Najlepsze i najgorsze piosenki Taylor Swift
Ranking 5 najgorszych i 10 najlepszych piosenek TS, gdzie każdy wybór staram się jakoś argumentować, przez co odpływam w interpretacje i rozkminy. Mój Instagram: mertikora Mój główny kanał na Youtube: Merta Kanał angielski: Marticore Ten podcast na Youtube: Merta Ględzi
Postanowiłam podjąć pewne ryzyko. Siema, Merta Ględzi. Dzisiaj o najlepszych i najgorszych piosenkach Taylor Swift. Od razu chciałabym powiedzieć, że ja wiem, że my się nie będziemy zgadzać i totalnie to akceptuję, nie mam z tym żadnego problemu. Jeśli piosenka, która będzie na pierwszym miejscu najgorszych dla mnie jest waszą ulubioną, nadal możemy się lubić, a jeśli dla mnie Najlepsza według was jest najgorsza, też nadal możemy się lubić. Niestety zanim zacznę, będę musiała zrobić pewne wyjaśnienia, bo ja uwielbiam się tłumaczyć i czuję bardzo dużą tego potrzebę. Tak, więc wpadłam na ten pomysł po dłuższej przerwie w podcaście, dlatego że dosłownie chyba za każdym razem, kiedy robię jakieś Q&A w Stories na Instagramie na przykład, kiedy jadę pociągiem i się nudzę albo coś takiego i sobie wtedy rozmawiamy, zawsze pada pytanie o coś,
Ulubionego, jakiś ranking, coś z takich rzeczy jeśli chodzi o Taylor Swift, bo moi widzowie moich kanałów innych niż ten doskonale wiedzą, że ja bardzo lubię Taylor Swift, że to jest top artystka moja w ogóle jeśli chodzi o słuchanie muzyki. Oczywiście tych artystów jest masa i nie słucham tylko popu czy coś, bardzo różnych rzeczy słucham. Ale Taylor Swift ma w sobie coś takiego wyjątkowego, że też nie mam z nią tego problemu na przykład, że nowsze albumy mi się totalnie nie podobają czy coś, a z innymi artystami mam bardzo często tak, że w pewnym momencie po prostu przestaję słuchać ich muzyki. Więc jest to faktycznie piosenkarka dla mnie naprawdę wyjątkowa i dostaje, no jako że jest też jednocześnie super popularna, to dużo innych ludzi, też moich widzów jakby podziela.
Bycie fanem wraz ze mną i też dlatego właśnie tych pytań pojawia się bardzo dużo wtedy, więc stwierdziłam, że mogę zrobić taki jeden materiał, w którym po prostu wytypuję 10 najlepszych i 5 najgorszych według mnie piosenek Taylor Swift i dla osób, które oglądają mój główny kanał, czyli Merta, I wiedzą, że tam istnieje taka seria jak Muzo Gawenda, która jest też podcastem o muzyce. Takim jakby podcastem, bo tam sporo pokazuje też jednak na ekranie, bo posiłkuje się Spotify'em. Chciałabym wytłumaczyć dlaczego ten materiał pojawia się tutaj na podcastowym Niewizualnym kanale, a nie właśnie tam. Jakby co to w muza gawędzie będę mówić o albumie Midnights, bo jeszcze się nie wypowiedziałam na ten temat.
Więc koniec wyjaśnień, tak mi się wydaje. Też uważam, że zarówno jak się mówi o ulubionych i też nieulubionych, tych, które się uważa za najgorsze rzeczach jakichkolwiek, dobrze jest to jakoś uargumentować i ja się postaram to zrobić dzisiaj, ale też muszę powiedzieć, że wybrać tylko 10 było potwornie trudno i I po prostu mieliłam ten ranking tyle czasu, aż w końcu jak na niego patrzę, to mam tak okej, chyba jest spoko, ale nadal nie ma tutaj takich piosenek jak Seven, spoiler, albo nie wiem, Treacherous, albo masy innych, które absolutnie ubóstwiam, ale one się po prostu nie zmieściły w tych dziesięciu. Chciałam jednak to ograniczyć do tych dziesięciu, a nie robić top 3. 30 piosenek Taylor Swift, to nie ma żadnego sensu.
