Jak być normalnym i nie płacić rachunków na czas - BARTEK IGNACIK - "Macie czasami tak?" Odc. 8
Bardzo mi się ta rozmowa podobała. Mega dzięki dla Bartka, którego energia zawsze wprowadza coś pozytywnego do każdej sytuacji. Sorry za problemy techniczne. To był pierwszy odcinek, który nagrywałem z video i mieliśmy trochę problemów technicznych, więc proszę o Waszą cierpliwość, podczas rozkręcania tego projektu. A propos:https://buymeacoffee.com/filipbrymoragdyby ktoś, chciał wesprzeć rozwój tego projektu, będę niezmiernie wdzięczny.🙌🏼 (właśnie to założyłem więc pierwszego wspierającego zapamiętam na długo!)Niezmiennie, zapraszam na stand-up!https://bil.et/filipbrymora
Siemano kochani. Ja nazywam się Filip Rymora. Witam w kolejnym odcinku podcastu Macie czasami tak? To jest mój podcast trochę komediowy, trochę rozwojowy, trochę rozkminkowy, na który was serdecznie zapraszam. Na początek też chciałem podziękować wszystkim, co wpadają na występy stand-upowe. Jesteśmy po pierwszym rzucie trasy. Program ma już swój plakat, swój tytuł, swoją tożsamość, swoją kolejność i bardzo mnie cieszy, że tak licznie przychodzicie i tak dobrze się bawicie. Jest to naprawdę super. Zapraszam kolejne miasta, bo właśnie rzuciliśmy, mamy kolejny Kraków. Mamy Poznań, mamy Wrocław, mamy Częstochowę, mamy Gdynię i mamy Elbląg i nad kolejnymi cały czas pracujemy, więc serdecznie Was zapraszam. A w dzisiejszym odcinku mamy gościa. Gościem jest Bartek Ignacyk. Bartek Ignacyk jest dziennikarzem sportowym, jest prezenterem telewizyjnym od dłuższego czasu, komentuje tenisa, komentuje igę, możecie znać jego głos.
Wydaje mi się, że na 100 losowo zapytanych osób nie znajdziemy 100, pewnie nie znajdziemy nawet 90. W których najlepszy dowścip Filipa Brymory śmieszy większość. Wydaje mi się, że z tym trzeba żyć. To trzeba oswoić, to trzeba zaakceptować. I ostatnio właśnie miałem wejście w radiu... Gdzie czułem się po drugiej stronie czegoś, nie? Że mogę mieć luz, że mogę, wiesz, zrobić żarty i już wiem, że nie wszystkim się... I nawet też byłem na tyle sobą, że tak pierdnąłem rzecz trochę, nie? Bo ja tam poszedłem promować występ i potem trochę w żarcie... Nastrałem trochę na ten występ, ale i tak to było na tyle autentyczne, że wydaje mi się, że i tak wolę tak robić.
Bo te obserwacje i to, że wszystko jest dziwne i wszystko jest absurdalne, to ja to wszystko w żarty odbijam i to będzie... to jest to, nie? I potem wchodzę w to i myślę, okej, no teraz będę pośród tych ludzi, którzy mieli całe życie tak samo i będziemy śpiewać kumbaya i wszyscy będą się dobrze bawić i tak dalej. A tam było, wiesz, całkiem sporo toksyczności i nie każdy mnie tak z otwartymi ramionami przyjął. I tak, nie wiesz, mówię, kurwa, to tu też, nie? Jakby to też by to na boku, nie? To gdzie jest moje miejsce? To jest twoje miejsce, nie? Ale z czasem, wiesz, jak oni też zobaczą, że może jest to pewnego rodzaju taki bootcamp, nie? Że jak nie spierdolisz po tym wszystkim, to już cię wezmą. Czyli Brymora, wybrany z numerem 13 w drafcie.
Znaczy, co będzie dalej? No, także tak. To było ciekawe. Więc właśnie to bycie sobą, mam wrażenie, że to jest klucz wszystkiego. I też w stand-upie, a propos bycia niedynamicznym, ja zwolniłem jeszcze bardziej, odkąd mnie widziałeś. Teraz siedzę, mówię wolniej i mi się to bardzo podoba. Znaczy siedzę nie zawsze, żeby nie było, ale jak wstaję, to już znaczy, że coś się dzieje. Będą lać po ryje. Nie wiem, ale to jest fajne, bo ja też wychodzę z prostego założenia. Nie może być w klasie, w pomieszczeniu, w biurze i tak dalej 30 Ignacików, bo to jest po prostu nie do zrobienia. Musi być spokojnie Brymora i człowiek z lekkim ADHD Ignacik.
Kolejny sportowiec dzwonił. Marcin Matkowski. Czyli boks, teraz jest tenis. Marcinikiem też później. I żeby montować Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku! Jak u Filipa brymory na zapleczu już po swoim występie, czyli w zasadzie już nic się nie dzieje i nagle ciak. No więc wiesz, to też miało jakieś znaczenie i tak dalej, no bo gdyby to się skończyło tymi wynikami...
Które spowodowałoby, że ten pub w dalszym ciągu siedziałby taki smutny, no to, no co ja bym tam wysłał? Ja bym zadzwonił i powiedział, słuchajcie, no to jakby tu się nic nie wydarzyło. Absolutnie to nie jest do emisji. Być może czekałbym dłużej na swoje szanse. A jest, jest to gdzieś na YouTubie? Tak, gdzieś to, gdzieś to chyba, gdzieś to można znaleźć, można znaleźć, no. Wiesz, no jakby, no... Fajnie. Fajna historia. No, super. Ja zawsze tobie lubię być fajnym. Ja już to doceniam za swój sposób, ale wiesz... Ja często nie jestem świadomy... Nie, ja sobie zdaję z tego sprawę, ale wiesz, jak będę... Na przykład, wiesz, połowa ludzi będzie... No, zajebista. Widzą Państwo po reakcji brymory, że historia po prostu wstrząsnęła tłumem. Ale to też jest jakiś mój element... Nie, no tak, tak, ale wiesz, no to też trzeba siebie Filip znać, tak?
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bardzo mi się ta rozmowa podobała. Mega dzięki dla Bartka, którego energia zawsze wprowadza coś pozytywnego do każdej sytuacji. Sorry za problemy techniczne. To był pierwszy odcinek, który nagrywałem z video i mieliśmy trochę problemów technicznych, więc proszę o Waszą cierpliwość, podczas rozkręcania tego projektu.
A propos:
https://buymeacoffee.com/filipbrymora
gdyby ktoś, chciał wesprzeć rozwój tego projektu, będę niezmiernie wdzięczny.🙌🏼 (właśnie to założyłem więc pierwszego wspierającego zapamiętam na długo!)
Niezmiennie, zapraszam na stand-up!
https://bil.et/filipbrymora