MOC HISTORII Dzień dobry, witamy Państwa we wczesne niedzielne popołudnie. Cezary Jastrzębski z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Robert Szumielewicz. Dziś wybierzemy się do miejscowości Klemencice w gminie Wodzisław. Miejscowości o bardzo bogatej historii. Myślę, że to jedna ze starszych miejscowości w naszym regionie, ale zanim przejdziemy do tych najstarszych zmianek, To warto zatrzymać się też na współczesności, no bo mamy tam ciekawe inwestycje jak na taką małą miejscowość. No chociaż, Robercie, powiedziałeś udamy się, ale tak powiedzmy sobie do bólu, że może to nie być takie łatwe, ponieważ Klemencice znajdują się na trasie drogi ekspresowej, tej prowadzącej aż od Gdańska w stronę Krakowa, Chyżnego.
No i w związku z tym, mimo że już wcześniej one troszeczkę były odcięte, dlatego że stara ta droga, czyli siódemka, ona też przecięła Klemencicę w ten sposób, że był wiadukt zrobiony, no i wioska była w poprzek ułożona. Ona tak jest położona. Droga biegnie z południa na północ, natomiast wioska ze wschodu na zachód. Czyli mamy tutaj rodzaj takiego krzyża. No i mimo, że też to było, możemy tak powiedzieć, troszeczkę odcięcie, no to nie takie jak teraz. Bo naprawdę, żeby dostać się do Klemencic, to jeśli ktoś jedzie na przykład swoim samochodem, a nie idzie na piechotę, ale to może być oczywiście z dalszych odległości trudne. No to powinien właściwie jadąc od Kielc w Mierzawie już zjechać z tej drogi ekspresowej, bo inaczej nie zatrzyma się w Klemencicach, nie da rady.
Albo też trzeba minąć Klemencice, jechać do Wodzisławia i dopiero z Wodzisławia Czyli ekspresówką mijamy Klemencice, jedziemy do Wodzisławia i dopiero tam wracamy. Skomplikowane więc kwestie, które jeszcze w dodatku wiążą się z tym, że Klemencice są właściwie znane dość dobrze, ponieważ oprócz tego, że w ubiegłym roku urządzono tam miejsce obsługi pasażerów, czyli ten słynny MOP na tych szybkich drogach, no to jeszcze wkrótce po urządzeniu tego MOPu Pojawiła się tamta słynna węgierska firma, o której jest bardzo głośno po tej fuzji Lotosu i Orlenu, no bo weszła na nasz rynek i jest takim dużym graczem razem z Orlenem i z brytyjskim BP. I tutaj spośród ponad 400 swoich zaplanowanych stacji po raz pierwszy w Polsce wybudowano właśnie w Klemencicach węgierską stację.
No więc znane są Klemencice, mimo że niestety pasażerowie, jeśli się nawet zatrzymają w tym MOP-ie i na stacji, no to do Klemencic będą mieli trudności, żeby się dostać. Rzecz jasna, że no można boczną drogą wtedy, czyli na przykład tutaj można pojazd jakiś swój zostawić, a potem boczną drogą wzdłuż ekspresówki można sobie zejść. Do Klemencic i wrócić. No lub podjąć ten trud, że jednak znaleźć się w Klemencicach. No w takim miejscu, gdzie rzeczywiście drogi się bardzo tak promieniście rozłożą. To jest ciekawe, że to nie jest jedna wioska ciągnąca się jak ulicówka, tylko zachował się taki dawny, wszystko na to wskazuje, układ komunikacyjny bardzo promienisty.
