Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Św. Anna Samotrzecia cz.1

25.12.2022 ·42 min 50 s

Jest jedną z mniej znanych postaci, choć była matką Najświętszej Marii Panny i babką Chrystusa. Nie pisała o niej żadna ewangelia. Jej kult popularny był w Polsce na przełomie XVI i XVII wieku, kiedy powstawało wiele bractw jej imienia. Św. Anna Samotrzecia jest bohaterką kolejnego programu na który zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.

Która nawet jeśli tych osób jest tak dużo, no prawie trzydzieści, to okazuje się, że centralne miejsce zajmuje właśnie Św. Anna. Jeśli to tylko nie jest święta rodzina ta trzyosobowa, no to Św. Anna zawsze z Matką Bożą i z Chrystusem stanowią centrum różnego rodzaju przedstawień. No w rzeźbie to są tylko wtedy te trzy postacie. W związku z tym używa się takiego sformułowania, które nam Wszystko wyjaśnia Św. Anna Samotrzeć. Samotrzeć, czyli w trzy osoby, bo samowtór będzie oznaczało w dwie osoby, samopięt będzie oznaczało w pięć osób. Używano w staropolszczyźnie właśnie takiego skomplikowanego określenia, Które obserwuję to współcześnie, niektórzy usiłują tak właśnie jakoś strasznie zawile wytłumaczyć, że to jest samo, ponieważ jest to samo.

To samotrzeć, czyli ten początek wyrażenia, niektórzy oddzielają i mówią no sam plus jeszcze trzy osoby, czyli wyglądałoby na to, że cztery powinny być. A tak nie jest, bo to właśnie oznacza dokładnie tę końcówkę, czyli Samotrzeć, a więc trzy osoby będą. Albo Samotrzecia, no bo też tak się uważa. Tak, Św. Anna Samotrzeć albo Św. Anna Samotrzecia. Myśmy przy różnych okazjach, kiedy akurat była taka możliwość, żeby wspomnieć O tego typu przedstawieniach mówili o tym, że szczególnie jest to trudne, sam byłem świadkiem takiej sytuacji kiedyś, kiedy trzeba przetłumaczyć na język obcy to wyrażenie. Z podziwem patrzyłem na tłumaczy, tak było kiedyś na Karczówce, gdzie też jest wizerunek św. Anny Samotrzeć, na Karczówce w Kielcach.

No i już wiedziałem co czeka tłumaczy, bo akurat dwójka była, no i popatrzyłem na nich i zobaczyłem ten ich popłoch, strach i obawę i fizjonomii w oczach, że teraz trzeba to jakoś przetłumaczyć. Gorzej niż jak rozpętałem II wojnę światową? No, troszeczkę właśnie tak, coś podobnego, ale chyba wydaje mi się, że jeszcze gorsze, dlatego że tutaj nie za bardzo jest jak to omówić. Jakoś strasznie naokoło by trzeba iść, a jednak samo wyrażenie często jest właśnie trudne do zrozumienia i trzeba to najpierw wyjaśnić, o co tutaj chodzi i dopiero potem można ewentualnie jakieś ekwilibrystyki językowe stosować. W związku z tym mamy takie wspaniałe wyrażenie odwołujące się do staropolszczyzny, ale też motyw taki bardzo stary i trochę tajemniczy, dlatego że z tą Św. Anną wiąże się bardzo dużo takich niejasnych kwestii i w związku z tym, że na przykład w ogóle nie występuje w żadnej Ewangelii,

No to były różnego rodzaju problemy z oceną tej postaci, z interpretacją i możemy zaobserwować takie różnego rodzaju zawirowania, które ze Św. Anną się wiązały. No właśnie, no i o tych zawirowaniach musimy wspomnieć, bo jednak ten kult był popularny w Polsce na przykład na przełomie XVI i XVII wieku. Wiele bractw wtedy powstało. Między innymi zapanowania Stefana Batorego i Anny Jagiellonki. Imię Anna już nam to sugerowało, a to był też czas taki, który wiązał się z wpływami reformacji i w ślad za tym później pojawiła się kontrreformacja i na fali właśnie kontrreformacji bardzo często wykorzystywano bractwa św. Anny,

