Esbecka pajęczyna Jarosława Kaczyńskiego
Jego prawniczym mentorem był zatwardziały komunista. Sam uczył prawa esbeków w Białymstoku. W Suwałkach dokształcał partyjnych dygnitarzy, którzy chętnie wozili go swoimi limuzynami. A to zaledwie część życiorysu dzisiejszego władcy Polski, Jarosława Kaczyńskiego. Wszystkie te historie opisał w swojej najnowszej książce Tomasz Piątek.
Prawdopodobnie dlatego, że Erlich, protektor Kaczyńskiego, pierwszy protektor Kaczyńskiego, człowiek, który go ukształtował, Człowiek, o którym Kaczyński mówi, że Erlich był dla niego jak Piłsudski, że miał takich dwóch mistrzów myśli. Jednym był Piłsudski, a drugim Erlich. Bo to ważne, w tym wszystkim jeszcze dodam jakby taką dygresję, bo to jest istotne w tym wszystkim, że jakby nie wymyślasz sobie tej zażyłości. Kaczyński sam w swoich autoryzowanych książkach wydawanych przez niepokornych dziennikarzy, którzy wiadomo, że nic bez zgody wodza by nie wypuścili, sam się do tego przyznaje, sam się tym helpi nawet. Tak, tak. Widać z tych książek, z tych wypowiedzi, że Erlich był dla niego bardzo ważny.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jego prawniczym mentorem był zatwardziały komunista. Sam uczył prawa esbeków w Białymstoku. W Suwałkach dokształcał partyjnych dygnitarzy, którzy chętnie wozili go swoimi limuzynami. A to zaledwie część życiorysu dzisiejszego władcy Polski, Jarosława Kaczyńskiego. Wszystkie te historie opisał w swojej najnowszej książce Tomasz Piątek.