Mentionsy Mentionsy
Lwowska Fala | Radio Katowice
Lwowska Fala | Radio Katowice

Lwowska Fala. Odc. 286

28.12.2025 ·46 min 35 s

W audycji: Tradycje i zwyczaje poświąteczne na Kresach. Z Janem Sasorem, historykiem z Muzeum Śląskiego w Katowicach, rozmawia Agnieszka Baron-Twarkowska. Marian Frużyński w rozmowie z Tadeuszem Więckowskim byłym rektorem Politechniki Wrocławskiej, wyróżnionym tytułem doktora honoris causa Politechniki Lwowskiej. Elegancja we Lwowie. Wspomnienia tych, którzy odeszli w minionym roku.

Polskie Radio Lwów i wszystkie rozgłosznie polskie. Niech inni zjadą, gdzie mogą, gdzie chcą Do widnia Paryża, ludny dom A ja się ze lwowa nie ruszam za mną Za skarb, za skarż, nie w ból

Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze jak tu? Tylko we Wowie! Gdzie śpiewem w tytulu i budzę ze snu Tylko we Wowie! I bogaci dziad, tu sosa pan brat I kurzdyma uśmiech na twarzy A pan my tu ma słodziutki ten gród Jak sok, czekolada i mniót I gdybym się kiedyś urodzić miał znowu. Tylko bym obiecł. Mieszko na gadaniach i co chcesz znowu. Nie ma jaków. Dzień dobry Państwu.

Tu lwowska fala. Płyniemy do Was 28 grudnia 2025 roku. Zapraszamy na poranną kawę z lwowską falą. Dobry wieczór mówimy przyjaciołom na drugiej półkuli. Wszystkich Was, lwowiaków i ślązaków, rodaków na wschodzie, w Kanadzie, Australii, Ameryce, przyjaciół Lwowa gdziekolwiek są, a także i tych, którzy chcieliby do nas dołączyć, Przygarniamy do naszej kresowej rodziny i zapraszamy na 992. spotkanie ze Lwowem na antenie Polskiego Radia Katowice w programie o kresach nie tylko dla kresowian. Lwowska fala nadal płynie i płynąć będzie jak Wisła do Gdańska. Serdecznie pozdrawiamy naszą redaktorkę Danutę Skalską, Ewa Węglarz przy mikrofonie i Andrzej Prugar, reżyser dźwięku.

Witają Was kochani najserdeczniej lwowskim. Daj oj! Kochani, święta, święta i po świętach, ale jeszcze w ustach czujemy smaki potraw świątecznych, piękne dekoracje zdobią nasze siedziby, pachnie choinka. Czy powraca już proza życia? Ależ nie! Dzisiaj, pierwsza niedziela po narodzeniu pańskim, to święto świętej rodziny Jezusa, Maryi i Józefa. Czekamy na Nowy Rok, a przecież trwają właśnie gody. Kościół katolicki przyjął okres między świętami Bożego Narodzenia a świętem Trzech Króli za czas godów. A jakie tradycje w tym czasie kultywowane są na Kresach? Znacie Państwo diducha? Otóż diduch to snop stworzony z kłosów różnych zbóż stawiany w progu izby, czyli mówiąc bardziej po polsku to jest dziad.

Często bywa również przyzłacany kwiatami. Tradycję ustawiania diducha kultywuje się po dziś dzień. Kiedy byliśmy z naszą podróżą we Lwowie, na każdym rogu ulicy sprzedawano takie miniaturowe diduchy i nawet zapytaliśmy, co to takiego jest i tam się właśnie dowiedzieliśmy. Uf, bukiet postawiony w sieni ma chronić domostwo przed dostaniem się do niego nieproszonych gości, takich jak czorty, biesy i złe duchy zwane czadami. Diducha trzyma się w domu aż do Święta Trzech Króli, wtedy to, wzorem niejednej marzanny, kończy swój żywot w ogniu. W czasie trwania godów na kresach, podobnie jak w dzisiejszej Polsce, można spotkać grupy kolędników chodzące od domu do domu. Ci na kresach, zwani czasem herodami, obowiązkowo muszą przy sobie mieć szopkę.