Czyli w Klemencicach będąc, no trzeba nie pogubić Oczywiście ten główny kierunek wschód-zachód zawsze nam pomoże, no ale jednak warto przejść samą miejscowość, z różnych punktów widzenia ją obejrzeć, no i na to wszystko dopiero sobie nałożyć dzieje. W związku z tym warto może zaproponować jak w tych Klemencicach się poruszać. To najpierw przejdźmy się przez Klemencice, jak już dotrzemy do naszej miejscowości, no a później cofniemy się o te 800 lat, bo to tyle trzeba liczyć. Ale na razie ruszymy do przodu i jeśli zatrzymamy się w Klemencicach, no w pobliżu tego dawnego skrzyżowania, czyli pod wiaduktem tej ekspresówki,
Bardzo dużo jest różnych wizerunków takich sakralnych, ale też takich dekoracyjnych elementów nawiązujących do pielgrzymów. To pielgrzymi właśnie zostawiali takie wyryte małe krzyżyki. Przyznam szczerze, że to nie jest na szczęście objęte ochroną, bo ja kiedyś też taki mały krzyżyk tam sobie wyryłem na pamiątkę tego, że tutaj w Klemencicach byłem, ale to było jeszcze przed budową ekspresówki, bo figurę odwrócono. Przy budowie ekspresówki chciano ją w ogóle gdzieś tam przenieść, ale mieszkańcy się na to nie zgodzili. No i żeby ona nie była przodem do ekspresówki, a tyłem do wsi, to ją odwrócono. No i teraz jest w ten sposób, że oglądamy ją, możemy podziwiać. Bardzo ciekawa i warto przejrzeć mnóstwo właśnie tych wyrytych wizerunków.
W 1834 roku on został wystawiony przez budowniczych Traktu Krakowskiego z okazji zapewne ukończenia jakichś prac. Więc jest taką nietypową pamiątką. Ma wyjątkową intencję. Z okazji zakończenia traktu krakowskiego wystawiono figurę religijną. Więc tamten ciekawy. No tutaj też jakiś stary był. Kiedyś na starych mapach, ale to z 1839 roku widziałem też taki krzyż mniej więcej w pobliżu tej kaplicy, o której mówiliśmy. Między kaplicą a lasem. Tam na początku lasu była gajówka. Wyprawa do Klemencic.
No właśnie i szkoda, że dwa lata temu nie było jakiejś uroczystości. 800 lat Klemencic. No trzeba będzie na 900 trochę poczekać, ale może 850 albo jakakolwiek rocznica mogłaby być interesująca. Chociaż jak o dziejach mówimy, to trzeba pamiętać, że w stronę Kielc jakbyśmy się poruszali, to jest taka część Klemencic, kolonia, która się nazywa Chojny. No i tam kilkadziesiąt lat temu Jeszcze w poprzednim stuleciu znaleziono ślady zapewne cmentarzyska. To jest cmentarzysko, które na podstawie fragmentów ceramiki datowane jest na epokę żelaza na kulturę łóżycką. Tę, która w naszym kraju jest doskonale znana właśnie z tego typu działalności. Ale to jest taki fragment, Klemencic, no ta kolonia, który zbliża się w stronę rzeki Mierzawy, czyli troszeczkę po drugiej stronie wzniesień.
Bo co ciekawe, Klemencice nie mają żadnej rzeki, cieku, źródeł. To jest taka naturalna kotlina na tej osi wschód-zachód. No i lokowanie tutaj jakiejś osady bez wody Jest trochę dziwne. Niewykluczone więc, że kiedyś może ta wioska była bardziej rozprzestrzeniona, no i właśnie w stronę tej Mierzawy, czy też w stronę tego dopływu, który przez Włodzisław, bo to przecież jest gmina Włodzisław, w pobliżu na południe ten Włodzisław się znajduje, że tam jest taki dopływ Mierzawy. Że może w tamtą stronę bardziej wioska była zorientowana, żeby z wody korzystać, jednak to była podstawa. No ale mamy takie stare artefakty archeologiczne, świadczące o tym dawnym zasiedleniu. No i cmentarzysko, prawdopodobnie, co może być niezwykle interesujące.
No ale dojdźmy do tych rzeczywiście wzmianek pisanych, czyli rzeczywiście 1222 rok. Ale jak to zwykle bywa, my ciągle szukamy dziury w całym i zastanawiamy się, no tak, ale czy czasami mogło być nie inaczej. To jest oczywiście pisana wzmianka, ale na pewno Klemencice są starsze, przy czym przyjmuje się, że były wcześniej własnością książęcą. Kiedy ta wzmianka pojawia się 1222, to ona dotyczy biskupa krakowskiego, z nami przecież bardzo mocno związanego, czyli Iwo Odrowąża. który tę wioskę w swoim dokumencie wymienił i przekazał dziesięciny z tej wioski dla pewnego klasztoru. Jak mówimy pewnego klasztoru, to od razu nam się kojarzy, że a może Jędrzejów, bo przecież przez Jędrzejów z Kielc jechaliśmy tutaj w stronę Klemencic.
