Mentionsy Mentionsy
Mondo Cane — Kryminalne Tajemnice Włoch
Mondo Cane — Kryminalne Tajemnice Włoch

#12 Ekscentryczny taksydermista z dworca Termini

20.07.2023 ·1 godz 3 min

W jednej z uliczek nieopodal stołecznego dworca Roma Termini znajduje się niepozorna pracownia, w której ekscentryczny niskorosły mężczyzna w średnim wieku wypychał martwe zwierzęta, dając im specyficzną nieśmiertelność. Dwoje atrakcyjnych młodych ludzi, którzy przeczytawszy ogłoszenie w gazecie pojawili się w jego zakładzie, na zawsze odmienili jego życie. na kanale youtube Mondo Cane - Kryminalne Tajemnice Włoch dostępny filmik ze "zwiedzania" miejsca zbrodni użyty motyw muzyczny: https://www.epidemicsound.com/track/mNiHfAoXYS/ książka będąca głównym źródłem: Vincenzo Cerami, "Fattacci" podcast, na którym w części się opierałem: "La Tragica Morte di Domenico Semeraro - Il Nano di Termini -54" aut. Clara Campi, Marco Champier (Crime&Comedy) piosenka o karle: https://www.youtube.com/watch?v=7zHHoKM1JeQ&ab_channel=tomminghsy Dotyczy (tagi): Rzym, Termini, Domenico Semeraro, Armando Lovaglio, il Nano di Termini #truecrime #włochy #zbrodnia #zabójstwo #Rzym #Roma #Termini

Natykał się na właściciela, który zazwyczaj tam się chrzątał i którego ciężko było nie zauważyć, choć to stwierdzenie nieco paradoksalne. Paradoksalne, ponieważ właściciel ten miał zaledwie 1,3 m wzrostu. Ubrany był przy tym bardzo charakterystycznie, bardzo elegancko. Ten ubiór nieco nie przystawał do miejsca, w którym się znajdował, do tej pracowni pełnej martwych zwierząt. Nosił szydy na miarę garnitur oraz zawsze miał na szyi swój znak rozpoznawszy – barwny fular marki Balenciaga. Tych fularów miał całą kolekcją. Fular to jest taka miękka, cienka, jedwabna chusta na szyję. Ten nisko wzrosły mężczyzna to pierwszy i najważniejszy bohater dzisiejszej opowieści – Domenico Semeraro, znany wszystkim jako karzeł ze stacji Termini.

Zanim przejdę do przedstawienia życia Mimmo Semeraro, tak bowiem nazywany był przez znajomych, Mimmo to po prostu zdrobnienie od Domenico, muszę powiedzieć jeszcze dwa słowa wstępne. Po pierwsze słowo karzeł. W języku polskim jest ono raczej takie nacechowane pejoratywnie. Może nie aż tak jak konus czy kurdupel, ale generalnie rzecz biorąc osoby dotknięte problemem niskiego wzrostu nie chcą być nazywane karłami. Dlatego też, mimo że Domenico Semeraro generalnie we Włoszach jest znany jako każdą z estacji Termini, tak się zawsze określa tą sprawę, to jednak głupio było mi nazwać w ten sposób odcinek, więc zostałem przy tym taksydermiściem z estacji Termini. Przy tym jednak język polski niespecjalnie oferuje jakieś inne zgrabne słowo, które mogłoby zastąpić słowo karzał, więc jednak w treści tego podcastu, tego dzisiejszego odcinka będę się nim posługiwał i będę tak Mimmo Semeraro nazywał.

Natomiast druga rzecz. Mówiąc karzeł, generalnie mamy obraz człowieka nie tylko małego, ale też po prostu takiego nieproporcjonalnie zbudowanego. Ponieważ dla tej przypadłości typowe jest, że głowa jest jak u zwykłego zdrowego człowieka, tułów jest też taki nieproporcjonalnie długi, A kończyny są takie krótkie i pulchnawe. Natomiast przypadłość Mimmo Semeraro była inną odmianą karłowatości. Taką, w której jego wzrost zatrzymał się w dzieciństwie, ale jego ciało zachowało proporcje. Dlatego też Mimmo był takim po prostu małym człowiekiem. Tak był zbudowanym. Domenico rodził się w 1946 roku w Ostuni, w Apulli, czyli na tym praktycznie obcasie, półwyspu buta włoskiego.

