Mentionsy Mentionsy
Między Keszami
Między Keszami

WroLabek, 555 znalezień w 50 minut

09.07.2025 ·34 min 10 s

28 czerwca 2025 roku we Wrocławiu, podczas eventu "Keszerskie przygody", miałem przyjemność poprowadzić panel dyskusyjny na żywo. W wyjątkowej atmosferze, wspólnie z zaproszonymi gośćmi, rozmawialiśmy o rozwoju i ewolucji labów – jednej z najdynamiczniej zmieniających się gałęzi geocachingu – a także o patologiach, które niestety zaczynają towarzyszyć tej zabawie.W odcinku staramy się rzetelnie przedstawić różne punkty widzenia, analizować zjawiska i przytoczyć konkretne przykłady. Nie dajemy gotowych odpowiedzi – zamiast tego zachęcamy Was, słuchaczy, do samodzielnej refleksji i wyciągania własnych wniosków.Zaproszeni goście:Krzysiek (PtakDziubDziub)Jacek (dadoskowina)Maks (Flux)oraz aktywnie z publiczności: Maks (200e200w)To rozmowa, która może otworzyć oczy – i być może wywołać niejedną dyskusję. Zapraszamy do słuchania!Wspomniane eventy:03.05.2025 GIGA: 25 Years of Geocaching – Prague 202528.06.2025 Wrocław Keszerskie przygody#geocaching, #adventurelab, #laby, #podcast--------------------Prowadzący: Jakub Paradowski (QbaPL)Nagrano w Mediatece, we WrocławiuMontaż i mastering dźwięku: Jakub ParadowskiMuzyka: Marek ŻurawskiProjekt okładki: Anna Sabak-GrzybowskaObraz z okładki: Dall-E 2Kontakt: [email protected]

Posłuchacie podcastu Między Keszami. Wita się z Wami Kuba, czyli kuba.pl. Między Keszami to pierwszy polski podcast o geocachingu. I nie tylko. Posłuchacie w nim o podróżach i miejsca wartych odwiedzenia, a także wywiadów z fascynującymi ludźmi. Zapraszam na odcinek. Podczas eventu Keszerskie Przygody 28 czerwca we Wrocławiu odbyły się dwa panele dyskusyjne, gdzie ja byłem moderatorem. W pierwszym z nich rozmawialiśmy o patolabach, o tym co wydarzyło się na Giga w Pradze, o gałarcie, który powstał we Wrocławiu złożonym ze 111 scenariuszy Adventure Lab. I na scenie dołączyli do mnie Dado Skawina, Flux i Ptak Dziub Dziub.

To my jesteśmy twórcami tej gry. Dostajemy pewne ramy, ale jak te ramy wypełniamy, to już jest od nas zależne. Wiele osób mnie poprosiło o ten temat, głównie po giga w Pradze. Podnieście rękę, kto był w Pradze na giga. No dobrze, kto nie był? No nie, to wszyscy podnoszą dwa razy. Dobrze, połowa była, połowa nie była, więc temat jest żywy i dlatego chcemy to jakoś uporządkować. Ja nie stoję na stanowisku na początku, że to jest złe albo dobre. Tak naprawdę chciałbym, żeby z tej dyskusji coś wynikło i żeby każdy sobie to w głowie uporządkował. Okej? Ja mam tylko takie pytanie, czy są z nami osoby, które nie wiedzą, co to są LABY i chciały się tak na szybko dowiedzieć? Nie ma takich.

Nie ma. Ja tak też myślałem, to podniesienie ręki to jakby znaczyło, kto był na giga w Pradze, to już musi wiedzieć. Ale właśnie, to może takie szybko pytanie, kiedy powstały LABY? 19 słyszałem, 15. Trudne pytanie jest, bo Laby powstały trochę wcześniej niż aplikacja Adventure Lab, one były trochę w innej formie, ale ja tak oceniam 2017, to jest kiedy aplikacja powstała. Pierwsza wersja, jakieś tam bety, druga połowa 17 roku, mniej więcej, bo to tak chodziło stopniowo. Dobra, więc mamy 2017 rok. Wiemy na pewno, że lobby nie może założyć każdy. Są dwa warunki takie główne. Po pierwsze, trzeba mieć konto premium i po drugie, nie można tego scenariusza dostać częściej niż raz na trzy miesiące.

