Lewackie Podkaściątko a w nim Absurdystan 249
Send a textPonieważ wrzucanie Absurdystanów jako podkaściątka spotkało się z Waszą aprobatą, nie przedłużając zapraszam do wysłuchania najnowszego odcinka. * * * Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy. Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada. Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą: Alex Cetera - archeolog z Londynu Magdalena Lasota - fotografka i przedsiębiorca z Wrocławia Adam "Beret" Mańczuk - nomad, żeglarz, hippis i programista pomieszkujący wszedzie po trochu. Tomasz Oryński - niezależny dziennikarz i kierowca ciężarówki mieszkający w Helsinkach Maciej Przybycień - dawniej redaktor prasy polonijnej a dziś barman i programista żyjący w Edynburgu Dariusz Wójcicki - project manager z branży IT mieszkający w Warszawie W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.Kontakt: [email protected]
Platforma Obywatelska nie przejęła dobrze porażki w wyborach prezydenckich. Co prawda Tusk od razu przystąpił do akcji, starając się podkreślić swoją dominację poprzez wniosek o wotum zaufania do Sejmu, który dostał, ale nawet jego zwolenników nie przekonało to do końca, że będzie w stanie dowieźć zwycięstwo w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Tymczasem w Polsce narasta antyimigrancka histeria. Część pierwsza. Krajobraz po przegranych wyborach. Jak wspomniałem w ostatnich odcinkach tej serii, polowanie na kozła ofiarnego rozpoczęło się od razu. Zwolennicy PO walili na oślep na lewo i prawo, ale go stawało się tym, co zwykle. A to głupi, niewykształceni wyborcy z Polski beźle głosują, bo nie wiedzą co dobre, a to Zandberg i jego partia razem ośmielali się czasem skrytykować Tuska, co jest równoznaczne z byciem zdrajcą narodu i zasadniczo hardkorowym pisowcem.
Mimo wszystko jednak takie jej ojczenie przekonywało tylko przekonanych, więc trzeba było poszukać winnych gdzie indziej. I tak liderzy Platformy postanowili stanąć przed lustrami, spojrzeć sobie w twarz i zapytać, co robimy nie tak? Hehe, oczywiście żartuję. Nie, to niemożliwe, żeby partia takich wspaniałców przegrała wybory. Głosowanie zostało sfałszowane. Tą teorię promuje głównie Roman Giertych, kiedyś partner polityczny Kaczyńskiego, w ostatnich latach związany z PO, a ostatnio nawet oficjalnie członek tej partii. Jego społeczność Twitterowa momentalnie zaczęła snuć skomplikowane teorie spiskowe, według których w zmowie z PiS liczni kandydaci, którzy nie mieli nawet szans na zebranie wymaganej ilości głosów, zalali komisje wyborcze swoimi mężami zaufania, których zadaniem było oszukiwanie na korzyść PiS.
Jak ostatnio próbowałem policzyć, to wyszło mi, że tych zaangażowanych w spisek powinno być jakieś 40 tysięcy, co oczywiście może co najwyżej wzbudzać u poważnego człowieka śmiech. Pytanie o tę teorię dokładnie taką reakcję wywołało u Adriana Sandberga, który przez to po raz kolejny obwołany został zdrajcą, o czym świadczy fakt, że podczas gdy ojczyzna ginie, zawłaszczana szponami fałszującego wybory PiS, on się tylko śmieje. Donald Tusk początkowo zostawał z boku i nawet prosił, aby nie podważać wyniku wyborów, bo to nie służy państwu polskiemu. Ale jak temat zaczął gryźć, to jakby zmienił zdanie i już dwa tygodnie później zgodził się, że z punktu widzenia wyborców te wybory nie będą ważne, jeśli nie wyjaśni się wszelkich nieprawidłowości. Gazeta Wyborcza opublikowała analizę pewnego naukowca, który zwrócił uwagę, że w wielu lokalach wyborczych celowo lub w wyniku błędu głosy, które zostały oddane na Trzaskowskiego, przypisano Nawrockiemu.
