Mentionsy Mentionsy
LustRacja
LustRacja

Chłopcy Korwina - wywrócą stolik, czy dosiądą się do koryta?

03.08.2023 ·43 min 4 s · 8 rozdziałów · 1 sponsor

Zlepek ludzi, których więcej dzieli niż łączy. Niepopularne poglądy chowają przed opinią publiczną. Najlepiej czują się w social mediach, gdzie łatwo unikają konfrontacji. Czy poza performensem mają realny pomysł na rządzenie? Moim gościem jest Marin Kącki, autor książki "Chłopcy. Idą po Polskę".

3:19 · Znajomość Korwina i jego otoczenia 5

Ale w przypadku Korwina i Konfedratów nie zastanawiałem się ani razu z prostego powodu, że po pierwsze u nich był ten głód rozmowy z kimś, kogo określają jako mainstream, bo dotychczas Korwin był zapraszany albo do niezwykle sensacyjnych programów, albo do jakiś podcastów, albo sam się wyżywał po prostu na tych YouTubach. Albo raz na jakiś czas zaprosił go Tomek Lis. Obraził gejów, homoseksualistów, dowolne tutaj można się wpisać. O czym on doskonale wiedział. I robiła się awantura. On doskonale wiedział, że jeżeli publicznie powie cokolwiek, co jest niezwykle kontrowersyjne, a jest to nie daj Boże jeszcze wakacje, czyli nic się nie dzieje, nie mamy kogo zaprosić, wszyscy na urlopach. No to Korwin był zapraszany do tych audycji i z tego hołdliwie korzystał. Nie miały kompletnie znaczenia ani te audycje, ani to co on mówi. Wiadomo, że to był chaos rytualny, obliczony tylko i wyłącznie na to, żeby wzbudzić zainteresowanie swoją osobą.

Chwilę po tym kongresie, w którym Mentzen został nowym prezesem, kiedy Korwin ustąpił. I dopiero te notowania zaczęły rosnąć. Jeszcze dalej. Po kongresie w październiku tamtego roku ja skończyłem książkę. I ją oddałem do wydawnictwa, będąc wtedy jeszcze ciągle przekonanym, że to jest niszowa książka, pozycja i że będzie aktualna gdzieś w okolicach 2026-2027, kiedy wszystkie te ruchy incelowskie, protesty alt-rightowe, Ten nacjonalizm, który się przewala przez Europę, kiedy już będzie na tyle dokuczliwy dla nas wszystkich, że nagle ktoś powie, słuchajcie, o tym Kącki napisał parę lat temu książkę. Ale w życiu nie przypuszczałem, że ta książka stanie się aktualna wiosną tego roku. Bardzo prorocza, bo zwłaszcza, gdy ja ją czytałem, to jedna twoja, nie tyle co wróżba, co taka informacja na twardych danych, oparta o tym, że Wippler, który, no wiedzieliśmy to już od kilku miesięcy, że stoi za męcenem, gdzieś tam z drugiego szeregu Przemysław Wippler, były poseł zresztą PiSu, doradza mu, no i się okazało, że jest jedynką w Toruniu już.

I ta obyczajowość jest u nich bardzo silna, więc dla jednych nie wolno, dla innych wolno, dla innych wolność gospodarcza w połączeniu z dogmatyzmem kościoła, dla innych kościół jest zły, ale jakoś tam się kleją. I tak samo jest trochę z elektoratem. To znaczy mamy elektorat bardzo silny od dłuższego czasu, to są środki po platformie, czyli drobni i średni przedsiębiorcy. Po tej liberalnej platformie, która wywodziła się z Kongresu Liberal-Demokratycznego. A dzisiaj platforma licytuje z PiS-em na socjalne pomysły, bo nie ma innego pomysłu na wygranie wyborów. A mamy kilka milionów, 5-6 milionów ludzi z gospodarstwami domowymi, którzy chcą mieć niższe podatki, którzy nie chcą płacić w socjalu. I dokładać się do socjalu, którzy uważają, że ich talent, ich pieniądze są ważniejsze niż niepowodzenie innych.

Którzy mają nie tyle słabą nić altruistyczną, co mają po prostu za sobą olbrzymi ciężar związany z użeraniem się, z fiskusem, z pandemią. Z ograniczeniami i są po prostu styrani tym wszystkim i chcieliby w końcu odetchnąć i chcieli, żeby ktoś im ulczył. A tutaj PiS ogłosił, że 9 lat do tyłu kontrole skarbowe, podwyższamy znowu podatki, no bo skoro dajemy wyższy socjal, musimy podwyższyć podatki. Bo tam jest bardzo silne hasło mówiące, że rząd nigdy nie wydaje swoich pieniędzy, tylko nasze. No i mamy też tych braunowców, ale to jest niewielka część tego elektoratu. Mamy nacjonalistów, ale mamy też nicelizm, czyli efekt wojen kulturowych, wojen obyczajowych, czyli kontra wobec wszelkich ruchów związanych z mitu, z emancypacją kobiet, z siłą kobiet.