I to jest piosenka All You Had To Do Was Stay. Nie bijcie! Ja w ogóle mam tak naprawdę problem z całym albumem 1989, bo tam są zasadniczo cztery piosenki, które są po prostu według mnie wybitne i dwie z nich są w dziesiątce tej najlepszej. Od razu wam tutaj powiem, ale jest strasznie jakoś tak dziwnie zbalansowany dla mnie ten album. Mam trochę wrażenie, że Taylor w tamtym momencie najbardziej zaczęła już iść w taki serio pop i Nie wiem jak to zabrzmi, pewnie źle, ale mam wrażenie, że to był taki dla niej moment próbowania tego trochę nowego gatunku i nie zawsze robiła to jakoś poradnie bardzo, no nie?
Tak, strasznie mi się nie podoba to, Jak została, Jezus Maria, zrobiona taka łupanka z tej piosenki. Ja w ogóle nie lubię takich bardzo mocno rytmicznych popowych piosenek, dlatego za bardzo nie słucham Lady Gagi, ona ma tego sporo. Ja giga szanuję Lady Gagę i w ogóle uwielbiam ją jako artystkę, osobę i w ogóle, ale jej muzyka tylko w pewnej części No i właśnie z tą piosenką zostało coś takiego zrobione, a ta oryginalna wersja, w sensie no ta stara wersja ze starego Reda, to była według mnie jakaś totalna topka w ogóle piosenek z tego albumu. Zdradzę Wam sekret, ja mam ogólnie tak, że jak myślę Taylor Swift, to pierwsze co mi się pojawia w głowie, to jest początek piosenki Girl At Home.
To nie jest dlatego, że to jest jakaś moja super ulubiona piosenka czy coś. Myślę, że może to wynikać z tego, że ona się po prostu zaczyna od razu od śpiewu i mój mózg chce od razu zacząć generować głos Taylor, no nie? I ta piosenka się automatycznie wtedy pojawia właśnie przez to. Ale jest coś takiego faktycznie, że to jest taka moja automatyczna piosenka po prostu Taylor Swift, okej, to leci Girl At Home i już. Bardzo mi się podobała ta poprzednia wersja utworu i niestety to jest jeden jedyny utwór, którego nie wymienię na mojej playliście nigdy, oczywiście jak będzie mi się kiedykolwiek chciało powymieniać te utwory, bo ja mam ogólnie taką, wiecie, Taylorową moją playlistę z ulubionymi utworami Taylor Swift. No i niestety ta piosenka akurat będzie musiała zostać w starej wersji, no bo ja nie zdzierżę.
Wydźwięk, że ja sobie przy tej piosence wyobrażałam w ogóle, że ona siedzi w jakimś barze, w jakimś małym mieście, gdzie wszyscy wiedzą kto z kim jest i tak dalej, a jakiś typ po prostu na nią gdzieś tam zerka i próbuje zagadywać czy coś, a ona doskonale wie, że on jest w związku, no nie? Bo taki generalnie jest temat tej piosenki. No i ta nowa wersja totalnie zniszczyła mi ten obraz, bo kompletnie tego nie widzę, więc ewentualnie mógłby to być jakiś klub czy coś, ale no po prostu ta nowa wersja zrujnowała mi zupełnie wyobrażenie o tej piosence i no nie wytrzymam tego. Numer trzeci to jest piosenka z nowego albumu Midnights i jest to Paris. Są po prostu takie rzeczy, jakby ja wiem, że Taylor nie zawsze super gramatycznie rozwiązuje swoje teksty, że czasami są jakieś tam dziwne takie typowo amerykańskie błędy czy coś.
Ale w Paris to jest totalna przesada, totalnie na siłę zrobione. Można było to zrobić na miliony różnych innych sposobów. No i po prostu nie. No po prostu nie. No i dalej lecimy już z takimi totalnie oczywistymi rzeczami. Ci, którzy mieli ze mną jakkolwiek do czynienia wiedzą, jakie są dwie pierwsze piosenki w tym rankingu. Numer drugi, Look What You Made Me Do. Jak ja nie lubię tej piosenki. Pamiętam jak były już single do Reputation i przez tę jedną piosenkę ja czekałam z przesłuchaniem płyty Reputation chyba rok i to wszystko przez ten jeden single. Jakby on jest tak zły według mnie. Teledysk jest generalnie dobry i jest tam parę fajnych, ciekawych zabiegów zrobionych i w ogóle no jakby niektóre teledyski Taylor potrafią mieć naprawdę tak zjawiskowe że wow.
