Nasza szkoła nie jest wesoła - CreepyPasta
Scenariusz: Paweł ŁukasiewiczLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: https://www.instagram.com/jakubrutka☛ TikTok: https://www.tiktok.com/@jakub_rutkaODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/groups/1224303840974662/☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected] Obserwuj i słuchaj również na:☛ SPOTIFY: https://spoti.fi/3hy4JFx☛ APPLE PODCASTS: https://apple.co/39dnRph
Ty, słuchaj, myślisz, że naspotet post dotyczący kaptura jest prawdziwy? Eś, przestań. Serio wierzysz, że jakiś typ w stroju średniowiecznego kata zabija ludzi pod Warszawą? Mów, co chcesz. Podobno... Cholera! Czy właśnie wyrzuciłeś peta na łąkę? Pata wielokrotnie mówił, jak pożar rujnował dobytki życia. Głos stał się głośniejszy. Z wysokich traw wyszło dwóch podrostków. Dominikowi serce na chwilę się zatrzymało. Kevin i Michał, szkolni oprawcy. Prawdziwy koszmar właśnie nadszedł. Mimo, że wakacje kończyły się za tydzień. Pa! Odpadki się przyciągają. Trafiłem petem w peta! Krnąbrny, lekko otyły chłopak z krótkimi, rudymi włosami ponad 190 centymetrów.
Ze wzrokiem tęskniącym za rozumem. Ubrany w krótką koszulkę i spodenki Adidasa. Spojrzał na swego kompana. Oho, łajza. Gdybyś się podpalił, twoje truchło spaliłoby łąkę. Powiedział drugi chłopak. Zadbany blondyn, około 1,80 m. Również nosił letnie ubrania. Jednakże o wartości średniej krajowej. Kevin, jak wskazuje imię, był nowobogacki. Z naciskiem na bogacki. Matka sędzia, ojciec wysoko postawiony dyrektor jednej z firm ubezpieczeniowych w Warszawie. Do tego wujek posiadający dwa salony aut. W odróżnieniu od Michała był fałszywy. Potrafił być szarmancki, a gdy ofiara się odwróciła, wbijał nóż w plecy.
Dominik bał się i nienawidził go najmocniej. Ja... to znaczy... Nie słyszałeś? Michał podszedł i popchnął Dominika. Kevin uśmiechnął się cynicznie. W oczach miał niepohamowaną chęć dominacji. Patrząc, jak chłopak się podnosi, podszedł i bezceremonialnie zabrał słuchawki z uszu ofiary. No, pokaż, czego słuchają przegrywy. Odpalaj wideo. Po co ci moje słuchawki? Przecież stać cię na lepsze. W tym momencie Michał wyciągnął ostentacyjnie zaciśniętą pięść. Nie słyszałeś, Deklu? Chłopak drżącymi dłońmi włączył wideo. Wiedział, że będzie obiektem drwin. Kevin pogłośnił, stukając w słuchawki.
Nie rozumiał kontekstu odtwarzanego filmiku, jednak po chwili uśmiech wrócił, ukazując nieskazitelne białe zęby Kevina, niczym gwiazda. Dominik zawsze kojarzył tę barwę z porządnie wyszorowanym kiblem. A, ofiara słucha reklam drogerii. Co? Kevin oddał urządzenie koledze. W tym momencie nagranie się skończyło. Ej, wideo się skończyło. Puść jeszcze raz, bo pożałujesz. A nie możecie odpalić u siebie? Coś ty powiedział, ofiaro? Michał podszedł do niższego głowy rówieśnika i uderzył go z otwartej dłoni w czoło. Następnie wyrwał mu telefon, po czym bezceremonialnie odpalił wideo.
