOT. No bo on przecież się sprzedawał na takiego ala influencera, filozofa, że on to pije wódkę, opowiada o tym i w ogóle... No to się niesło, on się to w ogóle sprzedał samemu naszemu pokoleniu jako ten spoko polityk, któremu może zaufać mordo.

A to już ten hachmet taki, że I zobacz, patrz. Ja nie zablokowałem nawet z powodu poglądu, czy coś mnie zirytowało i tak mocno pamiętam, tylko po prostu wiedziałem, o, duża ilość negatywnych interakcji, ja mam dużo negatywnych interakcji w życiu, nie potrzebuję więcej. A Jan, wiesz, palikot wstawia, jak robi, kroi pomidora, daje na niego plaster cytryny, zajmuje mu to wszystko 4 minuty, wylewa pół litra oliwy, po czym próbuje i się zachwyca, jakie to jest dobre. Ja sobie czytam komentarze, które się wszyscy pukają w czoło, ale co najlepsze, do tego filmu są odpowiedzi ludzi, którzy próbują to zrobić i wychodzi...

No jest to, wiesz, brzmi to głupio, wiesz, to połączenie kulinarne brzmi głupio, ale się zastanawiasz, dobra, może coś w tym jest. Z jakiegoś powodu ktoś się strudzili. Dlaczego coś ma być w pomidorze, serze i oliwie? Nie, nie. Pomidor, cytryna, oliwa. Nie wiem, co może w tym być, jakby... Śródziemnomorskie klimaty. Śródziemnomorski klimat, niesamowite. To jest taki duży skan właśnie, może nie tyle co XXI wieku, tylko obecnie, że mega dużo ludzi się łapie na takich ex-biznesmenów, ex-polityków i wchodzi z nimi śmiało w biznesy, bo dobrze o nich pamięta sobie. To jest dopiero takie drapieżne wykorzystywanie nostalgii. Ja myślę, że będziemy mieli, my, myślę, że nasze pokolenie youtuberów, myślę, że za naszego życia... Tak, za naszego życia myślę, że jakaś część będzie na przykład korzystała na swojej starej reputacji i zaproponuje, wiesz, słuchajcie, tu na reputacji jakiś, wiecie, piramida finansowa.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.