To jest naprawdę pewna droga. Ale oczywiście Look What You Made Me Do zawsze przewijam, jak słucham całego tego albumu. No i miejsce pierwsze, oczywiście, Bad Blood. Ja po prostu czasami tak myślę sobie o tej twórczości Taylor i sobie tak myślę, z jednej strony jest na przykład piosenka The Lakes, która jest, nie ma jej w tej pierwszej dziesiątce jakby co, ale jest świetnie napisana, w sensie jest tak poetycka i jest tak dobra, a z drugiej strony jest takie Bad Blood, które brzmi jakby ją napisało dziecko w podstawówce na długiej przerwie czy coś. Jakby nie mam nic specjalnie do tego, że tekst jest giga prosty, ale w połączeniu z tym, że ta piosenka była tak przehypowana i że teledysk był jakiś jeden z najdroższych teledysków w ogóle w historii, gdyby to sobie była jakaś tam piosenka, która po prostu tam jest, to bym miała takie no dobra, to sobie pomijam po prostu tę piosenkę, mam ją gdzieś.
Jakby mam wrażenie, że nadal uważałabym to za dobrą piosenkę, gdybym nie wiedziała, gdyby mi się nie włączył od razu ten kontekst, o kim jest ta piosenka. Ten taki, wiecie, prywatny kontekst, jakby te rzeczy nie powinny być istotne, ale jest coś takiego w muzyce Taylor Swift, że jak Jednak domyślasz się, o kim ta piosenka może być, to tak przełącza ci się coś w głowie i masz takie aha. I jakby nie za wszystkim tak jest, bo jeśli chodzi o All Too Well, to nie ma dla mnie żadnego znaczenia, czy to jest o Jake'u Gyllenhaalu, czy nie. Ale jeśli chodzi o Johna Mayera, to jest to kurde mocne. I właśnie, trzeba według mnie porównać to do Dear John, bo w Dear John mamy najprawdopodobniej o tym samym kolesiu piosenkę, co jest też dosyć mądrze zrobione, bo Dear John to jest takie bardzo ogólne określenie na to, że na przykład zrywasz z kimś przez maila albo coś takiego.
She Dear Johned me, można powiedzieć, że po prostu napisała tam Dear coś tam. I że ten związek nie działa, i coś tam. Że nie ma odwagi z nim zerwać w cztery oczy, tylko po prostu pisze mu maila. Albo już po zerwaniu pisze mu jeszcze maila wyjaśniającego, co było nie tak, żeby wyrzucić z siebie jeszcze te ostatnie emocje. I to zasadniczo zrobiła Taylor właśnie w tej piosence, w Dear John, gdzie opowiedziała o O tym, że miała 19 lat i była w takiej bardzo chaotycznej relacji, gdzie koleś był taki, nie wiadomo do końca o co mu chodziło, że było niby spoko, a potem znowu nie było spoko, albo się nie odzywał, albo no generalnie jakby to było takie zimno-ciepłe ciągle.
Ona miała 19 lat, a on, o ile dobrze pamiętam, 28. Więc ona była już dorosła, już była po 18 niby i w ogóle, ale wiadomo, że jak jest gdzieś tam poniżej tego 20 roku życia i ktoś jest już taki gdzieś w okolicach 30, ta druga osoba, to już można mówić o jakimś groomingu, już może być jakaś taka nie do końca Równa ta relacja, może tam coś być bardzo nie halo, zwłaszcza że tutaj jeszcze dodatkowo ta relacja była zbudowana na podstawie tego, że Taylor była jego fanką i generalnie tutaj taka no nierówność mocy gdzieś ogólnie występowała mocno tutaj, że on no widać, że trochę wykorzystał po prostu to, że ona no bardzo go podziwiała i tak dalej. No i właśnie teraz w tej piosence, na tej nowej płycie, ona przedstawia tę samą sytuację z zupełnie innej perspektywy, z perspektywy osoby dorosłej, która nadal żałuje, że ta relacja w ogóle wystąpiła w jej życiu, że jako osoba teraz już po trzydziestce jeszcze bardziej widzi, co tak naprawdę było nie tak w tej relacji.