No i później, żeby wzmocnić tę fundację, czyli w 1922 roku, przeznaczył dziesięciny z kilkunastu wiosek na rzecz klasztoru w Mogile. I wśród tych dziesięcin tych wiosek jest wymieniona miejscowość Klemencice. I dlatego właśnie mamy pierwszą wzmiankę. Ale zwróćmy uwagę, jakie to jest mocne. To nie jest jakiś tam dokument, że kogoś wymieniono, tylko jeszcze bardzo zagmatwana historia, która wiąże się z początkami klasztoru, słynnego klasztoru w Mogile. Przypomnę, że przecież w pobliżu jest Kopiec Wandy, jak jesteśmy właśnie w tym Krakowie. No więc to są po prostu takie wielkie, wielkie historie, które nam przy okazji Klemencic się... Mówiliśmy o tym 1222 roku. Tutaj warto zwrócić uwagę, że ta nazwa nie padła w brzmieniu tym dzisiejszym, tylko
No i o tych zawiłościach własnościowych wspominaliśmy, a im dalej posuwamy się do przodu w dziejach, no to tam wcale nie jest łatwiej. Powiedziałeś Robercie o bardzo ważnej sprawie, czyli te klemencicji. Oczywiście zapisywane przez C, no ale czytane klemencicji. I później, rzecz jasna, no to były już takie skomplikowane zapisy, że tego nawet się nie da wymówić, mimo że potrafimy naszym językiem dobrze operować, ale to dotyczy oczywiście teraz samej nazwy, bo językoznawcy przyjmują, że to jest właśnie ten charakterystyczny sposób nazywania miejscowości, gdzie przez długi czas określono to właśnie nie Klemencice. Tylko klemencicy, a więc ci, którzy są poddanymi albo krewnymi założyciela.
Założyciela, czyli oczywiście Klemensa lub Klementa, jak niektórzy przypuszczają. I teraz w tym kontekście, kiedy mówimy o Klemensie, No to oczywiście, mówiąc o Cystersach, z Jędrzejowa pamiętamy, że fundacja klasztoru cysterskiego około 1140 roku mająca miejsce wiąże się z rodem Gryfitów i z Janikiem, który był duchownym, on był później biskupem wrocławskim i arcybiskupem gnieźnieńskim, ale to później. I jego bratem Klemencem. A więc w tej okolicy oni nadali wiele wiosek klasztorowi w Jędrzejowie. W tym między innymi na przykład Potok.
A przecież przez Potok przejeżdżaliśmy, gdy do Klemencic od Kielc docieraliśmy. No i wiemy również, że już później też, już po fundacji, arcybiskup Janik przekazał na rzecz klasztoru wiele różnych dziesięcin, w tym między innymi z Krzcięcic. A w pobliżu są Krzcięcice i to była zawsze wioska parafialna dla Klemencic. Teraz Klemensice należą do Wodzisławia, ale jeszcze w drugiej połowie XIX wieku miejscowością parafialną dla Klemensic nie był Wodzisław, mimo że znajdowały się w dobrach wodzisławskich Klemensice. Miejscowością parafialną przez całe wieki Były właśnie Chrzcięcice. No więc Zmierzawy, przecież tuż obok jest Zmierzawa.
Zmierzawy z Chrzcięcic. Te dziesięciny zostały nadane Cystersom w Jędrzejowie. No i teraz ciekawe, jak to było z Klemencicami, że one nie znalazły się w orbicie wpływów gryfitów. Ale wspominaliśmy, że z zapisków dawnych wynika, no tak się przypuszcza, że to była książęca własność. Może jednak do Gryfitów należała, ale z powrotem przeszła do księcia, albo no jakoś to inaczej wyglądało, albo nigdy władca nie pozwolił Gryfitom przejąć Klemencic z jakiegoś powodu. Natomiast gdy mówimy o tych stosunkach własnościowych, to rzeczywiście one są o tyle skomplikowane, że wspominamy 1222 rok, że już jest ta wzmianka Iwo Odrowąż, no i klasztor w Mogile Cysterski. Natomiast wiadomo, że w 1291 roku Klemencice należały do klasztoru w Mogile.
