Grzegorz Kamiński: Szybko przestałem uważać się za młodego zawodnika (MW Podcast #59)
Dorastał oglądając sukcesy Polpharmy Starogard Gdański. Droga do seniorskiego basketu prowadziła przez rodzinną miejscowość, a także Pelpin i Gdynię. Grzegorz Kamiński podkreśla, że po karierze juniorskiej przestał uważać się za młodego zawodnika. Dziś, po wielu latach gry w Polskiej Lidze Koszykówki jest ważną postacią Dzików Warszawa. W najnowszym odcinku Michał Winiarczyk Podcast 25-latek zdradza wiele szczegółów zarówno ze sportowego, jak i pozasportowego życia._________Obserwuj:Instagram - michalwiniarczyk_Twitter - @MichWiniarczykTikTok - michwiniarczykYouTube - Michał Winiarczyk_________Timeline:0:00 - Intro1:03 - Starogard Gdański, Pelpin - koszykówka, dorastanie7:18 - Przejście do seniorskiej koszykówki, Arka Gdynia, Dariusz Wyka, welcome to the league moment26:25 - Legia Warszawa34:10 - Powrót do Gdyni39:55 - Transfery w trakcie sezonu, Twarde Pierniki Toruń44:21 - Dziki Warszawa, Marco Legovich57:06 - Reprezentacja Polski, koszykarskie cele, pozaboiskowe życie1:06:44 - Zakończenie_________Intro music:Hot Coffee by Ghostrifter Official | https://soundcloud.com/ghostrifter-officialMusic promoted by https://www.chosic.com/free-music/all/Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unportedhttps://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en_US
I po prostu graliśmy o te najwyższe cele w Winiarskich Ligach. Ja nie bez przyczyny zapytałem o ten przeskok, bo ja zawsze jak słyszę jakieś rozmowy, czy jakieś historie zawodników, to każdy mówi, że ten przeskok jest... Szybko przestałem uważać się za młodego zawodnika MW Podcast 59. Names mentioned, Grzegorz Kamiński, Polpharmy, Polska Liga Koszykówki, Dzik Warszawa, Twardy Pierniki Toruń, Legia Warszawa, Twardy Pierniki Toruń, Reprezentacja Polski. Zapytałem o to, no bo często młodzi no jednak tej takiej siły w starciu z takimi weteranami, nie wiem, dziesięciu, piętnastoletnimi, z takim obyciem, no to są na początku na straconej pozycji.
A Darek potrafi o to zadbać. Oj, oczywiście. Z Darekiem byłeś 6 lat w zespole. Tak, bo jeszcze w Legii. Nawet sprawdziłem w statystykach na pulsie basketu, masz z nim rozegranych najwięcej spotkań wspólnie jakby w jednym zespole w twojej karierze. No to ciężkie do przebicia w ogóle będzie, nie? Żeby było tak naprawdę 6 lat byliśmy. No ten jeden pierwszy sezon w Gdyni, tak jak wcześniej mówiłem, to nie grałem. Ale te pięć sezonów to tak naprawdę przejechaliśmy razem, więc te wszystkie wyjazdy, domowe mecze, to dużo się nauczyłem od Derka, jeżeli chodzi o życie w szatni i że to też jest bardzo istotne. Jakby my go znamy z tego, co widzimy w telewizji, na meczach gdzieś w social mediach, ale jaki właśnie Darek jest poza kamerami gdzieś w szatni?
Ogólnie chyba taki sam. Też taki zwariowany goście. Teraz jak Jak graliśmy z Wałbrzychem, to mieliśmy okazję chwilę pogadać. To jest po prostu spotkanie pełne śmiechu, że zawsze jak widzę Darka, to sobie też przypominam te wszystkie lata i w ogóle. Dobry czas spędzony przede wszystkim, że tam w Legii już w tym naszym szóstym sezonie, Darek ogólnie to zawsze opierdzielał mnie, jak robiłem jakieś błędy. To zawsze osobą, która mi przypomnia o tym błędzie był Darek. No i coś tam wyniknęło, zrobiłem jakąś stratę i Darek do mnie...
