Puchar, puchar, Feio, Feio
W 14. odcinku podcastu "Legioniści Na Fali" cieszymy się z 21. pucharu krajowego, który zdobyła Legia Warszawa oraz kolejny raz długo dyskutujemy nad tym, co zrobić z Goncalo Feio. Zapraszają: Kamil Dumała, Paweł Krawczyński i Wojciech Dobrzyński.www.legionisci.com
Tak jest. Puchar jest nasz. Po raz 21. w historii. Gratulacje dla całego klubu, dla zawodników, sztabu, trenera. No i dla nas wszystkich, dla nas kibiców, bo to wspaniała rzecz świętować piątą udaną majówkę na Stadionie Narodowym. Nowy tydzień rozpoczynamy w składzie Kamil Dumała. Witam serdecznie. Paweł Krawczyński. Dzień dobry, cześć i czołem. A mówi do was Wojtek Dobrzyński. 14 odcinek podcastu Legioniści Na Fali. Oczywiście rozpoczniemy od meczu z Pogonią, ale jeszcze jedna rzecz, o której zawsze zapominamy, a wiemy, że jest ważna. Zachęcamy do subskrybowania i lajkowania podcastu, ponieważ wasze reakcje mają wpływ na algorytmy czy YouTube'a i pozwalają nam docierać do szerszego grona odbiorców.
Będziemy wdzięczni za reakcje, komentarze i tak dalej i tak dalej. A teraz przechodzimy do meczu z Pogonią Szczecin. No takiego szalonego, wyjątkowego, niecodziennego. Ja stawiałem w ostatnim odcinku skromne 3 do 2, no ale nie doceniłem piłkarzy obu drużyn. Czujecie, że to zasłużone zwycięstwo podopiecznych Gonçalo Feio? Wydaje mi się, że tak. To było zasłużone zwycięstwo. Wydaje mi się, że to był chyba jeden z najlepszych finałów Pucharu Polski w ostatnich latach. Albo inaczej, nie wydaje mi się, tylko jestem tego pewny, że to był jeden z najlepszych finałów. Bardzo fajne widowisko dla bezstronnych kibiców, nie kibicujących ani Legii, ani Pogoni. Jedynie mogę żałować tego, że w naprawdę prostych sytuacjach dawaliśmy tlen pogoni i po prostu zdobywali zbyt łatwo te bramki.
Bardzo szkoda, bo te zwycięstwa mogły być okazałe, no ale jednak dramaturgia była, bardzo fajne spotkanie. Wydaje mi się, że Legia w grę o zasłużenie dominowała przez większość tego meczu. Naprawdę chyba zagrała jeden z najlepszych spotkań w tym roku. Na pewno tak, też się z tym zrodzę. Na pewno emocji nie brakowało. Jeżeli strzelasz cztery bramki w finale, no to trudno, żeby nie wygrać. Szczególnie, że jakby nie patrzeć, jeżeli chodzi o naszą rywalizację z Pogonią w tym sezonie. Na wyjeździe przegraliśmy 0-1 jesienią. W tej rundzie remis przy Łazienkowskiej, bezbramkowy remis. No więc w takich okolicznościach ciężko mi było sobie wyobrazić, że padnie aż siedem bramek.
Natomiast co do Iliś Kurina, ja powiem szczerze, że troszkę powątpywałem. Z jego argumentności jakoś nie przemawiał do mnie. No niemniej jednak, no cóż, z GKS-em Kotowice-Bramka, z Pogonią Szczecin w finale również zdobył bramkę. Ok, mógł się w innej akcji też chłopak lepiej zachopować. Jeszcze wcześniej miał, w poprzednich meczach też miał bramkę co Maxi Ojedele mu asystował z lewej strony i strzelił i wtedy była nieuznana bramka, bo był spalony. Więc tutaj no chłopak powoli, powoli, krok po kroku no wchodzi na jakiś taki sensowny poziom. No i jak tak dalej pójdzie, to pewnie jeszcze tam zjedną dwie brameczki i powinien strzelić jeszcze na koniec tego sezonu. Także no na pewno zaprezentował się z fajnej strony i dał jakby kolejny argument tutaj sztabowi szkoleniowemu, żeby dawać mu szansę po prostu w większym wymiarze czasowym.