Na jakiej podstawie my tak sądzimy? Ano na takiej podstawie, że są zapiski, iż w tym czasie Wacław Czeski, no przypomnijmy z dynastii Przemyślidów, to był też król Polski i król Czech, za dług 150 grzywien srebra księcia śląskiego Henryka nadał klasztorowi w mogile 50 łanów w sąsiadujących ze sobą wsiach Klemencice i Pokrzywnica. Pokrzywnica znajduje się tuż obok, jak szliśmy najpierw do tych Belisłomy i do tego lasu na początku naszej wyprawy, to dalej, gdybyśmy drogą poszli, to do Pokrzywnicy dojdziemy. Czyli skoro nadał klasztorowi, no to klasztor był właścicielem tych łanów.
I to przecież duża była liczba, 50 łanów. A więc mamy takie informacje, z których znowu wynika, że to klasztor w Mogile. Był właścicielem Klemencic. Potem mamy też bardzo istotną informację, że ten sam Wacław Czeski podjął decyzję w 1294 roku, że Klemencicy otrzymają prawo magdeburskie. Nie wykluczone, że wcześniej miały prawo polskie, no ale magdeburskie, czyli niemieckie, jedna z odmian niemieckiego prawa dawała znacznie większe możliwości rozwojowe. No i dawała pewien immunitet, na przykład sądowy, czyli inaczej wyglądały wszystkie sprawy dotyczące życia mieszkańców. No więc ciągle to był w takim razie teren należący do klasztoru w Mogile, ale raptem, za kilkadziesiąt lat, bo w 1366 roku, za rządów króla Kazimierza Wielkiego, okazuje się, że to jest własność królewska.
Że Klemencice są z powrotem w rękach królewskich. Ale krótko, bo Kazimierz Wielki, jak pamiętamy, zmarł w 1370 roku. I on na łożu śmierci napisał testament. I w wyniku tego testamentu spowodował, że na wiele kolejnych stuleci, Klemencice przeszły w ręce rycerstwa. Jednej rodziny, aż do II wojny światowej, chociaż jest tam pewien problem dotyczący XV wieku i informacji Jana Długosza, ale to chyba za chwilkę o tym powiemy, bo darował król Klemencice przedstawicielom rodu Zadorów, czyli mamy Gryfitów, którzy być może mieli tutaj jakieś powiązania, a teraz mamy ród Zadorów, który wiąże się z Brzeziem, ale to jest Brzezie dotyczące okolic podkrakowskich,
My oczywiście mamy przy Wodzisławiu Brzezie, no bo oni tę miejscowość też tak specjalnie nadali. No i z Wodzisławiem są rzecz jasna bardzo mocno związani. No i to była taka decyzja, która wiązała się z tym, że synowie Zbigniewa z Brzezia, czyli również Zbigniew, drugi Zbigniew, Przedbor i Pakosz otrzymali właśnie między innymi Klemencicę. I od tego momentu historia dotycząca Klemencic wiąże się właśnie z tą rodziną, która z jednej strony zaczęła w pewnym momencie używać nazwiska wodzisławscy od Wodzisławia. On się zresztą kiedyś pisał Włodzisław. A więc wodzisławscy byli, bo chcieli się odróżnić od innych przedstawicieli lanskorońskich, ale w XVI wieku oni wrócili do nazwiska lanskorońscy.
Czyli ci wodzisławscy zniknęli nam z areny dziejów. W związku z tym mamy taką właśnie bardzo skomplikowaną sytuację własnościową, a na to nakłada się nam jeszcze informacja skomplikowana Jana Długosza. No właśnie, to już teraz wiemy, że od 1370 roku właścicielami Klemencic są Włodzisławscy, a właściwie Lanckorońscy, jak wspomnieliśmy. I teraz jeszcze ta kontrowersja u Jana Długosza, bo rzadko nam się zdarza, żeby coś próbować wytłumaczyć z tego, co pisał, czy sprostować z tego, co pisał nasz słynny kronikarz. Choć w historiografii się przyjmuje, że no sporo różnych błędów Jan Długosz jednak popełnił lub zostawił puste miejsca. I w przypadku Klemencic też tak jest, że niestety jest parę kropek przy opisie Jana Długosza.