Inni uczeni jednak zaraz zwrócili uwagę na to, że podobne błędy nie są niczym nadzwyczajnym, błędy występują podczas każdych wyborów, a autor wydaje się specjalnie wybierać komisje, w których w wyniku nieprawidłowości zyskiwał Nawrocki, ignorując te, w których głosy podmienione zostały na korzyść Trzaskowskiego. Inni zwracali uwagę, że wyniki wyborów praktycznie nie różniły się od spodziewanych na podstawie badań i analiz i że dla nikogo, może poza PO, to, że Trzaskowski przegrał, akurat żadnym zaskoczeniem nie było. Minister Sprawiedliwości, Adam Bodnar, obiecał, że podlegli mu pracownicy resortu zrobią wszystko, aby dojść do prawdy, ale niestety przez to, że PiS rozregulował system prawny w Polsce, o ważności wyborów orzeka teraz Izba Sądu Najwyższego, obsadzona nielegalnie wybranymi sędziami.
Owa izba uznała wybory za ważne, a kiedy Adam Bodnar protestował i zażądał, aby wyrok wydali inni sędziowie, zadano mu pytanie o to, czy kiedy wybrano go do Senatu w 2023 roku i ta sama izba orzekła o ważności tamtych wyborów, to uważa, że został wybrany niewłaściwie. W 2023 roku w wyborach do Sejmu i Senatu uzyskał pan mandat senatora. Przypomnę, że ważność tamtych wyborów stwierdzała nasza izba. W związku z tym mam do pana pytanie, czy czuje się pan wadliwie wybranym senatorem? Tak zwanym neosenatorem? Jak widzicie po źródle, które cytuję, a jest to portal braci Karnowskich, PiS-owskie media mają z tej wymiany zdań używanie i w zasadzie im się nie dziwię, bo było to celne i Bodnar nie miał na to pytanie dobrej odpowiedzi.
Panie sędzio, Jestem tutaj w roli osoby, która występuje w obronie protestów wyborczych przedstawionych przez obywateli. I ostatnią rzeczą, jaką zrobię, to będzie posługiwanie się tego typu słowami, jakie pani sędzia użyła. Odsłania to kolejną słabość rządu Tuska, który obiecywał rozliczenie PiSu i uporządkowanie systemu prawnego, ale można odnieść wrażenie, że tam gdzie im to na rękę, PiS-owskie złogi jakoś specjalnie im nie przeszkadzają. Jeśli zaś chodzi jednak o politykę codzienną, rząd ma wyborcom do zaoferowania po prostu dalej więcej tego samego, co wcześniej. Nie widać żadnych zmian kursu, do tego wydają się wynajdować kolejne sposoby na odstraszenie od siebie wyborców.
Tymczasem teza postawiona przez zadającą Kosiniakowi i Kamyszowi pytanie dziennikarkę wydaje się uzasadniona. Sprawy nie wyglądają dobrze. Ostatnio Szymon Hołownia i Michał Kamiński, ten ostatni do niedawna z PO, a wcześniej z PiS, obecnie związany z PSL, odwiedzili nocą prywatne mieszkanie jednego z posłów PiS, w którym spotkali się z Kaczyńskim. To oczywiście doprowadziło do kolejnej histerii po stronie wyznawców Platformy, w której tym razem przodował Tomasz Lis, obrzucający Hołownię o Belgami na Twitterze. Sam Hołownia zaprzecza, jakoby próbował układać się z PiS-em na wypadek zastąpienia rządu Tuska proponowanym przez Kaczyńskiego rządem technicznym. Nie bardzo jednak potrafił przekonująco wyjaśnić, do czego potrzebne były sekretne spotkania w środku nocy. Inni zwolennicy Donalda Tuska także wydają się tracić wiarę w jego zdolności przywódcze.
W niedawnym wywiadzie Agnieszka Holland powiedziała wprost, że wyczerpał się jako lider i sugerowała, że powinien podać się do dymisji i ustąpić miejsca komuś, kto byłby w stanie odpowiedzieć na oczekiwania wyborców. Okazuje się też, że nie tylko dla mnie, czy moich współprowadzących podcast Lewackiej Pitolenie, ale także dla prawdziwych ekspertów, jak politolożki dr hab. Renaty Mięczkowskiej-Norkiene z Uniwersytetu Warszawskiego, jest oczywiste, że jedyną nadzieją dla PO na uniknięcie katastrofy w kolejnych wyborach jest rozpoczęcie wprowadzania liberalnych reform. Czy jest jednak na to szansa? Jak napisał Marcin Wojciechowski w Liberté, to nie wyborcy opuścili platformy, to PO porzuciła swoich wyborców. Tusk z uporem prowadził politykę działania na przekór własnemu elektoratowi, a działanie wbrew swoim wyborcom musi skończyć się wyborczą porażką.