A jednak się wydarzyło to, według mnie, że wy macie więcej tych scenariuszy do założenia niż macie pomysłów. Dobrze powiedziałem? No chyba tak, chyba tak. No dobra. W takim razie zacznę od gospodarzy. Mamy nowy Goart. Cieszę Goart, bo Goarty są fajne na mapie. To jest ładny obrazek. Też fajne. Gratulacje, że udało się zrzeszyć 40 ponad osób. No, 64 osoby. Nawet 64. Ja bym chciał sprostować. Nie jestem odpowiedzialny za tego laba, ponieważ laba tworzyliśmy w 64 osoby. Na początku tworzyliśmy go z pomysłodawcą w ogóle. Był nasz tutaj przyjaciel szczery i organizator tej imprezy, Jodianus. Stwierdził, że skoro w zeszłym Mega zrobiliśmy Matrix Krasnala,

Może tym razem zrobilibyśmy inny geoart. Do tej pory nie widzieliśmy zbyt dużo geoartów w Polsce wykonanych z labów. Jest to dosyć karkołomne ze względu na ograniczenia, te trzy miesięczne okresy karencji, a pomysł, który się zrodził z końcem lutego, był dosyć problematyczny. Już wiedzieliśmy, że będziemy mieli mały dylemat, jak to skończyć i czy w ogóle damy radę to skończyć. Praca trwała cały czas. De facto ostatnie laby zostały opublikowane dzisiaj o godzinie 3.21 w nocy. Bardzo dziękuję też naszej lokówce, która zabawiła się w detektywa, bardzo pomogła skanując wiele for internetowych, żeby to miało ręce i nogi i pytania były spójne, pytania były też prawidłowe. Jeżeli gdzieś znajdziecie błędy, szczerze przepraszamy, nie jesteśmy tutaj Alfą i Omegą.

Staraliśmy się jednak sprawdzać każdego krasnala. Zaczęliśmy od tego, że zbudowaliśmy bazę zdjęć, żeby nie zostać posądzonymi, że gdzieś sobie przywłaszczamy czyjąś pracę, szczególnie z Wikimedii. I od tego zaczęliśmy pracę. Na bazie zdjęć, na bazie krasnali stworzyliśmy projekt, powoli zapraszając kolejne osoby do współpracy w miarę potrzeb. Czyli zrobiliście coś, co ja popieram, bo ten GeoArt na mapie jest widoczny i chwali Polskę. Różne kraje mają różne goarty, które widać i natychmiast ten goart trafia do internetu, na jakieś facebooki. Polska się pojawia na geokeszerskiej mapie. Tak. Z jednej strony jestem trochę labkosceptykiem. Bardzo lubię wykonywać laby, które mają bonusy. Myślę, że dużo osób tak robi.

Tutaj mieliśmy dylemat, czy damy radę jakoś to powiązać. Udało się. Natomiast większym problemem było to, że im więcej keszerów, tym więcej pomysłów na to, jak to wykonać. Bardzo długo pracowaliśmy nad tą formą, żeby przy takiej ilości labów były to laby, które będą wykonalne, żeby je wykonać chociaż w jeden dzień. Potem postanowiliśmy sobie cel, żeby wykonać to w pół dnia, a potem, żeby nie przekroczyć trzech godzin. Udało się to, dlatego laby nie mają formy pytań otwartych, nie mają formy jakichś dziwnych zagadek. Można się wspomagać, że tak powiem, brakiem wiedzy i umiejętnościami chybił i trafił. Robiliśmy test w czasie eventu. Pełne zrobienie labów rekordzistą zajęło mniej niż dwie godziny. Średnio połowa punktów przybywa już w przeciągu godziny.

