Mentionsy Mentionsy
Mellina
Mellina

Renata Przemyk: żeby się utrzymać pracowałam od 16 roku życia. MELLINA – Meller

12.12.2025 ·1 godz 22 min

Pracowała w fabryce zapałek i jako pielęgniarka w Czechach. Żeby się utrzymać pracowała od 16-ego roku życia. Gościem najnowszej Melliny jest Renata Przemyk. Wokalistka wspomina, że była tak nieśmiała, że czekała na koniec imprezy, żeby odważyć się i wyjąć gitarę. Przemyk zaczęła pracę nad nową płytą. Szybko się zorientowałam, że to jest o depresji. "Jestem na etapie wychodzącym, ale jeszcze z tym się nie rozliczyłam" mówi w rozmowie z Marcinem Mellerem. Renata Przemyk przyznaje, że rodzice długo nie przychodzili na jej koncert. Opowiada jak to przeżyła. Artystka przyznaje, że dopiero po adopcji córki nauczyła się miłości.

Ale napisy były jakiegoś charakteru chuligańskiego czy politycznego? Ja ci zaraz powiem. Dawaj. Bo to jest ważne, co to było. Dzieciaki się ucieszyły. Kurde, coś się dzieje. My byliśmy jako już tam starsi na drugim piętrze, a ta klasy 1-3 i tam niższe byli na pierwszym. I te napisy były na tym, tam gdzie te małolaty. No i wielkie śledztwo zaczęło się w szkole. I zaczęli tam jakieś przesłuchania i jakieś dochodzenia. No codziennie dowiadywali, gdzieś tam nasłuchiwaliśmy, no bo coś się dzieje po prostu. I to trochę trwało i w pewnym momencie zaczęli zbierać zeszyty, żeby oni będą porównywać charakter pisma.

Byłam strasznie dumna, że to się udało w tej menaszce, zaraz po szkole leciałam. Gdzieś tam potem jeszcze też dziewczynka, została mi powierzona dziewczynka, której rodzice zginęli, a dziadkowie byli ewangelikami, a rodzice życzyli sobie przed śmiercią, żeby dziecko było wychowane po katolicku. Zostałam delegowana, żeby przygotować to dziecko do komunii. Po prostu taka byłam dumna i taka przejęta strasznie. Gdzieś tam przywiązałam się właśnie też do tej dziewczynki i to było takie, to było strasznie ważne. Kto był nastolatkiem i trochę pamięta z tego czasu, wszystko jest zero-jedynkowe. Wszystko jest albo dramat, albo egzaltacja i po prostu śmiertelna powaga, taka na granicy zabicia wręcz.

I w zasadzie tak jest do dzisiaj. Ale nadal nie dojechaliśmy do... Ja byłam kiedyś introwertykiem małomównym, bardzo małomównym, ale to się da leczyć. Ale wspaniale. Ja sam jestem mistrzem dygresji i czasami nie kontroluję tego, jakie było pytanie i dokąd dopłynąłem. W związku z czym doceniam, kiedy raz na jakiś czas siadają tu goście na kanapie, którzy mają taki przelot, że ja po prostu zaraz, ale o czym jest zasadzie? Ale teraz pamiętam, próbuję dojść do bohemistyki, I skąd Ty się wziąłeś na Boheministów? W tym liceum ekonomicznym był sobie pan od maszynoznawstwa. Kolejne jeszcze serdeczne pozdrowienia panu Mieczysławowi Siuda, który miał misję, żeby namawiać dziewczyny do pójścia na studia.

Ja pierwszą płytę nagrywałam na takich studerach, na szerokich taśmach, tych szesnastościeżkowych. z cudownym Jackiem Mastykarzem. I każda kolejna płyta, na pierwsze to było AAA, potem AAD, czyli Analog albo Digital. Te ADATy i kolejne i kolejne płyty. Pamiętam, jak się jaraliśmy, jak Jacek kupił sobie chyba pierwszy w Krakowie, nie wiem, czy jeden z pierwszych w Polsce stół cyfrowy przy Undergroundcie. I po prostu staliśmy tam nad nim przy zgraniu undergroundu i mówię, a teraz zobaczcie, nacisnął przycisk i te słowaki same. To po prostu tak mnie to jarało i nas wszystkich, że można po prostu, ja jestem zachwycona tym rozwojem technologii, to wszystko za mojego życia.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.