RP488: Syndrom oszusta
In this episode of the Learn Real Polish podcast, we’ll talk about Impostor Syndrome — a problem many of us face, the feeling of self-doubt and fear of being exposed as a fraud, even when we are truly competent. I’ll discuss why so many people experience it, where it comes from, and how to overcome it. As always, I’ll use simple Polish to help you understand and learn more easily. Premium members can read the full podcast in Polish at realpolish.plThe post RP488: Syndrom oszusta appeared first on realpolish.pl
Trochę czasu minęło. Przepraszam. Wiem, że to długo. Ciekawe, czy Nazar jeszcze słucha tego podcastu. Mam nadzieję, że tak. Posłuchajmy, co powiedział 1 listopada. Cześć Piotrze, mam na imię Naza, jestem z Ukrainy. Poszedłem na spacer i zdecydowałem, że dziś właśnie zrobię nagranie spontaniczne i opowiem swoją historię z językiem polskim, jak zacząłem go się uczyć. Przyjechałem do Polski mniej więcej rok temu, a dokładniej to było W sierpniu 23 roku przyjechałem tu na studia. Właśnie musiałem tu studiować język angielski, ale już wszystkie egzaminy były zdane, ale niestety mi powiedzieli, że w tym roku nie mają studentów na ten kierunek, na mój kierunek i więc musiałem nauczyć się języka polskiego na poziomie B1 za jeden miesiąc.
Nawet nie wiesz, jak bardzo potrzebne są to dla mnie słowa. Jestem ciekawy, czy zdałeś egzamin. Myślę, że tak, bo świetnie mówisz po polsku. Ale jak przekonacie się dziś z certyfikatami, licencjami, dyplomami? Bardzo różnie bywa. Mam nadzieję, że skoro potrzebowałeś tego papieru, to już go masz w ręku i jesteś zadowolony. Cieszę się, że przysyłacie do mnie nagrania. Proszę nie przestawajcie, to dla mnie jest jak powietrze. Potrzebuję tego. Nie zrażajcie się do mnie z tego powodu, że długo czasami czekacie.
Podcast jest co dwa tygodnie. Nie dam rady robić go częściej i za każdym razem słuchamy dwóch nagrań. Zatem miesięcznie możemy posłuchać czterech nagrań. Stąd wynika, że czasami musicie trochę poczekać. Zapraszam i proszę jednocześnie, przysyłajcie nagrania, piszcie do mnie, piszcie komentarze. Ja bardzo potrzebuję waszego wsparcia, potrzebuję tego potwierdzenia od was, że przydaje wam się to, co zrobiłem. To jest dla mnie bardzo ważne. Może to wydaje wam się dziwne, a może nie. Może macie podobne odczucia jak ja.
Pamiętam, że kiedyś wychodziliśmy z egzaminu z mechaniki, który był bardzo trudny do zdania, trudno go było zdać, profesor bardzo czepiał się wszystkiego. Jesteśmy już po egzaminie, stoimy na korytarzu i rozmawiamy z kolegami. Jak ci poszło? pytają. Słabo, nie wiem czy zdam, odpowiedziałem. Names mentioned in Polish.
Fajnie, znowu się udało. Mieliście kiedyś to uczucie, że właściwie to nie zasługujecie na to co osiągnęliście? To musi być szczęście, znowu się udało, ale co potem? To jest trochę jak magiczna sztuczka. Nie wiem jak to się stało, a co gorsze nie wiem jak to zrobię następnym razem i trochę jestem przerażony. Muszę wam powiedzieć, że do tej pory nie wiedziałem, że to uczucie, ta sytuacja ma nawet swoją nazwę. To się nazywa syndrom oszusta. Po angielsku Imposter Syndrome.
Nagrywanie podcastu, dawanie ludziom jakichkolwiek rad jest dla mnie dosyć trudne. Może tego nie widzicie, ale ja to czuję. Szczególnie czułem to na początku. Wiele wątpliwości chodziło mi wtedy po głowie. Jak możesz uczyć ludzi polskiego? Przecież nie masz żadnych kompetencji, nie jesteś nauczycielem. Miałem mnóstwo tego rodzaju wątpliwości, mnóstwo myśli, które powstrzymywały mnie przed tym, żeby pozbyć się tych wątpliwości. Staram się zawsze jak najlepiej przygotować, staram się wykonać swoją pracę jak najlepiej.
