Mentionsy Mentionsy
NA TROPIE ZAGINIONYCH SKARBÓW
NA TROPIE ZAGINIONYCH SKARBÓW

Ksiądz, który ukradł Madonnę!

31.03.2024 ·16 min 11 s · 5 rozdziałów

Obraz „Madonna pod jodłami” przetrwał wojenną zawieruchę, ale został później ukradziony przez niemieckiego księdza. W Polsce została tylko bezwartościowa kopia. Jak odzyskano sławny obraz?

0:20 · Wprowadzenie i opowieść 1

No to chodźmy. Panie Kazimierzu, spokojnie. Najpierw opowieść. A tak, opowieść. Ale mnie pani zakręciła. No to już niech pan ochłonie. Proszę uspokoić oddech. No i oddychać. A teraz proszę opowiadać. Bohaterem mojej opowieści jest namalowany około roku 1517 obraz Madonna pod jodłami autorstwa Lukasa Kranacha Starszego, który zawisł w kaplicy pod wezwaniem czternastu wspomożycieli. Cóż to za miejsce? Nie znam takiej kaplicy. Może to stąd, że dziś to kaplica pod wezwaniem świętego Jana Ewangelisty w katedrze wrocławskiej.

3:00 · Spotkanie z kurią biskupią 2

Podczas tych podróży lipowa deska przełamała się w dwóch miejscach i widoczne były ślady łączenia. Jeżeli znamy dokładny opis uszkodzeń, znaczy, że obraz przetrwał wojenną zawieruchę. Po zdobyciu Wrocławia przez Rosjan, Kurt Engelberg, teolog i historyk, sprowadził pracę Kranacha do Wrocławia, a następnie umieścił ją w zarządzanym przez siebie muzeum. Katedra była bowiem już wówczas zrujnowana. Niemiec? W całą historię zamieszanych jest ich kilku, a fabuła naszej opowieści zawiązała się w 1961 roku.

Proszę, tutaj. Przygotowałam już miejsce na stole. Nieczęsto przyjmuję tutaj dzieła, które mają pięćset lat. No tak. Przywiozłem do pani tego staruszka z prośbą. Proszę usiąść. Dziękuję. Wrocławska kuria biskupia została poproszona o kolorowe fotografie dzieła Kranacha. Biskup się zgodził, ale powstał pewien problem. Co się stało? Wszyscy sobie przypomnieli, że deska, na której jest namalowany obraz, jest pęknięta. Przy dokładnej fotografii to będzie widoczne, a sama pani rozumie... Zaraz pójdzie plotka, że biskup zniszczył Madonnę.

7:26 · Śledztwo i odkrycia 3

Czy pan reprezentuje tajne służby? Czy może jest pan prywatnym detektywem? Niepotrzebnie wymienia pani nazwy instytucji. Ja jestem, droga pani, takim... Lekarzem. Szukam źródeł choroby, aby ją, znaczy chorobę, wyplenić. Nie moja sprawa. Oby tylko mnie nie chciał pan wyleczyć. Dobrze. Szanowni państwo, siadajmy i poskładajmy tę układankę. Pewne jest to, że dzieło Kranacha, które mi pan przyniósł, nie jest oryginałem. Nie będę się wdawała w szczegóły, ale analiza farby, porównanie archiwalnych zdjęć i, co najważniejsze, analiza deski nie pozostawiają złudzeń. Oryginał namalowany był na desce lipowej, a ten obraz jest na desce jodłowej.

Dzień dobry. Witam, szanownego pana. Czym mogę służyć? Mój antykwariat oferuje wszelakie dzieła sztuki. Czy mam przyjemność z panem Francem Waldnerem? Tak. A ja mniemam, że rozmawiam z tajemniczym głosem z połączenia telefonicznego. Prezentację mamy więc za sobą. A jak godność, szanownego pana? Mówiłem przez telefon. Nie mam zwyczaju powtarzać. Starałem się przypomnieć sobie okoliczności nabycia obrazu i doszedłem do ciekawych wniosków. Proszę mówić. W roku 1971 szwajcarski ekspert z Bazylei potwierdził autentyczność obrazu Cranacha i wiedząc o pochodzeniu dzieła powiadomił o tym ambasadę PRL w Kolonii, która jednak nie zrobiła nic.

Pieniądze są w tej kopercie. Ostatecznie proboszcz diecezji Saint Galen poinformował pełnomocnika Polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że pewien szwajcarski kolekcjoner zapisał jednemu z księży dzieło, którym była właśnie Madonna pod jodłami. To pewne? Szanowny panie, ja dbam o swoje zdrowie. Koperta jest pana. Miłego pobytu w sanatorium. Po wielu zabiegach dopiero w roku 2012 obraz Lukasa Kranacha starszego powrócił do Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. Doczytuję w książce, że to najcenniejszy obraz odzyskany przez Polskę po latach wojennych.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.