Co ty robisz? A ja mówię, słuchaj, nie chciałem zrobić straty, nie? No sorry. I już w tym szóstym roku, no to już po prostu ten natłok opierdzielów od Darka mi się tak już po prostu skumulował we mnie, że już po prostu się czasami z nim kłóciłem na boisku, ale to zawsze było, wiem, że to jest w dobrej wierze, nie? Że Darek nigdy jakby nie opierdzielał mnie z... Bo tak się uparł i tyle, tylko chyba... No nie, no wiem o tym, niech chyba, tylko zawsze po prostu chciał, zawsze chciał dobrze dla mnie i pamiętam, że dużo razy rozmawialiśmy na ten temat i bardzo mocno mnie zawsze kibicował i bardzo to doceniam. Na razie dzieli bodajże cztery lata. Pamiętam twój przeskok, właśnie to przejście, koniec tej kariery juniorskiej, gdzie jeszcze zdobywałeś Mistrzostwo Polski Juniorów, MVP, później tak ten pierwszy sezon w Legii, najlepszy młody zawodnik ligi.
Szymon Szymonski O właśnie o to, czy ty czułeś jakąś taką może wewnętrzną presję sobie nagadałeś, że skoro jesteś takim juniorem z nagrodami, to teraz każdy będzie ci chciał pokazać, że ty masz coś udowodnić, bo jesteś takim dobrym juniorem. Michał Winiarczyk Ogólnie chyba tak Tak tak jest, że w sumie jak widzi się młodego na boisku no to raczej raczej chce się go atakować, albo na przykład jak ma piłkę no to wiadomo, że on nie jest aż taki pewny, więc spróbuje się mu tą piłkę zabrać. No w Legii miałem tą szansę właśnie na takie regularne granie w Ekstraklasie, takie Serio miałem taki playtime jakby z góry już założony. Jeżeli grałem dobrze, no to tego było więcej. Jeżeli grałem bardzo źle, no to było mniej, ale jeżeli grałem tak można powiedzieć średnio, no to w sumie zawsze to z tego co pamiętam było chyba z 12-13 minut na mecz.
Ale to generalnie to co, ile nauczyłem się od niego też czytania gry, takich ruchów fajnych, co on miał, no to jest niezliczona ilość. Jakby cieszę się, że na niego trafiłem, bo też mogłem się wiele nauczyć. O, jeszcze takim Welcome to the League w Legii był Michał Sokołowski. Na treningach. Nie mogłem wyjść do piłki. Przysięgam, nie mogłem wyjść do piłki. Sokół, jak coś tam, nie wiem, był faulowany, nie dostał gwizdka, wkurzył się, grał na trójce. Ja też grałem na trójce, bo tylko w drugiej piątce. Nie, nie idziesz młody, po prostu nie idziesz nigdzie, ani w lewo, ani w prawo, stoisz po prostu. Pan Sokół mówi ci stój, stój. Stałem, nie? No po prostu nie mogłem się ruszyć. No Sokół jak siadł, to no po prostu nie było szans.
No, ogólnie dobrze mi się grało. Ja też jestem takim zawodnikiem, że bardziej zawodnicy inni kreują dla mnie te pozycje, niż sam sobie kreuję, aczkolwiek wtedy mi się bardzo dobrze grało. Super atmosfera w drużynie i no i to wicemistrzostwo Polski w drugim sezonie w Legii no to też niesamowite, że niesamowite było uczucie w ogóle, że tak naprawdę w tak młodym wieku już miałem szansę pojawiać się w takich ważnych meczach na boisku i Mieliśmy pecha niestety w tym finale, że mieliśmy dużo kontuzji, więc ja tak naprawdę musiałem grać na czwórce, nie na trójce. Kuba Słodowski musiał grać na piątce też, bo to takie solidne minuty, gdzie tak naprawdę w sezonie nie dostawał tych szans za dużo.