Nie dawało spokoju, że ta sytuacja faktycznie miała miejsce i że im dalej idzie jakby z życiem i im więcej rzeczy rozumie, tym bardziej widzi jak bardzo to było złe i tym bardziej żałuje, mimo że tyle czasu już minęło. Jakby potwierdza tej swojej przeszłej wersji zaraz po tym związku, że tak, faktycznie minęło x lat i ja nadal potwornie żałuję tej relacji. Nie wiem, jest coś tak super głębokiego według mnie w tych dwóch piosenkach, jak się połączy je tematycznie. Nawet jeśli one nie są wcale połączone tematycznie, bo Taylor nigdy nie mówi dosłownie o kim coś jest, to nadal jakby nawet takie totalnie hipotetyczne Fikcyjne połączenie tych dwóch rzeczy jest mega ciekawym zabiegiem według mnie i strasznie się rozgadałam na ten temat, wybaczcie mi, ale jak usłyszałam War of Cruelty, to miałam takie wow.
Jak są te wszystkie reakcje na YouTubie na tę piosenkę, szczególnie ten jeden fragment, to ja miałam to samo. Ok, przejdźmy do numeru 6, czyli All Too Well, wersja 10-minutowa. Wiadomo. Ja byłam jedną z tych osób faktycznie, jedną z tych wielu, wielu, wielu, wielu fanów, którzy uwielbiali piosenkę All Too Well na tym pierwszym Redzie. Zdecydowanie uważałam ją za jedną z najlepszych piosenek z tej płyty. Jest coś takiego mega osobistego w tej piosence. Widziałam kiedyś takiego TikToka, gdzie jakaś laska Imitowała to, jak są pisane piosenki Taylor Swift i tam było coś tam, no padał deszcz, byłam w kurtce mojej babci, coś tam, jakieś takie, wiecie, szczegóły z dupy.
Ale te szczegóły z dupy właśnie sprawiają, że te piosenki są takie prawdziwe po prostu, że ona tak pięknie Zbiera w tekst, który ma ręce i nogi, który się rymuje, który jakby jest do zaśpiewania i do skomponowania w piosenkę takie rzeczy, które prawdopodobnie faktycznie się wydarzyły i które ona faktycznie jakieś takie szczegóły, które zauważała wtedy, kiedy to się działo, że ona jest w stanie zrobić po prostu z pamiętnika piosenkę. Jakby dużo artystów to robi, no nie? Ale u Taylor Swift to jest takie Takie znamienne właśnie, że ona mówi o tej kurtce i o tym deszczu i o tych liściach i o tym szaliku, wiadomo.
Teraz to w sumie ja tej pięcio ileś tam minutowej, pięć tam trzydzieści czy ileś ona trwa, tej wcześniejszej wersji albo tej nowej tylko, że pięciominutowej wersji ja praktycznie nie słucham. Ja słucham teraz tylko tej dziesięciominutowej ostatnio. Jakby autentycznie, szczerze mam wrażenie, że to jest... To, jak faktycznie ta piosenka miała od początku wyglądać. Tak jak Taylor mówi, jakby wierzę jej totalnie w tym, bo mam wrażenie, że słychać to po prostu. Numer 5 to jest Tolerated z albumu Evermore. Myślę, że bez wątpienia mogę powiedzieć, że to jest mój ulubiony utwór na tej płycie. Absolutnie łamie serduszko i na czwartym miejscu też jest utwór, który łamie serduszko, to są takie dwie po prostu łamiące serduszko piosenki.
