3. Życie seksualne w „Harrym Potterze” [OKRES W HOGWARCIE]
W tym odcinku rozważam fundamentalne kwestie, takie jak: Dlaczego wszyscy w Świecie Magii nienawidzą Harry’ego Pottera? Czy istnieje okres w Hogwarcie? Czy stworzono mini peleryny niewidki, by ukryć latające do żeńskich dormitoriów podpaski? Dlaczego żadna uczennica Hogwartu nie jest w ciąży? Czy stworzenie zaklęcia przywołującego podpaski doprowadziłoby do Wielkiego Kryzysu Galeonowego? A na koniec: (prawdziwa) smutna historia kobiety, która nazwała swoje dziecko Harrym Potterem. #harrypotter #okres
Morze Czerwone. Podcast dla śmiałkiń wybierających się co miesiąc w podróż czerwonym Cadillaciem przez alejkę kobiecości. I dla tych bez okresu też. Hej kochani, oglądałam ostatnio Harry'ego Pottera i tak, wiem, że to nie załatwia problemów emocjonalnych, a jaranie się Potterem jest w sumie po takim czasie trochę cringe'owe, ale mam wytłumaczenie. Bo ostatnio robię sobie z moją dziewczyną maraton Harry'ego. Ona uczy w szkole i okazuje się, że dzieci nawet w 2024 cały czas gadają o Hogwarcie, więc no czuła, że potrzebuje nadrobić. A ja oczywiście znam wszystko z Harry'ego na pamięć, ale uznałam, że będę uczestniczyć z nią w tej podróży. I to zainspirowało mnie do wielu przemyśleń. Przede wszystkim coś istotnego, o czym nagrałam już TikToka, ale jestem bardzo nakręcona, więc powtórzę.
Dlaczego kwestia zaklęć jest tak nieuporządkowana? Dlaczego to wszystko jest tak bezsensowne? Przegadałam to z moją przyjaciółką Claudią i... i no, wydaje mi się, że mam sporo ważnych, fundamentalnych uwag, jeśli chodzi o Hogwart. Oczywiście wiem, że Stworzenie świata magii jest skomplikowane, no i potencjalnie łatwo, o jakieś bugi, a wszystko musi prowadzić do napędzania fabuły, to jasne. Ale powrót do Pottera w wieku 26 lat sprawił, że wow, wszystko wydaje mi się zupełnie bezsensowne. No bo przede wszystkim, dlaczego nie istnieje zaklęcie tofające? Strasznie mnie zrytowało podczas oglądania Komnaty Tajemnic, gdy Lockhart użył sobie tego zaklęcia, dzięki któremu pozbawił Harry'ego kości w ręce i inni w ogóle nie zareagowali.
Hmm, mały, pewnie chcesz wiedzieć, co lubię jeść na śniadanie. Tossy. Mmm... OK, to głupie, ale też skomplikowane. Tylko, że to nie mój problem, to problem J.K. Rowling. No, moja ogólna teoria jest taka, że wszyscy tak naprawdę w tym uniwersum nienawidzą Harry'ego Pottera i robią wszystko, by sprawiać mu jak najwięcej bólu. A Dumbledore to frajer. Chętnie pogadałabym więcej o hogwarckich absurdach, ale czuję, że jak teraz nie przejdę do tematu odcinka, to odlecę, więc czas na to, co najważniejsze. No, czuję, że dalej nie mogę milczeć w tym temacie i ktoś musi o to zapytać głośno. Co z okresem w Hogwarcie?
Dlaczego nie ma ani jednej wzmianki o OKRESIE? Czy to dlatego, że tak przerażająca, zatrważająca, straszna rzecz jak menstruacja zdeprawowałaby młodzież na całym świecie? Czy to, no raczej nie na całym świecie, a tylko w Hogwarcie? Ciekawe, czy w ogóle ktoś z Polski był w Hogwarcie. Czy dlatego, że wszystko jest głównie o Harrym, więc jego perspektywa sprawia, że tak niszowe problemy jak ból, ale nie ból blizny na czole, hehe, Jest nieistotny? Czy gdyby mężczyźni menstruowali, to ból brzucha stałby się w serii o Potterze tak, nie wiem, ważny? A Harry zwijałby się w skurczach menstruacyjnych zsyłanych przez Voldemorta? Teorii jest wiele, ale słuchajcie, bo to jest znacznie bardziej podejrzane. No bo co z ciążami?
