Mentionsy Mentionsy
Mr. Nemezis
Mr. Nemezis

Daks w więzieniu

23.04.2026 ·57 min 3 s · 11 rozdziałów

Zapraszam Cię do wysłuchania fragmentu audiobooka: https://mrnemezis.com/index.php/33-lata-falszu-i-obludy/Całość do pobrania:https://sklep.mrnemezis.com/produkt/33-lata-falszu-i-obludy/

2:19 · Kalifaktor i kontakt z Daksem 2

Do kościoła czy gdzieś tam na jakieś spotkania to raczej żeśmy zaczęli rozmawiać. Wszystko się zaczęło praktycznie przez mojego kolegę takiego z Warszawy, który był przy tym napadzie takim słynny nie wiem czy żeście słyszeli czy czy. Niektórzy, ale z centralnej Polski tak, największy napad stulecia, największe pieniądze. No i ten kolega mi właśnie powiedział, mówi chodź się zapoznam z tym, ze Zbyszkiem. Może będziecie mieli kiedyś dużo wspólnego. No i tak się stało, że zaczęliśmy rozmawiać. On był taki, że był bardzo mówny, bardziej obserwował, a mniej mówił.

To był facet dość ciekawy, taka zagadka, ale ja w to nie wnikałem. Widziałem jego zachowanie, widziałem ludzie, jak przed nim się zginali w pół. Facet był dość konkretny, jak już wcześniej mówiłem. I miał posłuch w ludziach. Miał posłuch w ludziach, wystarczyło, że się spojrzał, to można powiedzieć, że stawali niektórzy na baczność, co wręcz mnie nawet troszeczkę dziwiło, bo niektórzy tacy konkretni gangsterzy tak stawali, ale i też i śmieszyło. No niestety, Zbyszek był pierwsza liga. A powiedz mi, on miał taki respekt w zakładzie karnym, bo się go bali, czy tak go szanowali?

4:41 · Zmiana Daksa w obliczu śmierci 1

Nie dowierza, że odchodzi, że to się tak już teraz skończy, że to się skończy na pewno, że zostało tyle i tyle czasu. Chciałoby się jeszcze coś zrobić, ale nie ma siły. Nie ma siły fizycznej, fizycznej siły nie ma. Leżysz w łóżku, no po prostu leżysz i dogorywasz. Tak, ale to jakby... No tak jest, tylko chciałem się spytać, jak w Twoich oczach zmienił się Daks w tym momencie? Czy to było po nim widać w jakiś sposób? Jak Ty to odczułeś? Nie, ja w ostatnich dniach go nie widziałem, ale mam znajomego, który go odwiedzał. I z tego co on mi mówił, to Zbyszek się strasznie zmienił.

9:53 · Kalifaktor jako pośrednik w więzieniu 1

Zmienił się, był takim spokojnym człowiekiem. To nie był ten sam Zbyszek co kiedyś. Tu, dawaj, już, szybko, coś robimy, coś tego. Spokojnie. On już wiedział, że to już jest koniec. No po prostu godził się ze wszystkim i żegnał się. Można powiedzieć, że także żegnał się. Nie wszyscy wiedzą na przykład o tym, że on miał tam... Kogoś w rodzinie, osobę niepełnosprawną, że bardzo się martwił, czy będzie tak, czy tak. To był facet, który myślał nie tylko za siebie, ale i za jakąś część rodziny. Zawsze wybiegał w przyszłość.

24:59 · Zmiany w systemie więziennym 5

Jak żył taki człowiek w zakładzie karnym? Nie, on miał tą swoją paczkę, tak jak każdy, ale można było mu załatwić zawsze jakiś wniosek. Przykładowo poszłem do klawisza, mówię, słuchaj Kaziu czy tam Piotruś czy jakiś tam, mówię, słuchaj, możesz Zbyszkowi wypisać tę paczkę? A on, za co? No co za co, no coś wymyślisz, no mówię, przecież wiesz, to jest Zbyszek, no to coś wymyślisz. Dobra, za rysunki jakieś, no a jakie rysunki? No były tu, ale się zniszczyły. No dobra, no to mówię, smaruj wniosek i jest okej. I facet był zadowolony, ja byłem zadowolony. Jakie rysunki masz na myśli?