Wykrzyknijcie wielcy mali, żeby nam co prędzej dali w tej kolędzach kolęda. Wykrzyknijcie wielcy mali, żeby nam co prędzej dali w tej kolędzach kolęda. Porwał się jeden z kredka za nami, zapomniał z domu, bo tu z naciami. Nie wytrwaszmy miły bracie, idź po buty, idź po garcie, hej, kolęda, kolęda.

A jednego nam tak śmiech zamieni, Wszędzie rad bywał, w niego się myli, Ale nam kanierza tego wielki był despera, Z niego wyjmo lęka po lękach. Kolęda, możeć kolędę dziś dostaniemy, jak nam nie dadzą to odejdziemy i będziemy rozgłaszali, że Tuskowcy nic nie dali. Hej kolęda, kolęda i będziemy rozgłaszali, że Tuskowcy nic nie dali. Za kilka dni Sylwester i Nowy Rok.

Dokonujemy podsumowania tego, co się wydarzyło w mijającym roku. Pytamy, czy mogliśmy coś zrobić lepiej, dokonać słuszniejszych wyborów. A skoro dzisiaj zapatrzeni jesteśmy we wzór świętej rodziny... To być może dobry moment, aby w rodzinnym gronie podjąć rozmowy na tematy związane z przeszłością, historią naszej rodziny. O tym z Janem Sasorem, historykiem z Muzeum Śląskiego w Katowicach, rozmawia Agnieszka Baron-Twarkowska. Moim i Państwa gościem jest pan Jan Sasor, historyk z Muzeum Śląskiego w Katowicach. Dzień dobry. Dzień dobry. Pana Jana poznałam przy okazji X Kresowej Konferencji, którą jakiś czas temu organizowało Muzeum Górnośląskie w Bytomiu. I tam pan Jan wygłosił taki wykład na temat Wacława Kuśnierczyka.

Ze Śniatynia na Górny Śląsk. I tutaj ważna informacja jest taka, że Wacław Kuśnierczyk był pana dziadkiem. Tak, był moim dziadkiem. Dobrze pamiętam dziadka, bo zmarł, gdy miałem 17 lat, więc znaczna część mojego dzieciństwa to jest czas spędzony z dziadkiem. To powiedzmy poza tym, że był pana dziadkiem, to jest bardzo ważna funkcja. Czym się zajmował i jakie jest powiązanie właśnie jego i Kresów? Dziadek zajmował się medycyną, a konkretnie był laryngologiem. Od 1951 roku tutaj współtworzył laryngologię na Górnym Śląsku, gdy powstawała... Górnośląska Uczelnia Medyczna, czyli dzisiejszy Śląski Uniwersytet Medyczny.

Wywodził się z Kresów, ze Śmiatyna, z miasteczka, które było bardzo niewielkie. Liczyło, jeśli dobrze pamiętam, 13 tysięcy mieszkańców i leżało na pograniczu II RP i Rumunii. Było miastem nadgranicznym. Stamtąd się wywodzi. Zastanawiam się, w którym momencie podjął pan decyzję, żeby napisać taki artykuł, żeby zająć się właśnie historią swojej rodziny, konkretnie historią właśnie dziadka? Myślę, że to się mogło wziąć przede wszystkim z tego, że każdy jest ciekaw swoich przodków, tego, jaka historia rodzinna się toczyła. jak przodkowie funkcjonowali w różnych czasach burzliwych, bo na takie czasy przypadało życie moich dziadków.

