🎙️ Instruktor Kung Fu - Historia prawdziwa. Bong Sau, Chi Sau, Kierownik IPN-u. |#09
Aleksander Hul to postać nietypowa: trenuje w lesie, mówi z pasją, bez filtrów i banałów. W tej rozmowie nie chodzi o wirale – tylko o drogę, którą trzeba przejść, by zrozumieć sens treningu, życia i relacji z własnym ciałem.Rozmawiamy o tym, czym jest prawdziwa dyscyplina, co odróżnia ćwiczenie od świadomego ruchu i dlaczego niektórzy przez całe życie „trenują”, ale stoją w miejscu.Są też historie z Elbląga i refleksje o tym, co zostaje, gdy milkną brawa.To spotkanie z człowiekiem, który nie gra roli „mistrza”, ale żyje tak, jak mówi. Cicho, konkretnie, z przekazem.📅 Nowe odcinki we wtorki i soboty📢 Obserwuj nas, jeśli szukasz rozmów z charakterem i treścią
Mistrz nie musi się wywyższać. Jeżeli ktoś chce znaleźć mistrza, to sam musi go znaleźć, a on nie będzie szukał gdzieś tam uczniów swoich. Znaczy na martwy to ja najwięcej w życiu wziąłem 240. Widziałem, że wysyłali mu filmiki, a on już kiedyś napisał komentarz, tak ja już go znam, on jest na moim radarze. Tak, ale on coś mówi, że coś tam, że Polish Kung Fu Master do mnie, że jeżeli zawalczysz z moim uczniem, to być może pozwolę ci zawalczyć ze mną. Witam wszystkich w kolejnym moim odcinku podcastu Mistrzowskie Rozmowy. Dzisiaj ze mną gość specjalny, instruktor Kung Fu, dla mnie Olek, w większości zwany jako Shifu.
Też tam trenowałem. W 2004 roku. Ty pewnie wcześniej nawet jeszcze. No i tak jakoś to się zaczęło. Sportowo aktywny to byłem od dziecka właściwie jeszcze. Kilkanaście lat. Nie, właściwie kilkanaście lat nie, ale tam jakieś 10 lat wcześniej już gdzieś tam zaczynałem w koszykówkę, w piłkę grać, basen. I jakoś tak to się potoczyło, że w 2004 z kumplem, z Leszkiem, z którym dzisiaj ćwiczymy Kung Fu, tego samego dnia zapisaliśmy się na boks. Kto wtedy był trenerem? Naszym pierwszym trenerem był Tomek Foszcz, którego korzystając z okazji serdecznie pozdrawiam.
To było tak tam 2010-2012. I jakoś przyjaciel dobry, właśnie Łukasz Karpowicz, którego też pozdrawiam serdecznie. Zaprosił mnie na trening Kung Fu, gdzie on tam chodził już od wielu lat ze swoim ojcem, ponieważ mamy tą szkółkę Kung Fu w Elblągu na wysokim poziomie. Ten mistrz uczył między innymi jednostkę antyterrorystyczną policji, szkolił tam z całego regionu. No i jakoś tam sporo mocnych facetów takich chodziło, takich nawet o dużych gabarytach, tam ponad sto kilo, sto dwadzieścia, sto trzydzieści kilo, całkiem mocna ekipa była. Jakoś tam właśnie Łukasza ojciec tam się wkręcił, ćwiczył z nimi.
No i tam szukałem właśnie szkoły Kung Fu, ale że tutaj w Elblągu była jedyna taka szkoła tego akurat stylu, bo to było stworzone przez mistrza w Elblągu, więc szukałem szkół Wing Chun. Wing Chun, Wing Chun. No i zapisałem się do takiej szkoły do Chińczyków w Sztokholmie. Wcześniej zwiedziłem pięć różnych szkół. Wybrałem jedną z nich i ćwiczyłem tam przez ileś miesięcy. No ale później zacząłem przyjeżdżać właśnie do Elbląga i zostałem takim już indywidualnym uczniem mistrza z Elbląga. No, uznałem, że to w ogóle nie jest podobne do tego, co tam się ćwiczy w Elblągu. To nie ma żadnego nawet podjazdu do tego. Po prostu wtedy doszedłem do wniosku, że tutaj w tej elbląskiej szkole jest coś, czego nie ma tak powszechnie, ani nie można znaleźć na YouTube, czy to w ogóle w internecie.