No i niestety w Polsce jeszcze nie na szczęście. Natomiast za granicą, jak się keszuje, no to sytuacja jest taka, że zwykle się łapie więcej labów niż zwykłych keszy. Ja pamiętam mega w Teresinie rok temu. Małe miasteczko, fajne miejsce. No i będąc tam znalazłem 130 labów i 4 tradycyjne cache'y. No taka proporcja. No właśnie, czy do Was pytanie znowu. Jak jedziecie do nowego miasta, dobrym przykładem była chyba ta czeska Praga, bo to tam się jeździ raz na jakiś czas, nie bywa się tak często. Ale każde duże miasto, do którego wjedziecie, czy to jest Kraków, Warszawa, Wrocław, Poznań, nie ma znaczenia, czy Łódź. I chcecie znaleźć pierwsze cache'e Wasze, to Wam się na mapie zapewne pojawiają też laby. Czy te laby nie są pierwszym wyborem? U mnie laby są Berakow, Laby Rodyna, Rubli, Tradycyjka.

No właśnie. No bo prawda jest taka, że jak wjeżdżamy do nowych miast, to raczej zagadek nie robimy, bo musielibyśmy je rozwiązać. No chyba, że się bardzo mocno przygotowujemy. Multi też są takimi czasochłonnymi keszami, więc to, co Flux mówi, że taki, żeby ten licznik rósł i mieć taką satysfakcję, że w tym mieście coś się znalazło, no to jednak tradycyjne i laby. Takie mam postrzeganie. Tutaj Krzysiek chciałby to powiedzieć. Dokładnie, byliśmy w Terezinie, robiliśmy gromadę tych labów rozsianych po całym mieście. Powiem sam, miałem wtedy przesyt labów, przesyt biegania po mieście bez znajdowania keszy, znajdowanie różnych waypointów, czytanie znaków, niekoniecznie związanych z historią tego miasta, chociaż czasem pokazujących ciężką historię tego miasta, bo to jest miasto historycznie bardzo ciekawe.

I doświadczenie to nam pokazało, że są ludzie jednak, którzy chcieli robić laby, coś zrobić, trochę zyskać punktów. I tworząc tego geoarta stwierdziliśmy, że chcemy, żeby wszystkie 500 punktów było praktycznie z jednego miejsca osiągalne. Albo z samochodu, z parkingu, albo ewentualnie z pięknego miejsca przy kląbie, w którym można się rozsiąść na kocyku, ewentualnie odejść parę metrów w tą czy w tą i mieć satysfakcję z mile spędzonego czasu i przy okazji czegoś zrobienia, nie tylko biegania po całym mieście. Krzyśku, to w takim razie ty nam pokazujesz absolutnie zmianę podejścia do zabawy, być może stworzenia nowej zabawy. Tak mi się wydaje, osoby, które wyrosły na geocachingu, jeszcze przed labami, czerpały frajdę z biegania. Właśnie to bieganie po terenie, czy to był las, czy to było miasto, mniejsze znaczenie.

W sensie znowu statystyki, to co Flux powiedział, że ten licznik rośnie, więc szukamy zielonych, bo oczywiście zagadki nie zrobimy, multi nie zrobimy, bo trzeba tłumaczyć. Da się, Google ogarnia, ale trudno, a nie zawsze internetu mamy tyle, żeby wystarczyć, więc w tym momencie tak to działa. Znaczy wiesz, geocaching jest bardzo zróżnicowany. Mamy cache miejskie, mamy cache, które faktycznie coś pokazują, no ale jest bardzo dużo cache po prostu takich, które się nazywa spacerowymi, które nie pokazują wiele, no i z tego się wynosi głównie maskowania, jeżeli faktycznie są ciekawe i wartościowe, no to takie wspomnienia się wynosi. Natomiast jeśli chodzi o miejsca, które są, znaczy kesze, które pokazują miejsca, czy nawet laby, które pokazują miejsca, no bo takie też oczywiście są, no to oczywiście fajnie. Aczkolwiek ja czasem czuję, jeżeli jestem w jednym miejscu i to jedno miejsce jest pokazywane przez 15 różnych labów, no to tak trochę już... Dużo, no nie?

No właśnie, bo to jest kolejna przyczyna do tej ciemnej strony labów. Kiedy mamy ich dużo, wchodzimy sobie w nowe miasto, to w tym momencie te scenariusze się przenikają, więc żeby nie chodzić dwa razy w to samo miejsce, czy 15 razy w to samo miejsce, to przełączamy się między scenariuszami, prawda? I teraz twórcy labów, jak was zapytam, czy wasze laby, które utworzyliście, pokrywają się z innymi etapami, to różnie może to być. Akurat moje dwa tematy wydaję miść, że nie pokrywają się bydliowymi lawami. No dobra, tu się nie pokrywają, ale rzeczywiście jak wejdziemy zaraz na rynek we Wrocławiu, to jestem pewien, że się będzie pokrywało wiele stanowisk, przez co to znowu moja teza, ten przekaz labu, który czasem jest bardzo dobry, bo to jest na przykład złote klamki na rynku we Wrocławiu.