Do odpierania tych wszystkich nowinek, jak to je określano, religijnych. Stąd była bardzo duża popularność tego typu zgromadzeń, które sobie właśnie zakładały takie cele kontrreformacyjne. Ale też one wiązały się oczywiście z różnego rodzaju postanowieniami o charakterze religijnym. I nawet ja współcześnie obserwuję, że pojawiają się takie Bractwa Św. Anny współcześnie działające, Oczywiście mające troszkę inny charakter, bo to wiąże się też z samą postacią św. Anny, która pierwotnie występowała właśnie w tej roli Babki Jezusa Chrystusa i Matki Najświętszej Maryi Panny. W związku z tym nawet były takie przedstawienia, a od razu sobie powiedzmy, że one najpierw pojawiły się w sztuce bizantyjskiej.

W sztuce wschodu. Najpierw wschód interesował się Św. Anną, a dopiero potem kościół zachodnioeuropejski ten wątek przejął i rozwijał choćby w dziedzinie artystycznej, co obserwujemy w naszym regionie właśnie w postaci różnych dzieł artystycznych, które się do dzisiaj zachowały. No więc najpierw było takie przedstawienie, które tak naukowo nazywa się przedstawieniem w suprapozycji. Polegało to na tym, że wizerunek tej św. Anny Samotrzeciej był przedstawiany w układzie pionowym, nie poziomym tylko pionowym i św. Anna była dominującą, największą postacią znajdującą się w górnej części na przykład obrazu. A następnie było widać Najświętszą Marię Pannę, która już była mniejszych rozmiarów i znajdowała się zwykle na kolanach swojej matki, czyli Św. Anny.

Widzimy poprzez skierowanie postaci, wyciąganie rąk, gesty, które obserwujemy, Że do obydwu Chrystus ma szczególną estymę. To też na pewno wiąże się, możemy powiedzieć, te problemy z takim kolejnym elementem, czyli zmianą pewną wizerunku św. Anny, I bardzo dużą popularnością w swoim czasie, no to znacznie przewyższającą, jeśli chodzi o popularność tego przedstawienia św. Anny Samotrzeć, czyli św. Anny Wychowawczyni, tak moglibyśmy to w wielkim skrócie powiedzieć. I to jest takie przedstawienie, kiedy Matka Boża jest uczona czytania, czy generalnie nauczana,

Dlatego mówi się też często Św. Anna nauczająca, bo uczy córkę różnych elementów wiedzy, czyli jest bardzo często księga, jakiś zwój dokumentów, papierów, tak powiedzmy, zapisanych i widać, że następuje tutaj nauka czytania czy pisania. I to są takie motywy, które dotyczą np. współczesnych bractw św. Anny, w których bierze udział np. młodzież szkolna, bo właśnie ten wątek taki edukacyjny tutaj jest bardzo często wykorzystywany i on jest podnoszony, co zresztą tak moglibyśmy też skomentować, że początkowo te przedstawienia, nawet właśnie ta postać nad postacią, Jednak ewidentnie wiązało się to, w skrócie znowu można by to tak przedstawić, z matriarchatem.

Czyli z taką wiodącą rolą kobiet, co obserwujemy bardzo dobrze w pradziejach. I później dopiero sytuacja się zmienia, czyli następuje patriarchat pater, czyli ojciec. Wzrasta rola mężczyzn. No i w związku z tym być może właśnie to też spowodowało takie zmiany w sztuce, że Raptem oprócz tego wątku Św. Anny Samotrzeć pojawił się wątek Św. Rodziny, no bo tam jest Św. Józef, czyli mężczyzna pojawiający się. Bardzo często pojawia się Św. Joachim, czyli mąż Św. Anny i ojciec Najświętszej Maryi Panny. A wcześniej takich wątków nie było. Można więc powiedzieć, że wcześniej były dwie kobiety i Jezus, A więc taki żeński wątek, rzeczywiście matriarchalny.

Potem pojawia się męski, a w międzyczasie jeszcze jest pewne ścieranie się tendencji związane z tym, że pojawia się nawet taki motyw żeńskiej Świętej Trójcy. Czyli dla przeciwwagi tej Świętej Trójcy związanej z Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego przedstawiana jest właśnie św. Anna Samotrzeć. Gdzie mamy dwie kobiety, a nie dwie postacie męskie. I dlatego też zwróćmy uwagę na to, jak wiele jest różnych elementów związanych właśnie z postacią Św. Anny. I to jest niezwykle pasjonujące, kiedy przyglądamy się tym różnym przedstawieniom. W naszym regionie nie mamy akurat tych najstarszych, o których moglibyśmy powiedzieć, że przedstawiają ten motyw matriarchalny.

