Mentionsy Mentionsy
Mroczna historia Watykanu
Mroczna historia Watykanu

Synod Trupi i Proces Papieża Formozusa

13.11.2025 ·19 min 46 s

W tym odcinku podcastu "Mroczna Historia Watykanu" przenosimy się do IX wieku, by poznać jeden z najbardziej szokujących i groteskowych epizodów w dziejach Kościoła katolickiego. Papież Stefan VI postanowił osądzić swojego zmarłego poprzednika, Formozusa, wyciągając jego ciało z grobu i przeprowadzając tzw. synod trupi. O politycznych intrygach, makabrycznych szczegółach procesu oraz konsekwencjach tego wydarzenia opowiada prof. Jerzy Pysiak z Uniwersytetu Warszawskiego. Poznaj kulisy jednego z najciemniejszych rozdziałów historii papiestwa!

Podcast Polskiego Radia. Agnieszka Kozłowska-Łysko, witam w podcaście Mroczna historia Watykanu. Tym razem przeniesiemy się na Lateran. Herezję i Krzywoprzysięstwo, czyli czasy pontyfikatu Formozusa. W styczniu 897 roku w Bazylice św. Jana na Lateranie odbyło się jedno z najdziwniejszych wydarzeń w historii kościoła katolickiego. A mianowicie urzędujący papież sądzi trupa poprzednika. A moim gościem, który wyjaśni i powie o co chodzi jest dzisiaj profesor Jerzy Pysiak z Wydziału Nauk o Kulturze i Sztuce Uniwersytetu Warszawskiego.

Nawet należałoby powiedzieć więcej niż epizod, bo to trwało jednak kilka lat, wszystkie wydarzenia związane z procesem pośmiertnym papieża Formozusa. Ale sam proces odbył się tu i teraz. Jak najbardziej, ale to jeszcze miało później dalszą historię. Otóż on jest bardzo ściśle związany Z polityką. To znaczy, od kiedy w roku, czy też powiedzmy na przełomie lat 70. i 80. IX wieku upada karolińska władza cesarska, która dotąd od czasów Karola Wielkiego

Wiadomo, że cesarza na Zachodzie może koronować tylko papież. Innymi słowy, jeśli chcemy zostać cesarzem, niezależnie od tego, czy to oznacza realną władzę cesarską na Zachodzie, czy tylko władzę nad częścią Italii, muszę mieć własnego papieża. I Formozus Jest, powiedzielibyśmy, ofiarą tej rywalizacji politycznej. Między papiestwem a cesarstwem. Nawet nie między papiestwem a cesarstwem, między różnymi kandydatami do korony cesarskiej, a realnie rzecz biorąc do władzy nad północnymi Włochami.

Formozus był człowiekiem od dawna bardzo zasłużonym w historii kościoła zachodnio-rzymskiego. Kiedy został wybrany na papieża, był już człowiekiem w dość podeszłym wieku, miał około 75 lat. Wcześniej był na przykład wysłannikiem papieskim do Bułgarii, wtedy kiedy w latach 69. wieku carowie Bułgarii rozważali Po przyjęciu chrześcijaństwa, czy lepiej przyłączyć się do kościoła bizantyńskiego, czy lepiej do kościoła rzymskiego?

Formozus był takim wysłannikiem kościoła rzymskiego do Bułgarii, który miał przekonać cara Bułgarii do tego, żeby on wybrał obediencję rzymską. Nie udało mu się to, ale był Formozus tak czy inaczej prominentną postacią w kościele rzymskim, co doprowadziło do tego, że w końcu w roku 891 został wybrany na papieża. Sprawował ten urząd przez pięć lat, około pięciu lat. No, w owej rywalizacji politycznej o koronę cesarską sprzyjał jednemu z kandydatów pochodzącym z linii wschodnio-frankińskiej Karolingów, ukoronował go na cesarza, potem inny rywal doszedł do władzy i

Obalił cesarza. Obalił cesarza, znaczy sam się koronował na cesarza. Formozus został politycznie skompromitowany, niedługo zmarł. Został wybrany nowy papież Stefan VI. Formozus został pochowany. Wcześniej Formozus oczywiście został pochowany, tak jest. I Stefan VI, sprzyjający konkurentowi Arnulfa do korony cesarskiej, wytoczył pośmiertny proces Formozusowi pod zarzutem, po pierwsze, Jakie to były zarzuty?