Piotrkowska to jest doskonale znana mi ulica. No dobrze, komentarz Krzyśka. Tak, jeszcze większym problemem jest, jeżeli idziesz, a numeracja labów jest taka, że jednego laba musisz zrobić w jedną stronę, a drugiego wrócić i jeszcze trzeciego gdzieś odbić, ponieważ numeracja jeszcze dodaje nam troszeczkę tutaj problemów. Tu chłopaki weszli już w kolejny aspekt labów, który chciałem poruszyć, czyli sekwencyjność etapów. Plusy i minusy. Jeżeli mamy spójną całość, która pokazuje pewną historię, no to ta sekwencyjność jest wręcz wymarzona. Jeżeli na przykład przy jakimś etapie mamy bonus, no to już jest takie pół na pół. Bo oczywiście również można powiedzieć, że skończ przy tym, można to napisać w opisie, a nie wymuszać kolejność. Flux, jesteś zwolennikiem liniowych, czy ta liniowość sekwencyjności przeszkadza bardzo i uważasz, że to źle jest używane?

No na pewno daje kość w momencie, w którym powiedzmy tak powercashujemy przez miasto i chcemy zebrać jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Wtedy może człowieka irytować, ale jeżeli zależy nam na tej wartości merytorycznej, którą wynosimy z geocachingu i faktycznie chcemy się czegoś nauczyć, wtedy ta sekwencyjność może o tyle pomóc, że chcąc, nie chcąc będziemy zmuszeni pójść etap po etapie w celu ukończenia tego laba, I będziemy mogli się odbawić i skupić się na tym, co on faktycznie może mieć do przekazania. Czyli to znowu prośba do Was. Zastanówcie się, jeżeli macie takie Laby, czy one mają sensownie tą wymuszoną kolejność. Ja zdecydowanie jestem przeciwnikiem liniowych i tu dla mnie nie ma żadnego uzasadnienia. Każdy jeden mi podnosi ciśnienie. I tu nie chodzi nawet o to, że trzeba się wracać i ten. Natomiast nie zawsze te laby są oczywiste i nie zawsze człowiek jest w stanie wydedukować odpowiedź.

No i w tym momencie, jeżeli utknę na pierwszym czy drugim etapie liniowego, no to nie jestem w stanie robić reszty. Tak jest. To jest, jeżeli utknę w połowie, to dalej nie mogę przejść. Tutaj przeskoczę już, przejdę, nie przeskoczę, do Pragi. Tam spotkałem Montan Bajka, czyli twórcę GoCoin, ale też jednego z twórców GoCashingu. Można posłuchać wywiadu w jednym z odcinków, który w maju się pojawił na MiędzyCashami. Natomiast też, i chyba Flux też z nim rozmawiał, ja z nim także potem rozmawiałem a propos właśnie labów. No i padło takie pytanie, dlaczego za każdy etap dostaje się jeden punkt, a nie za cały scenariusz? No i on tak z humorem powiedział, że sam nie wiem. Mi odpowiedział, dlaczego tak jest. Przynajmniej ja tak rozumiem, że stanowi to pewną odpowiedź. Mianowicie Adventure Laby, kiedy powstawały, kiedy były tworzone od zera przez Grand Spica, to w założeniu miały stanowić zupełnie odrębny projekt od geocachingu.

One w ogóle nie miały być spięte z geocachingiem, który my znamy, z szukaniem skrytek fizycznych, ale potrzebowali czegoś, co pozwoli tym Adventure Labom się wybić. Musieli to jakoś spopularyzować, potrzebowali kogoś, czegoś, co pozwoli zwiększyć zasięgi tego ich nowego projektu. Więc wpadli na pomysł naturalnie, żeby podpiąć to pod projekt, który wybić się już zdążył, czyli geocaching, który znamy. A w tym procesie uznali, że muszą nam coś przecież za to dać, tak? Bo robimy dla nich robotę, jakby nie patrzeć i w tym momencie zdecydowali. że tą nagrodą dla nas, za to, że my świadomie bądź nie uczestniczymy w podbijaniu popularności ich nowego projektu, będzie dawanie nam plus jeden fajna za każdy punkt. I tak zostało do dzisiaj. Absolutnie tak.