Najstarszy, czyli w tej suprapozycji św. Anna jest przedstawiana. Mamy kolejne przedstawienia, czyli już wyrównanie poziomu obydwu kobiet, ale bardzo często właśnie jest to też takie odniesienie do tej wielkiej rodziny Maryi, gdzie, jak mówiliśmy, św. Anna Samotrzeć, gdyby ją tylko wydzielić, pełni taką dominującą rolę, Widać to po różnych zabiegach, na przykład oświetlenie, światło zawsze jest takie dominujące właśnie na tę centralną scenę w wielkiej rodzinie. Myśmy kiedyś wspominali o tym, może nawet i parę razy, a kiedyś dość szczegółowo, gdy omawialiśmy wielką rodzinę w Bozentynie. I tam wspominaliśmy o tych aspektach dotyczących skomplikowanych kwestii dotyczących biografii św. Anny, no bo tu nie wszystko jest takie jasne i sporo rzeczy wymagałoby jakiegoś skomentowania też i wyjaśnienia, no bo nie wszyscy mamy świadomość tego, co to jest też za postać z punktu widzenia biblijnego.

Czyli tak jak wspomnieliśmy, kult Świętej Anny był w naszym kraju popularny na przełomie XVI i XVII wieku. Szczególnie w tym okresie powstawało wiele bractw, ale nie tylko, bo współcześnie też takie bractwa funkcjonują. No i postać, której nie ma w Ewangelii, a jej życiorys jest dosyć ciekawy. Nie ma św. Anny w żadnej Ewangelii. Występuje tylko w protoewangelii św. Jakuba i w apokryfach, czyli w tych opowieściach, które nie zostały uznane za natchnione i w związku z tym nie zostały przyjęte jako kanoniczne. I dlatego mamy te cztery kanoniczne Ewangelie i tam ani słowa o św. Annie.

I nawet w związku z tym, że taka sytuacja występuje, no to mieliśmy w XVI wieku, kiedy właśnie na przykład w naszym kraju szczególnie szeroko szerzył się kult św. Anny, no to Watykan podjął taką decyzję, żeby zlikwidować liturgiczne święto św. Anny. Ponieważ Paweł VI wychodził z takiego założenia, że skoro o św. Annie oraz o św. Joachimie, czyli o ojcu Najświętszej Marii Panny, nie pisze się w ogóle w Biblii, no to w takim razie nic o nich nie wiemy, no i jak można obchodzić jakieś święto kościelne związane z tymi postaciami. No ale wkrótce kolejny papież Grzegorz XIII przywrócił to święto, ale nawet były takie problemy dotyczące tego, kiedy obchodzić ten dzień Świętej Anny.

Dzisiaj wiemy, że to jest 26 lipca, to jest przypisany dzień liturgiczny, ale różnie to bywało w dziejach, bardzo różne dni były traktowane jako święto liturgiczne Świętej Anny. Było również tak w pewnym momencie, że 26 lipca, kiedy już ustalono w XVI wieku, że to będzie ten dzień, również przypadał dzień św. Joachima. Czyli rodzice Najświętszej Marii Panny mieli wspólne święto liturgiczne 26 lipca. Ale na początku XX wieku, w 1911 roku, kolejny papież Pius X podjął decyzję, że trzeba to rozdzielić. Że no jeszcze św. Anna bardziej akceptowalna, a tego Joachima trzeba przesunąć na inny dzień.

I on miał 16 sierpnia swój dzień liturgiczny, a św. Anna pozostała 26 lipca. Ale znowu w 1969 roku podjęto decyzję, że trzeba przywrócić jednak to wspólne. No i dzisiaj mamy 26 lipca zarówno dzień św. Anny, jak i św. Joachima. No więc tutaj mamy, zwróćmy na to uwagę, taką paradoksalną trochę sytuację dotyczącą tego, jak często się nawet święto liturgiczne zmieniało i że nawet było likwidowane. Ale tu jest też taki wątek pewien obyczajowy dotyczący tego, że w sumie powiedzmy tak, że większość osób nawet przyglądająca się na przykład wielkiej rodzinie zastanawia się, o co tutaj w tym wszystkim chodzi, skoro pojawia się tak dużo różnych mężczyzn.

