Mentionsy Mentionsy
Lewackie Pitolenie
Lewackie Pitolenie

Lewackie Pitolenie o reklamach

26.01.2026 ·1 godz 29 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Send a textReklama jest z nami chyba od zarania cywilizacji, od kiedy jeden straganiarz postanowił zachęcić klientów do skorzystania z jego oferty zamiast z oferty sąsiada. Wydaje się jednak, że reklama coraz bardziej z butami wchodzi w nasze życie i, jakby była złośliwym rakiem, odkrywamy wciąż jej przerzuty w kolejnych dziedzinach życia. Czy reklama działa? Jesli tak, to jaka? Jesli nie, to po co istnieje? I czego możemy się spodziewać w przyszłości?Rozmawiają #Darek i #Tomek* * * Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy. Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada. Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą: Alex Cetera - archeolog z Londynu Magdalena Lasota - fotografka i przedsiębiorca z Wrocławia Adam "Beret" Mańczuk - nomad, żeglarz, hippis i programista pomieszkujący wszedzie po trochu. Tomasz Oryński - niezależny dziennikarz i kierowca ciężarówki mieszkający w Helsinkach Maciej Przybycień - dawniej redaktor prasy polonijnej a dziś barman i programista żyjący w Edynburgu Dariusz Wójcicki - project manager z branży IT mieszkający w Warszawie W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.Kontakt: [email protected]

19:52 · Unia Europejska 11

Albo wiesz, żeby tutaj nie być jakimś takim szowinistą. Zobaczcie, ja tutaj mam nowy preparat do mycia felg, psiknąłem dwa razy i po prostu nie ma w ogóle felga jak nowa. Więc wiesz, to jest ten taki marketing już łopatologiczny, gdzie wręcz po prostu albo skorzystajcie z mojego rabatu i tylko do jutra, jak wejdziecie na stronę tej firmy, wpiszcie mój rabat i będziecie mieli tam 10% taniej coś tam. Tak, ale wiesz, do tego jeszcze to nawet często nie są prawdziwi influencerzy. Teraz jak sobie wejdź na jakiegoś Facebooka czy coś i poprzewijaj trochę tych rolek, to zaraz w ciebie uderzą wygenerowane w AI takie filmiki.

Tak, tak, tak. Już AI to już w ogóle kolejny lewen. Te wszystkie sztuczne osoby, które tam ci opowiadają jakieś dziwne rzeczy i reklamują jakieś tam te usługi cyfrowe przeważnie, bo tam o to chodzi jakieś tam turtoriale czy jakieś tam książki o tym, jak super przemawiać i tak dalej, nie? A już nie wchodzimy w tego Ilona Muska, który ma specjalnie dla Polaków jakieś Doge Coiny, jak się tylko zapiszą, bo to już w ogóle jest temat. Ja myślę o tych scamach na Facebooku i wszędzie to trzeba zrobić osobny odcinek. No ale wiesz, wracając do tego tematu, bo... Ja to nie mam problemu z tym, że mi jakaś influencarka mówi, że ten kremik jest najlepszy, bo mnie to nie interesuje i influencerek nie oglądam.

Teraz jesteśmy 25 lat później i że np. właśnie Amazon był wskazywany na taką firmę, która no faktycznie ona ma szansę, żeby zacząć naprawdę zarabiać jako dotcom, a nie reszta, która tam sobie myśli, że będzie sprzedawała reklamy i że na tym zrobi biznes. I teraz mamy, jesteśmy 25 lat później i tak naprawdę największe firmy, które, największe przychody tych firm technologicznych, jakie nazwijmy, to są firmy, które sprzedają reklamę. Czy to jest Facebook, czy to jest Google, czy to jest, czy nie wiem, Xmaska, to są firmy, które żyją z reklam, tylko że my wpadliśmy w taką jakby to powiedzieć pułapkę tego, że

Wiesz, zatrudni się innego aktora, żeby reklamować to w jakiejś grupie wiekowej, pośród jakichś tam ludzi, bo on jest popularny, nie wiem, wśród, nazwijmy to... Nie zapomnijcie zasubskrybować oraz zafollowować mnie na Facebooku! W grupach fokusowych albo po prostu na badaniach ilościowych i się po prostu ludzie ci pokazują, kto dla nich jest najbardziej wiarygodny, kogo chcą oglądać i tak dalej i tak dalej i tak dalej. Więc to jest cała po prostu nazwijmy to nauka, jak ludzi po prostu, kogo zatrudnić, żeby przyciągnąć i tak dalej i tak dalej.

No ale wiesz, ale tutaj jeszcze chciałem, że tak powiem, żebyśmy nadgryźli też przeciwny koniec tego kijka, bo tutaj oczywiście mówimy o tej inteligentnej, sprytnej, przemyślanej, taktycznej reklamie, którą nam się tutaj wlewa z każdej strony i ludzie zaczynają mieć tego dosyć. Na przykład, no tutaj przykładem dobrym jest Facebook, z którego ludzie odchodzą. Masowo, bo się już po prostu z tego nie da korzystać przez tą ilość tych wszystkich promowanych treści. Chociaż może im to finansowo jeszcze dobrze wychodzi, póki się nie zorientują, że tam większość tych klików to mają od botów, nie? Ale to też o tym kiedyś mówiliśmy. Ale wiesz, ale jest też ta reklama, że tak powiem low-tech. Która nam wlewa się tak, że jak ja do Polski wjeżdżam, a jeszcze jak się zbliżasz do jakiejś miejscowości turystycznej czy większego miasta, to po prostu oczy ci krwawią.

