Pieniądze nie śmierdzą. Kaczyński i jego szemrani sponsorzy. Tomasz Piątek
Express Wieczorny, Fundacja Prasowa Solidarność, Telegraf, Srebrna - dużo jak na niechlujnego staruszka, z łupieżem i znoszonymi butami. Jarosław Kaczyński jawi się często jako nieporadny życiowo człowiek. A czy życiowa ciamajda, na którą się kreuje, może stworzyć takie biznesowe imperium? I to za każdym razem mając wokół siebie komunistów, esbeków albo donosicieli służb PRLu? O dużych pieniądzach opowiada Tomasz Piątek, autor książki "Kaczyński i jego pajęczyna".
Ale poprzyliczamy sobie na dzisiejsze pieniądze, to nadal są duże pieniądze i dla zwykłego śmiertelnika nieosiągane. Wtedy były ogromne, niewyobrażalne, bo wtedy byliśmy znacznie biedniejsi. Jarosław Kaczyński i całe to środowisko prawicowe, PC i PiS, jakby jednym z haseł na sztandaru, a ich haseł jest krzyczenie, że te lata transformacji, czyli ten przełom lat 80. i 90. to jedno wielkie złodziejstwo, to uwłaszczanie się komunistów na majątku narodowym, to uwłaszczanie się na majątku narodowym różnych szemranych prywaciarzy, Wszystko to było robione nielegalnie i generalnie to był jeden wielki szwindel. A oni są ci jedyni sprawiedliwi, którzy tutaj niosą na swoich sztandarach właśnie takie hasło sprawiedliwość, zresztą Prawo i Sprawiedliwość, tak się ta partia dzisiaj nazywa.
To brzmi jak gorzki dowcip. I wiele osób wierzy w tą legendę, natomiast potęga, którą dzisiaj ta partia Prawo i Sprawiedliwość posiada i zarządza, nie wzięła się znikąd. Tak jest. Wcześniej było PC, a zanim było PC to były jeszcze inne historie. Tak. Zanim był PiS było PC, czyli Porozumienie Centrum. Pierwsza partia Jarosława Kaczyńskiego. Była Fundacja Prasowa Solidarności, którą założył Jarosław Kaczyński, która Nie należała do Solidarności, do Związku Zawodowego Solidarność, ale Kaczyński ją tak nazwał, bo nazwa wtedy ładnie brzmiała. I ta fundacja stała się podstawą imperium biznesowo-politycznego, które Kaczyński stworzył.
To są fundacje, do których należą spółki, spółki, które finansują partie. Najpierw pierwszą partię, PCP. Potem drugą partię PiS. I tak się dziwnie składa, że Kaczyński zrobił to, co głośno potępia, czyli uwłaszczył się na majątku narodowym. I zrobił to za pieniądze komunistów. Tych samych komunistów, których potępia za to, że się uwłaszczyli na majątku narodowym. Ci komuniści zresztą, którzy są na każdym kroku przed niego potępiani, oni przez te wszystkie lata od początku lat 90-tych będą się pojawiać. Kolejni będą... Robienie interesów z tymi ludźmi za ich pieniądze głównie dla Jarosława nigdy nie będzie problemem.
Ona przejęła tę rolę, jaką pełniła wcześniej Fundacja Prasowa Solidarności. Obok jej założyciela Jarosława Kaczyńskiego najważniejszą rolę w tej spółce odgrywał Kazimierz Kujda, jej wieloletni prezes. Teraz jego żona jest prezeską. Kazimierz Kujda to agent komunistycznego kontrwywiadu PRL w latach 70. i 80. wykorzystywany do misji również wywiadowczych, wysyłany za granicę. Donosił nie tylko na ludzi i firmy z Zachodu, donosił także na Polaków, m.in. na członków rodziny Tchórzewskich, z którą jest zaprzyjaźniony. Z tej rodziny wywodzi się były minister energii w rządzie PiS. Bardzo ważna postać cały czas w Prawie i Sprawiedliwości.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Express Wieczorny, Fundacja Prasowa Solidarność, Telegraf, Srebrna - dużo jak na niechlujnego staruszka, z łupieżem i znoszonymi butami. Jarosław Kaczyński jawi się często jako nieporadny życiowo człowiek. A czy życiowa ciamajda, na którą się kreuje, może stworzyć takie biznesowe imperium? I to za każdym razem mając wokół siebie komunistów, esbeków albo donosicieli służb PRLu? O dużych pieniądzach opowiada Tomasz Piątek, autor książki "Kaczyński i jego pajęczyna".