Cieszyłem się, czułem się dumny, że ktoś taki do mnie napisał. Poliglota, który zna, nie wiem, 10 czy więcej języków, ma setki tysięcy subskrybentów i on pisze do mnie. Wow! A z drugiej strony, No to dopiero wpadłeś. Teraz to się wszyscy dowiedzą o Tobie. Teraz dopiero będziesz miał problemy, jak Cię odkryją. Chryste, co za myśli, ale to jest prawda, coś takiego siedzi we mnie. Trudno jest mi przed wami się tak odkrywać, mówić o sobie, wrzucić to potem do internetu, ale tak sobie myślę, że może to będzie pomocne dla mnie, nie wiem, może to będzie taka terapia dla mnie.
W każdym razie zrobiłem to, Nagrałem to. Powiedziałem to Wam. Podobno wielu ludzi ma podobny problem. Wiele osób cierpi na syndrom oszusta. Gdzieś przeczytałem, że Albert Einstein, będąc już starszym facetem, powiedział do swojego przyjaciela Przesadny szacunek, jakim darzona jest Twoja praca życiowa sprawia, że czuję się bardzo niekomfortowo. Czuję się zmuszony myśleć o sobie jak o niezamierzonym oszuście. Bardzo ciekawe, skoro Einstein też to czuł, w takim razie
Nie chcę porównywać się do Einsteina. Nie myślcie nic takiego, że ja to robię. Ale nie wszyscy tak się czują i dziś chcę wam opowiedzieć bardzo niezwykłą Moim zdaniem historię. Niezwykłą, ale jak najbardziej prawdziwą. Nie tak dawno, w zeszłym tygodniu poszedłem na swój codzienny spacer. Ja teraz pracuję w domu i w środku dnia mam przerwę obiadową. Postanowiłem tę przerwę wykorzystywać na spacer, żeby codziennie przebywać trochę na świeżym powietrzu. To jest ważne, prawda? A dodatkowo w tym czasie słucham sobie podcastów po włosku.
Tym razem chciałem znaleźć coś na temat, o którym ostatnio dużo myślę, czyli o tym syndromie oszusta. Po włosku to się nazywa la sindrome dell'impostore. Jak zwykle wziąłem telefon, odpaliłem Spotify i wpisałem w wyszukiwarce La Sindrome dell'impostore. Wyskoczyło kilka podcastów, ale moją uwagę przyciągnął jeden, który miał około godziny długości. Pomyślałem, że to tego podcastu posłucham, bo tyle czasu zajmuje mniej więcej mój spacer, a nie lubię wyciągać potem telefonu i szukać kolejnej rzeczy do słuchania.
Włączę ten i będę miał z głowy, nie będę musiał szukać nic innego. I tak zrobiłem. Włączyłem ten podcast, nazywał się In Real Life po angielsku, ale okazało się, że był po włosku, tak jak się tego spodziewałem. Podcast opowiadał o Tomasie Salme, facecie ze Szwecji, którego marzeniem było latanie samolotem. Spodobał mi się, bo był to wywiad z tym bohaterem, ale taki wywiad z komentarzem prowadzącym mówił bardzo wyraźnie, niezbyt szybko.
Thomas opowiada w podcaście jak to było. Wsiadam do pociągu, jadę półtorej godziny, docieram na miejsce do Sztokholmu gdzieś o północy, bo to był ostatni pociąg. I on mnie pyta, który symulator chcesz używać? Linie SAS latają najczęściej do Sztokholmu, Oslo i Kopenhagi. A ja powiedziałem, ja chcę lecieć do Nowego Jorku na John F. Kennedy. I w ten sposób Tomas znalazł się po raz pierwszy w kamienie prawdziwego samolotu, ponieważ te symulatory wyglądają dokładnie tak, jak wnętrze samolotu. Tomas opowiadał, że był trochę przestraszony, był trochę przerażony za pierwszym razem, praktycznie nie wiedział, co trzeba robić, bał się, że coś zepsuje.