To jest coś takiego jak na przykład w judo mamy dźwignię w rzucie, to w kung fu są dźwignie w każdym ruchu praktycznie. Siła nie pochodzi w ogóle z siły fizycznej, nie jest zależna w ogóle od siły mięśni, tylko od ustawień kości odpowiednich tak naprawdę, czyli to jest wysoki poziom techniki. Ale to jest właśnie typowe dla tej szkoły, dlatego że w tych wszystkich szkołach, które ja tam widziałem gdzieś, no to oni nawet nie wiedzą, że tam jakieś dźwignie są. Oni próbują, nie mając siły, nie mając siły fizycznej, nie używając siły dźwigni, bo nawet nie wiedzą, że można użyć siły dźwigni. Oni próbują robić jakieś ruchy, ale to są takie nieudolne ruchy. Moje zdanie jest takie, że większość tych wszystkich szkół Wing Tsun, które ja widziałem, może tam z jakimiś małymi wyjątkami, bo oczywiście ktoś tam może po 20 latach doszedł do czegoś, ale tak przeciętny poziom, to oni nawet nie wiedzą, że coś takiego można zrobić i ćwiczą całe życie na nieświadomie, na nieświadomie jakieś ruchy powtarzając.
No i piszą mi, że piszą mi, no z Elbląga tam jesteś od właśnie mistrza Mariusza Cydzika. No i mówią, no to pamiętamy takiego w latach dziewięćdziesiątych, no to był najlepszy, nie da się go zapomnieć. Ale właśnie chodzi o to, że odciął się w 2000 roku od tego wszystkiego, od tego środowiska, całego Kung Fu i poszedł… Ćwierć wieku temu już. Tak, poszedł swoją drogą po prostu i nigdzie się nie ogłaszał. Ciężko znaleźć o nim jakiekolwiek informacje. Sam nie zamieszczał żadnych informacji na swój temat. Jeżeli coś jest zamieszczone, to zwykle jakieś osoby to pisały inne. To tak jak ja na przykład piszę, ale to wszystko jest bardziej takie już subiektywne. Żeby nie było tutaj, że robię z tobą wywiad, rozmowę prowadzimy, a ja jestem nieprzygotowany.
Sam wiesz, widziałeś ostatnio, byłem u niego. Podaliśmy sobie rękę przez okno. On w ogóle jest bardzo podobny do tego aktora z... Taki kiedyś był serial Legendy Kung Fu. Takie dłuższe włosy. Wiesz o którego, o która mi chodzi? Takie siwe i dłuższe włosy, ale biło od niego takim spokojem. No i mówię właśnie, że chciałem sobie na trening, to on mówi, że tylko prywatnie i tam przez okienko to było na parterze tam z tyłu za biblioteką. Takie zejście w dół jedno było, jedno do góry i oni naprawdę tam już dziewiąta rano, tak jak tobie powiedziałem, że będę, to on już tam dziewiąta rano trenował. No, ja też lata z nim trenowałem później, codziennie ćwiczyliśmy.
Pamiętam, jak kiedyś ustalaliśmy godziny i mówi, że no, że tam dziewiąta, ale to musi zacząć wcześniej, tam musi zacząć ósma trzydzieści, no bo on nie zdąży swojego treningu robić, no bo jak zaczyna o dziewiątej, no to on swojego treningu, który zawsze zaczynał całe życie o szóstej rano, nie może zrobić i tak całe życie swoje podporządkowywał pod te treningi. A powiedz mi, jak gdzieś jacyś inni mistrzowie, to czy w tym kung fu jakieś walki, jakaś weryfikacja, jakoś mistrzowie się mierzyli, czy chociażby, nie wiem, no jakiś rodzaj, czy kata, nie? Coś jest, wiem, że kata istnieje, coś takiego jak walka z cieniem chociażby, nie? Czy jak to wyglądało? Znaczy kata to w karate jest, w kung fu to są formy.
