Lot kosmiczny ponad podziałami. Misja Apollo-Sojuz
17 lipca 1975 roku amerykański statek Apollo i radziecki Sojuz połączyły się na orbicie, rozpoczynając pierwszą w historii wspólną misję kosmiczną USA i ZSRR. To wydarzenie stało się symbolem przełamania zimnowojennych barier i początkiem międzynarodowej współpracy w kosmosie. W jaki sposób dwa wrogie mocarstwa zdołały się porozumieć? W Misji specjalnej odsłaniamy kulisy projektu Apollo-Sojuz.
Misja specjalna w RMF FM. Lot kosmiczny ponad podziałami. Misja Apollo-Soyuz. Jest 17 lipca 1975 roku. W przestrzeni kosmicznej ma miejsce wydarzenie, które jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się niemożliwe. Do radzieckiego statku Sojus zbliża się amerykański modła Pollo. Po serii manewrów następuje połączenie obu pojazdów. Kilka godzin później obie załogi oficjalnie witają się, a ich spotkanie jest nagrywane i transmitowane w telewizji. Jest to pierwsza w historii wspólna misja kosmiczna przeprowadzona przez Stany Zjednoczone i Związek Radziecki. Przez kilka następnych godzin astronauci przeprowadzają wspólne eksperymenty, rozmawiają z przywódcami obu krajów oraz uczestniczą w konferencji prasowej.
22 listopada 1963 roku prezydent Kennedy ginie w zamachu, a w 1964 Chruszczow zostaje odsunięty od władzy. Następuje też ponowny wzrost napięć między mocarstwami, co skutkuje zaostrzoną rywalizacją w wyścigu kosmicznym. Stany Zjednoczone prowadzą intensywne prace nad programem Apollo, którego celem ma być wysłanie człowieka na Księżyc. 20 lipca 1969 roku wysiłki te zostają zwieńczone ogromnym sukcesem. Misja Apollo 11 dociera na Księżyc, a Neil Armstrong jest pierwszym człowiekiem, staje na jego powierzchni. Tym razem to Związek Radziecki czuje upokorzenie, choć przywódcy oficjalnie gratulują Stanom Zjednoczonym sukcesu. Wkrótce ma miejsce kolejne wydarzenie, które staje się okazją do współpracy obu mocarstw.
W kwietniu 1970 roku na pokładzie statku Apollo 13 dochodzi do poważnej awarii, a NASA rozpoczyna starania o bezpieczne sprowadzenie astronautów na Ziemię. Premier ZSRR Aleksiej Kosygin wydaje wtedy następujący komunikat. Pragnę poinformować, że rząd radziecki wydał właśnie rozkaz wszystkim obywatelom i członkom sił zbrojnych, aby dołożyli wszelkich starań i udzielili pomocy podczas akcji ratowania amerykańskich astronautów. W październiku 1970 roku Thomas Pine, administrator NASA, wysyła list do prezesa Radzieckiej Akademii Nauk Mstisława Kiełdysza. Proponuje w nim przeprowadzenie wspólnej misji kosmicznej. Pomysł zostaje przyjęty. W kolejnych miesiącach ma miejsce seria spotkań, podczas których delegacje obu krajów ustalają szczegóły tego przedsięwzięcia.
Miało ono polegać na wysłaniu w kosmos statków Apollo i Soyuz, które miały połączyć się na orbicie. Zaplanowanie misji nie jest jednak prostym zadaniem, a inżynierowie muszą rozwiązać szereg problemów. Przede wszystkim statki kosmiczne obu krajów mają inną budowę i rozmiary włazów, co zmusiło naukowców do stworzenia specjalnego modułu do dokowania. Co więcej, oba kraje krytykują pojazdy swoich partnerów. Sowieci uważają, że moduł Apollo jest niebezpieczny, gdyż wymaga doskonale przeszkolonych astronautów do pilotażu. Radziecki Sputnik był dużo bardziej zautomatyzowany, co miało zapobiegać katastrofie w wyniku błędu ludzkiego. Amerykanie również mają zastrzeżenia do Sputnika, który w przeciwieństwie do statku Apollo nie posiada systemów rezerwowych, co ich zdaniem uniemożliwiało misję w wypadku awarii. Niektórzy amerykańscy astronauci wyrażali swoje krytyczne zdanie w prasie.