Sprawdziłam i J.K. powiedziała w wywiadzie, że w Hogwarcie jest około tysiąca uczniów. Co sprawia, że w sumie nie zastanawiam się, jakim śmieciem musiała być mapa Huntsfotów. Przecież tu nic nie można rozczytać. Gdyby Harry był w 2024, to powinien mieć telefony i jakieś apki Huntsfotów. Tak, z jednej strony nie dałoby się rozczytać, a z drugiej strony oni rozczytywali i... Dlaczego, wiedząc, że Peter Pettigrew łazi cały czas z Czerwonem, czemu nie rozwikłali tej zagadki szybciej? Jezu! No, zdecydowanie przydałaby się im apka. Może można by w niej zapłacić za śledzenie ludzi ze swojego domu. O, i najlepiej tak, że jak opłacisz pierwszy próg, To masz właśnie wszystkich, załóżmy, że jesteś z Gryffindoru, więc masz wszystkich z Gryffindoru.
A skoro uczniowie nie mieli szansy, by poznawać kogokolwiek z Potter Hogwartu, to na pewno romanse kwitły tam jak kilka świniak. I jak byłam mała, to nie myślałam o Potterze w tych kategoriach. Ale czy nie wydaje wam się dziwne, że żadna dziewczyna w świecie Harry'ego Pottera nie była w ciąży? Ani uczennica, ani nauczycielka. Czy w ogóle był tam ktokolwiek w ciąży? Czy ktoś z kadry profesorskiej miał dziecko? Jedyne osoby, które były w ciąży, ale nie poznajemy ich, gdy faktycznie są w tej ciąży, no to rodzice uczniów. Na szczęście Quora jest niezawodna, jeśli chodzi o tego typu śledztwa, więc znalazłam taki fragment, który na szybko przetłumaczyłam na polski, no bo akurat mam dostęp tylko do angielskiej wersji Pottera. Uwaga!
After all this time, always. I na zdjęciu Snape trzymający z poważną miną opakowanie pod pasek firmy Always. Tak, no dobra, ale załóżmy, że uczennice nie miały magicznych macic, a okres istniał w świecie Harry'ego Pottera, no i naturalnie zdarzały się też nastoletnie ciąże. Co wtedy? Użytkownicy Reddita są niezawodni. Pewnie istniało zaklęcie abortio. Ktoś inny uważał, że niezawodne musiało być zaklęcie fitus delitus. A no, myślę, że to kolejne zaklęcia z serii zaklęć, które powinny istnieć, a nie istnieją. W ogóle, jak powstają zaklęcia? Przygotowując się do tego odcinka, rozmawiałam ze swoją przyjaciółką i rzuciła taką myśl,
Na koniec, na złapanie oddechu, redditowa historio-zagwozdka z życia użytkowniczki. Czytam. Czy jestem dupką, bo nazwałam swoje dziecko Harry Potter? Wychodząc za mąż za swojego męża, przyjęłam jego nazwisko. Tak się składa, że mój mąż nazywa się Potter. Jasger, Jezu. Dla takiego nazwiska? Dla takiego nazwiska? Jesteśmy małżeństwem od 10 lat, a niedawno urodziło nam się pierwsze dziecko. Pierwotnie plan był taki, że nazwiemy naszego przyszłego syna Louis. Louis Michael. Louis, bo tak nam się podoba, a Michael, bo to drugie imię mojego męża. Jednak w czasie ciąży zmarł mój tata. To była tragiczna i niespodziewana śmierć.
To mnie zniszczyło. Byliśmy niesamowicie blisko, a jego śmierć spowodowała, że moja ciąża z łatwej i spokojnej stała się obciążona wysokim ryzykiem. Nadal go opłakuję. Minęły cztery i pół miesiąca, a ja nadal nie mogę się z tym pogodzić. Mój tata miał na pierwsze imię Harry, a na drugie Michael. Chciałam uczcić jego pamięć i nazwać syna po jego dziadku. Ale to oznaczałoby, że będzie nazywał się Harry Potter. Ajajaj, no nie wiem. Uczczenie ojca jasne, ale wydaje mi się, że uczczeniem i dobrym kompromisem byłoby nazwanie syna po prostu Michael. Wtedy wszyscy są zadowoleni, a jednak obciążenie go byciem Harrym Potterem. Dobra, czytam dalej. Tak czy inaczej, postanowiłam nie pozwolić, aby seriale i filmy rządziły moimi emocjami i decyzjami, a mój kochany chłopczyk o dużych niebieskich oczach i rudych włosach nazywa się Harry Michael Potter.