To nie są długie opisy w dwóch miejscach. Występują Klemencice w dziele pt. Księga Uposażeń Diecezji Krakowskiej. Ale to jest o tyle też skomplikowane, że u Jana Długosza jako dziedzic Klemencic, należących do parafii w Chrzcięcicach, pojawia się Jakub Kula, herbuja Strzębiec. On jest wymieniony jako dziedzic. W dodatku Długosz napisał, że są tu łany kmiece, z których dziesięcina snopowa i konopna, no i są dalej trzy kropki. Nic dalej nie wiadomo. Ale wyraźnie pisze o Jakubie Kuli. Czyli mamy teraz jeszcze jedną rodzinę Jastrzębczyków. Przy czym to jest o tyle skomplikowane, że przecież Zadorowie to nie była jakaś tam sobie rodzina.
Ten Zbigniew, którego synowie wymienieni są w testamencie Kazimierza Wielkiego. Był marszałkiem Królestwa Polskiego. Jego syn Przedbór, ten który głównie dziedziczył tutaj Klemencicę, też był marszałkiem. Jego znowu syn Zbigniew też był marszałkiem wielkim koronnym. Oni odbywali liczne wyprawy dyplomatyczne. Procesowali się z krzyżakami, bywali na dworze cesarza Zygmunta Luksemburczyka, brali udział w wyprawach wojennych, no więc rzeczywiście wykonywali ważne zadania państwowe i w związku z tym rzeczywiście byli nagradzani różnego rodzaju dobrami. I teraz, czemu wobec tego raptem w tych latach 1470-1480, gdy mówimy o tym, że dzieło Jana Długosza pochodzi z tego czasu, czemu pojawia się Jakub Kula, Herbuja Strzębiec, a nie lanskorońscy, którzy, jak popatrzymy i na wcześniejsze wzmianki i na późniejsze, cały czas tutaj urzędują w tej najbliższej okolicy.
Czyżby Długosz się pomylił? Może się pomylił, ale z drugiej strony to są takie rzadkie, bardzo rzadkie przypadki, no bo jeśli czegoś nie wiedział, to te kropki zostawiał. Tak mamy w tej drugiej wzmiance, kiedy wymienia dziesięciny snopowe dla klasztoru. On go nazywa Klaratumba. Klara Tumba, czyli jasna mogiła. Klara Tumba alias mogiła, czyli chodzi właśnie o dziesięcinę dla klasztoru w Mogile i wtedy w XV wieku nadal ta dziesięcina była pobierana z Klemencic, ale nawet nie zapisał do jakiej parafii Klemencice należą w tej drugiej wzmiance, tylko dał trzy kropki. Nie zapisał też, jaka jest wysokość tej dziesięciny. Znowu zostawił trzy kropki.
Zapisał natomiast, poszerzył trochę tę swoją informację, nie pisał nic o dziedzicu, ale napisał, że jest tutaj karczma, że są ogrody, że jest folwark. Nie folwark rycerski wyjątkowy, tylko folwark, czyli działalność gospodarcza była prowadzona i wymienił też młyn, a mówiliśmy o tej wodzie. Jaki młyn? Gdzie tutaj jakiś młyn mógłby być? Więc czyżby znowu kolejna jakaś pomyłka dotycząca Klemencic, ale nie ma innych Klemencic. Więc mamy tutaj jakąś zagadkę, która powoduje, że zastanawiając się nad Jakubem Kulą, Herbu Jastrzębiec, to możemy powiedzieć, że nie bardzo nam pasuje taka interpretacja, z którą możemy się spotkać. W różnych opracowaniach jest taka interpretacja, że Jakub Kula, Herbu Jastrzębiec był dzierżawcą.
Dlatego jakaś zagadka, która dotyczy Klemencic, ale już musimy się do tego przyzwyczaić, że w wielu przypadkach trzeba będzie czekać, że może kiedyś jakieś materiały się pojawią, które pozwolą nam te kwestie wyjaśnić. Od samego początku naszego programu, kiedy przeszliśmy do tej najstarszej historii, w Klemencic wspominamy o tych rodach, które były właścicielami... Tak i nawet możemy powiedzieć, że o tych zwykłych mieszkańcach też mamy bardzo, bardzo odległe informacje. Bo między innymi w 1385 roku wymieniony jest Kmieć Bieniek.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.