Nie ma tutaj takiej tradycji kung fu w Europie, no bo to wszystko wywodzi się właśnie, tak jak mówiłeś coś o filmie Wejście Smoka z Brucem Lee. Wszystko zaczęło się chyba od tego filmu, jak został puszczony gdzieś w kinach w Polsce, gdzieś koło 1982 roku i ludzie zaczęli się tym interesować. W ogóle usłyszeli, że takie coś istnieje. Zaczęli się interesować nagle chińską kulturą. Bruce Lee już nie żył wtedy wówczas od 9 lat. Pierwsi Europejczycy zaczęli jeździć gdzieś w poszukiwaniu źródeł Kung Fu, no bo nie wiadomo było w ogóle, co to jest takiego. I powstała jedna książka gdzieś w Ameryce przez takiego człowieka, napisana Langtinga, który podobno był uczniem tam Ipmana, ale no prawda jest taka, że on nawet jeżeli był uczniem, w co wątpię, no to był bardzo słaby, ale był dobrym biznesmenem.
Bardziej to jest tak, że Są jakieś szkoły i one są zupełnie niezależne od siebie. To skąd wiadomo, która jest najlepsza i czy mistrz jest dobry? No to musiałbyś się przejechać po szkołach i zobaczyć po prostu, no wiesz, no mi to wiele nie było trzeba, no widziałem po prostu co w tej szkole elbląskiej było, a widziałem co na przykład u Chińczyków było w Sztokholmie, no to myślę, że jakiś taki bokser tam z rocznym doświadczeniem, jakiś twardy facet nie miałby problemu z tymi wszystkimi Chińczykami gdzieś tam w Sztokholmie, nie? A tutaj to naprawdę mocni faceci przychodzili i potrafili się zdziwić w Elblągu. Nie wiem, co tam słyszałeś, ale ja jeszcze jako dziecko słyszałem legendy właśnie w Elblągu o mistrzu Kung Fu, który uderzał kością przedramienia jak kijem bejsbolowym.
Wielkie bum było na niego w Ameryce, jak pokazał tutaj. I on naprawdę tamtych statystów siekał, że oni tam po szpitalach lądowali. Tak, mam też biografię Bruce Lee, więc też temat jest mi znany. No był dobry, był... Ale on był głównie aktorem, on się skupiał na tym, żeby coś świetnie wyglądało na tych filmach. Żeby przekazać, chciał jakby tak rozpromować tę Kung Fu. On miał swoją ideę pewną też. No ale stworzył swoją sztukę walki Jet Kundo, to czym to się różniło? W mojej ocenie to Jeet Kune Do to była taka, manifest taki Bruce Lee przeciwko zarówno wschodnim, właściwie chińskim sztukom walki, no bo chińskie sztuki walki były tak różnorodne, tych szkół było w tej wielkiej cywilizacji tak wiele.
I tam tak samo, nie? Zaczęli walczyć z tymi właśnie, z kung fu starym, to było... To nie było coś takiego dla nich chwalebnego, tylko coś takiego negatywnego, co nie było dobrze postrzegane. Wielu mistrzów gdzieś tam zamykanych było w obozach, głodzonych i gdzieś tam umierało. Czytałem też o takim turnieju gdzieś w latach 50., którego świadkiem był Bruce Lee. I ten turniej zainspirował w ogóle Bruce'a do trenowania sztuk walki. Hongkong to w ogóle było miasto, Głównie skolonizowane przez Anglików i głównie tam mieszkali uciekinierzy z Chin różni. Właśnie Ip Man był jednym z takich uciekinierów. On uciekał przed władzą tak naprawdę tą komunistyczną i uciekł do Hongkongu i tam taki azyl znalazł.
No i w Hongkongu inna też kultura była. Też sporo było tych sztuk walki, ale one nie były dobrze postrzegane, bo wszyscy szli już w kierunku zachodu. Anglicy rządzili tym miastem. Czyli boks barowy. Tak, tak, dokładnie. Boks tam się stał popularny i Bruce Lee właśnie był świadkiem turnieju, w którym młody dosyć, tam trzydziestoparoletni bokser, ale ćwiczący również chińskie sztuki walki, ale głównie boks, pokonał starego mistrza tai chi. No i to było takie właśnie, w tej książce o biografii Bruce'a to był taki symbol, że Bruce zrozumiał wówczas, że coś nowego pokonuje coś starego. No i on zaczął ćwiczyć ten Wing Tsun, bo Wing Tsun był chyba najlepszym z tych wszystkich styli Kung Fu.
