Zamieniam się w słuch #153: Agnieszka Różańska
Coś co przez lata traktowaliśmy za pewnik, nagle stało się czymś nieoczywistym. Zatrzymaliśmy się i zdaliśmy sobie sprawę, że tkwiliśmy w błędnym przekonaniu, że dla aktorów sceny intymne są naturalne i nie wywołują wstydu czy niechęci. A przecież to nie są sceny jak każde inne. Zdarzało się, że słyszeliśmy, jak szkodliwe dla psychiki w szczególności aktorek są tzw. „rozbierane sceny”. Maria Shneider borykała się z ogromnymi problemami po kręceniu „Ostatniego tanga w Paryżu”. Podobno niektóre sceny seksu w ogóle nie były z nią konsultowane! Dopiero od niedawna nad aktorami i aktorkami roztaczają opiekę konsultanci i konsultantki scen intymnych. Jedną z nich jest Agnieszka Róż, aktywistka, feministka, edukatorka przez lata związana z poznańskimi teatrami. W nowej i bardzo potrzebnej roli dla środowiska aktorskiego pracowała przy spektaklu „Opowieści niemoralne” w reżyserii Jakuba Skrzywanka w Teatrze Powszechnym w Warszawie.
Coś co przez lata traktowaliśmy za pewnik, nagle stało się czymś nieoczywistym. Zatrzymaliśmy się i zdaliśmy sobie sprawę, że tkwiliśmy w błędnym przekonaniu, że dla aktorów sceny intymne są naturalne i nie wywołują wstydu czy niechęci. A przecież to nie są sceny jak każde inne.
Zdarzało się, że słyszeliśmy, jak szkodliwe dla psychiki w szczególności aktorek są tzw. „rozbierane sceny”. Maria Shneider borykała się z ogromnymi problemami po kręceniu „Ostatniego tanga w Paryżu”.
Podobno niektóre sceny seksu w ogóle nie były z nią konsultowane! Dopiero od niedawna nad aktorami i aktorkami roztaczają opiekę konsultanci i konsultantki scen intymnych.
Jedną z nich jest Agnieszka Róż, aktywistka, feministka, edukatorka przez lata związana z poznańskimi teatrami. W nowej i bardzo potrzebnej roli dla środowiska aktorskiego pracowała przy spektaklu „Opowieści niemoralne” w reżyserii Jakuba Skrzywanka w Teatrze Powszechnym w Warszawie.