W mniejszym, klasowym gronie liczącym 35 osób ignorowanie docinek stało się trudniejsze. Dominik zajął wolną ławkę przy ścianie. Oczywiście nikt się nie dosiadł. Kevin wraz z Michałem zdążyli już zapoznać Gawieć Uczniowską zainteresowaniami Dominika. Aby zgolić dziewiczy wąsik, prosimy zeskanować kod kobiecej golarki do depilacji oraz podpaski, by zachować odpowiednie pecha największej szmaty w szkole. Michał ubrany w tani garnitur zaczął przedrzeźniać chłopaka. Momentalnie cała klasa buchnęła śmiechem. Tak, hobby zostało wytłumaczone wraz z DLC w postaci chamstwa, pomyślał Dominik.
Czemu on się odwrócił? Wiesz, co to kultura, ofiaro? Klasa momentalnie się uciszyła, gdy głos zabrał Kevin. Ofiara była od niego odwrócona. To proste, to słabe już, odparł Michał. Dziewczyny zachichotały, szczególnie ładne koleżanki Michała i Kevina. Dominik przewrócił oczami, mówiąc bezgłośnie, poruszając ustami. Co za debil. Patrzcie, on gada sam do siebie. Czy ty powiedziałeś właśnie debil? Dominik odwrócił się w lewo. Ruda, atrakcyjna, patologiczna uczennica zauważyła jego mimikę. Spojrzał na umalowaną twarz i na wyzywający dekolt.
Ej, nie patrz na moje cycki! Ej, ten imbecyl mnie molestuje! Ty zamiast słuchać reklam to się ogarnij! Ciesz się, że gnębimy cię tylko psychicznie! Skończysz jak twój ojciec, zobaczysz! Dominik nie wytrzymał frustracji. Odwrócił się do dwójki oprawców. Michałek z żółtymi zębami. Przestań gapić się na mój tyłek, okej? Ja rozumiem, że mierzysz wszystkich swoją miarą, ale nie schodź poziomem do naszych ojców. Twój tatko to Menel. Może zamiast Michał nazywasz się Mietek Żul? Oż ty kur... W tym momencie nauczycielka otworzyła drzwi. Który znów przeklina? Co? Ledwo rozpoczęcie roku, a wy już zaczynacie. Proszę pani, to Dominik, odparł Kevin, a część uczniów pokiwała głowami. Kowalski, co to za zachowanie?
Dominik po chwili odważył się spojrzeć na łąkę. Nikogo tam jednak nie było. W tym momencie autobus ruszył ponownie. Godzinę później dojechali na miejsce. Ośrodek agroturystyczny na południe od wsi Sikory nad jeziorem Klucz. Dominik niemal uwierzył, że spędzi miło czas. Jednak gdy wstał z fotela i zrobił krok, coś uderzyło go w lewy policzek, aż chłopak usiadł. Obok niego do wyjścia przeciskał się Michał. Następnie przejechał palcem wzdłuż szyi i szepnął. Kowalski, no ruszaj się, zaraz obiad. Koledzy i koleżanki mają na ciebie jeszcze długo czekać. Wychowawczyni krzyknęła, wyrywając nastolatka z zamyślenia.
Większość rozeszła się po kompleksie. Było tu naprawdę ładnie. Boisko do koszykówki i siatkówki. Wielka wiata wraz z kominkiem i miejscem na grilla i ognisko. Dalej kompleks świeżo wyremontowanych domków. Wnętrze eleganckie, jak na warunki menu. W domku znajdowały się dwa nowoczesne pokoje i jedna łazienka. Do pokoju przydzielono mu Krzysia. Biedak zmuszony będzie zmagać się z reputacją przez integrację z ofiarą. Pierwsza doba przebiegła niemal bez incydentów. Kevin, Michał, ich koledzy i najładniejsze dziewczyny urządzili libację w jednym z pokojów. Nauczycielka ostrzegała wszystkich przed konsekwencjami picia alkoholu i palenia papierosów.