Jeśli chodzi o Stefana VI, powiedziałbym, że istnieją pewne przesłanki, żeby sądzić, że został zamordowany, dlatego że układ polityczny w tym czasie się zmienił i cesarz Arnulf powrócił do władzy, ale kontynuował Te linie antyformozusową, mimo że Formozus właśnie go koronował na cesarza wcześniej, zapoczątkowaną przez Stefana VI. Teraz to była To było coś, co dzisiejsi telewidzowie by oglądali z płonącymi uszami.

I nie mam tutaj nic przeciwko telewidzom. Sam bym oglądał z płonącymi uszami. Trzeba filmy nakręcić. Dokładnie tak. Mogę być konsultantem historycznym, bardzo proszę. Za duże pieniądze. To jeszcze tylko przypomnijmy, proces trwał dwa tygodnie i... Przez cały pontyfikat Stefana VI. Trup papieża Formozusa został wydobyty z grobu, ubrany w szaty papieskie, został posadzony na krześle. W jego imieniu, tak jak pani redaktor powiedziała, na pytania Co trup miał na myśli? Odpowiadał diakon. Co trup miał na myśli?

I pso facto nie może być papieżem. Leon III odzyskał oczy i język, nie wiemy jak, ale w każdym razie był jeszcze papieżem przez kilkanaście lat. I teraz w przypadku Formozusa to jest dokładnie ten sam tok myślenia. On co prawda jest już trupem, więc... Nie można go pozbawić zdolności kapłańskich na przyszłość, ale jeśli obcięli mu trzy palce prawej ręki, którą błogosławił lud, którą dokonywał przez pięć lat wyświęceń biskupów i kapłanów, to jednocześnie w ten sposób

Niejako unieważniamy wszystkie czynności liturgiczne, których papież Formozus dokonał. Innymi słowy, wszyscy wyświęceni przez niego kapłani i biskupi w domyśle tracą swój urząd, a wszyscy wyświęceni przez niego biskupi i kapłani mogliby być jego obrońcami i stronnikami. Kandydatami na kolejnego papieża. A następnie trupa papieża Formozusa wrzucono do Tybru. Co prawda na początku X wieku, panujący w latach 1903-1911, papież Bonifacy III postanowił papieża Formozusa zrehabilitować.

I teraz niech mnie pani redaktor na litość boską nie pyta o to, w jaki sposób. Znaczy w jaki sposób to wiemy, ale niech mnie Pani nie pyta jak on znalazł trupa papieża Formozusa w Tybrze po paru latach. Ale Liber Pontificalis mówi o tym, że papież Bonifacy III kazał wydobyć trupa papieża Formozusa z Tybru i na powrót z honorami go pochować. No to już jest legenda, bo to, że został trup papieża sądzony, to jest fakt. Tak jest. Natomiast, że ciało wydobył. No więc jak on po 6, co najmniej 6 latach

Znalazł trupa papieża Formozusa w Tybrze, w którym zostało 6 lat wcześniej utopione. Tego nie wiemy. Panie profesorze, to w takim razie, czy wówczas w kościele istniała świadomość groteski tego procesu, czy raczej traktowano to poważnie? No nie, no i jedno i drugie. To znaczy, jedni traktowali to poważnie, albo powiedziałbym inaczej. Była świadomość groteski, była świadomość tego, że trudno niżej upaść. I stąd ta inicjatywa papieża Bonifacego III na początku X wieku, to znaczy niezależnie od tego, co on myślał o Formozusie, a nie wiemy, co myślał tak naprawdę, czy wywodził się z kręgu związanego z Formozusem z czasów jego papiestwa, czy nie, no to doszedł do wniosku, że ten Synod Trupi

Wyciąganie z grobu jednego z papieży, jego poprzedników, sądzenie go. To się da porównać tylko z procesami stalinowskimi, bo był tak samo ustawiony. Ucinanie mu palców, wrzucanie papieskiego trupa do Tybru. No już nie mówiąc o pozbawieniu znacznej grupy duchowieństwa rzymskiego nadanych mu, udzielonych mu przez Formozusa kompetencji kapłańskich. To jest coś absolutnie niewiarygodnego.

To znaczy jeden z kolejnych papieży, czyli właśnie ów Bonifacy III dochodzi do wniosku, że trzeba to wszystko odwrócić Nie wiem, czy on się wywodził z kręgu duchowieństwa związanego z Formozusem, ale w imię dbania o godność i honor papiestwa. Te czasy Formozusa, czasy papieża Stefana to symbol groteski upadku moralnego papiestwa IX wieku. Czasy makabryczne, choć nie tak jak kolejny okres, o którym rozmawiać będziemy. Co prawda nie makabryczne, ale... Trochę makabryczne też.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.