Mentionsy Mentionsy
Mistrzowskie Rozmowy
Mistrzowskie Rozmowy

Wujek Samo Zło o początkach polskiego freestyle’u i rapie ulicy |#12

19.04.2025 ·1 godz 45 min

Legenda polskiego freestyle’u, uliczny poeta i niedawny finalista Turnieju Gladiatorów na gali Prime 8 – Wujek Samo Zło – wchodzi do Mistrzowskich Rozmów z całą swoją prawdą. Rozmawiamy o pierwszych rymach przy ognisku, freestyle'u na starych cyferkach, środowisku rapowym z lat 90., o tym jak dziś wygląda „rap uliczny”, i co zostało z tamtej mentalności.Są historie z Hybryd, bity na placu Norblina, ale też refleksja o przemijaniu, o tym, co naprawdę daje siłę i dlaczego człowiek czasem musi przegrać, żeby wygrać. Nie brakuje mocnych historii z życia, wejścia do świata MMA i kulis turnieju, w którym – jako najmniejszy zawodnik – zaszedł aż do finału.🎧 To nie jest tylko rozmowa z raperem. To spotkanie z facetem, który ciągle ma coś do powiedzenia, nawet jeśli mikrofon mu już nie potrzebny.📍 Partnerem odcinka jest firma Własne 4 Kąty Elbląg, specjalizująca się w kompleksowych usługach budowlanych, wykończeniach wnętrz i realizacjach „pod klucz”.#WujekSamoZło 🎤#MistrzowskieRozmowy#FreestyleRap#RapUliczny#PolskiHipHop#Prime8#TurniejGladiatorów 🥊#MentalnośćZwycięzcy#HistoriaZRingu#NiePoddawajSię#RapISport#PodcastPL#BezFiltrow#OldschoolVibe#YTPolska 🎧

Waca na pewno bym chciał, jest dla mnie bardzo dobrym producentem, bardzo szanuję całą jego płytę, mam cały czas, całą znam na pamięć, tak żebyś się zdziwił, że w ogóle całą mu mogę podyktować wszystkie kawałki. Chciałem Cię jeszcze zapytać, no nie jedno jeszcze mam pytanie, ale jak dostałeś się do Wiwy? Bo prowadziłeś tam programy, przypomnij, wiem, że na pewno tramwajową listę. Tramwajową listę. Najpierw robiłem takie krótkie 2-3 minutowe materiały do programu Odette Moro. To był jakiś taki magazyn. Ale jak ja się dostałem do wiwy? Słuchaj, to było tak, że u mnie na podwórku mieliśmy takiego kolegę, kątownika, no niestety...

Inni nosili tam, ktoś się załapał na pomocnika operatora, asystenta operatora, wiesz. I ja też w końcu, on powiedział słuchaj, wujek, ty, tutaj będziemy robić program rapowy, to dawaj, wbijaj. Bo najpierw właśnie już tam, powiedzmy sobie, kilku chłopaków z podwórka zaczęło tam pracować. To myśmy tutaj byli na woli, Wiwa była na służewcu. No i potem ja dołączyłem do tego rapowego programu. Moja rozmowa kwalifikacyjna, no wbiłem się po prostu do tego szefa bez CV na kartce i zacząłem mu rapować. On powiedział, dobrze. To jest hip-pop. Ja mówię hip-hop. Hip-pop. No i kurczę, tak też myślałem, że oni to już pop chcieli dawno z tego zrobić. Ale załapałem się tam.

Bardzo fajna atmosfera w tej WiWi było. Tam pracowało na początku, no nie wiem, 20 osób. Robiliśmy bardzo fajną telewizję. Miałem takie wrażenie, że robimy przyjemne z pożytecznym. To był bardzo fajny okres w moim życiu i myślę, że ci co oglądali kiedyś te programy na VIVIE też je miło wspominają, bo jednak miały swój urok. Docieraliśmy do wielu zespołów hip-hopowych, jeździliśmy do wielu miast. Staraliśmy się, żeby to nie było tylko takie warszawocentryczne, prawda, bo... Często tak bywało. No bo wiadomo, Warszawa ma tutaj więcej możliwości do promowania się. Duże miasto. Tu są radia, tu są telewizje. No wiadomo. Kiedyś jeszcze promocja to w Ślizgu. Dokładnie, to była wspaniała gazeta.

I się okazało, że wszyscy ci, co tam są w tej Atomic TV i Baku Baku, to oni przeszli do Wiwy. A ci, co tacy bardziej sztywniejsi, tacy i ten, to do MTV. I kurczę, jakoś trafiłem potem do tych z Wiwy. I tam było fajnie, wiesz. Właściwie, poczekaj, zgubiłem się, jakie było twoje pytanie. Jak ja trafiłem do WiWy? Nie, jak właśnie, jak to zginęło. Aha, no dobra, bo to taka bardzo nieuporządkowana... Więc najpierw było Atomic TV, część ludzi z Atomic TV przeszła do WiWy, część przeszła... W ogóle Atomic TV zamieniło się w MTV właściwie, można tak powiedzieć. Więc nie to, że z Atomic przeszli do MTV, tylko to się zamieniło. I w Vivie była taka bardziej luźna część tego zespołu Atomic TV.

Za freestyla? Ten dla mnie ma styla? A to nie wiedziałeś o tym? Ale to też jakby wiesz, wiem, że to jest zupełnie inny zespół i zupełnie inny przedział, ale za ten kawałek też im się oberwało. Wiesz, wtedy dorwał ich taki wydawca, Kamej. Właściwie to chyba z tej płyty, co oni wydali, to każda płyta miała teledysk. To też, jak byłem w tej wiwie, to niektórzy wydawcy skumali, że okej, jest telewizja, puszczają teledyski, trzeba robić teledyski. I akurat Kamej był takim wydawcą, który robił te teledyski, a często było tak, że wydawcy uważali, że no tutaj wiesz, jeden, dwa... Wystarczy. Jeden robimy my, drugi wy sobie zróbcie sami i dziękujemy.

Zawsze lubiłem się uczyć historii, ale też mi się wydaje, że wychowałem się w takiej rodzinie. Mój dziadek nie jest z Warszawy, on jest ze wsi, spod Ciechanowa, ale był w organizacji Strzelcach, był w AK. Mój dziadek mi o tym wszystkim dopiero bardzo późno powiedział, już prawie jak był taki umierający, bo uważał, że on się nie... Nie chwalił tym i nie mówił o tym. Może też bał się, że ja jestem taki gaduła i że wygadam. A to były jeszcze takie czasy, a ja byłem taki gadatliwy chłopak. No i to się chyba trochę po prostu przez rodzinę, ale też przez zainteresowania dobrych nauczycieli od historii też trafiłem w podstawówce i w liceum.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.