Mentionsy Mentionsy
Mr. Nemezis
Mr. Nemezis

Budda, Palikot, Paweł Sz. Jak im się siedzi ?

19.11.2024 ·22 min 39 s · 3 rozdziały

Witajcie. Tym razem opowiem Wam o zakładach karnych i aresztach w których przebywają znani panowie trzej. Garść informacji praktycznych, nieco historii i ciekawostek. Zapraszam. - Oficjalny sklep Mr.Nemezis: https://www.sklep.mrnemezis.pl/

0:00 · Wprowadzenie i opowieść o Januszu B. 7

Zanim jednak zacznę, pozwolę sobie na króciutką autopromocję i autoreklamę. Chciałbym zaprosić Was wszystkich na mój drugi kanał Wake Up TV, który troszeczkę odgrzałem, jak ten kotlet z wczoraj. I rzuciłem tam ciekawy, dosyć moim zdaniem przynajmniej odcinek o Andraszu Brejwiku, który już zyskuje sobie coraz większą popularność, co tym bardziej motywuje mnie do tego, żeby

Przyjąłem chronologiczną kolejność, więc zacznę od Janusza B., który to został zatrzymany 5 października tego roku i z Lublina przetransportowany został bezpośrednio do Wrocławia. Była to zapewne długa i męcząca podróż, ponieważ jechał No takim typowo więziennym transportem i w zasadzie w jakich warunkach by nie jechał to najprawdopodobniej jechał z kuty kajdankami, bo tak to się przeważnie dzieje. Mogli go wieść jakimś autem powiedzmy lepszym, jakimś busem. Natomiast jeżeli trafił do tak zwanej klasycznej kabaryny to przesiedział całą tą trasę na krzesełku plastikowym takim mniej więcej jak te, które są na stadionach. Jest na kanale cały odcinek poświęcony kwestii transportu.

W zakładach karnych, bo jak to się mówi służba więzienna jest największą firmą transportową w tym kraju i jest w tym dużo prawdy. No ale jak już został do tego Wrocławia pan Janusz P. dotransportowany, to trafił do aresztu śledczego przy ulicy Świebockiej. Jest to bardzo duży kompleks więzienno-sądowy, wybudowany w połowie XIX wieku przez Niemców. A więc jak możecie się domyślać jest to solidna konstrukcja. Ona z wyglądu przypomina zamek dosłownie, ponieważ posiada takie charakterystyczne wieżyczki. Jest widoczny już z dużej odległości i tak na dobrą sprawę wygląda dosyć przerażająco i zatrważająco, a zwłaszcza od środka. Cele są raczej ciasne i raczej wstrętne, skrajnie zaniedbane, w wielu przypadkach pozbawione takich udogodnień jak telewizor czy też czajnik elektryczny.

Przy czym warto dodać, że mówię tutaj o areszcie śledczym, a nie zakładzie karnym, który również się tam znajduje. Names mentioned in English Oczywiście co do zasady w żadnym z zakładów karnych nie istnieje coś takiego jak cela dla VIP-ów. Natomiast każda osoba, która jest dostarczona do zakładu karnego musi być umieszczona w takiej celi, żeby nie naruszało to jej godności osobistej, czy też w ogóle sam fakt przebywania w zakładzie karnym moim zdaniem mocno narusza godność osobistą, ale

Chodzi o to, że Pan Janusz P. zapewne trafił do jakiejś celi przejściowej albo jakiejś celi aresztowej typowej, która od tej przejściowej w zasadzie niewiele się różni. Pozbawiony jest zapewne kontaktu. Czy to jest cela pojedyncza? Raczej wątpię. Ponieważ ten ośrodek jest dosyć mocno przepełniony, jak zresztą większość więzień w Polsce. I nie sądzę, żeby dla pana Janusza P. ktoś robił szczególny wyjątek. Kiedy pojawił mi się pomysł na ten odcinek, pomyślałem sobie, że o każdym z zakładów karnych, a będą oczywiście trzy, powiem jakąś szczególną ciekawostkę, która wyróżnia ten obiekt na tle innych, a na końcu będzie podsumowanie Kompleks budynków więzienno-sądowych we Wrocławiu przy ul.