Natomiast takim impulsem myślę, że był moment, gdy pani profesor Joanna Lusek zbierała fotografie i materiały do monografii poświęconej profesorowi Tadeuszowi Cejpkowi, też laryngologowi, który właśnie tutaj zakładał laryngologię na Śląsku. I wtedy zacząłem się interesować bardziej niż zwykle, niż wcześniej, tym, kto jest na zdjęciach. I jak... zacząłem ciągnąć jeden wątek, pojawiały się następne i tak dalej, i tak dalej. No to potem już się nie dało temu oprzeć. Tak, i znalazł Pan swojego dziadka na przeróżnych zdjęciach. Te zdjęcia też można oglądać i przede wszystkim przeczytać artykuł na temat Wacława Kuśnierczyka w takim pokonferencyjnym, w takiej pokonferencyjnej książce właśnie wydanej przez Muzeum Górnośląskie w Bytomiu.

Tam też właśnie jest dziadek i to można powiedzieć w różnych aspektach pokazane jako... Jako dziecko, ale też właśnie jako młodzieniec, jako już lekarz, krótko mówiąc, czy Pana przygotowanie to historyczne pomogło w tym dążeniu, w tych badaniach? I ewentualnie jaką radę Pan by dał naszym słuchaczom, którzy właśnie być może mieli albo jeszcze mają dziadków związanymi z kresami? Jak w ogóle... zacząć badać tę rodzinną historię? Czy mi pomogło? Na pewno tak, dlatego, że łatwiej mi było wyszukiwać różnych informacji. Wiedziałem, gdzie szukać i jak szukać, a druga rzecz to jest, jak je weryfikować i jak do tego podejść. Przede wszystkim to zależy, skąd pochodzi czyja rodzina, ale jeśli z kresów, to można wiele informacji znaleźć w internecie, też na portalach poświęconych genealogii i po nitce do kłębka.

A jakby pan właśnie zachęcił osoby, które być może słuchają audycji Lwowska Fala do tego, żeby właśnie siąść i poszukać właśnie w tych archiwach. Co, papier nie gryzie? Jak zachęcić? Papier nie gryzie, a poza tym to jest taka podróż wewnątrz siebie troszeczkę. Ja tak na to patrzę, bo się o sobie dowiadujemy bardzo dużo. Skąd wzięliśmy się tu, teraz? kim byli członkowie naszej rodziny, dlaczego urodziłem się w tym miejscu, nie w innym, skąd mam takie wychowanie. Tak, myślę, że to jest rzecz, która bardzo zachęca, ale poza tym można trafić na naprawdę ciekawe rzeczy. Gdzie gwiazda betlejemska Stoi mała stajeneczka Pełna cudu i radości Dziecioteczko Boże gości

Z wiosek przyszli pastuszkowie I ze wschodu trzej królowie Ludzi, zwierząt, co nie miara I z Lwowa też jest wiara Narodzona dziecino maleńka Popatrz przez stajenki okienka Tam gdzie gwiazdy i księżyca nów Tam jest nasz lwów Dziecineczko coś w żłóbku złożona

Całą Polskę weź w swoje ramiona I wysłuchaj modlitewnych słów. Chroń, chroń nasz Lwów, Pobłogosław dziecino gorąco, Wszystkie serca za Lwowem tęskniące Żeby mogły dnia pewnego znów Zobaczyć Lwów Malusieńka dziecino z Betlejem

W polskie serca wlej ciepłą nadzieję i czekaniem na spełnienie snów. Niech żyje Lwów. Nasz korespondent ze Lwowa, Marian Fróżyński, zdążył jeszcze przed świętami porozmawiać z panem Tadeuszem Więckowskim, byłym rektorem Politechniki Wrocławskiej, który został wyróżniony tytułem doktora honoris causa Politechniki Lwowskiej w 2011 roku. Odznaczony został m.in.

Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Dzień dobry panie profesorze. Dzień dobry. Marian Fróżyński, Katolicki Uniwersytet. trzeciego wieku we Lwowie. Jestem prezesem, ale jeszcze współpracuję z Radio Katowice, Radio Opole. Pan profesor już jest doktorem Honradschausa i już przeszło kupę lat. Jak profesor widzi ten Lwów teraz? Bo profesor był kiedyś we Lwowie, kiedy było spokojnie. Na pewno inaczej się odbiera Lwów teraz niż kilka czy kilkanaście lat temu. Trochę mniej ludzi na ulicach widać, trochę mniej mężczyzn, trudno się dziwić, zwłaszcza młodych. ale myślę, że w tych trudnych czasach Lwów sobie radzi i my mamy nadzieję, że te trudne czasy szybko się po prostu skończą.