Jako osoby, które są przy świętej Annie ukazywane. No bo zwykle jest tak, że na przykład w świętej rodzinie mamy przedstawienie, gdy jest Matka Boża trzyma Chrystusa, a z tyłu za Matką Bożą, tak jakby wspierał ją, stoi święty Józef. Zawsze na takim drugim planie. Kiedy pojawiały się różne męskie przedstawienia, przy okazji przedstawień św. Anny Samotrzeć, to jest paradoksalnie, bo niby trzy miały być, a okazuje się, że jest obraz św. Anny Samotrzeć, ale w tle jest czasami ukazywany właśnie Joachim albo św. Józef. Albo św. Jan Chrzciciel i takie sytuacje były, dochodziły pewne męskie postacie, ale jednak przy wielkiej rodzinie, przy tej nawet 29-osobowej, o której wspominaliśmy, no to przy św. Annie bardzo często są ukazani, najczęściej jak jest ta wielka rodzina,

Czyli jest centralna część, jest św. Anna Samotrzeć, gdybyśmy tylko do trzech osób ograniczyli, św. Anna, między św. Anną a Najświętszą Marią Panną Jezus i to by było św. Anna Samotrzeć, a tymczasem za św. Anną stoi trzech mężczyzn. Pierwszy to jest zawsze św. Joachim, a potem dwaj kolejni mężczyźni, Którzy zgodnie właśnie z tymi apokryfami i zgodnie z protoewangelią św. Jakuba, a ona o tyle może mieć dla nas znaczenie, że protoewangelia pochodzi z około 150 roku. Czyli była bliska historycznym wydarzeniom związanym z narodzinami Chrystusa i z tymi wszystkimi sprawami właśnie takimi rodzinnymi wielkiej rodziny. Można więc uznać, że w tradycji ustnej, kiedy przekazywano w 150 roku różne informacje, to one były prawdziwe.

I wtedy właśnie w tej protoewangelii jest mowa o tym, że św. Anna wyszła za mąż po śmierci Joachima, a od razu sobie powiedzmy, że to było też skomplikowane wydarzenie, dlatego że św. Anna i Joachim byli bardzo długo małżeństwem bezpłodnym. Ponad 20 lat nie mogli się doczekać na dziecko. No i na skutek modłów św. Anny okazało się, że się urodziła Najświętsza Maria Panna. A potem zmarł Joachim, który już był w podeszłym wieku i św. Anna wyszła za mąż za braci Joachima, czyli za Kleofasa. A kiedy zmarł Kleofas, to wyszła za mąż za drugiego brata Joachima, czyli mężczyznę, który się nazywał Salome.

Stąd mamy tych trzech mężczyzn – Joachima, Kleofasa i Salome. No i żeby to jeszcze wszystko było skomplikowane bardziej, to z każdego tego związku Św. Anna miała córki i wszystkie miały na imię Maria. Dlatego określamy je. Najświętsza Maria Panna z Joachima, z Kleofasa jest Maria Kleofasowa, z Salome jest Maria Salome, czyli to są przyrodnie siostry. No i potem oczywiście one miały swoich mężów, a z tych mężów były dzieci i jest sześciu chłopców narodzonych z tego przyrodniego rodzeństwa Najświętszej Marii Panny, z czego pięciu było apostołami. Czyli właśnie, gdy my mamy informację o tym w protoewangelii Jakuba, że Jakub był krewnym,

No i po to jest MOC HISTORII, oprócz tych starych dokumentów, oprócz złotej legendy Jakuba Devoragine, który mówi o kulcie Świętej Anny, mówi o tej postaci, o postaci, o której milczą Ewangelie, a to jakże ważna osoba w życiu świętej rodziny i nie tylko tej wielkiej rodziny, no bo mówimy o Matce Najświętszej Marii Panny, i Babce Jezusa Chrystusa, który dziś w Boże Narodzenie przyszedł na świat, aby zbawić nas wszystkich. Ale symbole i ślady św. Anny mamy także w naszym regionie. Wspominaliśmy wcześniej, że nie są to te najstarsze, gdzie wtedy św. Anna była dominująca, ale mamy już te troszkę późniejsze, gdzie te postaci wszystkie były

