Albania i Kosowo - dekonstrukcja mitu
Relacje Albania - Kosowo są jednymi z najbardziej kontrowersyjnych. Wielu się ich obawia uważając, że idea Wielkiej Albanii jest żywa i może zniszczyć bezpieczeństwo Europy. Kosowo często nazywa się "kolonią" luba satelitą Albanii powołując się na związki kulturowo-etniczne. Czas dokonać dekonstrukcji tych mitów! Zapraszam do posłuchania jak to robię.
Dlatego też warto o tym powiedzieć, że to był i jest teraz nawet bardziej mit niż rzeczywiste działanie. Aktualnie miałoby to polegać na ewentualnie połączeniu Albanii z Kosowem i wyrwaniu z Czarnogóry, Macedonii, Grecji jakichś tutaj fragmentów ziem, które są zamieszkiwane, były historycznie zamieszkiwane przez Albańczyków. No oczywiście jest to niemożliwe absolutnie politycznie, międzynarodowo i, jeżeli mamy być szczerzy, nikt o tym nie myśli. Naprawdę nie widzę w Albanii jakichkolwiek tutaj pomysłów na to, żeby jakieś ziemie zająć.
Albania wbrew pozorom ma dość stabilną sytuację międzynarodową, oprócz powiedzmy jakichś tutaj konfliktów Witów, które oczywiście istnieją między Albanią, sąsiadami, problemy polityczne też mniejszości czy mniejszość grecka, czy jakieś tam, powiedzmy, zgrzytania mogą występować, mogą być, ale nie mówimy tutaj o takiej rewolucji, żeby miały te granice Albanii w jakikolwiek sposób się zmienić. To na pewno nie wygląda. Dlaczego więc wciąż mówi się o tej wielkiej Albanii? Tak jak mówię, propaganda sącząca się, która miałaby wskazywać na to, że Albańczycy są generatorem tak naprawdę konfliktów na Bałkanach i w Europie.
Przedstawienie ich właśnie w takim bardzo negatywnym świetle sprawia, że jeżeli tutaj nagle by była kwestia zjednoczenia Albańczyków Pod jedną flagą. To oni natychmiast wywołaliby jakieś ogromne konflikty i nie wiadomo, co by się tutaj też zadziało. No nie jest tak. Również w przypadku rozpadu Jugosławii nie. Oni nie byli generatorem, tylko oni i amen jakiegoś tutaj rozdawu krwi, dlatego że nie tylko Kosowo odłączało się od Jugosławii, ale inne też kraje. I jak doskonale wiemy, ta sytuacja, ta historia jest dość mocno skomplikowana. Dlatego też nie warto w ten mit wierzyć, ale zajmiemy się współczesnością, nie tylko właśnie tutaj mitami, jak również tym, co myślą Albańczycy i jak wygląda to politycznie.
Wiele osób ma różne zdania, ale tutaj nie jest kwestia opinii, ale Polska tak naprawdę Kosowo uznała. Druga sprawa jest taka, jeżeli uznajemy, że, nie wiem, Chorwaci, Serbowie właśnie, Bośniacy i tak dalej, Macedończycy, Gdyby Czarnogórcy mieli prawo odłączyć się, no to również jakby tutaj dlaczego nie Kosowo? I też mówimy o etniczności. Kosowo jest zamieszkiwane głównie przez etnicznych Albańczyków. To powoduje największe po prostu zgrzyty, bo mówi się, że o, ale Albańczycy mają swój kraj. No dobra, okej, niech będzie Albania, ale Kosowo to jest troszeczkę inna już historia. I w kontekście tego, żeby się zjednoczyć, no oni nie są aż tak bardzo tu nastawieni idealnie, pozytywnie zawsze.
I to z dystansu całkowicie mówię. Więc sytuacja jest taka, że w ta unifikacja to połączenie jest teoretycznie nie do końca możliwe. Ono by rodziło zgrzyty również między tymi dwoma krajami, ich mieszkańcami, obywatelami. Dlatego, że Kosowianie walczyli o swoją niepodległość. Była wojna i oni są bardzo dumni z tego, co było, jak było. I teraz jak należałoby przeszczepić to na gród albański? Gród albański, gdzie Albańczycy uważają, że są ważniejsi niż mieszkańcy Kosowa. Mieszkańcy Kosowa, niektórzy zaczynają sobie też trochę z tego żartować.