No i czasami uczciwie stawiając sprawę, możesz się na coś takiego nadziać. A drugą... Sytuację podobną, no to taką dramę miałem kiedyś u mnie na Facebooku z moimi znajomymi, bo no babka z kwiaciarni, samochodem o oplepionym logo kwiaciarni, przejechała koło mnie w pełnym pędzie, prawie potrąciła innego rowerzystę, wjechała wiesz na chodnik, żeby sobie podjechać pod drzwi, bo stanąć 5 metrów dalej albo wjechać od tyłu, Od podwórka tam, gdzie dostawy chodzą, to ją za dużo kosztowało. Jeszcze tam jakieś chamskie odzywki były. No i ja jej napisałem opinię, że w której nic nie pisałem o kwiatach, jakie one sprzedaje, tylko właśnie napisałem o tym, jak ona jeździ. No i moi znajomi przedsiębiorcy

Jeszcze za przyjemność tego musimy pół godziny oglądać jakiś blog reklamowy. Więc oczywiście, że nie. No nie wiem na ile nam się to, ale też z drugiej strony wyobrażam sobie, że jeżeli będzie potrzeba, to też troszeczkę jest tak, że ta technologia będzie nam będzie pewnie mogła pomóc w tym, żebyśmy byli jednak chronieni od tych reklam. Z drugiej strony no te firmy jednak żyją. Coś jak adblocki, nie? Tak, jak te adblocki, jak te wszystkiego rodzaju takie, wiesz, ty zresztą chyba używasz właśnie na tego, żeby oglądać takiego, nazwijmy to, gołego bezreklamowego Facebooka, więc... Ale to coraz gorzej działa.

Taka osoba rezygnuje z tego i ja na przykład naszego podcastu też już w ogóle nie reklamuję, nawet zapominam teraz na nasz profil, ten fanpage na Facebooku wrzucać kolejne odcinki, szczerze mówiąc, bo to nie ma sensu, bo ty tam musisz się naklikać, a to potem pokażę pięciu osobom, nie? To ja wolę, żeby ludzie sobie RSS-a zasubskrybowali czy w jakieś aplikacje swoje ulubione i do podcastu i będą wiedzieli, kiedy jest nowy odcinek. Nie będą musieli patrzeć po Facebooku. No i w tym momencie ja się obawiam, że na tych dużych... I tu wracamy do tego, co było na początku, że dlatego oni robią coraz bardziej uzależniające te algorytmy, żebyśmy im stamtąd nie uciekli.

To nawet nie tylko cyfrowo, wiesz, ja na przykład bym się chętnie wyniósł z Facebooka i już pomijając to, że tam, wiesz, są jakieś kontakty z dawno niewidzianymi znajomymi, z rodziną i tak dalej, ale jak tylko z kimś od czasu do czasu rozmawiam ostatnio, to od razu się umawiam na jakieś alternatywne sposoby kontaktu. Ale na przykład w mojej branży niestety jakoś się tak utarło, że Jak chcesz szukać pracy, to szukasz po grupach na Facebooku, bo takie strony z ogłoszeniami o pracę jak Dunitori, na przykład tutaj w Finlandii, to one są zalane spamem z jakichś agencji rekrutacyjnych, jakimiś fejkowymi ogłoszeniami, które są tam tylko po to, żeby oni sobie zbierali dane potencjalnych kandydatów i wiesz, i szukanie pracy na takim Dunitori, to szczerze mówiąc, to jest marnowanie czasu, więc wiesz, no...

Tak bardzo nam się te social media tutaj wkręciły w to życie, tam te wszystkie wypustki, jakieś korzonki powybijały w każdy aspekt naszego życia, że po prostu uwolnić się od tego jest nam coraz trudniej. Tak, dlatego mówię, to jest tak, że jesteśmy tam w jakiś sposób uwikłani po prostu w te miejsca i to jest tak, że to jest właśnie taka sprytna kombinacja różnych takich rzeczy, teoretycznie nic nas nie trzyma, a z drugiej strony to powoduje, że brak naszej tej obecności w tym miejscu, no jednak... Powoduje, że mamy jakąś taką pewien rodzaj, nie wiem, straty socjalne, nawet, wiesz co, też moje na przykład jest też na Facebook, myślałem sobie o czym, po co ja tam głównie jestem, ze względu właśnie takich, bo dużo czytam takich właśnie, nie wiem, społeczno-politycznych rzeczy, o różnych właśnie, o różnych ludzi, różne, nie wiem, wpadają mi takie rzeczy, których po prostu bym gdzie indziej nie znalazł i

No właśnie, bo póki wszyscy są na Facebooku, to wszyscy są na Facebooku, no i koło się zamyka, no dokładnie. Dokładnie tak, dokładnie tak. Dobra, słuchaj... No, to co? No to chyba na tym trzeba skończyć, bo nic już mądrzejszego tutaj nie wymyślimy, powiedział on optymistycznie zakładając, że było chociaż trochę mądrze. Audycja nie zawierała lokowania produktu, a jeśli pojawiły się jakieś marki, to kij im w oko. I co? No i wnioski, jakieś podsumowania? Chyba nie. Chyba znowu doszliśmy do tego, że mamy przesrane i tyle.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.