No, to już w ogóle bez sensu, trzeba było nazwać go Ron. Hehe. Ma dopiero około trzech tygodni i jesteśmy w nim totalnie zakochani. Zrobiłam mu profesjonalne zdjęcie i wysłałam je do ogłoszenia o narodzinach, a później umieściłam na Facebooku. W ogłoszeniu widnieje jego pełne imię i nazwisko. Od czasu publikacji słyszę nieskończoną ilość szyderstw i zawstydzania ze strony ludzi za nazwanie mojego syna Harrym. Co więcej, jeden z moich tzw. przyjaciół udostępnił ogłoszenie o narodzinach na stronie z memami i teraz komentarze przychodzą do mnie zewsząd. Mój mąż i ja uwielbiamy to imię. Nie ma mowy o jego zmianie, ale jestem na etapie, w którym zastanawiam się, czy nie zapytać męża, czy miałby coś przeciwko, gdybyśmy zamiast imienia zmienili nazwisko Harry'ego na moje panieńskie. Jestem pewna, żeby się na to zgodził, bo jego też sporo to kosztuje.
Najgorszy jest ten hejt w internecie. Wszyscy znacie taktyczną kulturę Facebooka i grup dla mam. Ludzie oskarżają mnie o bycie złą matką. Mówią, że zadzwonią na odpowiednie służby. Czy jestem dupką, że nazwałam mojego syna Harrym Potterem? Hmm, i tu zanim odniosę się do historii, to muszę przyznać w pewnym sensie rację autorce, bo Facebook jest po prostu najgorszy. Facebook powinien umrzeć. Na Facebooku spotykamy wszystko co najgorsze. W aż dzienniku publikujemy dużo komediowych rolek i o ile ich odbiór na TikToku i Instagramie jest no raczej dobry, a nawet jeśli pojawia się jakiś hejterski komentarz, to pozostaje on na poziomie i osoby ograniczają się do napisania czegoś w stylu nieśmieszne, co to za fryzura bezbecja, ale na Facebooku, na Facebooku to jest jakieś piekło.
W każdym razie to taka książka Sącza Alfa Podrywu i jeśli chcecie przesłuchać, to znajdziecie to gdzieś na socjalach Asza. Ale co do historii. Kurczę, oczywiście nikt nie powinien dostawać hejtów, ale jednak nazywanie Harrym Potterem swojego dziecka wydaje mi się, że jest od razu skazane na porażkę. Bo to trochę tak, jakby autorka pomyślała, a dobra, ta cała faza na Pottera to na pewno przejdzie i nikt nie będzie o nim pamiętał. I no nie, no to jest fenomen kulturowy i wiem, że postanowiła, że nie będzie się przejmować i nie pozwoli, żeby to wpływało na jej decyzję, ale jednak wystawienie się na komentarze jest tu do przewidzenia. Nie znaczy, że na nie zasługuję. Ale to jednak trochę tak jak decyzja J.K. Rowling, która nie uwzględniła okresu w swojej sadze serii, więc to oczywiste, że trochę prosiła się o to, żebym lata później nie nagrała o tym odcinek podcastu.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcastera przedstawia temat odcinka: okres w Hogwarcie w Harry Potterze.
Podcastera krytykuje brak sensowności w zaklęciach w Harry Potterze, koncentrując się na zaklęciu tofającym.
Podcastera omawia brak wzmianek o okresie w Harry Potterze, analizując różne teorie i odpowiedzi z Reddita.
Podcastera koncentruje się na krytyce używania nazwy Harry Potter w rzeczywistości, omawiając reakcje społeczności społecznościowe.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku rozważam fundamentalne kwestie, takie jak:
Dlaczego wszyscy w Świecie Magii nienawidzą Harry’ego Pottera? Czy istnieje okres w Hogwarcie? Czy stworzono mini peleryny niewidki, by ukryć latające do żeńskich dormitoriów podpaski? Dlaczego żadna uczennica Hogwartu nie jest w ciąży? Czy stworzenie zaklęcia przywołującego podpaski doprowadziłoby do Wielkiego Kryzysu Galeonowego? A na koniec: (prawdziwa) smutna historia kobiety, która nazwała swoje dziecko Harrym Potterem. #harrypotter #okres