No nie jest to w żaden sposób proste do rozwiązania, tak się mówi. To bardzo fajnie jest spojrzeć na to, ojejku, tutaj zaraz zawiążą w Wielką Albanię, ale no zapytajmy się najpierw ludzi. I jakby tutaj rzeczywistość skleimy nie tylko z tego, że politycy, tak owszem, bardzo lubią używać tego pana albańskiego, że tak powiem, po prostu argumentu czemu. Dlatego, że są niektórzy troszeczkę chorzy na władzę i Edi Rama oraz Albin Kurti, czyli teraz w tym momencie dwie najważniejsze postacie polityki albańskiej i kosowskiej premierzy, no trzeba powiedzieć sobie szczerze, oni mają ambicje, żeby być ojcem wszystkich albańczyków.
Obaj. I w tym momencie na przykład rozgrywają się w Czarnogórze czy w Macedonii, nie tylko w Kosowie i Albanii, ale starają się po prostu swoje wpływy też poszerzać, też tutaj mieć wpływ na politykę tych krajów sąsiednich. No ważne stanowiska albańczycy etnicznie zajmują w Macedonii czy w Czarnogórze. Premierem Czarnogóry był Albańczyk, czego na pewno wiele osób, które mieszkają w Czarnogórze, nie chce za bardzo wspominać, bo też Albańczyków na terenie Bałkanów uważa się za gorszych. To też jest mocna propaganda, to też jest takie bardzo mocno wpojone przez ostatnie dziesięciolecia, te lata 80., 90., ale i wcześniej.
Na terenie właśnie tutaj Bałkanów, na terenie byłej Jugosławii taki był pogląd, więc sytuacja jest taka, że nikt nie chce, żeby ktoś tutaj taki gorszy nim rządził, więc dlatego też ta niechęć jest bardzo, bardzo mocna i te stereotypy i dobre określenie było w Jugosławii. Moim zdaniem to świetnie pokazuje bękarty Jugosławii. Tak się mówiło o Albańczykach. Bardzo często, bardzo niepoprawnopolitycznie wiem, ja już pewnie go użyłam nieraz. I to pokazuje stosunek do Albańczyków właśnie w Jugosławii. I to przetrwało. Trochę tak teraz można powiedzieć, że bękarty Bałkanów. Ale nie do końca o tym chciałam tak naprawdę, więc do brzegu.
Tak naprawdę kraje te mają świadomość tego, że ten ruch musi być, bo między tymi krajami też jest ogromny typ tutaj migracji, dlatego że wielu znam, wielu Albańczyków z Albanii czy z Kosowa, którzy mają rodziny w Macedonii albo pochodzi część rodziny z Macedonii powiedzmy. Wicewersa tak naprawdę to też istnieje. I też niekoniecznie w rodzinach tych albańskich osoby, które pochodzą z Macedonii, muszą być Albańczykami. Mogą etnicznymi. Tutaj Macedończycy pełną gębą też potrafią być. Więc ta kwestia przenikania się kulturowego istnieje.
Bo usunięcie przeszkód biurokratycznych, administracyjnych, jakby miały się dwa kraje zjednoczyć, to jest robota na dziesięciolecia nawet. Więc to w ogóle, powiedzmy, tutaj nie wchodzi w grę. Więc... Jakby tutaj możemy sobie czytać te programy polityczne, różne kwestie zjednoczeniowe w jakimś takim sensie, ale też z przymrużeniem oka pewnym, bo przede wszystkim, nie wiem, tutaj na przykład Kurtiemu czy Ramie, im bardziej zależy na takim właśnie byciu symbolem, byciu jakimś tutaj właśnie takim ojcem wszystkich albańczyków. To jest bardziej, to jest jakby ważniejsze. Jakby realną szansę tak jak mówię, że widzi może te 70 kilka procent obywateli Albanii, 60 kilka obywateli Kosowa, ale prawda jest taka, że w samą ideę w ogóle i w realną szansę wierzy jedynie 63 procent Albańczyków z Albanii i niewiele ponad 50 procent Albańczyków z Kosowa.
No to sobie wyobraźmy, społeczeństwo w to nie wierzy, społeczeństwo też się jakby zupełnie kiepsko, kiepsko to widzicie, czarto to widzi, ale tak się śmieje. Zadano też pytanie takie ciekawe, tak na koniec powiem, dotyczące tego, że jeżeli miałby zostać zapłacony podatek specjalny. Który umożliwiłby zjednoczenia. Taka teoria tylko, bo pamiętajmy badania statystyczne, nawet 30% Albańczyków by z Albanii nie zapłaciło tego podatku. Kosowianie 43% mniej więcej mogłoby ewentualnie zapłacić.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Relacje Albania - Kosowo są jednymi z najbardziej kontrowersyjnych. Wielu się ich obawia uważając, że idea Wielkiej Albanii jest żywa i może zniszczyć bezpieczeństwo Europy. Kosowo często nazywa się "kolonią" luba satelitą Albanii powołując się na związki kulturowo-etniczne. Czas dokonać dekonstrukcji tych mitów! Zapraszam do posłuchania jak to robię.