Kamil sobie nie pograł na tej stronie, gdzie był Wszołek. Ja sobie przypominam taką jedną sytuację, kiedy niby tam się ścigali po lewej stronie boiska, kiedy atakował po prawej naszej, a po lewej pogoni. To tutaj bardzo fajnie się zachował Paweł Wszołek i bardzo fajnie siłowo udało mu się przepchnąć Kamila Grosiewskiego i odebrać tą piłkę. Naprawdę podobał mi się Paweł, mimo że to było 60 minut, to naprawdę zagrał na bardzo fajnym poziomie. Widać, że jego naprawdę brakuje w tym zespole, patrząc na to oczywiście niczego nie ujmując Kunowi czy Pankówowi. Panków zagrał niezłe zawody, miał asystę przy golu Vinaga, więc też naprawdę na plus.
Kamil później też już sobie z nim nie pograł, ani żaden z zawodników pogoni. No tak jak myślałem, no Janek, Janek zagrał słabszy mecz ostatnio, dlatego pewnie usiadł na ławce rezywowych. Jak wszedł, no nie wiem, czy to był jakiś wybitny mecz w jego wykonaniu, powiedziałbym, że siedmi te ostatnie minuty. Eli Thiem dla mnie to był po prostu szef środka pola. To jak rozgrywał tę piłkę, po prostu jak tutaj korygował ustawienie. Tak naprawdę był takim dyrygentem, który wiedział kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić tę grę. To naprawdę mi się strasznie to podobało w jego wykonaniu. Pamiętał o defensywie.
Wyeliminowaliśmy tego... Dość, dość poważnego rywala. W finale poradziliśmy sobie z Pogonią Szczecin, także no tutaj też jest plus zdecydowanie po stronie Gonçalo Feio. No ale właśnie, teraz trzeba też spojrzeć na te zmagania ligowe. I jak kibice i my wszyscy sobie też odpowiedzmy, czy też bylibyśmy tak skłonni za tym, żeby Gonçalo Feio pozostał, jeżeli weźmiemy sobie właśnie na przykład bilans Legii z tymi drużynami, które są w czołówce, czyli Raków, Lech, Jagiellonia, Pogoń. Przypomnijmy sobie, jakie były wyniki. Czy też po meczu w Radomiu chociażby wiosną, czy bylibyśmy też tacy skłonni, żeby tutaj dawać posadę trenera na kolejny sezon właśnie Portugalczykowi?
Już my w tym sezonie mieliśmy tyle sytuacji, w których wydawało się, że jego zwolnienie jest kwestią tygodnia, dwóch, może nawet kilku dni i on za każdym razem wychodził z tego obronną ręką. Tak było już we wrześniu, tak? Po porażkach z Rakowem i Pogonią, gdzie w ogóle Cała wielka lawina, machina ruszyła przeciwko szkoleniowcowi, gdzie było wiadomo, że klub rozgląda się za nowym trenerem, gdzie pojawiła się awantura z Radkiem Mozyrko i potem nagle pach, Legia wygrała z Betisem, remis w Białymstoku i seria sześciu zwycięstw. Gonçalo Feio uratował, tak? Uratował posadę, pokazał, że wyszedł z kryzysu. Potem była końcówka w tym grudniu, nieudane te dwa mecze w Lidze Konferencji, ale one już były w pewnym sensie bez większego znaczenia, bo ten awans mieliśmy zapewniony.
