70. Jak zorganizować praktyki z programu Erasmus w Szwecji ?
Kolega Kuba Błotny, który aktualnie znajduje się na praktykach wakacyjnych z programu Erasmus w mieście Piteå, na północy Szwecji, podpowiada jak sprytnie namierzyć miejsce praktyk, jak przekonać tamtejszy oddział do podpisania umowy dydaktycznej oraz jak wygląda typowy dzień takich praktyk. Masz pytanie? Zadaj je w komentarzu pod tym odcinkiem lub pod wywiadem na grupie Lekarz w Szwecji: https://www.facebook.com/lekarzwszwecjialbo na YT:https://youtu.be/NMzg_1ludzk?si=z2UruIfGr38WMdfX
Po prostu dostawałem kolejne maile z potrzebnymi dokumentami do podpisania. Dostaję się na samym początku coś takiego jak learning agreement. I to jest taki dokument po angielsku już stworzony przez odpowiedni organ Unii Europejskiej, który po prostu uczelnia przekazuje dalej i w nim trzeba zamieścić informacje organizacji wysyłającej, czyli uczelni. Musi być koordynator praktyk. Z ramienia uczelni oraz nazwa, adres organizacji przyjmującej, czyli w moim przypadku szpitala w Piteå. No i podpis i dane kontaktowe do kogoś, kto będzie sprawował jakąś opiekę nade mną, kto będzie tym koordynatorem od strony szpitala.
Mógł odesłać do uczelni. Ale były dwa warunki. Myślę, że teraz to jest to, co wszystkich najbardziej będzie interesowało. Te dwie najważniejsze rzeczy, także teraz bardzo się proszę skupić. Pierwsza i najważniejsza rzecz, czyli jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Szefowa zapytała mnie wprost, czy to będzie w jakikolwiek sposób kosztować coś szpital. Czy szpital poniesie jakieś koszty z tego powodu, że ja tam będę? Więc od samego początku podkreślałem wielokrotnie, że nie, że ja dostaję grant od Unii Europejskiej na to, że mogę pojechać za granicę, odbyć swoją praktykę w tym przypadku w szpitalu i zrobienia szpitala nie ma żadnych kosztów.
To musi być konto walutowe w euro. Jak się takiego nie ma, to trzeba po prostu założyć. I na to konto przelewany jest właśnie ten grant z Unii Europejskiej, przy czym niecały. Jest to 80% przed wyjazdem, a 20% dostaje się po zdaniu wszystkich dokumentów po powrocie do Polski w moim przypadku. Przede wszystkim Unia Europejska ma swoje... Kuba Błotny, Piteå, Sweden, Lekarz w Szwecji.
Więc w przeciętnym urodzinie wyglądał tak, że o 7.45 jest codziennie moro möte. Czyli poranne spotkanie dosłownie, ale można powiedzieć, że to jest taka trochę odprawa dla wszystkich lekarzy w pokoju lekarskim. Przy czym odpowiednio od dnia też to spotkanie jest trochę inne, bo w poniedziałek jest zawsze przedstawienie planu na cały tydzień. We wtorki jest rentgen metę, że po porannym spotkaniu jeszcze wszyscy idą na omówienie...
Pierwszego dnia już. Nawet jak czasem Nie skromnie zapytałem, czy tam któregoś dnia mogę wyjść wcześniej albo po prostu coś innego porobić. Ale słuchaj, nie musisz pytać. Tutaj jesteś na swoich praktykach, możesz robić, co chcesz. Więc oparcie miałem duże. Duże pytałem i zawsze Zawsze uzyskałem jakąś fajną odpowiedź. I mogę powiedzieć, że nauczyłem się dużo zarówno pod kątem jak w ogóle tutaj wygląda praca, etos pracy, szwedzka mentalność, ale też językowo po prostu.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolega Kuba Błotny, który aktualnie znajduje się na praktykach wakacyjnych z programu Erasmus w mieście Piteå, na północy Szwecji, podpowiada jak sprytnie namierzyć miejsce praktyk, jak przekonać tamtejszy oddział do podpisania umowy dydaktycznej oraz jak wygląda typowy dzień takich praktyk.
Masz pytanie?
Zadaj je w komentarzu pod tym odcinkiem lub pod wywiadem na grupie Lekarz w Szwecji: https://www.facebook.com/lekarzwszwecji
albo na YT:
https://youtu.be/NMzg_1ludzk?si=z2UruIfGr38WMdfX