Świebockiej dawnej Freiburgerstrasse został dosyć poważnie zniszczony podczas obrony Wrocławia, tzw. walk of Westung Breslau. Ciekawostka w ciekawostce jest taka, że Berlin poddał się kilka dni przed Wrocławiem, bo nie wiem czy wiecie, ale Wrocław od zawsze poddaje się ostatnim. Tak czy inaczej, jak głosi nie do końca potwierdzona trochę legenda, ale moim zdaniem mająca dużo wspólnego z rzeczywistością, w podziemiach budynku prezydium policji w Breslau gromadzone były skrzynie ze złotem z banków Wrocławia i być może nawet sam Berthardt Mock miał udział w ich pilnowaniu, a następnie miały one zostać wysłane słynnym już złotym pociągiem gdzieś w kierunku Wałbrzycha i ślad po nich zaginął.

Natomiast kolejna ciekawostka związana z tym budynkiem jest taka, jakoby podczas remontu dachu w latach 90. na dachu znaleziono zwłoki niemieckich żołnierzy, którzy tam zginęli i zostali pochowani pod papą. Zapraszam Was teraz na przeciwległy skraj naszego jakże uroczego kraju. Konkretnie na północ i w zasadzie można byłoby się wybrać tą podróż spływem rzeki Odry, bo udajemy się do Nowogardu, gdzie znajduje się zakład karny, w którym to przebywa niejaki Budda. Otóż zakład karny ten jest równie stary jak ten wrocławski, a może nawet znacznie starszy, dlatego że zachowały się tam jeszcze relikty przeszłości w postaci średniowiecznych kazamatów, czy też XVI-wiecznych karcerów, a w jednym z nich znajduje się jedyna zachowana w Polsce cela śmierci.

6:24 · Nowogard i zakład karny Buddy 10

Co prawda nie odbywają się tam już egzekucje i w związku z tym Budda może się czuć spokojny, Nikt go tam nie wyhuśta. Ostatnią egzekucję wykonano w grudniu 1978 roku. Oczywiście nie była to ostatnia egzekucja w Polsce, ale w tej konkretnej celi śmierci. Natomiast ta jedyna cela śmierci zachowała się do dnia dzisiejszego. Czy można ją zwiedzać? Raczej wątpię i raczej nie polecałbym. A teraz właśnie sobie uświadomiłem, że chyba nie było jeszcze na tym kanale odcinka o egzekucjach w Polsce, w sensie o tym jak one się odbywały. Było o karze śmierci, ale musiałbym sobie przypomnieć, bo nie ukrywam, że tych odcinków narobiłem tak dużo, że już sam się w nich czasami głubię. Wracając natomiast do Nowogardu. Zakład karny w tym uroczym mieście to jest jednostka o tak zwanej zabudowie pawilonowej z ośmioma budynkami, przy czym sześć z tych budynków pochodzi jeszcze z XIX wieku i w dwóch z nich zachowały się właśnie te relikty przeszłości, o których wspomniałem wcześniej.

Podobnie jak jego wspólnik w niecnych interesach. Po to, żeby zapobiegać jakimś problemom. Chodzi o to, że jest on osobą powszechnie znaną, bardzo rozpoznawalną i mógłby trafić na swoich antyfanów pod celą, którzy mogliby go źle traktować. Dlatego izolację odbywa w celi pojedynczej, czy to dobrze, czy to źle. Z jednej strony jest bezpieczny, nie grozi mu tam żadna krzywda od współusadzonych, ale z drugiej strony wyobraźcie sobie taką sytuację, że idziecie na przykład do łazienki i zatrzaskujecie się w niej na najbliższe trzy miesiące.

Czyli jesteście w pomieszczeniu bardzo niewielkim, bez okien albo z niewielkim oknem, raczej z niewielkim oknem. No i tyle. Są tylko cztery ściany, sufit i podłoga. No i jakaś tam prycza do spania. Nic więcej. Jak ma duże szczęścia, to ma betoniarę w celi, czyli tzw. radyjko wbudowane w ścianę. Radio Węzeł. Nie można sobie tam wybierać stacji radiowych i w zależności od humoru i nastroju klawisza słucha albo Radia Maria albo Eski Rock albo Radia Lokalnego Nowogardzkiego, jeżeli taki istnieje albo po prostu niczego nie słucha i siedzi patrząc się w sufit i najprawdopodobniej tak to właśnie wygląda.