Widzieć Ryszarda Petrus, faceta, który jest po prostu od lat już takim chodzącym memem, który zrobił z niego taką siekaną, siekany tatarek z tego męcena, bo naprawdę... O ile jeszcze PiS ma kilka autorytetów i wszyscy się zastanawiamy, jak to jest w ogóle możliwe, że ludzie w PiSie o wysokim autorytecie, czasami moralnym, ale też naukowym, poszli, można powiedzieć, Problem konfederatów i kolwinistów jest taki, że nie mają autorytetów, ludzi poważnych, szanowanych, którzy mogliby np. w parlamencie europejskim, idąc korytarzem, być poproszeni o autograf albo o poważną rozmowę na jakikolwiek temat. Dlatego, że sami z siebie zrobili performerów. Oni od początku, w zasadzie wszyscy, od Brauna, przez Winnickiego, może z Wiotkiem Posaka, on rzeczywiście się prezentuje jako ten poważny rozmówca mający opanowane różne tematy, o których mówi.

28:27 · Strategie i ambicje Korwina 3

Ale reszta tych wszystkich performerów, Żaden dziennikarz nie będzie miał szans z nimi w rozmowie jeden na jeden, ani w rozmowie nawet zbiorowej, gdzieś w zaczepieniu na korytarzu sejmowym, dlatego że im nie chodzi o przekaz dziennikarski, czyli o informację, którą można się z ludźmi podzielić, dotyczącą jakiegoś hard newsa z życia politycznego, na przykład ustawy podatkowej. Im będzie chodziło po prostu o performance i żaden dziennikarz nie wziął z tym sens. Dlatego moja książka wygląda trochę... Bo nawet jak oni wejdą tak naprawdę w koalicję, jeżeli będą mieli taką możliwość i wejdą, nie wiem tego, ale jeżeli wejdą w koalicję z PiS-em i dojdą gdzieś do władzy, no to nie będą mieli telewizji, która będzie ich pokazywała, bo mówmy, że telewizja się Polska nie zmieni. Będą traktowani jako przystawkę. Tak, być może w wiadomościach.

Tak naprawdę nigdy po KLD i Unii Demokratycznej i Unii Wolności nie było już w Polsce partii, która promowała taki liberalizm dla ludzi związanych z chociażby ich działalnością gospodarczą. A co ci chłopcy zrobią, jak teraz zrobią 15, nie wiem, 20%? Zobaczymy, to jakby nie wiemy. Ale będą mieć z wszystkiemu władzę. Znaczy oni są w stanie z jednej strony wejść w koalicję z PiS-em, no bo władza wiadomo, to są potężne pieniądze, a tam przecież, mówmy się, no do polityki się idzie dla pieniędzy, w większości przypadków. A drugie, czy jeżeli nie pójdą, bo rzeczywiście się okażą takimi ideowcami, czy będą w stanie 4 lata w opozycji punktować ten PiS, czy tam ktokolwiek będzie władzy i zakisnąć pas, zęby i spróbować garnąć pełną pulę za 4 lata na przykład.

Zależy od ciśnienia z dołu, które będzie na myn cena, czyli możemy założyć, że oni wchodzą w tej koalicji, ale pod pozorem takich działań i takich propozycji oraz ofert ze strony Kaczyńskiego, że publicznie na TikToku będą mogli się przedstawić jako wygrani. To znaczy, że te wcześniejsze rzucanie haseł, nigdy wywracamy stolik, nigdy z PIS-em, nigdy z PO, będą w stanie przedstawić tak swoim wyborcom, tik tokowym, czy jakikolwiek innym, że to jest tak naprawdę niebo innego wyjścia. To jest jeszcze lepsze niż wywrócenie stolika. Na przykład, wicepremier minister finansów, cztery stanowiska ministerialne. 200 spółek Skarbu Państwa, czyli kilka tysięcy synekur. Ale to wyrwane z kontekstu jest. To będzie wyrwane z kontekstu, ale mogą zrobić sobie na przykład po pół roku, stwierdzić dobra mamy te wszystkie spółki Skarbu Państwa, teraz nie podoba nam się ustawa budżetowa, zrobimy to wspólnie z PiS-em i teraz wywracamy stolik.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.