W mojej ocenie zdecydowanie najlepszym, bo sporo jest takich styli, które ma takie różne dziwne ruchy, które bardziej się nadają gdzieś na scenę, żeby coś pokazywać, naśladować. Weź jak ty wyjaśnij może tak Kung Fu, co to w ogóle Wing Tsun i jakie są jeszcze inne. Tych styli jest naprawdę bardzo dużo. Taki podział jest na style zewnętrzne i wewnętrzne. Wewnętrzne to są takie bardziej duchowe, jak na przykład Tai Chi. A zewnętrzne to są takie, gdzie wymagają większej zręczności, gipkości, takie typowe jak Shaolin, w style właśnie te piątka zwierząt, tam już tygrysa, bodajże jakiegoś kobry, białego żurawia.
10. Names mentioned. Cały czas gdzieś go tam nazywał mistrzem i cały czas opowiadał o nim, ale zaczął tworzyć coś nowego i to była pewna opozycja do tego starego właśnie, co jeszcze, co stara jego część życia, którą zostawił w Hongkongu, a zaczął tworzyć coś nowego i postanowił chyba stworzyć coś nowego i zaczął tworzyć właśnie Jitkundo. Dobra jest Jeet Kune Do, skuteczne, bo znam, do dzisiaj jest Jeet Kune Do.
Wiele klubów trenuję, znam sam osobiście. Nawet chyba wiem, że i w Fidzyniu było. Pozdrawiam, Tiger Fidzyn. Powiem szczerze, nie chcę się wypowiadać na ten temat. Myślę, że... To też nie zależy, wiesz, od stylu, jaki kto trenuje. Jeżeli ktoś jest zaangażowany, wkłada serce w to wszystko, jest to dla niego naprawdę ważne, no to obojętnie, co by nie trenował, to może być bardzo dobry, nie? Może trenować judo, może trenować brazylijskie jiu-jitsu, Muay Thai, może trenować Wing Chun i może Jeet Kune Do trenować, nie? I uważam, że to zależy od człowieka bardziej. Azai, kiedyś właśnie jak powstało brazylijskie jiu-jitsu, Gracie wymyślili takie wyzwania.
Gracie i po wszystkich szkołach sztuk walki na świecie rzucali wyzwanie, że jak chcesz mieć kopaną dupę, połamane nogi i ręce, to odezwij się, jeszcze zapłacimy. I wtedy wszyscy, cały świat, karatecy i tam bokserzy i każdy się tam rzucał i ze wszystkimi walczyli. Był ktoś tam z Kung Fu, jakiś reprezentant? Coś słyszałem o tym, co mówiłeś, ale nie wiem jakie to lata już były tak naprawdę. To były dziewięćdziesiąte czy dwutysięczne? Co to było? No to było bardziej osiemdziesiąte, dziewięćdziesiąte, nie? Myślę, że... Na początku UFC właśnie z tego... Właśnie w mojej ocenie w Wing Chunie już nie było nikogo dobrego na tyle na światowym poziomie, kto byłby w ogóle gotowy do takiej rywalizacji.
Czyli Kung Fu w pewnym jakimś momencie umarło. No takie jest moje zdanie. Ale umarło, czy może inne sztuki je wyparły i po prostu ludzie poszli na to, co lepsze? W mojej ocenie to wszystko poszło w złą stronę, bo oni nie rywalizowali tam z nikim. Bardziej ludziom zależało na budowaniu małych społeczności, zarabianiu kasy. Aleksander Hul, Kierownik IPN-u.
Jakieś na przykład na poziomie w 30 w Polsce w MMA i żeby ten człowiek na przykład poradził sobie z nim, nie? A czy nie uważasz, że może ewolucja sztuk walki wyparła to, bo zobacz, tak chronologicznie jak poukładamy, nie? Były sobie no najstarsze, jedno ze starszych, takie wiesz, masz kung fu, no boks, zapasy, było to od zawsze, nie? Ale zobacz, powstały media, typu media, telewizja, kino i na wielkie kino nagle przyjechał Bruce Lee, mały, chudy, sprytny, ma dobre te kung fu, zaczyna tutaj aktorzyć filmy, nie mówię jakieś turnieje, tylko w filmach pięknie gra. Bardzo fajne jest to dla oka.