Jeżeli ma ochotę, to może korzystać z biblioteki. Jeżeli ma ochotę, może również korzystać z gier. Tak, może grać w gry planszowe. Także może sobie tam w grzybobranie wrzuca kostką. Nie wiem, trudno mi powiedzieć. A może sobie sam za sobą gra w Chińczyka. To tak tytułem żartu, a tak naprawdę, jak zapewne wiecie, człowiek jest jednostką socjalną, potrzebuje innych ludzi do życia. Jesteśmy od zarania dziejów zwierzęciem stadnym, a gdyby inaczej podchodzić do rzeczywistości i patrzeć nie tyle na ewolucjonizm, co na kreacjonizm, to Bóg stworzył Adamowi Ewę, żeby mu się nie nudziło. Ale to tak znowu tytułem żartu.

Któregoś razu słuchałem wywiadu z człowiekiem, który spędził właśnie jako więzień niebezpieczny w pojedynczej celi chyba ze cztery lata, jeżeli dobrze pamiętam. Mówił, że dla niego to był taki koszmar, że po jakimś czasie to już rozmawiał z karaluchami, bo to jest coś niebywałego. Podobno nawet miał tam swojego pająka, którego próbował karmić. Bardzo możliwe, że Budda również spacery odbywa samodzielnie, o ile ma ochotę na spacery, a wydaje mi się, że ma, bo człowiek też potrzebuje ruchu. Jeżeli nie samodzielnie, to może być dołączany do grup spacerowych tzw. zgredków, czyli starszych osób, które np. od 15 lat są w więzieniu i o takim człowieku jak Budda nigdy nie słyszeli. Nawet o internecie mogli nigdy nie słyszeć i w związku z tym wśród takich ludzi on będzie nierozpoznawalny w żaden sposób.

Ciekawostką na temat zakładu karnego w Nowogardzie jest to, że w 1989 roku był to jeden z zakładów karnych na Pomorzu, gdzie więźniowie wzniecili bunt. Pozostałe zakłady to Goleniów i Czarne. W niektórych z tych zakładach karnych palała się krew, padły strzały. Akurat w Nowogardzie nie doszło do aż tak ekstremalnych wydarzeń. Tam sytuacja przebiegała nieco inaczej. Zaczęło się od tego, że jeden ze skazanych, Zbigniew Orzechowski, Stojąc w pokoju u naczelnika więzienia, no powiedzmy negocjując warunki jako przedstawiciel więźniów, oświadczył, że za 5 minut spalimy ten kryminał. A że był prawilnym, honorowym gitem, terminu dotrzymał. Jak tylko wyszedł z gabinetu naczelnika, wybił okno i krzyknął, jedziemy do dołu.

I faktycznie, więźniowie wzniecili pożar, ewakuowali się jednocześnie na dachy pawilonów, około 350 Osadzone się tam zabarykadowało, ale nie będę opowiadał tutaj więcej na ten temat. Jeżeli jesteście zainteresowani, to zapraszam do odcinka na tym kanale pt. Bunt w więzieniu. Teraz zapraszam Was z kolei w kolejną podróż, tym razem na południe kraju, do krainy, która z węgla i przemysłu słynie i tam najprawdopodobniej w katowickim areszcie przebywa Paweł Sz, ten od Red is Bad. A swoją drogą to mała dygresyjka, czy nie uważacie, że to jest kolejna paranoja zbędnej poprawności politycznej, kiedy to jeszcze parę dni temu Paweł Szopa był Pawłem Szopą, ale jak już jest w areszcie to już musimy o nim mówić Paweł Esz, mimo tego, że każdy wie o kogo chodzi.