To wie każdy. Jak to się mogło stać, że Tusk tak głupio wyzbył się wyborców i to pomimo ostrzeżeń? Według Wojciechowskiego wielkim błędem PO było to, że jej liderzy ślepo kontynuowali politykę Tuska, swojego mistrza, wychodząc z założenia, że skoro on tak robił, to widocznie to działa. Nie działa, bo nie może działać. W demokracji parlamentarnej, żeby zdobyć głosy wyborców, trzeba o nich zabiegać, a nie stale, uporczywie, ostentacyjnie, wbrew ostrzeżeniom i zdrowemu rozsądkowi, działać przeciwko nim, mając nie wiadomo skąd pochodzącą pewność, że i tak się zdobędzie ich głosy. Chodzenie po mediach i opowiadanie, że ma się inne poglądy niż się deklarowało w kampanii wyborczej, było szaleństwem. Slebianie elektoratowej konkurencji kosztem swojego elektoratu było jeszcze większym szaleństwem.
Felieton kończy się oczywistą oczywistością. Aby zdobyć głosy wyborców, trzeba im dać powód do głosowania na siebie, a nie zniechęcać ich do tego. I ja się z tym wszystkim zgadzam. I dlatego nawet się nie łudzę, że jest szansa na zmianę. A wiecie dlaczego? Bo cytowany przeze mnie felieton opublikowany został w 2015 roku. Część druga. Migranci jak grzyby. Drugim tematem, który chciałbym poruszyć w dzisiejszym odcinku jest antyimigracka histeria, która rozlewa się po kraju. I tu znów przyczyny tego zjawiska opisywałem już w kilku poprzednich odcinkach. Ponieważ PO oparło kampanię Trzaskowskiego o strategię przyminania się do skrajnej prawicy, mówienie w kółko o tym temacie tylko nakręciło jeszcze bardziej skrajną prawicę. Pies postanowił iść za ciosem i pompuje temat jeszcze bardziej, a ciemny lód to kupuje, przez co powoli zaczynamy osiągać poziom kompletnego absurdu.
W Zamościu odbywał się niedawno 22. doroczny Festiwal Muzyki Ludowej, na który zjechali się artyści z całego świata. Wielu z nich, szczególnie tych z Afryki, spotykało się z agresją i wulgarnymi komentarzami na ulicach, a lokalna policja zalana została telefonami od rozhistoryzowanych mieszkańców zgłaszających, że brązowi ludzie chodzą po ulicach. Tymczasem PiS, ramię w ramię z ruskimi propagandowcami, rozkręca kolejną histerię. Rzekomo Niemcy masowo przerzucają do Polski niechcianych migrantów. Skrajna prawica zorganizowała w przygranicznych miejscowościach obywatelskie milicje, które monitorują przejścia, nielegalnie zatrzymując samochody i szukając w nich osób o ciemniejszych odcieniach skóry. Rząd problem ignorował przez długi czas, aż w końcu przystąpił do działania i od razu potknął się o własne nogi, próbując wprowadzić dwie przeciwstawne narracje na raz.
Najpierw zapewnił, że problem jest wydumany. Niemieckie pushbacki są legalne i ekstremalnie rzadkie, a w ogóle to jest ich mniej niż zapis, a następnie przywrócił kontrole drogowe na granicy z Niemcami i, z jakiegoś powodu, Litwą. Nie wiem, kto w mniemaniu samego Tuska jest dla niego wzorcem, jeśli chodzi o rządzenie państwem, ale patrząc z boku można odnieść wrażenie, że jest to król Lemurów Julian z popularnej kreskówki. Tusk przystępuje do działania, kiedy już nie da się problemu ignorować, a jego taktykę można opisać słowami. Teraz prędko, zanim dojdzie do nas, że to ma sensu. Wygląda na to, że Agnieszka Holland ma rację. Donald Tusk stracił zdolność nadawania kierunku polskiej polityce. Dziś kurs wyznacza kto inny. Kto? Myślę, że ta krążąca po internecie copypasta ładnie opisuje te mechanizmy, więc pozwolę sobie przytoczyć ją tu w całości.
11. Profesor mykologii SPAN wyjaśnia w wywiadzie radiowym, że te grzyby to po prostu Phallus impudicus, znany powszechnie jako sromotnik bezwstydny. Są to grzyby rosnące w Polsce od zawsze i ich pojawienie się o tej porze roku jest normalne. 12. Matecki udaje się z interwencją poselską do wrocławskiego sanepidu i domaga się informacji w sprawie epidemii penisogrzybów. 13. Sanepid odpowiada, że to sromotniki i że nic mu nie wiadomo o celowym ich rozsiewaniu. W piśmie ostrzegają, aby ich nie jeść, ponieważ sromotniki są trujące. 14. Pisowskie media. Sanepid potwierdza, penisogrzyby mogą zabijać Polaków. 15. Prawicowi aktywiści organizują antygrzybowe bojówki. Organizują się na Facebooku. Stop Penisom Grzybom Wałbrzych Team ma już ponad 30 tysięcy użytkowników.