Że nie zrobi mi krzywdy. Że musi odpracować dług. Nie słuchałem go. Zacząłem głośno krzyczeć, a następnie wezwałem policję. Ale do dziś go nie znaleźli. Zakapturzony morderca! Krzyknęła piskliwym głosem Angela. Wszyscy łącznie z Dominikiem skierowali wzrok na rudą około metr sześćdziesiąt dziewczynę w bluzie z kapturem, która stała wraz z grupą koleżanek Kevina i Michała. To znaczy, pan słyszał o friku biegającym i porywającym ludzi w okolicach? Wątpię, dzieciaki, a właściwie młodzieży. Nie przejmujcie się, policja patroluje okolice. Ośrodek jest ogrodzony. Przepraszam, nie chciałem was przestraszyć.
Rozmyślał, czy wspomniany przez właściciela facet mógł być… Czy on może być moim ojcem? Dominik krzyknął przy ganku jego domku. Krzyś popatrzył na niego zdezorientowany. W tym momencie Dominik został popchnięty z dużą siłą. Przewracając się upadł boleśnie na przedramię. Po chwili poczuł, jak podeszwa buta naciska na jego piszczel. Myślałeś, wieśniaku, że odpuszczę ci pyskowanie w klasie? Dostaniesz w mordę. Zostaw mnie! Za co wy chcecie mnie bić, co? Za ojczyznę. Jak mówił Kevin, abyś nie zatruwał azotu. Powietrza. Powietrza, Michał. Tu go nie bij. Za dużo świadków. Nowobogacki zerknął na przerażonego Krzyśka.
A ty co? Trudno dziś o dobre ofiary. Chcesz zająć jego miejsce? Nie, nie, ja... ja się nim brzydzę. Nic nie widziałeś, prawda? Chyba, że chcesz do niego dołączyć. A ty milcz, bo rozwalę ciłe pochodnik. A teraz napluj na niego. Co? Ja? Niech, bo zaraz sam będziesz dojechany. Krzysiek czuł, jak trzęsą mu się ręce. Po chwili Dominik poczuł ciepłą ślinę w okolicy czoła. Michał puścił jego obolały piszczel. Chłopak przerażony i pozbawiony godności spojrzał poddańczo pod nogi. Dostrzegł rudą całującą Kevina w policzek. Odwróciła się żując gumę.
Zaśmiała się i pokazała do Krzysia i Dominika środkowy palec. Na odchodne Michał kopnął Dominika w nos. Wstał po kilku minutach. Otarł twarz z krwi i śliny. Bolało go całe ciało. Próbował wszystko zepchnąć do podświadomości, ale bezskutecznie. Wiedział, że będzie trząsł się całą noc. Nikt mu nie pomoże. Nie było dla niego nadziei. Wszedł do domku, trzymając głowę pochyloną do przodu, a krew odznaczała jego ślad. Usiadł na łóżku. Nie płakał. Ubraniami wycierał krwawiący nos. Pół godziny później z łazienki wyszedł współlokator, patrząc na niego gniewnie.
Ojciec Dominika, nim wykończył Michała, nagrał dla mnie, co wiedział o przekrętach twojej rodziny. W sprawie odszkodowania dla właściciela ośrodka, w którym byliście rok temu. O czym ty mówisz? O tym, jak zostanę bohaterem. Jeśli trafię do pierdla, no to zostanę męczennikiem. Zaś was, sadystów, będą tępić. To przecież zbrodnia! To sprawiedliwość i właściwie rozwój osobisty. Co chcesz mi zrobić? W tym roku na święta naprawdę nie będzie Kevina w domu, ani w Nowym Jorku, ani w Warszawie. Nawet nie wiesz, jak mam dość tego filmu. Mężczyzna podszedł do konsoli i bezceremonialnie przeciągnął wajchę na biurku.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
A, ofiara słucha reklam drogerii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„A, ofiara słucha reklam drogerii."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Scenariusz: Paweł ŁukasiewiczLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: https://www.instagram.com/jakubrutka☛ TikTok: https://www.tiktok.com/@jakub_rutkaODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/groups/1224303840974662/☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected] Obserwuj i słuchaj również na:☛ SPOTIFY: https://spoti.fi/3hy4JFx☛ APPLE PODCASTS: https://apple.co/39dnRph