W stosunku do Najświętszej Marii Panny i Świętej Anny, no więc naprawdę ta hierarchia tutaj jest zachowana odpowiednia, ale jest w pełnej zbroi, z chorągwią, jest ten herbodrowąż. I tak jak wspominaliśmy, że ci fundatorzy, jeżeli pojawiali się na obrazach, to właśnie w tym takim niższym miejscu takie niewielkie punkty. Ta zasada jest tutaj wspaniale też zachowana, no i też jest zachowany taki jednak pewien trend nawiązujący do średniowiecznego malarstwa, bo te wczesne wizerunki św. Anny Samotrzeć, czyli takie dla nas wczesne z XVI-XVII wiek, one najczęściej mają takie niezakłócone tło.

Chociaż z drugiej strony tutaj są też takie kwestie, które wiążą się Z uznawaniem często starszych kobiet za czarownicę, bo sądzono, że starsze kobiety zazdroszczą młodszym tego, że już na przykład nie mogą urodzić dzieci. W związku z tym były takimi właśnie groźnymi kobietami, które źle życzyły młodszym kobietom. Tak uważano dawniej i paradoksalnie właśnie ten moment związany z czarownicą pojawia się w przypadku św. Anny. No bo takie było przekonanie, jeśli przedstawialiśmy starszą kobietę. To jest też kwestia, która wiąże się w ogóle z tym imieniem w języku hebrajskim. Anna oznacza łaska. Łaska, czyli no właśnie, że nastąpiły te narodziny po długim okresie oczekiwania na potomka, ale też oznacza, że wiąże się z tymi osobami, które przyjmują świętą Annę za patronkę.

Czyli to są właśnie kobiety bezpłodne, to są często kobiety w połogu, to są kobiety rodzące, ale też paradoksalnie św. Anna jest patronką górników, dlatego że tak się to tłumaczy, kiedy ten kult św. Anny był trochę zminimalizowany w okresie reformacji. To uważano właśnie, że tutaj dużą rolę spełnił Marcin Luther, który był synem górnika. I mówiono, że to imię jest interpretowane w ten sposób, że ta, która nosi w łonie klejnot. Czyli górnicy wydobywają też jakieś klejnoty i w związku z tym przez tę analogię Została, można by tak powiedzieć, trochę paradoksalnie i możemy się zastanawiać, no czemu akurat Górników?

W roku 1519, czyli mamy rzeczywiście ten początek XVI wieku, ale też trochę takie motywy, które wtedy zaczęły tak się przebijać w sztuce, mianowicie motywy dotyczące grafików niderlandzkich, którzy pokazywali znów takie odniesienia dotyczące nagości Jezusa, małego dziecka, Gdzie na niektórych sztychach właśnie widzimy, że św. Anna trzyma przyrodzenie Chrystusa. I to był taki motyw, oczywiście taki trochę obrazoburczy, ale z kolei na niektórych przedstawieniach w naszym regionie widać wyraźnie, że jeśli Jezus nie ma przepaski biodrowej, no bo zwykle to jest to małe dzieciątko, czyli nago przedstawiane, ale żeby tę nagość zasłonić, to przynajmniej taką przepaskę biodrową przedstawiano.

No to jeśli nie ma tej przepaski, to bardzo często jest zasłonięcie ręką tych części intymnych i tu widzimy właśnie taką scenę, kiedy to Najświętsza Maria Panna Ręką zasłania przyrodzenie, ale to jest tak w naturalny sposób ukazane, że trzyma Jezusa na swoich kolanach, który przechyla się w stronę św. Anny. Św. Anna wyciągnęła do Niego rękę i lewą dłoń Chrystus No właśnie, włożył w tę rękę Świętej Anny, więc tak się trzymają razem. Widać tutaj ten gest takiej czułości, widać roześmianą twarz Chrystusa. Jego zadowolenie, że do swojej babki może teraz za chwilkę przejść z kolan matki na kolana babki, ale właśnie Najświętsza Maria Panna zasłania te intymne strefy.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.