Niż białych płatków śniegu Księżyc ma oczy szmaragdowe Lecz tylko tu w Wilie we Lwowie Na dachach skrzy się śnieżny Wiatr gwieżdża gloria in excelsis Deo. Na horyzoncie Lwów mi majaczy, gdzie zostawiłem cienie kolegów.

Tam więcej smutku I rozpaczy niż białych płatków śniegu Jaśnieje powoli noc zimowa Wrócimy przecież kiedyś do Lwowa gdzie w żłóbku czeka Jezus maleńki. Dla wszystkich otwarte są wrota z tajemki.

Mów mi majaczy, gdzie zostawiłem cienie kolegów. Tam więcej smutku i rozpaczy niż białych płatków śniegu. Kochani, kto pamięta dawne czasy we Lwowie? Kto pamięta, że dziewczyny tutaj zawsze ubierały się jak od święta, a do pracy jak na Sylwestra? Kiedy przyjechałam do Lwowa, praktycznie nie spotykało się na ulicach kobiet w butach na płaskim obcasie.

Kiedy brałam ślub, nie mogłam znaleźć eleganckich butów na ślub bez 10-centymetrowego obcasa, wspomina jedna lwowianka. A taką szykowną lwowiankę w mig podrywa szac lupak. Ja by Lwowi urodzony Ulam sobie tak spasonym Drugi korpus zna Jóźka na sto dwa Wszystkie peski też mnie znają Wszystkie mi się podobają Czarne czy też grom Wszystko jedno z kom Dużo nie bałagan Szkoda słów Ta całuje rączki Przecież dwóch I na wino ją zaprosić chce A ona gada nie Ja i Polakom coś pani siwa, pani mi nie zna. Jestem szac chłopaka, po lwowsku Polakom.

I po świeci hulam, sześć lat sikatulam. Zawsze uśmiechnięty, nie znam słowa mięte. Trzymam pasun, patrz! bo ze Lwowa jestem chłopak szat. Ja w niedzieli wziął maszyny i zaprosił signoriny. Z nią do permą mknę, by zabawić się, a gdym popił i już wracał, tu kanaryk mnie domacał, żym zalany był, żym za dużo pił. I pan doktor stwierdził na mnie fakt i do sądu poszedł cały akt. Tam mi przeczytali aktu treści,

Jaki dziwny robią miny, prezent masz od senioriny. Przytaskala ci bez pakiet pod te drzwi. Jakim to zobaczył, tu jadł blask. Juś ku tyś na całej linii wpadł. W tym pakiecie żywy mikros był. I krzyczał, co miał sił. Tato, tatu, ale gdzie jego tatu? Ale jak ja się tak blisko przypatrzył, to mu od razu poznał, że to szac chłopaka, polwosku walaka, na gole go hula, i si do mni tula, ma do góry kinol, śmiej si do wina.

Kochani, szykujemy się do zabawy sylwestrowej, oczywiście w Rytm Lwowskiej Polskiej.

A kto z nami, czy masztamy, temu lepiej niż w umamy, oj! Czas na wspomnienie tych, którzy w tym roku odeszli do domu ojca. Tadeusz Odlanicki-Poczobut zmarł w wieku 85 lat. Inżynier górniczy, przedsiębiorca i filantrop, który z Bytomiem związany był zawodowo przez całe życie. Przez wiele lat wspierał Polaków za wschodnią granicą. Był członkiem zarządu Związku Wypędzonych z Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej. Ponadto aktywnie działał jako społecznik, angażując się w wiele przedsięwzięć lokalnych. wspierał stowarzyszenia i realizowane przez nie inicjatywy w dziedzinach zdrowia, biznesu oraz bezpieczeństwa.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.