Ale to się udało, ta prosta strategia, zadzwonić do linii lotniczych i poprosić technika. Jestem pilotem, chciałbym potrenować trochę na symulatorze. Sprawdziła się w 100%. Tomas zaprzyjaźnił się z technikiem i w ten sposób każdej nocy mógł trenować na tym symulatorze. Być może w innym kraju nie dałoby rady tak tego załatwić, ale wtedy w Szwecji jakimś cudem udało się. Thomas siada w symulatorze, ustawia JFK w Nowym Jorku, uruchamia maszynę i leci. A co najważniejsze, uczy się. Uczy się nie tylko w symulatorach, uczy się również w domu.
Minęły prawie dwa lata. Thomas w jednym z miesięczników dla pilotów, które czytał, znalazł ogłoszenie włoskich linii lotniczych R1 z Mediolanu. Oni mieli siedzibę w Mediolanie i w Rzymie. Nigdy wcześniej nie był we Włoszech, ale miał znajomych we włoskiej restauracji, których bardzo lubił, więc Włochy wydawały mu się jak najbardziej w porządku. Tomas zdobył kontakt do osoby zatrudniającej w R1. Był tylko jeden problem. Tomas nie miał certyfikatu, nie miał licencji pilota.
Thomas uwielbiał latać i latał tak dużo jak tylko mógł. Pełnego dnia leciał z Mediolanu na Pentelerię, małą wyspę na Morzu Śródziemnym. Gdy już podchodził do lądowania, widział jakiś czarny punkt. Okazało się, że to był ogromny ptak. Ptak zauważył samolot, wzbił się w powietrze i niestety uderzył w silnik powodując ogromny huk i wstrząs samolotu. Tomas dał radę, utrzymał stery i bezpiecznie wylądował. Nic się nie stało.
Jednak za kilka dni dostał wezwanie od szefa. Tomasz, wiesz, że masz pozew do sądu? Nasz bohater pomyślał, kurczę, skończone. To jest ten dzień, dzisiaj się skończyło, dzisiaj się wszystko wyda. Ale szef zaczął się śmiać. Dostałeś pozew od WWF, bo zabiłeś rzadkiego ptaka. Nie martw się, jesteśmy ubezpieczeni na takie sprawy. Wiadomo, że nie było sposobu, żeby uniknąć zderzenia. Jednak Thomas czuł, jak strach ogarnia jego ciało.
Przyjdzie moment, kiedy popełni błąd i ktoś odkryje prawdę, a wtedy będzie już za późno na ucieczkę. Dla Tomasa ten moment nadszedł 4 marca 2010 roku. Tego dnia miał lecieć z Amsterdamu do Ankary w Turcji. Wszystko przebiegało jak zwykle. Spakował się, pożegnał z rodziną, z żoną, na lotnisku. Spotkał kolegów z załogi. Podczas kontroli paszportów zaczął coś podejrzewać. Zwykle kontrola przebiegała trochę inaczej. Tomas jak zawsze podał do kontroli swój paszport, który był prawdziwy.
Następnie przedstawił kartę zdrowia, również prawdziwą oraz licencję pilota, która nie była prawdziwa. Policjanci coś zauważyli. Zauważyli, że coś jest nie tak. Może mieli jakiś cynk, jak to się mówi. Może ktoś doniósł. Może Koreańczycy. Nie wiadomo. Tego nie wiadomo. W każdym razie powiedzieli prosimy z nami do biura. Thomas opowiada w podcaście, że czuł wtedy strach, ale jednocześnie ulgę. Nareszcie to się kończy. Teraz mogę wszystko opowiedzieć. Powiedział.
I my tego nie musimy robić. Kiedy wchodzę na most, to nie sprawdzam najpierw, czy zaprojektował go inżynier z papierami. Spodziewam się, że istnieje jakiś system, który kontroluje to wszystko. Jednak jak widać, nie zawsze tak się dzieje. Słyszymy czasami o ludziach oszukanych przez Np. fałszywych lekarzy, którzy twierdzą, że mogą wyleczyć bardzo ciężkie choroby i jeszcze każą sobie za to słono płacić. To są prawdziwi oszuści. Thomas nie był tego rodzaju oszustem. Był doskonałym pilotem, świetnie wykonywał swoją pracę, był zaangażowany, pracowity, dokładny.