No i wychodzenie na dwadzieścia parę minut w finale, no to chyba lepszego doświadczenia się nie da generalnie zebrać. No i w ogóle wdzięczny jestem trenerowi za to, że ten tę szansę mi dał. W sumie po tych trzech latach zupełnie inny zawodnik uważam, że stałem się zupełnie lepszy też jako gracz, jakby dorosłem po prostu. Wdzięczny za te lata, za te sukcesy. Tak naprawdę zrobiliśmy czwarte, drugie i czwarte, gdzie to czwarte przegraliśmy jednym rzutem. Wiadomo, ale to i tak było takie przełomowe, że ta Legia znowu się pojawiła w czubie tabeli i ten trzeci sezon tak naprawdę
To świetnie prezes Jankowski powiedział, że w tym sezonie 20-21 czwarte miejsce to było coś niesamowitego, a w 22-23 czwarte miejsce to była już tragedia. I że to w ogóle pokazuje jak my wszyscy poszliśmy do przodu. Też fajnie było to, że w Legii ten trząs zostawał jakby... Polski trzon, bo tych zagranicznych to się trochę zmieniało. No nie, to się zmieniało, wiadomo, to w sumie zawsze praktycznie się tak robi, no ale ten polski trzon zostawał i też zostawali trenerzy, właśnie trener Kamiński został przez trzy lata, Grzesiu Kulka, Darek, ja i... W ogóle, no, nawet Kuba, Benek i Szymon zostawali też, więc było fajne, bo już mieliśmy taką wspólnotę, taką rodzinę utworzyliśmy już po tych trzech latach, zrzeliśmy się ze sobą i w ogóle, więc to było naprawdę fajne, jakby super czas.
No i świetne drużyny trener Kamiński zbudował wtedy, przede wszystkim dobrych ludzi, no i... To po prostu pokazało właśnie to, co wcześniej mówiłem, że atmosfera też gra na boisku. Z tymi zagranicznymi szło się jakoś dogadać dobrze, no bo mówię, ich było wielu. Były takie nazwiska jak Robert Johnson, kochałem go zawsze i jeszcze w Dąbrowie oglądać i w Legii. Był motor, ale było paru takich, którzy tam przeszli i poszli. Ale jeszcze był ten Abu Rahman, też świetny, świetny, świetny gracz. Jak ci się właśnie żyło zawsze? Bo ty mówisz, że nie byłeś młody, ale wiekowo nadal jeszcze byłeś młody i poznawałeś kolejny sezon taką szatnię właśnie...
Tylko jakby przychodziłem na trening, robiłem robotę i nie było tak, że nie mogłem już patrzeć na kolegów z drużyny, tylko było takie, no okej, trening zrobiony, fajnie, no to co, widzimy się jutro. Nie było czegoś takiego zmęczenia, nie, sobą, że tak powiem. To co cię przekonało do powrotu do Gdyni? No, chciałem troszeczkę większej roli i widziałem, że Legia po tych sezonach, gdzie tak naprawdę była w czubie tabeli, no to ciężko, żeby mi dać tą szansę. To ja totalnie to rozumiałem. Ja w ogóle miałem długie rozmowy z prezesem Jankowskim i z trenerem Kamińskim na ten temat i wydaje mi się, że w bardzo dobrej relacji się rozeszliśmy, a oczywiście podziękowałem.
No ale szukałem tej roli takiej większej troszeczkę, żeby właśnie nie być tym gościem, co stoi w rogu i czeka na piłkę, tylko też troszeczkę być ważniejszą osobą w rotacji. Co po tamtym sezonie w Gdyni uważam, że mi się udało, że jakby byłem tym ważniejszym zawodnikiem w rotacji, że nie byłem takim typowo zadaniowcem, tylko też jakby ciężar gry troszeczkę też leżał na moich barkach, więc uważam, że to był dobry ruch, no bo wiedziałem, że Legia to po prostu będzie celowała po prostu znowu w medal, w mistrzostwo i... Może być problem, jeżeli na przykład nie będę dużo lepszy od zawodników pierwszopiątkowych, nazwijmy to, no to tych minut po prostu nie będzie.