W ogóle zobacz ilu dobrych fighterów właśnie Bruce Lee wychował filmami. Nie był jakimś tam, wiesz, że profesjonalne walki gdzieś po jakichś galach, nie? Jest bum, bum, bum. Wszyscy tego brusali. Za chwilę do bitka Van Damme'em. Van Damme, wiesz, kickbokser, nie? Za chwilę w kickbokserze, wiesz, jest Tong Po. Na świat pokazało się Muay Thai bardziej wyraźne i dominuje wszystkie stójkowe sztuki walki. Czy to myślisz, że to nie przez to, że świat mógł zobaczyć sobie więcej i poszli sobie na to, co załóżmy prościej i bardziej skuteczne? No bo jak kung fu, takie wiesz, bardzo rozwinięte, wiele tam elementów, a tutaj wiesz, łokieć, kolano i... Nie, no powiem Ci, że zdecydowanie jest tak właśnie, że to, o czym mówisz, te na przykład tajski boks jest dużo bardziej prosty, dużo taki skuteczny, bardziej skuteczny, jeżeli chodzi o na przykład krótki czas nauki.
No tutaj myślę, że ktoś może potrenować ambitny tam z, nie wiem, z rok, dwa i może być bardzo dobry tak naprawdę w tajskim boksie. A to w Kung Fu raz, pierwsza rzecz to jest taka, że jak mówiłem na początku, że nauka tradycyjnego Kung Fu trwała od 5 do 18 lat. I myślę, że te 5 lat intensywnych treningów to jest takie minimum, jeżeli w ogóle ktoś ci przekazuje tę wiedzę, w jaki sposób powinieneś ćwiczyć. A jeżeli ktoś ci nie przekazuje tej wiedzy, a takich szkół jest mało naprawdę, które ci przekażą wiedzę, no ja mówię, ja jedną taką spotkałem, www.astronarium.pl www.facebook.com
I zwykle tutaj inny rodzaj ludzi przychodzi na takie zajęcia. Zwykle to są jakieś osoby gdzieś tam, ktoś jest gdzieś na studiach jakiś, czy właśnie już jest starszy, ma na przykład 5 dych, 6, przychodzi się poruszać i idzie sobie do takiej szkółki Kung Fu. A zwykle małolaci, którzy są pełni energii, silni, sprawni, największe koty po prostu idą gdzieś do jakiejś szkoły boksu czy jujitsu czy MMA. No i też to są takie dwie kwestie. Kolejna kwestia to jest taka, że te szkoły Kung Fu nie przygotowują nikogo do walki ani do zawodów. Czyli takiego nacisku jakby na taką mega sprawność jakąś. Nie ma nacisku po prostu takiego na zawody, żeby ktoś kogoś wypromował do startu w zawodach, no bo skoro nie ma takich zawodów międzynarodowych, no gdzieś tam jakieś są, ale generalnie nie ma i żadna taka szkoła nie przygotowuje nikogo do zawodów, no to też to inaczej wygląda, no bo wiesz jak jest na zajęciach boksu, możesz zapisać się, ja tak miałem.
Powiedzmy trzy miesiące, trener zobaczył, że już kumam, już mam krok bokserski, już jestem ambitny, chcę walczyć i już mi daje szansę startować w spalingach. Ja już miałem po trzech miesiącach walki. Dokładnie, no a tutaj czegoś takiego w ogóle nie ma. No i też chodzi, kolejna kwestia to jest ilość tych szkół, no bo zobacz. Ja mówię, ja widziałem szkołę Kung Fu dobrą, to naprawdę jedną widziałem. A szkół MMA? Ile jest dobrych? Ilu jest dobrych trenerów? W każdym klubie jest jakiś trener, który można powiedzieć, że jest dobry. Ktoś może być w klasy, powiedzmy, nie wiem... 10. Names mentioned in English.