No w jego przypadku możemy używać jeszcze jego ksywy, czyli Boczek. Dlaczego taka? Pojęcia nie mam, bo nie wydaje się Kolejny na naszej liście obiekt historyczny, ponieważ powstał on w 1878 roku. Jak na polskie warunki jest to jednostka penitencjarna niewielka, można rzec wręcz kameralna, ponieważ posiada ona pojemność 438 łóżek.

do zgredków, albo do tzw. nielatów, albo do jakichś innych ludzi takich po prostu spokojnych, którzy nie zrobią mu krzywdy tylko dlatego, że wjechał pod cele ubrany nieco lepiej niż jego rówieśnicy ze szkoły średniej. Paweł Sz spędzi w tym ośrodku wypoczynkowym prawdopodobnie czas do końca stycznia przyszłego roku i zapewne na tym się jego kontakt ze służbą więzienną zakończy, ponieważ wiele wskazuje na to, że pójdzie on na układ z prokuraturą i będzie sypał jak przysłowiowy piekarski na mękach. Kto ma wiedzieć, ten wie. A w efekcie tych czynów i tego sypania bardzo możliwe, że płynnie zmieni, czy on opuści cele, a w jego miejsce zajmie już nagrzaną pryczę Mateusz M. Ale...

Nie wyprzedzajmy faktów. Wracając do ciekawostek związanych z zakładem karnym, przepraszam, z aresztem śledczym w Katowicach. W czasie II wojny światowej miejsce to było oczywiście pod zarządem niemieckim i zostali tam straceni dwaj księża katolicy Jan Macha oraz Franciszek Blechnicki. No i obydwaj zostali straceni za pomocą ścięcia gilotyną. Natomiast wiele lat później, już pod polskim zarządem, w 1977 roku w świetle prawa życie zostało odebrane Zdzisławowi Marchwickiemu, ale już nie przy pomocy gilotyny, tylko przy pomocy sznura i zapadni. Marchwicki to słynny skądinąd wampir z Zagłębia. O którym, jeżeli będziecie mieli życzenie, to zrobię osobny odcinek na tym kanale, ponieważ jest to dosyć ciekawa historia.

17:36 · Warunki bytowe w zakładach karnych 3

No i trzy posiłki dziennie, śniadanie, obiad, kolacja. Śniadanie i kolacja w zasadzie wyglądają identycznie i często można się spodziewać, że śniadaniem jest to, co było na kolację dnia poprzedniego. Jeśli chodzi o ciepły posiłek, to jest on raz dziennie, a przepraszam, czasami zdarza się gorąca kiełbaska na kolację. Jest ciepły posiłek raz dziennie, składa się z dwóch dań. Jakże wykwintna zupa wodzianka, która nie zawiera w sobie w zasadzie żadnych kalorii, nie zawiera w sobie w zasadzie nic i jak meduza w 98% składa się z wody. Jest do tego również drugie danie, które najczęściej składa się z ziemniaków typu puree plus do tego coś i to bywa różnie. To może być smażona mortadela, to może być jakiś

Jako jeden z niewielu chyba w Polsce oferuje coś takiego nowe i prosto, że tak powiem z fabryki. Koce i ręczniki też, jakbyście chcieli. Są też klapki, zwane oficjalnie pantoflami rannymi. Nie wiem co spowodował to ich rany, ale ciekawostka jest taka, że one są mięciutkie mniej więcej jak granitowa płyta nagrobna, a wygodne są jak kalosze ubrane lewy na prawy i tył na przód. Ale w ramach ciekawostki, dlaczego nie. Tyle ode mnie na dzisiaj w tym odcinku. Mam nadzieję, że był dla Was, o ile nie ciekawy, to przynajmniej zabawny. Wyszło to oczywiście, jak zwykle u mnie, dosyć mocno spontanicznie. Jeżeli jesteście zainteresowani tym, żebym zrobił odcinek o marchwitkim, dajcie znać. Zrobię research porządny, chociaż o tej sprawie czytałem już niemało, ale zrobię porządnie i rzetelnie.

I cóż więcej mogę powiedzieć. Trzymajcie się zdrowo i do następnego odcinka. A i wcale jeszcze nie pogniewam się, jeżeli będziecie lajkować, subskrybować i komentować, bo to powoduje, że kanał się rozwija, a tego chcielibyśmy jak najbardziej, a zwłaszcza ja. Okej, trzymajcie się zdrowo.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.