Przypominające mu na każdym kroku, nawet mimowolnie oczywiście, przy dobrej woli tych ludzi, że jednak on jest inny, że wymaga jakiegoś specjalnego traktowania. Jak można się domyślić, ta jego choroba miała więc kolosalny wpływ na kształtowanie się o jego charakteru, na jego podejście do ludzi, na jego relacje z ludźmi i wreszcie na jego życie uczuciowe, o którym za chwilę będę mówił. Od razu jednak uprzedzam, nie jest to jedna z tych historii z podcastów kryminalnych, w której główny bohater, ciemiężony za swoją odmienność, zaszywa się gdzieś, zostaje pustelnikiem, a potem za 40 lat okazuje się, że trzyma w zamrażalniku zwłoki jakichś ludzi. Dzisiejsza historia, historia Domenico Semeraro, jest inna. O wiele bardziej złożona. Mimmo wyrósł na człowieka dziwnego, owszem, ale był po pierwsze bardzo sprytny, inteligentny, po drugie pracowity, a po trzecie jego życie towarzyskie, choć może nie do końca normalne, to jednak posiadał i w różnych sytuacjach społecznych generalnie dawał sobie radę.

W międzyczasie ciągnął go świat kina. Znalazł zatrudnienie w Instytucie Kinematograficznym Rossellini. Była to jakaś funkcja biurowa, ale to właśnie tam ktoś go zauważył, zobaczył i zaproponował rolę w filmie. W filmie dość odważnym, jak się później okazało, bardzo kontrowersyjnym, w reżyserii Lucio Fulciego. O tytule Non si sevizia un paperino, co można przetłumaczyć jako Nie znęca się nad kaczorkiem. Tytuł ten nie brzmi dobrze ani po włosku, ani po polsku. Film powstał w 1972 roku. I jaką rolę dostał tam Domenico Semeraro? No cóż, rolę to trochę za dużo powiedziane. Już wyjaśniam, o co chodzi. Film ten był horrorem ze scenami erotycznymi.

Producent jednak wybronił się ze sprawy o demoralizację małoletniego, tłumacząc, że tak naprawdę chłopiec nigdy nie widział tej aktorki nago. Jedynie na ekranie tak to mogło wyglądać, ponieważ tak zostały zmontowane te sceny. To jest część sztuki filmowej, a jedyna scena, na której było widać jednocześnie chłopca i nagą kobietę, czyli jedyną sytuację, gdzie on mógł tę kobietę zobaczyć rzeczywiście na planie filmowym, w rzeczywistości przedstawiało nie tego chłopczyka, a widocznego jedynie od tyłu Karła, którym był nie kto inny jak nasz dzisiejszy bohater Domenico Semeraro. I kto by wtedy pomyślał, że wprawdzie jego kariera aktorska skończy się na tej jednej scenie, gdzie nawet nie widać jego twarzy, to jednak 30 lat później to do jego roli będzie przeprowadzany casting.

Igor taksydermist. Nie wiadomo skąd właściwie to Igor. To prawdopodobnie imię poprzedniego właściciela lokalu. Z jakiegoś powodu mimo nie zdecydował się na zmianę nazwy. W każdym razie biznes prosperował całkiem nieźle, Semeraro był dobry w tym co robił. Oprócz tego możliwe, chociaż o tym naprawdę niewiele wiemy, że oprócz tej legalnej części działalności Domenico dorabiał też sobie jakimiś szemranymi interesami. Jego nieco przydługa wizytówka brzmiała następująco. Prof. Domenico Semeraro, nauczyciel zastosowań technicznych w szkole średniej, taksydermista, kolekcjoner eksponatów naukowych, strażnik zoologiczny, zastępca komisarza Krajowej Agencji Ochrony Zwierząt ds. Bezpieczeństwa Publicznego, doradca Komisji Pro Natura, oficer łowiecki, praktyk nauk okultystycznych.