Jeden z kierowników projektu, Glyn Laney, prosi ich jednak o zaprzestanie wygłaszania podobnych opinii. Nie możemy ryzykować urażenia Sowietów. Mogliby wtedy zdecydować się na wycofanie ze wspólnej misji. Ostatecznie oba mocarstwa są w stanie odłożyć na bok spory i rozpoczynają się przygotowania do wspólnego projektu. Zostają też wytypowani astronauci. W module Apollo polecą trzy osoby. Thomas Stafford, Vance Barndt i Deke Slayton. Z kolei w skład dwuosobowej załogi Sputnik weszli Aleksiej Leonow i Walerij Kubasow. Aby umożliwić rozmowę w kosmosie, astronauci uczą się przedlotem języków angielskiego i rosyjskiego oraz trenują procedurę dokowania. W trakcie misji mają zostać przeprowadzone eksperymenty naukowe. Jednym z jej celów jest również przetestowanie możliwości modułu dokowania i jego wykorzystania przy organizacji misji ewakuacyjnych.
Obie strony zdają sobie też sprawę z politycznego znaczenia misji. Przywódca ZSRR Leonid Breżniew skomentował ją słowami. Radzieccy i amerykańscy kosmonauci polecą w kosmos, aby przeprowadzić tam pierwszy w historii ludzkości wspólny eksperyment naukowy. Wiedzą, że z kosmosu nasza planeta jest jeszcze piękniejsza. Jest też wystarczająco duża, abyśmy mogli na niej spokojnie żyć, ale nie dość wielka, by nie ucierpieć w wyniku konfliktu nuklearnego. 15 lipca 1975 roku rozpoczyna się historyczna misja kosmiczna. Z kosmodromu w Wajkonurze startuje radziecka rakieta Soyuz. Kilka godzin później z Centrum Kosmicznego na Florydzie startuje amerykańska załoga. 17 lipca oba pojazdy spotykają się i rozpoczynają procedurę dokowania, która kończy się sukcesem.
W czasie misji ma miejsce także zabawne wydarzenia. Joe Gilmore, słynny barman z londyńskiego hotelu Savoy, tworzy specjalny koktajl o nazwie Link Up. W jego skład wchodzą amerykański likier Southern Comfort, rosyjska wódka oraz sok limonowy. Barman wysyła napoje do Stanów Zjednoczonych i ZSRR, aby astronauci mogli je wypić po powrocie. Gdy wiadomość o tym dociera do załóg w kosmosie, Stafford miał zażartować. Powiedzcie Joe'emu, że wolelibyśmy wypić go tutaj. Finalnie 19 lipca następuje ostateczny koniec misji. Zgodnie z ustaleniami moduł Apollo odłącza się od Sojuza w taki sposób, że tworzy sztuczne zaćmienie Słońca. Pozwala to radzieckiej załodze na sfotografowanie korony słonecznej, czyli najbardziej zewnętrznej warstwy atmosfery gwiazdy.
Sowieci pozostają w kosmosie jeszcze przez 2 dni i 21 lipca bezpiecznie wracają na Ziemię. Załoga Apollo pozostaje na orbicie przez 5 dni, podczas których przeprowadzają jeszcze kilka eksperymentów związanych z obserwacją planety. 24 lipca Amerykanie rozpoczynają przygotowania do lądowania. Wtedy ma miejsce jedyny poważniejszy incydent podczas całej misji. W wyniku hałasu podczas wejścia w atmosferę Brandt nie słyszy dokładnie poleceń Stafforda i nie ustawia poprawnie dwóch przyłączników. W wyniku tego błędu kabina wypełnia się toksycznym gazem, a Brand na krótko traci przytomność. Stafford jednak w porę wydobywa maski tlenowe i wszyscy trzej astronauci bezpiecznie lądują, choć następnych kilka dni spędzają w szpitalu. Ten incydent nie zmienia jednak faktu, że misja jest ogromnym sukcesem zarówno naukowym, jak i dyplomatycznym.
Astronauci Leonow i Stafford zaprzyjaźniają się, a Leonow zostaje nawet ojcem chrzestnym jednego z dzieci Stafforda. Choć krótko po zakończeniu misji stosunki między dwoma mocarstwami znów się pogarszają, staje się ona precedensem dla późniejszych międzynarodowych misji kosmicznych. Glyn Lanay, który był jednym z jej głównych kierowników, powiedział dużo później. Myślę, że gdyby misja Apollo-Soyuz nie doszła do skutku... nie bylibyśmy w stanie stworzyć międzynarodowej stacji kosmicznej. Pomimo upływu lat, misja Apollo-Soyuz nadal jest symbolem współpracy i międzynarodowych wysiłków na rzecz badania kosmosu. Misja specjalna w RMF FM. Na tropie największych tajemnic historii.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.