Potem znowu huśtawkę mieliśmy, czyli straty punktów i ponownie z Rakowem, ponownie z Pogonią. I pach, awansujemy z ruchem do finału Pucharu Polski z Chelsea. Wiadomo, że odpadnięcie było wkalkulowane. Ale wygrywamy na Stamford Bridge, co też jest taką wisienką na torcie właśnie tej Ligi Konferencji. Czyli znowu jego notowania urosły, znowu drużyna pokazała, że coś gdzieś w którymś momencie potrafi załapać. No i teraz wygraliśmy Puchar Polski. No to Gonçalo Feio stanie przed lustrem, powie Puchar Polski zaliczony, Liga Konferencji zaliczone. No nie udało się w tej Ekstraklasie. Więc to jest taki dość przypadek niespotykany, jeżeli chodzi o szkoleniowca, że tyle razy był w stanie wyjść obroną ręką z tak trudnych sytuacji, co dla mnie czyni go w pewnym sensie, jest to duży jego atut.
Do fazy grupowej geekonferencji, gdy przeszliśmy Brandby, czy to zwycięstwo z Betisem Sevilla, to takie rzeczy były, które po prostu budowały ten zespół i tego myślę, że Pogoni po prostu zabrakło, że oni nie mieli takiego doświadczenia, tak jakby, nie wiem, właśnie z Molde, tak? Przeszliśmy Molde po emocjonującym jakby dwumeczu. Puchar, puchar, Feio, Feio. Tak, Gonçalo Feio się w jakiś sposób broni. Niemniej jednak no znowu, no okej, no ale mimo wszystko wciąż tracimy te 15 punktów do lidera, tego mistrza nie będzie.
To nie o to chodzi. Mam nadzieję, że jeżeli ten jest aż tak dobry, jak wszyscy tutaj mówią, no to pokaże w tych kolejnych meczach, że potrafi zespół ustawić, żeby po takim zwycięstwie, jakie było w Pucharze Polskiej, będzie to przełożenie też na mecze ligowe. No i w sumie jeszcze Jagiellonia właśnie straciła dwa punkty, więc spojrzymy w tą tabelę. Gdybyśmy nam dodali trzy w meczu z Lechem, zrobią się trzy punkty do Jagiellonii. No cztery w zasadzie, bo i do Pogoni, i do Jagiellonii będziemy mieli wirtualnie te cztery punkty, bo mamy gorsze bilanse. Ale Jagiellonia ma jeszcze wyjazd na Raków. Potem chyba w ostatniej kolejce też gra z Pogonią mecz bezpośredni. Tu jeszcze przy jakimś szczęśliwym zbiegu okoliczności.
To ma duże znaczenie i na to też w klubie muszą patrzeć, w ogóle w klubie muszą patrzeć, moim zdaniem. Mega przekrojowo na pracę Gonçalo Feio, bo tu liczą się i relacje wewnętrzne, relacje z piłkarzami, same treningi, właśnie podejście do transferów i cała ta atmosfera, więc myślę, że wiele czynników o tym musicie decydować. Pewnie jakąś opinię ma o tym Jacek Zieliński, który wiele miesięcy z nim pracował, a zupełnie inną może mieć Michał Żowakow, który widzi go kilka tygodni z bliska. Gonçalo Feio też jest w ostatnich tygodniach bardzo spokojny, no już to jak się uśmiechał na konferencji przed meczem z Pogonią, to wszyscy fotografowie zauważyli, że z taką sytuacją spotkali się po raz pierwszy za jego kadencji w Legii, jak ile to uśmiechów rozdał przed meczem, no i po meczu też.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W 14. odcinku podcastu "Legioniści Na Fali" cieszymy się z 21. pucharu krajowego, który zdobyła Legia Warszawa oraz kolejny raz długo dyskutujemy nad tym, co zrobić z Goncalo Feio. Zapraszają: Kamil Dumała, Paweł Krawczyński i Wojciech Dobrzyński.
www.legionisci.com