To tyle o życiu zawodowym Semeraro. To tyle o życiu zawodowym Semeraro. Przy czym jeśli chodzi o zawodowym charakterze praktyk okultystycznych, to akurat o tym jest nie wiadomo. Przejdźmy jednak teraz do życia intymnego Karła ze stacji Termini, które w tej sprawie będzie miało znaczenie nieco większe. No cóż, jak można się domyśleć, dotknięty chorobliwym niedoborem wzrostu Domenico łatwo z dziewczynami nie miał. Nie brakowało mu jednak motywacji. Do tego przed osobami trzecimi potrafił nadrabiać też miną. W wywiazie, który udzielił gazecie, jeszcze jako najmniejszy profesor Włoch, tak się przechwalał.

Miałem wiele dziewczyn i wszystkie były bardzo wysokie. Lubią bardzo wysokie, seksowne, nowoczesne kobiety. Tania, moja obecna dziewczyna, jest młoda, piękna, ale niezbyt wysoka. W szpilkach ma pewnie z metr sześćdziesiąt. To jedyna wada, którą jej zarzucam. Czy się z nią ożenię? Cóż, jestem trochę przeciwny małżeństwu. Na początku zdecydowałem się na ślub cywilny, a potem zmieniłem zdanie. Teraz też nie mam ochoty na ślub cywilny. Zostaję się razem, dopóki jest miłość. Tania byłaby z tego szczęśliwa, jej rodzice może trochę mniej. Jak widać mimo przed mikrofonem był bardzo wylewny. A kim była ta cała Tania? Otóż w rzeczywistości jest to jedyna dziewczyna, o której wiemy, że miała z Domenico jakąś dłuższą relację.

Kiedy się poznali Tania miała 16 lat i było to 10 mniej niż Domenico, a poznali się dzięki ogłoszeniu w gazecie, co jest sposobem według mnie nieco bardziej romantycznym niż Tinder, ale jednak w głębi jakimś takim trochę niepokojącym. W każdym razie ten sposób nawiązywania kontaktów przez Mimmo jeszcze w tej historii powróci. Semeraro napisał w ogłoszeniu, że szuka żony i odpowiedzieli na to rodzice dziewczyny, którzy nie przegapili okazji, aby uznać, że to jest ta szansa, żeby córkę za kogoś wydać. Kilka dni po otrzymaniu odpowiedzi na ogłoszenie, Semeraro pojawił się w domu rodziców Tani. Tam od razu przyszedł do rzeczy, zaprosił dziewczyną na przejażdżkę.

Rodzice na początku jak go zobaczyli nie byli jakoś szczególnie zachwyceni. Sprzeciwiali się też, żeby od razu gdzieś z nią jechał, ale potem po długich naleganiach zgodzili się i na to i na dalszą relację. W końcu w 16 lat to już prawie stara panna, trzeba córkę wydać za mąż. Relacja ta trwała kilka miesięcy, z czego ostatni tydzień dziewczyna była u niego w Rzymie, mieszkała z nim. Semeraro jednak, co zresztą wynika wprost z tego wywiadu, nie był jednak zainteresowany ślubem i w pewnym momencie, widząc, że to właśnie na to naciskają rodzice dziewczyny, uciekł niedoszłej pannie młodej. Ich historia skończyła się zawiadomieniem na policji o przemocie seksualnej i o gwałcie, jakiego miałoby się dopuścić Domenico i to jeszcze w czasie tej przejażdżki samochodem na pierwszej rance.