Nie wiem, co więcej mogę powiedzieć. A wiem, co mogę powiedzieć coś o głosie Taylor. Tę piosenkę mój mózg konwertuje na inną tonację, na wyższą tonację. Kiedy ja ją sobie śpiewam, to śpiewam ją automatycznie wyżej, bo najniższy dźwięk tej piosenki, wydaje mi się, że najniższy, to jest dolne C. I ja tego dźwięku nie mam, a ja ogólnie raczej głos mam niski. Powiedziałabym, że raczej niższy od Taylor Swift, tylko że ona ma po prostu skalę jakąś z kosmosu i ona ma ten dźwięk. I polecam posłuchać sobie najpierw na przykład Enchanted, a potem My Tears Ricochet i zobaczyć jaka jest różnica w niskich dźwiękach u Taylor, jeśli chodzi o w ogóle wydobywanie tych niskich dźwięków, bo w Enchanted już ta zwrotka
Która nie jest specjalnie nisko. Słychać, że dla niej jest nisko. Ona to śpiewa już takim półszeptem praktycznie. A w My Tears Ricochet to dolne C. Ona w ogóle, lol, żaden problem, zrobię sobie po prostu dolne C i tyle, nara. I to pokazuje jak bardzo ona rzeczywiście zaczęła Pielęgnować te niskie dźwięki u siebie i przestała wymuszać trochę też takie wysokie dźwięki na pełnym głosie, tak jak zawsze wcześniej były, tylko zaczęła trochę bardziej prawdziwie śpiewać, myślę. Myślę, że można to tak nazwać. Polecam w ogóle film... Jezu, jak ona się nazywa? Gosia Sacała? Trener głosu? Zrobiła całą analizę w ogóle jakby takich etapów głosu u Taylor Swift z perspektywy właśnie osoby, która się serio na tym zna, bo ja się znam tak średniawo raczej.
I w My Tears Ricochet właśnie można usłyszeć tak niskie dźwięki damskiego głosu, że to tylko dodaje takiego mroku, takiej powagi i takiego dramatyzmu temu utworowi. I znowu tutaj jestem zdziwiona, że nie ma Seven, a jest tak wysoko My Tears Ricochet. Coś się stało z piosenką Seven w mojej głowie, że jej tutaj nie ma, nie rozumiem. Następne dwie są z 1989 i to doskonale pokazuje też ten taki brak balansu na tej płycie. Tak jak właśnie wspominałam, że są cztery piosenki, które uważam za giga dobre, więc miejsce trzecie to jest Out of the Woods. Myślę, że jest wiele dni, w których jak zapytacie mnie ulubioną piosenkę Taylor Swift, to wtedy powiem Wam, że to jest właśnie Out of the Woods.
Nie umiem tego wytłumaczyć, niestety tutaj nie mam argumentów, po prostu jest świetna. Jakby znowu tutaj trochę jest taka bardzo osobista treść, gdzie jest dużo właśnie takich szczegółów, że o poprzedniego tam grudnia coś się działo, że miałeś jakiś wypadek i generalnie dużo takich rzeczy na zasadzie bardzo osobisty storytelling. Tutaj takiego prywatnego kontekstu Taylor nie mam nigdzie w głowie. Tak jak przy Urow Kurew Szurow na przykład, który by mnie jakoś obchodził czy coś, bo w sumie to ja nawet jakoś za bardzo nie wiem, o kim może być ta piosenka i może też dzięki temu ją tak lubię, bo czasami jak wiem, o kim jest, to mam takie bleee, jak myślę na przykład, ten koleś totalnie nie podoba, to mam takie, Jezus, serio, o tej alpace ze zmierzchu napisałaś Back to December?
Także wiecie, czasami ten prywatny kontekst potrafi trochę zepsuć, ale ja Ja się staram o tym generalnie nie myśleć, tylko przy tym Murov, Kurov, Shurov i Dear Johnny'e widzę po prostu tak zajebiste połączenie i coś, z czego można tak wyciągnąć dużo rzeczy i tyle to rozkminiać i interpretować, co sami słyszeliście, że po prostu wow, ale no tak, przy Out of the Woods nie interesuje mnie to, nie wiem o kim to jest, nie mam żadnego w ogóle pojęcia ani pomysłu, po prostu piosenka jest świetna i ją bardzo, bardzo, bardzo lubię. Bardzo mi się podoba też teledysk. Numer drugi. Nie wiem, czy ktoś będzie jakoś bardzo zdziwiony, ale chyba nie. W sensie z tych ludzi, którzy mnie jakoś tam bardziej kojarzą. Jest to Blank Space. Myślę, że jest to piosenka absolutnie wyjątkowa w repertuarze Taylor Swift.
