Rodzina Romanowów. Śmierć dynastii i narodziny terroru
Panująca w Rosji przez ponad 300 lat dynastia przez złe decyzje władcy i coraz liczniejszych przeciwników musiała w końcu upaść. W 1918 roku roku zabito byłego cara i jego rodzinę, co było niezwykle okrutnym czynem, ale z perspektywy nowym władz, czynem koniecznym. Zapowiadało to nowe rządy w Rosji... rządy terroru. patronite.pl/wiktorhofman facebook.com/ludziektorzyzmieniliswiat Wywiad z Anną Łabuszewską, nt. współcześnie żyjących Romanowów: https://youtu.be/NWFrny2YkMQ
Wyobraźmy to sobie. Noc z 16 na 17 lipca 1918 roku. W Jekaterynburskim, zarekwirowanym przez bolszewików domu, komendant Jakow Jurowski decyduje, by czym prędzej obudzić carską rodzinę Romanowów. Mówi, że grozi im niebezpieczeństwo, po czym zaleca, by ci czym prędzej udali się do piwnicy i tam poczekali na transport. Gdy tylko do niej wchodzą, cesarzowa Aleksandra wyraża zdziwienie, że skoro mają tam poczekać jakiś czas, To dlaczego nie ma ani jednego krzesła, na którym mogliby chociaż usiąść, tym bardziej, że ich syn był osłabiony chorobą i złymi warunkami, w których było im dane ostatnio przebywać?
Niedługo później do piwnicy wchodzą też oprawcy. Ściśnięci w niewielkim pomieszczeniu Romanowowie nie mają dokąd uciec. Gdy Jurowski zaczyna odczytywać wyrok, doskonale wiedzą już, co ich czeka. Dochodzi do strzałów. Gdy po potężnym chaosie opada dym, kaci dostrzegają, że niektórzy przeżyli pierwszy ostrzał. Dla nich koniec był straszniejszy. Właśnie zostaliśmy świadkami kresu dynastii, która rządziła Rosją ponad trzysta lat. Ale zostaliśmy też świadkami narodzin. Narodzin terroru.
Wokół domu zbudowano wysoki płot z desek, który uniemożliwiał dostrzeżenie, kto znajduje się po drugiej stronie i co tam w ogóle się dzieje. Zasłonięto też okna, gdzie niegdzie zabudowano je kratami. Na początku straż skompletowano na szybko, z lokalnych robotników. Dopiero później niepewnych ludzi, którzy w stosunku do cara i jego rodziny wydawali się pobłażliwi i delikatni, zastąpiono twardymi, groźnymi bolszewickimi weteranami. Ci mocno zaostrzyli rygor w domu Ipatiewa. Zaczęli powoli przygotowania do zabójstwa. Dowodził tym Jakow Jurowski, lokalny, bezwzględny czekista. Rodzinie carskiej nie żyło się już rzecz jasna tak dobrze, jak wtedy, gdy przebywali w areszcie domowym za czasów rządu tymczasowego.
Spodziewali się, że do Jekaterynburga w każdej chwili może dotrzeć biała armia wspierana przez Czechosłowaków. W każdej chwili mógł do Jekaterynburga dotrzeć też rozkaz od Lenina brzmiący, zabić cara i jego rodzinę natychmiast. 16 lipca 1917 roku. Okolice północy. Możliwe, że nastał już 17 lipca. Być może mało kto spał tej nocy. Jurowski lub lekarz Botkin, który otrzymał taki rozkaz, wchodzi do sypialni rodziny Romanowów z informacją, że biali zbliżają się do domu Ipatiewa i czym prędzej wszyscy muszą stamtąd uciekać.
Ale myślę, że w momencie, gdy rodzina była już obudzona, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Czekista Jurowski zaczął odczytywać wyrok, po czym rozległy się krzyki. O Boże! Nie! Możliwe, że jeszcze przed tym, jak skończył, pierwsze kule powędrowały w stronę rodziny i ich służących. Jedne ciała blokowały pociski. Ci, którzy znajdowali się z tyłu, byli niestety tylko rańmi i świadomi. Mikołaj z Aleksandrą mieli paść jako pierwsi. Sytuacja była dla nich najbardziej łagodna, a śmierć o wiele szybsza niż u ich dzieci.
Już około tygodnia po zabójstwie udało im się przejąć Jekaterynburg. Udało im się odnaleźć zrujnowaną piwnicę w domu Ipatiewa wraz ze śladami krwi na ścianach. Lenin powiedział, żadnych świadków. Jurowski wiedział, że musi pozbawić życia wszystkich, łącznie z dziećmi i służbą, co jest czymś niezwykle okrutnym. Nawet jeśli Romanowowie przeżyliby ten dzień, nawet jeśli jakimś cudem udałoby się Białym ich wyzwolić, to nie oszukujmy się. I tak, w Rosji staliby się ofiarami czerwonego terroru, który nastał później. Chyba jedyną nadzieją był azyl w Wielkiej Brytanii, ale nie było to tak proste, jak mogłoby się wydawać.
W 2007 roku prawdopodobnie na podstawie pamiętnika i opisu Jurowskiego udało się odnaleźć kolejne szczątki. Badania potwierdziły, że należą one do dzieci Romanowów, Aleksego i jednej z sióstr, co raz na zawsze rozwiało wszelkie wątpliwości i teorie spiskowe. 17 lipca zmarli wszyscy. Bez wyjątku. W ogromnych męczarniach. Do żadnej z tych kwestii nie można mieć wątpliwości. W 2000 roku religijna rodzina Romanowów została kanonizowana przez rosyjski kościół prawosławny. Każdy jej członek jest dzisiaj uważany w Rosji za świętego, co może wzbudzać kontrowersje. Ich śmierć po dziś dzień stanowi zapowiedź tego, co miało dziać się w Rosji później.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opowieść o śmierci cesarza i cesarzowej Romanowów podczas próby ucieczki.
Opis pracy nad materiałami wideo i audio.
Rozważania nad przyczyną śmierci Romanowów i ich znaczeniem dla historii Rosji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Panująca w Rosji przez ponad 300 lat dynastia przez złe decyzje władcy i coraz liczniejszych przeciwników musiała w końcu upaść. W 1918 roku roku zabito byłego cara i jego rodzinę, co było niezwykle okrutnym czynem, ale z perspektywy nowym władz, czynem koniecznym. Zapowiadało to nowe rządy w Rosji... rządy terroru.
patronite.pl/wiktorhofman
facebook.com/ludziektorzyzmieniliswiat
Wywiad z Anną Łabuszewską, nt. współcześnie żyjących Romanowów: https://youtu.be/NWFrny2YkMQ