Na ile te zarzuty były prawdziwe, trudno powiedzieć, rzecz jasna, bo jest też możliwe, że chodziło po prostu o taki, jak to się mówi, dyshonor, jaki Domenico sprawił tej dziewczynie. Oczywiście różnica wieku też może nieco szokować. Dzisiaj nazwalibyśmy to grooming. Natomiast akurat to nie był czynnik, który najbardziej przejmował rodziców Tani. Semeraro na swoją obronę przed policją czy też przed sądem oświadczył, że Nasza miłość była zniszczona przez jej rodziców. Mnie też zależało na Tani, ale kiedy zobaczyłem, że za nią stoją ludzie interesu, którzy chcą ją tylko ustawić, wycofałem się. Otrzymywałem przy tym szokujące listy z groźbami, samobójstwa itd. A przecież to jej matka zawsze mówiła jej, jesteś w ciąży?

Nie? To zajdź w ciążę. Poza tym nigdy nie byłem zdolny do takiej przemocy. I to nie tylko z powodu siły fizycznej. W przypadku kobiet moją taktyką jest zawsze czułość i łagodność. Tak bronił się Semeraro i się wybronił, bo proces odbył się, ale w tym czasie dziewczyny nie było już w Rzymie, wjechała do Szwajcarii i nawet nie stawiła się w sądzie, więc skoro już nikt nie popierał tych oskarżeń, mimo został uniewinniony. Obyczajowy Smrodek jednak pozostał, podobnie jak pozostał po pracy mimo w szkole. Tam wszystko odbyło się po cichu, ale jednak jego koledzy i koleżanki wiedzieli, że tak naprawdę Domenico został wyrzucony za to, że miał z uczniami szkoły, z nastolatkami nieco niezdrowe relacje.

Jak mówiła po latach jego dawna koleżanka, Semeraro? Dobrze go pamiętam. Bardzo dziwna osoba. Pełna sprzeczności. Inteligentny, ale perwersyjny i rozpalony. Mówiono, że chodził szpiegować dziewczyny w łazience i że zapraszał chłopców do swojego domu, aby ich uwieść. I cóż, nie da się ukryć, że nieletni chłopcy rzeczywiście fascynowały Semeraro. Zwłaszcza, że łatwo było nimi manipulować. Jednak najwięcej nastolatków, z którymi mógłby się zastanowić, Domenico znajdował nie w szkole, a na dworcu Termini w Rzymie. Jak wspomniałem, ten dworzec w latach 70. i 80. nie był wcale lepszym miejscem niż jest teraz, a może wręcz był nawet gorszym.

To znaczy Domenico miał rzecz jasna erotyczne zafascynowanie i ogólnie rzecz biorąc całość tych jego relacji z tymi dziećmi, nastolatkami można jak najbardziej nazwać molestowaniem, ale niekoniecznie dochodziło tam do takich bezpośrednich aktów fizycznych. To co wiemy, to że Domenico szukał w tych, nazwijmy to brzydko, ofiarach też czegoś, czego za bardzo nie miał, co było mu trudno dostać od innych ludzi. Towarzystwa, akceptacji, podziwu, przyjaźni. Przyjaźni oczywiście w swoim rozumieniu, ponieważ trudno nazwać prawdziwą przyjaźnią relację, w której jedna ze stron ma taką przewagę. Co zdolniejsi młodzieńcy poznani przez Mimmo mogli liczyć też na pracę w jego zakładzie jako tacy pomocnicy od wszystkiego.

Latem roku 1986 Semeraro wystawił w gazecie Porta Porteze takie oto ogłoszenie. Nowe twarze. Firma menedżerska poszukuje przedstawicieli obu płci do wprowadzenia w przemysł rozrywkowy, sponsorowania zespołów i młodych piosenkarzy. Na rozmowę zadzwoń do firmy Igor taksydermist. Jak wspomniałem, Domenico różne ogłoszenia zamieszczał w gazetach, aby łowić młodych ludzi. I to ogłoszenie było z pewnością jednym z dziwniejszych, bo oczywiście żadnych widoków na karierę w przemyśle rozgrywkowym Domenico nie dawał tak naprawdę. Zresztą trudno, żeby firma Igor Taksidermist miała z tym coś w ogóle wspólnego.

