Najgorsza kampania Google Ads dla sklepu online!
Kampania tak źle skonfigurowana, że aż rozbolały mnie zęby! Jeśli masz (lub zamierzasz założyć) sklep online, to z dużym prawdopodobieństem będziesz reklamować się w Google Ads. Kampanie produktowe to naprawdę świetne narzędzie... Jeśli wiesz co robisz. W analizowanym przypadku agencja marketingowa może i wiedziała, ale i tak odwaliła totalną manianę. Jaką? Brak konwersji zakupu i nie ten optymalizator. Efekt? No ciężko powiedzieć, bo nie skonfigurowały dziady konwersji zakupu! Ucz się na błędach innych - sprawdź czego unikać w kampaniach Google Ads dla sklepów internetowych.
Czy da się zrobić naprawdę, ale to naprawdę fatalną kampanię Google Ads dla sklepu internetowego i popełnić tam praktycznie wszystkie możliwe błędy? Da się. I teraz, żebyśmy mieli pewną jasność i klarowność. Jeżeli samodzielnie wykonujemy reklamy, czyli jesteśmy amatorami i generalnie nie stać nas na agencję, to ja tam naprawdę mam ogromną wyrozumiałość do ilości popełnionych błędów. No bo umówmy się, tworzenie reklam wcale nie jest takie proste, można się tam pogubić. Ale jeśli idziesz do agencji, która zajmuje się reklamą Google Ads i ona ci robi na koncie reklamowym manianę i praktycznie popełnia wszystkie możliwe błędy, które można zrobić w takiej kampanii reklamowej, no to chyba mamy pewien problem.
Duży problem. Ja naprawdę mam dużą wyrozumiałość do osób, które same tworzą reklamy, natomiast do agencji i specjalistów albo osoby, które za specjalistów się uważają i robią po prostu szkolne błędy, wyrozumiałości nie mam i generalnie takie sytuacje trzeba jasno wyjaśniać. Tym się dzisiaj zajmiemy. To jest kolejny odcinek podcastu Marketing Cyfrowy i tym razem skupimy się na kampanii Google Ads dla sklepu internetowego, która była tak zła, że aż rozbolały mnie zęby. No to co, zaczynamy? Parę słów na temat ogólnie kontekstu i tego, w jaki sposób taka kampania Google Ads powinna wyglądać. Jeżeli macie sklep internetowy, to najprawdopodobniej będziemy chcieli wystartować z kampanią produktową, czyli taką, która się wyświetla z tymi ładnymi zdjęciami.
No i to jest całkiem fajny sposób na rozpoczęcie działań reklamowych. Tylko żeby to zadziałało, trzeba zachowywać pewną kulturę pracy, która w przypadku, który sobie za chwilę omówimy, zachowana nie została. Od czego zaczęłaś historia? Zacząłem rozmawiać z gościem, który ma sklep internetowy. Okazuje się, że z miasta, w którym mieszkam i on stara się powolutku zmienić agencję od Google Ads. No tak, rozmawiamy, rozmawiamy, mówię, słuchaj stary, to ja może wejdę na konto, zobaczę, co tam się wydarzyło. No i pierwsze, co ukazało się moim oczom, to kampania tak zwana Performance Max, czyli generalnie całkiem automatyczna kampania, która Sama w sobie błędem nie jest, no bo generalnie z tych kampanii się w pewnym momencie oczywiście korzysta.
Praktycznie z pełnych automatów, które optymalizują się niemalże same. No ale moją uwagę przykuł ROAS, czyli zwrot z wydatków za reklamę. Rozmówca twierdził, że ma ROAS 5. Na Facebooku ROAS 5 oznacza, że za każdej złotówki mamy 5 złotych przychodu. W Google to tak nie działa, bo tam jest ROAS procentowy, czyli jeżeli chcę mieć 5 złotych przychodu ze złotówki, to ten ROAS musi wynosić 500. Wchodzę do panelu reklamowego, widzę rzeczywiście ROAS 5. No i to jest ten moment, gdzie coś mi zaczęło bardzo, bardzo mocno w tym koncie reklamowym nie pasować. I pierwszą rzeczą, którą generalnie tworząc kampanię Google Ads musimy zrobić, pomijając skonfigurowanie Merchant Center i przesłanie w zasadzie katalogów produktu ze sklepu, to jest skonfigurowanie pewnej konwersji, konwersji zakupu.
Bo bez tego system reklamowy nie ma pełnych danych i nigdy nie nauczy się prawidłowo wyświetlać reklam. Czyli w zasadzie nasza optymalizacja konta stoi w miejscu. Poza tym my nawet nie wiemy tak do końca co się sprzedało, w jaki sposób się sprzedało, czy to na pewno poszło z tej reklamy, co jest szczególnie istotne. Kiedy będziemy działać w wielu kanałach, czyli skorzystamy jednocześnie np. z Facebook Ads, z Google Ads, mamy jeszcze jakieś działania SEO, robimy działania wizerunkowe, no tych źródeł, które mogły sprzedać jest po prostu sporo. I my musimy mieć je rozpoznane też w analityce. No więc nie. Agencja, która tworzy reklamy powinna, jeżeli generalnie dba o dobre klienta i swoje dobre imię, zdefiniować taką konwersję. Więc drążę temat oczywiście dalej.
Jak wyglądają dobre praktyki, jeżeli chodzi ogólnie o taką kampanię Google Ads dla sklepu? Po pierwsze musimy uruchomić sobie Google Merchant Center, czyli takie dodatkowe cuś, w którym weryfikujemy nasz sklep, przesyłamy produkty ze sklepu z takim specjalnym zestawieniem danych, żebyśmy mieli te produkty możliwe do użycia w reklamie. Po drugie, to już chyba zabrzmiało kilkukrotnie, musimy mieć właściwie skonfigurowaną konwersję generalnie zakupu. Z wszystkimi danymi o produktach, które się sprzedały, no inaczej ten system reklamowy nam się po prostu nie właściwie będzie optymalizować, bo nie ma danych, jeżeli nie ma tej konwersji. Po trzecie, jeżeli już generalnie działamy, to możemy zacząć od zwykłych kampanii sprzedażowych.
Nie ukrywajmy to, że niektórzy, w tym ja, nie lubią agencji marketingowych. Ja w zasadzie rozkręcam sobie agencję marketingową. Ale to, że ja generalnie nie bardzo lubię ten rynek, to też z czegoś wynika. A wynika to z tego, że zamiast jakiś kurs Google Ads przejść, to ludzie na pałę coś robią. No tragedia. Także mam nadzieję, że Wasze doświadczenia są lepsze, a jak robicie sami reklamy to też zadbajcie o to, żeby one były zrobione w miarę prawidłowo, no bo nie warto wywalać po prostu kasy w błoto i później się zastanawiać dlaczego nie poszło. Chociaż wyeliminujmy ten jeden czynnik, czyli prawidłowo skonfigurujemy konto reklamowe, konwersje i później zastanawiajmy się co jeszcze mogło pójść nie tak i dlaczego ta reklama działa w ten, a nie w inny sposób.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.