Dlaczego wciąż dyskutujemy o powstaniu warszawskim?
Nikt się nie spodziewał zdjęcia ze śniegiem jako okładki podcastu o powstaniu warszawskim. A jednak może na ochłodę rozgorączkowanych głów wracającą cyklicznie dyskusją o sensie zrywu przydałoby się trochę puchu?W tym odcinku podcastu biorę na warsztat mit powstania warszawskiego, ale zajmuję się nim jako elementem codzienności współczesnej Polski. Dlaczego ze wszystkich mitów historycznych to właśnie ten cieszy się największą popularnością? Dlaczego budzi takie emocje? I dlaczego te emocje nie wygasają pomimo faktu, że właściwie już umarli wszyscy uczestnicy zrywu? Po odsłuchaniu prosiłbym o odpowiedź w ankiecie, czy chcecie materiałów odnoszących się do współczesności, czy mam się jedynie skupić na epokach dawnych.
Ten proces był rzeczywiście opóźniony w wyniku pontyfikatu Jana Pawła II i jego osobistej charyzmy, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Natomiast minęło 20 lat od jego śmierci i w zasadzie kościołowi katolickiemu w Polsce się nie udało wytworzyć ani jednej osobowości, która miałaby choćby ułamek tej charyzmy. Natomiast problem z mitami antykomunistycznymi bardzo się wiąże właśnie z tym naturalnym konserwatyzmem. Czyli przypomnę tą taką naturalną postawą, naturalną tendencją osób starszych do gloryfikowania przeszłości. I ta przeszłość to jest przeszłość PRL-owska. I skoro naturalnie właśnie przez ten konserwatyzm Przedstawia nam się ta percepcja, kiedy to były te stare dobre czasy, kiedy młodzi szanowali starszych, kobiety były naturalne i szanowały siebie i ludzie byli dla siebie milsi, honor był honorem.
Miejsc pamięci w Warszawie związanych z powstaniem warszawskim jest mnóstwo. Większa część została Uczczona w czasach PRL-u, w tych czasach nazwijmy to moczarowskich, czasach endokomuny, w tych czasach kiedy lakowcy mogli już korzystać z części przywilejów z bowidu. Jest wspomniany Mały Powstaniec, jest Wielki Pomnik Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich. Są powązki wojskowe od Gloria Victis przez te wszystkie kwatery poszczególnych zgrupowań powstańczych. I wreszcie oczywiście jest Muzeum Powstania Warszawskiego. Ja tutaj dużo nie będę mówić o samym muzeum, ponieważ nie wydaje mi się, żeby większa część działalności tego muzeum była tak naprawdę mitotwórcza.
No i w przypadku mitu antykomunistycznego właściwie każda ze stron mogła sobie przedstawić swoich opozycjonistów z okresu PRL-u. Była wojna na górze, która sprawiła, że autorytet Solidarności już wtedy bardzo mocno spadł. Było to wielkie rozczarowanie lat 90., które jeżeli chcemy sobie przypomnieć kiepską muzyką, to możemy sobie odsłuchać piosenkę o Solidarności, czyli Wszystko gnije Bikcyca. Jeżeli chcemy sobie o tym posłuchać na wysokim C, to możemy sobie puścić 20 lat później Kaczmarskiego. Gdzieś pomiędzy nimi możemy sobie posłuchać Wałęsa Dawaj moje 100 milionów Kazika Staszewskiego.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nikt się nie spodziewał zdjęcia ze śniegiem jako okładki podcastu o powstaniu warszawskim. A jednak może na ochłodę rozgorączkowanych głów wracającą cyklicznie dyskusją o sensie zrywu przydałoby się trochę puchu?
W tym odcinku podcastu biorę na warsztat mit powstania warszawskiego, ale zajmuję się nim jako elementem codzienności współczesnej Polski. Dlaczego ze wszystkich mitów historycznych to właśnie ten cieszy się największą popularnością? Dlaczego budzi takie emocje? I dlaczego te emocje nie wygasają pomimo faktu, że właściwie już umarli wszyscy uczestnicy zrywu?
Po odsłuchaniu prosiłbym o odpowiedź w ankiecie, czy chcecie materiałów odnoszących się do współczesności, czy mam się jedynie skupić na epokach dawnych.