Poza nim w internecie można znaleźć 27 innych grup o tej tematyce. Ktoś sprzedaje na nich antygrzybowe koszulki po 80 złotych plus wysyłka. 16. Na Instagramie wiralem idzie rolka, na której jakaś kobieta płacze w swoim samochodzie, bo jej córka zobaczyła penis u grzyba. Prosi o wsparcie pieniężne. 17. Bojówki organizują patrole antygrzybowe w pobliżu granicy z Czechami. 18. Nieznani sprawcy demolują Dom Kultury Czeskiej w Cieszynie i ławeczkę z Wojakiem Szwejkiem w Sanoku. 19. Popularny zawodnik MMA nagrywa dramatyczny film na Instagramie. Woła w nim, ludzie obudźcie się, ile jeszcze jesteście w stanie znieść. 20. Wygenerowany przez sztuczną inteligencję obrazek, na której blond dziewczynka chowa się w ramionach orła białego przed armią penisogrzybów wymachujących czeskimi flagami, dostała na Instagramie 200 tysięcy serduszek.
21. Antygrzybowe patrole nie znalazły żadnego penisogrzyba. W desperacji jeden z nich zdemolował stoisko z pieczarkami pod Biedronką w Jeleniej Górze. Matecki publikuje kolejny film na TikToku. Na filmie widać czeskich pracowników leśnych filmowanych z krzaków po polskiej stronie granicy. W komentarzu Matecki sugeruje, że nie można wykluczyć tego, że szykują się oni do rozsiewania w Polsce penisogrzybów. Dwa miliony odsłon. Inni użytkownicy potwierdzają, że widzieli Czechów zachowujących się w podejrzany sposób. 24. Przejście graniczne Jakuszyce-Charachow zostało zablokowane przez tłum niosący baner To jest Polska, nie Europa, tu się grzybom daje kopa. W namiocie stojącym przy drodze stoisko z koszulkami antygrzybowymi. 129 zł sztuka.
Wdają się w bójkę. 67-letni Jozin Prochaska ze wsi Bożanów ląduje w szpitalu z wstrząsem mózgu. 31. Mateusz Morawiecki przebiera się za żołnierza Brygady Antyterrorystycznej i rusza na łów z jednym z antygrzybowych patroli. Zero grzybów, 20 filmików na TikToka. 32. Inni politycy robią sobie selfiki w parku na Wiejskiej i udają, że są na granicy. 33. Matecki zamieszcza na TikToku nagrane z ręki wideo, na którym widać umundurowanych mężczyzn stojących po polskiej stronie granicy. Sugeruje, że są to czescy pogranicznicy. Internaci zwracają uwagę, że jest to po prostu patrol Polskiej Inspekcji Transportu Drogowego. Nie robi to żadnej różnicy. Stanowski na kanale Zero organizuje debatę.
Ściany w całym kraju pokrywają antyczeskiej grafity. Po koncercie Jaromira Nochawicy w Sielcach pobito jego kierowcę. 46. Policja wydaje oświadczenie, że przeprowadzono śledztwo, które nie wykazało żadnych śladów grzybowej konspiracji. Nikogo to nie obchodzi. 47. PO traci 15 punktów procentowych w sondażach. PiS i skrajna prawica zyskują 10 punktów procentowych. Już co trzeci Polak mówi, że polityka to są jakieś kpiny i że nie zamierza głosować w następnych wyborach. 48. Silni razem o spadek poparcia dla PO oskarżają Adriana Zandberga, bo w tych trudnych czasach nie stanął na wysokości zadania i nie udzielił poparcia rządowi, kiedy na szali ważyła się przyszłość naszego państwa. 49. Przechodzą upały. Jedynymi, którzy wciąż szukają penisogrzybów w Karkonoszach, są jacyś najbardziej wytrwali emeryci. 50.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Send a text
Ponieważ wrzucanie Absurdystanów jako podkaściątka spotkało się z Waszą aprobatą, nie przedłużając zapraszam do wysłuchania najnowszego odcinka.
* * *
Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy.
Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada.
Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą:
W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.
Kontakt: [email protected]