No takie na ścianę, na ścianę, na dużych plakatach na przykład, na dużych plakatach, bo byli ludzie, którzy rysowali i byli uzdolnieni plastycznie i rysowali rysunki na takie przykładowo 60 na 120 na takim plakacie. To jest taki przykład, bo tam można było różne rzeczy wymyślić, że przyszedł, coś zrobił, coś naprawił. To taki przykład ci tylko daję. Także Zbyszek sobie radził, a jeśli był u nas na oddziale, no to miał dobrze. Pączek w maśle. Zresztą tym bardziej, że Zbyszek jak chodził na wypiski, to on nie chodził tak jak zwykłe złodziejaszki z małą reklamówką, tylko brał tę ruskie torby.

No i on zrozumiał to, ale po prostu za dwa dni z powrotem było to samo. No i spakowałem, mówię, słuchaj, wyjeżdżasz mi z celi. Wyjechał i na nieszczęście poszedł do Zbyszka. Zbyszka jeden wieczór przesiedział i na drugi dzień rano już przy śniadaniu był wywalony z celi. Po prostu powiedzieli mu słuchaj. Idzie stąd. A Klawisz tylko się pytał, co on tak stoi z tym całym tobołkiem. Zbyszek mówi, to weźmiesz go gdzieś tam, wsadzisz na jakąś inną celę. I poszedł dalej. Każdy bądź w razie z tego, co wiem, po miesiącu czasu zrezygnował z pracy i gdzieś go wywieźli.

I też dowiecie się o tym z tego kanału, jak i z komunikacji w różnych innych miejscach, jak na przykład jest grupa na Facebooku, do której wszystkich zapraszam, więzienne opowieści. Przypomnę tylko, że się nazywa. Ale wróćmy jeszcze do takiej sytuacji więźnia, który jest darzony szczególnym szacunkiem, ale nie ze względu na to, że ten szacunek jakoś mu się szczególnie należy, bo jest tak doskonałym człowiekiem, tylko po prostu dlatego, że był tak twardym gangusem jak Daks. Bo jak rozumiem, to on się cieszył takimi dobrymi względami nie tylko u osadzonych, ale również wśród klawiszy, którzy po prostu wiedzieli, że Zbyszek to Zbyszek i że Zbyszkowi się należy i że Zbyszek jak idzie do kantyny z torbą, to może wziąć więcej zakupów niż to tam z wagi wynika, bo to Zbyszek.

Tak to chyba jest, prawda? Ja spotkałem się z takim właśnie też Zbyszkiem, który też odsiadywał wyrok taki bardzo długi, no i on w taki sposób był traktowany. Ale powiem Ci, że może nie w tej jednostce, ale chociaż tutaj też się to zmieniło, bo przyszło dużo nowych pracowników i tak dalej. I powiem Ci, to widać, że klawisze, jeśli kogoś szanują, to mówią normalnie Panie Zbyszku, Panie Andrzeju. Damn.

33:58 · Praca w zakładzie karnym i rozmowy z więźniami 1

Tam nie chodziło już o pracę, chociaż tam... Na dwudziestu, na trzydziestu, czterdziestu zawsze dziesięciu, jak to się mówi, robiło, nawet i za kogoś robił, żeby sobie zarobić, żeby sobie jak najwięcej pieniążków uciułać, a ci co chodzili takie typu, znaczy Zbyszek nie chodził do pracy, ale typu podobnych jemu, to aby się wyrwać z tego, Nie, ja nie pytam dlaczego, bo to jakby wiesz, powody były różne, czy żeby się wyrwać z celi, czy po prostu żeby coś załatwić. Każdy miał jakiś swój cel. Tak, oni nie pracowali tam dla pieniędzy przeważnie, bo jakby pieniądze mieli z innych źródeł. Nie musieli sobie tam zarobić trochę na wypiskę, jak to cała masa ludzi musi, ale chciałem spytać o to, jak...

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.