Ale traf chciał, że to właśnie w efekcie tego ogłoszenia, w dniu 27 czerwca 1986 roku, w życiu 40-letniego Karła ze stacji Termini, pojawiła się nowa twarz. Twarz, która na jego dalsze losy miała wpływ kolosalny. 16-letni Armando Lovaglio. O ich pierwszym spotkaniu wiemy dużo, ponieważ Karzeł w ogóle miał zwyczaj rejestrować wiele swoich spotkań, wiele rozmów telefonicznych, a także posiadał komputer, co nie było w tych czasach częste, i na tym komputerze prowadził coś w rodzaju dziennika, pamiętnika. I po latach, kiedy w okolicznościach, o których będę opowiadał, sprawa Carla z Termini stała się sprawą kryminalną, śledczy odnaleźli w jego komputerze taki oto wpis, zadedykowany Armando.

I 1 sierpnia kupiłem mu ten motocykl za właśnie 4,5 miliona lirów. Pamiętam radość z tego motocykla. Ale po drugiej stronie jedna osoba płakała z zazdrości. To był szczurek, który służył mi przez dwa lata, a raczej trzy. I sam chciał ten motocykl. Pojechaliśmy do Ostuni, a on rozpromieniony latał na tym motorze od rana do wieczora. Jego szczęście zostało spełnione. Reszta nastąpi później. Słuchając tego opisu, właściwie poetyckiego opisu wyglądu Armando, można odnieść wrażenie, że mimo Semeraro człowiek coraz bardziej cyniczny po raz pierwszy się zakochał. Widać było też, że znał, miał już wytrenowane pierwsze kroki, żeby zrobić na takim młodym chłopcu wrażenie.

Dać pracę, nauczyć dość specyficznego ok, ale jednak zawodu, kupować prezenty, udostępniać narkotyki. Ale Armando tak mu się spodobał, że jego chciał mieć na dłużej. Przy jego pięknie wszystko bledło, także szczurek poszedł w odstawkę. Domenico postanowił Armando rozpieszczać wręcz. Kupił bardzo drogi motor, wspominając jego największe marzenie. Zresztą zorganizował mu przy okazji kurs na prawo jazdy. Fundował inne prezenty. Niedługo później założył polisę ubezpieczeniową, którą traktował jako taką lokatę kapitału, który po jego śmierci przypadnie Armando. Zautoryzował też dla niego karty kredytowe, kupował ubrania, pożyczał mu samochód, organizował mu wakacje w Ostunii, dawał narkotyki, zapraszał na imprezy, na te imprezy zapraszał jakieś prostytutki.

Ogólnie rzecz mówiąc, wyzwalał go od rodziców, z którymi nie miał najlepszych relacji wtedy i od narzucanych mu norm społecznych. Co ciekawe, rodzicom Armando na początku Mimmo nawet całkiem się spodobał, co tak jak mówiłem dowodzi, że mimo tych swoich dziwactw miał generalnie niezłe umiejętności społeczne. Wtedy, kiedy trzeba było być cwanym, to potrafił się sprzedać. Rzecz jasna, po zobaczeniu tego motoru, tych drogich prezentów, rodzicom Armando zaczęło być z Mimmo coraz bardziej nie po drodze. Powiedziałem, że Domenico wyzwalał Armando. Oczywiście to jest tylko pierwsza strona medalu, bo jednocześnie go zniewalał. Na przykład przekonał go, żeby udzielił mu pełnomocnictwa ogólnego. Stał się więc takim jego pewnego rodzaju przedstawicielem prawnym.

