Połowa ceny za badanie. Co teraz? | MedTech pod lupą #0
NFZ obciął stawki za nadwykonania w diagnostyce obrazowej — od kwietnia 2026 za tomografię i rezonans szpital dostaje 50% stawki, za endoskopię 60%. Rozliczenie przesunięto z kwartalnego na roczne.Co to oznacza dla dyrektora szpitala? Dla kolejek? Dla planowanych inwestycji w sprzęt?W pierwszym odcinku MedTech pod lupą rozkładam tę zmianę na czynniki pierwsze — nie w języku zarządzeń, tylko w języku ludzi, którzy muszą z tym żyć. Trzy konsekwencje, o których nikt głośno nie mówi, i pięć konkretnych kroków, które możesz podjąć już teraz.Prowadzi Bartosz Dymek — 20+ lat w branży technologii medycznych, niezależny doradca szpitali.LinkedIn: Bartosz DymekNowe odcinki co dwa tygodnie.
Dokładnie tak wygląda sytuacja polskich szpitali od 1 kwietnia. No okej, ale zacznijmy od podstaw. Każdy szpital, każda pracownia diagnostyczna ma kontrakt z NFZ-em, a przynajmniej większość z nich. W tym kontrakcie jest powiedziane, tyle badań możesz wykonać i tyle za nie zapłacimy. To jest Twój limit. Ale pacjenci nie wiedzą, że jest limit. Pacjent przychodzi ze skierowaniem na rezonans i oczekuje, że to badanie zostanie zrobione. I ma w 100% rację. Szpital, który robi to badanie ponad limit, robi nadwykonanie. Do tej pory NFZ płacił za to pełną stawkę, choć z opóźnieniami. Szpital wiedział, kasę dostaniesz, musisz poczekać, ale ją w końcu dostaniesz. Od 1 kwietnia to się zmieniło. Za nadwykonania w tomografii i rezonansie 50% stawki, za gastroskopię i kolonoskopię 60% i rozliczenie nie kwartalne, a roczne.
Pieniądze zobaczysz dopiero na koniec roku. NFZ mówi, że chodzi o oszczędności o ponad 600 milionów złotych i że są nieprawidłowości. Kontrola wykazała, że niektóre pracownie rozbijają jedno badanie na kilka, wymagając od pacjenta osobnych skierowań na każdy odcinek kręgosłupa. I to jest prawda. Takie praktyki istnieją. Ale brzmi pytanie. Czy lekiem na chorobę kilku jest karanie we wszystkich? Trzy konsekwencje tego, o których nikt jeszcze głośno nie mówi. Konsekwencja pierwsza. Szpitale zaczną liczyć badania, a nie pacjentów. To jest naturalna reakcja każdego managera. Jeśli za dodatkowe badanie dostajesz połowę, zaczynasz się dwa razy zastanawiać, czy je wykonać. Nikt oficjalnie nie powie, nie robimy badań, ale w praktyce dłuższe terminy, trudniejsze skierowania, ciche spowolnienie.
I nie mówię, że nie należy inwestować. Mówię, że trzeba przeliczyć wszystko od nowa. Każdy model finansowy oparty na starych zasadach jest dziś nieaktualny. Konsekwencja trzecia. Rozliczenie roczne to problem z płynnością. To przeszło w mediach prawie niezauważone, a jest ogromne. Do tej pory rozliczane kwartalne. Teraz raz w roku. Co to znaczy? Od kwietnia do grudnia kredytujesz NFZ z własnej kieszeni. Badanie robisz teraz, koszt ponosisz teraz. Prąd płacisz teraz, a pieniądze może w styczniu, może w marcu następnego roku. Dla szpitala, który balansuje na granicy płynności, a wiemy, że większość polskich szpitali jest w takiej sytuacji, 9 miesięcy bez rozliczenia to nie jest detal. To jest problem zarządczy pierwszej kategorii.
Okej, dobrze, wystarczy tych złych wiadomości. Co można zrobić w takiej sytuacji? Po pierwsze, przelicz kontrakt. Weź swój kontrakt z NFZ i sprawdź, ile badan jest w limicie, kiedy wchodzisz w nadwykonania i jaki jest twój próg bólu, przy jakiej liczbie zaczynasz tracić pieniądze. Każdy dyrektor powinien mieć tę liczbę na kartce i to już dziś i nie za miesiąc. Porozmawiaj ze swoimi ordynatorami. Nie o ograniczeniu badań, o mądrym zarządzaniu przepływem. Czy możemy lepiej priorytetyzować skierowania? Są badania, które muszą być zrobione jutro i są takie, które mogą poczekać tydzień bądź dłużej.
Doradzam szpitalom w takich sytuacjach i zawsze mówię jedno. Licz pesymistycznie, a decyduj optymistycznie. No i po piąte, nie panikuj, ale też nie czekaj. Najgorsza reakcja to brak reakcji. Usiądziesz do tego za kwartał, a nadwykonania się już kumulują. Lepiej mieć plan teraz, nawet niedoskonały, niż idealny plan w październiku, kiedy będzie już za późno. Na koniec jedna rzecz z rynku, którą warto mieć na radarze. NFZ powołuje zespół ekspertów z udziałem prof. Edyty Szurowskiej, konsultant krajowej w dziedzinie radiologii. Zespół ma opracować standardy kierowania na badania obrazowe. To ważne, bo jeśli powstaną jasne wytyczne, może to ograniczyć niepotrzebne badania bez skarania tych, którzy robią je prawidłowo. Będę to śledził. Połowa ceny za badanie. Roczne rozliczenia.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
NFZ obciął stawki za nadwykonania w diagnostyce obrazowej — od kwietnia 2026 za tomografię i rezonans szpital dostaje 50% stawki, za endoskopię 60%. Rozliczenie przesunięto z kwartalnego na roczne.
Co to oznacza dla dyrektora szpitala? Dla kolejek? Dla planowanych inwestycji w sprzęt?
W pierwszym odcinku MedTech pod lupą rozkładam tę zmianę na czynniki pierwsze — nie w języku zarządzeń, tylko w języku ludzi, którzy muszą z tym żyć. Trzy konsekwencje, o których nikt głośno nie mówi, i pięć konkretnych kroków, które możesz podjąć już teraz.
Prowadzi Bartosz Dymek — 20+ lat w branży technologii medycznych, niezależny doradca szpitali.
LinkedIn: Bartosz DymekNowe odcinki co dwa tygodnie.