Na pewno wkrótce przyjdzie ten moment, że opowiem więcej na ten temat. Ale wraca do mnie to pytanie, gdy myślę o tym kursie, czy zrobiłem wszystko, by był jak najlepszy, czy dopracowałem każdy szczegół, ciągle poprawiam, ciągle zmieniam. Potem sobie myślę, ale zaraz, przecież już pomogłem tylu osobom, może nie jestem prawdziwym nauczycielem, ale wielu osobom to się podoba. A co jeśli ktoś mnie skrytykuje? Pewnie tak będzie, zawsze znajdzie się ktoś, komu się nie spodoba. Ale co z tymi, którzy dzięki temu kursowi ruszą do przodu?
Egzaminy to jest coś, czego nie lubimy, prawda? Nazar na początku podcastu mówił o egzaminie. Teraz zapraszam Was na nagranie od Kelly. Posłuchajmy. Cześć Piotrze, jak się masz? Jestem Kelly i jak pamiętasz, nagrywałam nagranie dla Ciebie kilka miesięcy temu. I kiedy nagrywałam moje pierwsze nagranie, czekałam na wyniki B1. I dzisiaj chciałabym dać znać, że zdałam egzamin B1. Bardzo, bardzo zadowolona.
Mam nadzieję, że może być więcej podcasty z filmikiem. Bardzo cieszę się oglądać takie video ze swojej wycieczki. Jeszcze raz dziękuję Ci bardzo i czekam na nowego postcardę. Wszystkiego najlepszego i spełniania macięć. Cześć, pa! Dziękuję bardzo. Cieszę się, że zdałaś egzamin. Teraz przed Tobą kolejny egzamin. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie jak z płatka i dostaniesz kolejny certyfikat, tym razem B2. Kelly mówi o filmikach, które robię czasami.
Zapraszam do klubu VIP. Wielkie dzięki dla Nazara, wielkie dzięki dla Kelly za nagrania. Oboje zdajecie egzamin. Prawdopodobnie już go zdaliście. Napiszcie, napiszcie jak poszło. Napiszcie w komentarzu. Jestem bardzo, bardzo ciekawy. Mam nadzieję, że już jesteście po egzaminie. Trzymajcie w ręku prawdziwy dyplom, prawdziwy certyfikat. Kochani, to tyle na dziś. W ten sposób kolejny odcinek podcastu dobiega końca. Czekam na nagrania od Was, czekam na wiadomości od Was.
Wiecie, że wiadomości od Was są dla mnie jak powietrze. Niezwykle tego potrzebuję. Zatem nie odcinajcie mnie od powietrza. Subskrybujcie kanał.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Piotr przedstawia podcast i opisuje problem syndromu oszusta, który często doświadcza.
Piotr wyjaśnia pojęcie syndromu oszusta i jego wpływ na osobę doświadczającą tego.
Nazar opowiada o swoim doświadczeniu nauki języka polskiego i zaznaczanie wartości podcastu Piotra.
Piotr opowiada o swoich doświadczeniach związanych z syndromem oszusta i jego wpływie na pracę.
Piotr opowiada o historii Tomasza Salme'a, który oszukał system, aby zdobyć certyfikat pilotażu.
Piotr kontynuuje opowieść o Tomaszu, opisując jego sukcesy i kontynuację dążenia do osiągnięcia marzeń.
Opisane są dalsze osiągnięcia Kariera Tomasza, jego areszt i proces sądowy.
Podsumowanie historii Tomasza i jego refleksje na temat sukcesu i oszustwa.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
In this episode of the Learn Real Polish podcast, we’ll talk about Impostor Syndrome — a problem many of us face, the feeling of self-doubt and fear of being exposed as a fraud, even when we are truly competent. I’ll discuss why so many people experience it, where it comes from, and how to overcome it. As always, I’ll use simple Polish to help you understand and learn more easily. Premium members can read the full podcast in Polish at realpolish.pl
The post RP488: Syndrom oszusta appeared first on realpolish.pl