Tylko przez te osiem lat to ewoluuje i już pokazuje, że ileś tych scenariuszy mamy na świecie. Tam myślę, że to jest bliżej do około 100 tysięcy na świecie, więc ta baza już jest trochę wypełniona, a tutaj przybawa projektów takich, jak we Wrocławiu natychmiast plus kolejne 111. To nie jest 8 lat, bo historia labów jest znacznie dłuższa. Ja mówię Adventure Lab, może aplikacji, tak? Bo laby oczywiście były wcześniej bez aplikacji, tam przez stronę. Tak, ale to były znikome i... Tamte były fajne. Tamte były okej. No tak, znaczy nie wiem, czy kto pamięta w ogóle, jak to na początku było, że właśnie przy mega eventach były takie zadania po prostu do realizacji. Dokładnie ja nie pamiętam. Zapewne zacząłem zreszować. No to widzisz. To musisz z opowieści tylko odtworzyć, jak to było. Te to były karytasem, a teraz to już jest klawe.

Po prostu mój organizm już nie potrafi tego zrobić. Z labami jest troszeczkę prościej, no bo to są o wiele mniejsze wymagania, żeby je zdobyć. Wystarczy pojechać na współrzędne i coś zrobić. Czasami są blokowane etapy, bo pytania są nieoczywiste i też prośba do Was. Nie wiem, czy wiecie, ale od niedawna laby mogą posiadać 10 wariantów odpowiedzi do każdego pytania. Więc można sobie wpisać wariant z polskimi literkami, bez polskich liter, po angielsku i jeszcze inne wersje. Z jakąś odmianą, nieodmianą, jeżeli takie potrzebujecie. Więc też warto sobie przejrzeć te laby i w ten sposób pomóc innym, żeby się nie frustrowali. Bo sam się czasami frustruje. Natomiast słuchajcie, bo może to głowę będzie otwierało wam, spróbujmy porównać do innych aspektów życia, do jedzenia.

Nie ma ani jednego logu. Nie zbiera ich dla logbuka, nie zbiera ich dla logów, nie zbiera ich dla statystyki. Zbiera ich dla siebie. Nie, nie, on nie zabiera. Tutaj padły hasła z publiki, że zabiera je do domu. Nie, nie zabiera jak najbardziej. Bardzo pomagał nam przy Matrixie i bardzo fajne cache'e. Polecam jego cache'e. Ma więcej założeń niż znalezień, mimo że cache'uje z nami od lat. A podejnika? Chsiale. Jacek. Bardzo fajny kolega. Uwielbiciel przede wszystkim multi. No dobrze. Nie wiem teraz, czy jakieś pytania są z sali jeszcze tutaj. Jeżeli ktoś miałby chęć, coś dopowiedzieć do dyskusji. To też jest prawda. Rzeczywiście tak się wydarzyło, że ilość osób, które logowały... Słuchajcie, to też o niech Flux powie, ponieważ Flux założył takiego laba w Pradze.

Więc balansujecie wy. Natomiast oczywiście jest jeszcze powstanie Grand Spica, ta robota, żeby te patologie, czym onekolwiek są, były wycinane tak jak w geocrashingu. Tak, eventy minimum pół godziny, eventy minimum 14 dni wcześniej zgłaszane. Są pewne zasady. Crashe to 160 metrów. Czyli Kuba, myślisz, że będzie nowy reviewer od labów? No tak daleko bym nie poszedł, bo to się jednak labinowo rozwija, bo reviewerem jesteśmy my tutaj. To my oceniamy. Słuchajcie, właśnie, to też od was zależy, kiedy oceniacie laby, prawda? No bo dawanie zawsze pięć gwiazdek może nie jest właściwe. To ma błąd w całym założeniu, bo laby można ocenić tylko jak się je skończy wszystkie. No to też, ale z drugiej strony bez znalezienia jednego etapu

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.