Tyle tego wszystkiego jest. Pozdrawiam wszystkie kluby, w każdym trenowałem. Ja tak samo, ale chodzi mi o to, że przy takiej ilości osób, które się przez to przewija, no to dużo łatwiej jest wytrenować kogoś i znaleźć kogoś, kto będzie odnosił sukcesy w jakichś zawodach, niż wiesz, w takiej niszowej dyscyplinie zupełnie. To jest właściwie wręcz, zależy od przypadku bardziej, żeby ktoś Poświęcił na to ileś lat życia, później się zaangażował w to i żeby wszedł w coś i żeby zaczął gdzieś walczyć. W ogóle to musi wyjść od tej osoby w ogóle, a nie w ogóle od tej szkoły walki. Czyli nie ma tak typowo, jak w większości klubów jest łatwiej wychować. Zawodnika dlatego, że przychodzą dzieci, sekcja juniorów, jest młody narybek, nabory są, idą dalej, dalej, mówi, że przychodzą, ktoś potrafi przyjść starszy sobie tak dla siebie coś, czyli traktują tak jakby te Kung Fu jako formę, nie wiem, terapii, jakieś tam wyrażania siebie, coś, jakiś stres fajnie schodzi po pracy.
Powiedzmy zapisałbyś, nie wiem, dziecko na grę na instrumencie. Chodzi o to, że coś miał nauczyć się czegoś, jakiejś sztuki, żeby rozwinąć swój umysł i ciało, i swoje umiejętności. Taka była jakby koncepcja tych wschodnich sztuk walki, a właśnie, a nie start w zawodach sportowych. Ogólnorozwój taki życiowy. Nie, że siedzieć, nie mieć zajęć, tylko po prostu coś z sobą robić, czym się zająć. To była droga po prostu na całe życie, a nie taka, żeby w wieku 18 lat mieć połamanych, nie wiem, pięć palców już trzy razy. A to jest jakiś taki etap, że na początku, załóżmy, jak masz pełnię zdrowia, chcesz taką siłę, no to są te manekiny, nie wiem, jak one nazywają, te do kung fu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Mistrz Kung Fu opowiada o swoim przebiegu życia i pochodzeniu od bokserskiego trenowania.
Mistrz opowiada o swoim bokserskim przebiegu, treningach i pierwszych walkach.
Partnerem odcinka jest firma Własne Cztery Kąty Elbląg
Mistrz opowiada o zmianie celów i skupieniu się na siłowni i hobbystycznych treningach.
Mistrz opowiada o swoich inspiracjach z filmów i aktorów, takich jak Van Damme i Steven Seagal.
Mistrz opowiada o swoim wprowadzeniu do Kung Fu i zainteresowaniu tym stylом walki.
Mistrz opowiada o specyfice treningu Kung Fu i jego unikalnych cechach.
Mistrz opowiada o swoim przebiegu treningów, historii szkółki i relacji z mistrzem.
Mistrz podsumowuje swoje doświadczenia i daje radę potencjalnym uczniaom.
Rozmowa kontynuuje opis historii Kung Fu, jego rozwinięcia i wpływu na inne sztuki walki, takie jak Jeet Kune Do i Muay Thai.
Instruktor opowiada o swoim doświadczeniu w rozmowach i podziela się wdzięcznością za zainteresowanie jego słuchaczy.
Rozmowa o treningach w klubie All Stars Stockholm, w tym o treningach MMA, Tai Chi i technikach kung fu. Opowieść o treningach z Leszkkiem i zakończeniu treningów w Sztokholmie.
Opowieść o powrocie do Polski i kontynuowaniu treningów kung fu, w tym opis treningu Chi Sao.
Rozmowa koncentruje się na treningach i egzaminie instruktorskim Kung Fu, a także na reakcjach społeczności społecznościowej na treningi i treningi Chi Sao.
Rozmowa koncentruje się na treningach w Polsce, wydarzeniach w freakfightach i rozmowie o przyszłości walki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem odcinka jest firma Własne Cztery Kąty Elbląg"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tej rozmowie nie chodzi o wirale – tylko o drogę, którą trzeba przejść, by zrozumieć sens treningu, życia i relacji z własnym ciałem.
Rozmawiamy o tym, czym jest prawdziwa dyscyplina, co odróżnia ćwiczenie od świadomego ruchu i dlaczego niektórzy przez całe życie „trenują”, ale stoją w miejscu.
Są też historie z Elbląga i refleksje o tym, co zostaje, gdy milkną brawa.
To spotkanie z człowiekiem, który nie gra roli „mistrza”, ale żyje tak, jak mówi.
Cicho, konkretnie, z przekazem.
📅 Nowe odcinki we wtorki i soboty
📢 Obserwuj nas, jeśli szukasz rozmów z charakterem i treścią