Mentionsy Mentionsy
Mistrzowskie Rozmowy
Mistrzowskie Rozmowy

Grzegorz Szulakowski – Historia drogi na szczyt, aleją gwiazd w polskim MMA |#14

06.05.2025 ·1 godz 36 min · 2 rozdziały · 2 sponsorów

Zaczynał od solówek na osiedlu i zapasów w piwnicy.Przeszedł przez ciemne zakręty, używki, kontuzje i upadki – ale nie zszedł z ringu życia.Dziś mówi bez filtra o tym, co go ukształtowało: sport, samotność, presja… i walka z samym sobą.Grzegorz „Szuli” Szulakowski – były zawodnik KSW, reprezentant Polski, trener, zawodnik i twórca własnej drogi – w szczerej rozmowie o życiu, które bywa ostrzejsze niż jakakolwiek walka.Mówi, co dziś myśli o freak fightach, jak wygląda prawdziwa lojalność w MMA i czy jego najtrudniejsza walka była naprawdę na macie.🎧 Mistrzowskie Rozmowy – autentyczne podcasty bez pozy. Nowe odcinki w każdy wtorek i sobotę.

Wiesz o co chodzi, kochałem to robić, nie? Dopiero z czasem tak naprawdę, było tak, że ja trenuję u siebie praktycznie całe życie sam, nie? Ja nie mam kogoś pod sobą, tylko jak wyjeżdżałem do Arachionu, to tam przez półtora miesiąca przeważnie mieli nade mną oko, ale tak to całe życie trenuję sam. Weź wróć do pytania. I tak, co mnie brali do walk zawodowych, to wiedzieli, że nie mam trenera i tak naprawdę brali mnie kurwa jak po żarcie rekinów. Przeważnie to były walki wieczoru. Super pozycja. Przeważnie były to walki wieczoru. Brali mnie do walki wieczoru, do gościa do miasta, gdzie on wiesz o co chodzi.

Wszyscy w pizdę dostali z Łodzi. No właśnie, to po kolei. Jeszcze tylko Wrzosek kurwa czeka uciekać. No właśnie. I to było, to było... Ty miałeś... Każda u ciebie walka w tym KSW to było uciszanie. No bo oni wszyscy krzyczeli, żeby wiesz... Mocno krzyczeli. No. Easy money. Najlepiej koszulkę by ci wysłać. Pierwszy kto zaczął? Pierwszy chyba Kurata. Nie, kurat akurat tam nie był pierwszy, ale on tam nie ten, nie skakał ani nic, niekulturalnie było, tylko że w drugiej walce wyglądało to o wiele bardziej profesjonalnie względem mnie, bo wtedy pojechałem pierwszy raz na przygotowanie profesjonalne do Arachionu. A wiesz jak ja się przygotowałem do pierwszej walki?

No UFC zawieszali, to pamiętasz jak Diaz zapytała go komisja, bo go raz zawiesili. A chyba już odwiesili to, nie? Diaza się pytali, nie? Na komisji, nie? Ostatnio pana zawiesiliśmy, ile czasu minęło, że pan zapalił, nie? Sięgnął znowu potem, no niech tylko z komisji poszedłem do domu. Także tak, Lech. Dobra, to tu jesteśmy przy chłopakach z Łodzi akurat, jak tam było... Pierwszy był kurczewski i było tak, że pojechałem na przygotowania do Arachionu i to było dwa tygodnie już przed walką, sparowałem z Czeczenem i kopnęliśmy się piszczel-piszczel. W nagolalnikach. Coś mi tak strzeliło, że poszedł mi naderwanie Achillesa.

My się musimy dorobić, więc tutaj jeżeli ktoś mówi, że ja poszedłem do freaków, no kurwa, jeżeli mi dali dobre pieniądze, ja jestem kurwa w moim fachu, to czemu miałbym tego po prostu nie wziąć i nie zarobić, wiesz o co chodzi. Ten temat freaków zaraz poruszymy. Jak się stało, że do swoich przygotowań wybrałeś Arachion? Miałem swojego menadżera swojego czasu, Żelisko Sebastiana, serdecznie pozdrawiam i to on tam miał kontakty i po prostu mnie tam gdzieś ścisnął. Paweł Derlacz bez wahania się zgodził, nawet mnie odebrał, zawiózł mnie na lokum, więc fajnie, żeś mi się tam jakby zaklimatyzowałem, z chłopakami się zżyłem bardzo mocno, mam do dzisiaj bardzo fajny kontakt.

Gra wewnętrzna, stres, tenis tak naprawdę. Gra wewnętrzna, stres, tak się nazywa, nie? I tę książkę wam polecam, nie? I tam jest, kurwa, opisany taki twój drugi ja. Który ci kurwa czasami tutaj za uchem kurwa stoi i mówi kurwa zrób to, a ty mówisz kurwa nie, nie idę, a ten mówi kurwa zrób to. I to jest ten twoje drugi ja, z którym nie możesz wygrać, ale możesz nauczyć się z nim żyć i dogadywać się. Dokładnie. O tym jest ta książka właśnie. Jak oceniasz, że sportowcy powinni korzystać właśnie z trenerów? Oczywiście, że tak. Jasne, że tak. Ja żałuję, że na początku tak nie spotkałem się. Ja też od razu, wiesz, jak jechałem do Arachionu, to przebywanie z tym towarzystwem tam, to już dla mnie był jakiś bodziec, ala pomoc taka psychiczna, wiesz o co chodzi, że ja tam psychiatry nie potrzebowałem.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.