Weteran. Wiesz, w Legii jeden z najmłodszych, nie? A tutaj jeden ze starszych, bo no był i Kuba Szobert i Max Wilczek i Maciej Nagel, no młodych było bardzo dużo generalnie. No i no po prostu jeden ze starszych kolegów, po prostu myślę, ja pierdziele, jakieś dziwne uczucie w ogóle, nie? No ale dobrze wspomina ten sezon. Ale to jest właśnie ciekawe, kiedy przestajesz, dobra, według twojej teorii młodym zawodnikiem przestaje się być już po rozgrywkach juniorskich, ale kiedy stajesz się doświadczonym zawodnikiem, kiedy stajesz się weteranem? Chyba kiedyś słyszałem taką wypowiedź Filipa Dylewicza, że On zaczął czuć się doświadczonym zawodnikiem jak właśnie po którymś lecie przyszedł do zespołu i tam było przemeblowanie i raptem właśnie kilku starszych odeszło i on został jednym z najstarszych.
Wydaje mi się, że nie jestem nikomu winny przede wszystkim i robiłem to tylko i wyłącznie myśląc o sobie i o swoich celach na przyszłość i kierowałem się po prostu swoim dobrem. Ja pamiętam to zdanie w ogóle i też się nad tym zastanawiałem, jakby do Karola wysłałem i mówię, kurde, serio tak powiedziałem? Już po fakcie oczywiście, nie? Serio tak powiedziałem, że coś tak dziwnie, nie? Ale jakby chyba kontekst z tego co pamiętam chodziło wtedy o to, że nie chciałem być gościem, który co pół roku zmienia zespół, nie? Jakby no też byłem trzy lata w Arce, potem trzy lata w Legii, potem znowu wróciłem do Arki i właśnie chciałem tam zostać.
No wiesz, no ja byłem trzy lata w Legii, nie? Ale to nie ma jakichś takich... Więc wiesz, ogólnie byłem fanem, no dużo bardziej jakby, no kibicowałem Legii niż Dzikom oczywiście, no bo tych Dzików nie znałem. No nie zwracałem za bardzo uwagi wcześniej na to, co tu się dzieje. Jedyne co pamiętam to właśnie, że była orkiestra na meczach. Dosłownie tylko to pamiętałem. I... Jak przyszedłem tutaj, to zacząłem zwracać uwagę na te rzeczy, bo byłem w tym na co dzień. Uważam, że to jest taki bardzo nowoczesny klub. Uważam, że trochę wprowadzają nowych rzeczy, takich świeższych, trochę zaczerpniętych. Można też powiedzieć z NBA, że te mecze też nie są tylko i wyłącznie koszykarskie. W sensie, że nie tylko chodzi o koszykówkę, tylko o tę całą toczkę.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dorastał oglądając sukcesy Polpharmy Starogard Gdański. Droga do seniorskiego basketu prowadziła przez rodzinną miejscowość, a także Pelpin i Gdynię. Grzegorz Kamiński podkreśla, że po karierze juniorskiej przestał uważać się za młodego zawodnika. Dziś, po wielu latach gry w Polskiej Lidze Koszykówki jest ważną postacią Dzików Warszawa. W najnowszym odcinku Michał Winiarczyk Podcast 25-latek zdradza wiele szczegółów zarówno ze sportowego, jak i pozasportowego życia.
_________
Obserwuj:
Instagram - michalwiniarczyk_
Twitter - @MichWiniarczyk
TikTok - michwiniarczyk
YouTube - Michał Winiarczyk
_________
Timeline:
- Intro
- Starogard Gdański, Pelpin - koszykówka, dorastanie
- Przejście do seniorskiej koszykówki, Arka Gdynia, Dariusz Wyka, welcome to the league moment
- Legia Warszawa
- Powrót do Gdyni
- Transfery w trakcie sezonu, Twarde Pierniki Toruń
- Dziki Warszawa, Marco Legovich
- Reprezentacja Polski, koszykarskie cele, pozaboiskowe życie
- Zakończenie
_________
Intro music:
Hot Coffee by Ghostrifter Official | https://soundcloud.com/ghostrifter-officialMusic promoted by https://www.chosic.com/free-music/all/Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unportedhttps://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en_US