Poza tym Domenico w całej tej relacji stosował takie pewnego rodzaju pranie mózgu. Na przykład strofował go za branie narkotyków, które wcześniej sam mu kupował. Dawał mu takie niejasne sygnały. Poza tym starał się mu tak ojcować, co nie zawsze przyjmowało zdrowy charakter, zwłaszcza że Armando miał już przecież ojca. Domenico zdobył kolosalny wpływ na życie Armando, w praktyce kształtował też jego życie towarzyskie, jego nowych znajomych. Dawanie narkotyków to też było takie jednocześnie wyzwalanie i zniewalanie, zwłaszcza, że od haszyszu przeszedł do heroiny, którą Armando zaczął wciągać. Armando jednak z tego co oferował mu Domenico chętnie korzystał. Przy czym od razu zaznaczmy, może i miał jak się poznali lat 16, ale potem się jednak trochę podrósł.

Mimo to jego podejście przez dłuższy czas się nie zmieniało. Przy tym wszystkim jego stosunek do Karła nigdy nie był taki do końca jasny. Natomiast to raczej nie było tak, że oni jakoś ze sobą sypiali, czy też w ogóle otrzymywali jakąś relację erotyczną. Nie do końca tak było. Armando w sumie lubił Domenico, podziwiał go również za to, jak sobie radził w życiu, że zarabiał, że miał różne doświadczenia, którymi się dzielił. Na pewno jednak nie odwzajemniał jego uczuć. Już pomijając to, że Domenico był starszym od niego parędziesiąt lat karłem, to Armando był po prostu heteroseksualny. A więc ta ich relacja to nie była w żadnym razie jakaś postytucja czy też sponsoring. To była taka dziwna relacja, koleżeńsko-rodzicielska, z domieszką erotyzmu, ale raczej po stronie Mimmo, a nie Armando.

I taka ta relacja trwała, rozwijała się, zacieśniała się przez kolejne dwa lata. Aż na scenie pojawiła się trzecia bohaterka dzisiejszej historii. Nadszedł rok 1998 i Domenico zaczął szukać sekretarki do swojego dobrze uznanego warsztatu, pracowni. Rzecz jasna szukał tych kandydatek poprzez ogłoszenie w gazecie Porta Portese, typowej rzymskiej gazecie z ogłoszeniami. Zgłaszały się kandydatki, ale Domenico odrzucał je jedne po drugiej, uznając je za zbyt mało kompetentne albo po prostu zbyt mało ładne. Aż w końcu na rozmowie kwalifikacyjnej pojawia się 16-letnia Michela Palazzini.

Zrobiła na Domenico duże wrażenie. Ładna, szczupła, wysoka blondynka, bystra i wygadana, z silnym charakterem. Postanowił dziewczynę zatrudnić. Michela, mieszkanka rzymskiego Montesacro, wychowywała się z ojcem, który z zawodu był aktorem, oraz młodszym bratem. Z matką kontakty utrzymywała, ale tam mieszkała z innym mężczyzną. Niestety u Micheli okres dogrzewania przebiegał trudno i nie była ona takim dzieckiem, czy też właściwie taką dziewczyną, prowadzącą takie życie, jakie wyobrażałby sobie jej ojciec. Wręcz przeciwnie, w ciągu kilku najbliższych lat przeżyła bardzo wiele dramatów, które ojciec odgrywał co najwyżej na scenie w teatrze. Wspomniałem wcześniej, że zainteresowania Domenico raczej ograniczały się do nastoletnich chłopsów bardziej niż dziewczyn.

Stąd jest też taka teoria, że w rzeczywistości Domenico szukał tej sekretarki, aby znaleźć jakąś dziewczynę dla Armando. Taki swoisty kolejny prezent, być może najcenniejszy. Choć może chodziło mu nie tyle o znalezienie dla Armando miłości, co po prostu o takie jego seksualne rozbudzenie. Natomiast jakie by nie były intencje Domenico, miało się wkrótce okazać, że po raz pierwszy Karlo z dworca Termini podarował Armando coś, czego nie mógł kontrolować. Coś, co nie zależało od niego i czego skutków nie mógł przewidzieć. A skutki te okazać się miały opłakane. Pomiędzy Mikelą a Domenico szybko rozwinął się konflikt. Można powiedzieć, że Mikela w przeciwieństwie do Armando szybko się na Karle poznała.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.