Bo tyle różnych rzeczy słyszałam o Taylor Swift i już jest taki, wiecie, archetyp w ogóle Taylor Swift, że o, no, rozstaniecie się i napiszę o tobie piosenkę i wszystkie w ogóle najbardziej prywatne szczegóły tam umieści i nie wiem, ile masz siwych włosów albo coś. I ta piosenka jest napisana właśnie z perspektywy takiej, że no faktycznie, tak jest. I trochę też wyolbrzymiona, ale właśnie miałam wrażenie, że to jest... Na samym początku, jak usłyszałam tę piosenkę, koleżanka mi puściła, pamiętam, jeszcze nie słuchałam jakoś bardzo Taylor Swift wtedy, to miałam takie no fajne, śmieszne i miałam wrażenie, że to jest tylko wyolbrzymienie tego, co faktycznie jest. A potem dopiero ogarnęłam, jak zaczęłam jakoś bardziej słuchać właśnie Taylory, Death by a Thousand Cuts
Z albumu Lover. Też nie umiem tego do końca wytłumaczyć, ale to jest tak dobra piosenka o rozstaniu, że Jezus Maria, jak ja ją lubię śpiewać, jak ja lubię w ogóle, że ona istnieje, jakby... W ogóle ciekawa też jest rzecz z tą piosenką taka, że Taylor napisała tę piosenkę będąc już w szczęśliwej relacji od jakiegoś dłuższego czasu, no nie? Bo w ogóle album Lover też jest taką w niektórych miejscach trochę laurką do jej obecnego partnera, I ona o nim teraz dużo pisze w takim pozytywnym kontekście, jeśli w negatywnym to na zasadzie jakiejś tam rzeczy z przeszłości, która była trudna między nimi czy coś. Zawsze takie rzeczy się dzieją. Co też fajnie pokazuje jakby, że to nie jest jakaś taka jej wymarzona relacja, która po prostu o stała się i już. Jakby też były pewne trudności i ona tego nie ukrywa i o tym też pisze.
I to jest myślę też dosyć cenne. Ale wracając, z Dead by a Thousand Cuts jest właśnie taka rzecz, że Taylor kiedyś, dawno temu, została zapytana w jakimś wywiadzie, czy nadal będzie w stanie pisać piosenki o rozstaniu. Jeśli będziesz szczęśliwa. Dosłownie ktoś zapytał jeśli będziesz szczęśliwa. W domyśle w szczęśliwej relacji, tak? Gdzie nie będzie miała już za bardzo o kim pisać tych rozstaniowych piosenek. Nie do końca mi się podoba sformułowanie tego pytania, bo może być szczęśliwa nie będąc w związku, ale wiecie o co chodzi. Chodziło tam o to właśnie, że będzie w szczęśliwej relacji. No i ona zaczęła się wtedy faktycznie zastanawiać nad tym, kurczę, czy ja jeszcze w ogóle jestem w stanie to zrobić? No i napisała Death by a Thousand Cuts, jakby trochę na podstawie tego, jak jacyś jej przyjaciele właśnie przechodzili przez różne rozstania, czy słyszała jakieś inne historie, czytała o czymś i tak dalej, jakby inspirując się po prostu tym, co gdzieś z zewnątrz widziała, a niekoniecznie swoimi osobistymi
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajemy cel nagrania i wyjaśniamy, dlaczego jest to temat popularny.
Opisana jest lista 10 najlepszych piosenek Taylor Swift, z wyjaśnieniami.
Podsumowanie i wyrażenie miłości do Taylor Swift.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ranking 5 najgorszych i 10 najlepszych piosenek TS, gdzie każdy wybór staram się jakoś argumentować, przez co odpływam w interpretacje i rozkminy.
Mój Instagram: mertikora
Mój główny kanał na Youtube: Merta
Kanał angielski: Marticore
Ten podcast na Youtube: Merta Ględzi