Ks. Piotr Pawlukiewicz - MIŁOŚĆ PANA BOGA
Ks. Piotr Pawlukiewicz - MIŁOŚĆ PANA BOGA
Oto Słowo Boże. Czytanie z I Listu św. Jana Apostoła Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy i uspokoimy przed Nim nasze serce. Bo jeśli nasze serce oskarża nas, to przecież Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko. Umiłowani, Jeśli serce nas nie oskarża, mamy ufność wobec Boga i o co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba.
Przykazanie Jego zaś jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jezusa Chrystusa, Jego Syna i miłowali się wzajemnie tak, Jak nam nakazał, kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w Nim, a to, że trwa On w nas, poznajemy po duchu, którego nam dał. Oto Słowo Boże. Pan z wami? Słowo Ewangelii według świętego Jana. Jezus powiedział do swoich uczniów:"Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia.
Jeżeli we mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poprosicie o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Oto słowo Pańskie. Drodzy bracia i siostry, przeżywamy w Kościele rok św. Pawła. Kościół św. Anny jest kościołem stacyjnym, gdzie można zyskać specjalny odpust. I trzeba tego św. Pawła podkreślić, uczynić go bliższym nam, przyjacielem naszej drogi do Boga, bo on rzeczywiście miał życie niesamowite, myśli niesamowite, wiedzę, wiarę niesamowitą.
I dlatego chciałbym zwrócić na niego uwagę. Dzisiaj spotykamy św. Pawła, W takiej sytuacji życiowej, opisywanej przez dzieje apostolskie, która może być bliska niejednemu z nas. Jest tu Paweł bardzo biedny. Taki po prostu biedniutki, chciałoby się powiedzieć. On już był biedny pod Damaszkiem, kiedy jasność na niego spadła i mu się całe życie zawaliło. Kiedy przewrócił się na ziemię i leżał niewidomy, kiedy trzeba było go za ręce prowadzić. Z tym, że wiecie, wtedy to on był jeszcze morderca. To był prześladowca Kościoła. To tak, litujemy się nad nim, że go tak Pan Bóg potraktował, ale wiemy, że innej możliwości nie było. Trzeba było nim wstrząsnąć.
Pan Bóg go powstrzymał przed kolejnymi zbrodniami, Pan Bóg bronił chrześcijan. Także wtedy to troszeczkę mu się należało, chociaż już powtarzam, wpadł w potworny kryzys, który był dla niego początkiem życia, bo kryzysy bywają bardzo życiodajne. Natomiast co potem robił? Otóż kochani, jak doszło do tej trudnej sytuacji, o której zaraz wspomnę. Po tym nawróceniu pod Damaszkiem, on pół roku spędził w Arabii, najprawdopodobniej badał tam Pisma Święte, żeby się dowiedzieć o tym Jezusie, bo jemu się to wszystko w głowie pokręciło. Uważał, że Jezus był największym oszustwem, a tu ten Jezus żywy się do niego odezwał. No i on chciał to rozwikłać. Wziął więc Stary Testament i zaczął czytać. I odkrył, że cały Stary Testament zmierza do Chrystusa, zapowiada Chrystusa.
Kochani, jeszcze raz powtórzę i będę to powtarzał często. Powtórzę. Paweł już 3 lata jest ucznią Chrystusa i zostaje wystawiony przez Pana Boga na taką próbę. Kochani, błagam was, nie załamujcie się, jeśli twoja przemiana duchowa trwa 3 lata, 13 lat i ciągle nie ma jakichś wielkich owoców. No niby jakoś żyje, ale proszę księdza, po paru latach taką plamę potrafiłem dać. Po paru latach, proszę księdza, co ze mnie wyszło? No straszne. Ja myślałem, że już dawno zerwałem z tym światem, a kiedyś coś, jakaś sytuacja, okazja, znowu poszło wszystko. Nie martw się. Nawrócenie może trwać trzy, trzynaście, trzydzieści lat. Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
Jeśli ten basen jest ok, jeśli to jest czas na rekreację, ale jeśli ktoś by całe życie pływał na basenie, to już go to do Chrystusa nie prowadzi. Jeśli tańczę, przepraszam, piję z kolegami piwo na rynku, czy to mnie prowadzi do Chrystusa? Czy to jest Boże? Czy to jest dobre? Czy to mnie rozwija? Czy to nie jest grzech? Bo co nie jest Chrystusowe, proszę Państwa, nic nie znaczy, dlatego Jezus powiedział dzisiaj w Ewangelii, beze mnie nic uczynić nie możecie. Beze mnie nic uczynić nie możecie. Wszystko co poza Bogiem to jest nic. Kochani, te wielkie dzieła, które powstają na świecie, czynione z nienawiści, czynione z egoizmu, czynione jako pałace pychy, To jest nic. Ktoś powie, ale wspaniałe dzieła, jakie wieżowce, jakie filmy powstają, jaka muzyka powstaje.
Jeśli to jest poza Bogiem i nie z miłości, to to jest nic. Nic po tym nie zostanie, to jest pustka. To jest takie ciekawe, że Apokalipsa mówi o szatanie, że on nie ma imienia. Szatan to jest 666, to jest cyfra, bo to jest nic, to jest pustka, to jest balon napompowany. Natomiast każda rzecz z miłości, każdy podany kubek, każde podejście w tramwaju, ustąpienie miejsca, każde powiedzenie, mamo przepraszam cię, tato nie gniewaj się, wszystko zostanie na wieki ocalone. Wszystko zostanie na wieki ocalone. Kochani, nie dajmy się na to nabrać. My bardzo często absolutyzujemy małe rzeczy, a pomniejszamy wielkie. Bardzo często absolutyzujemy małe rzeczy. Jakiś drobiazg staje się dla nas problemem życia.
Stoję w miejscu, proszę Państwa. Wielu ludzi myśli, że idzie, a stoi w miejscu. To są tylko ruchy pozorowane. Chrystus jest winną latoroślą. Co nie trwa w Chrystusie, zbiera się i rzuca, i w ogniu płonie. Pozornie takie straszne słowa znajdujemy w liście do hebrajczyków w 12 rozdziale. Bóg nasz bowiem jest ogniem pochłaniającym. Kiedy przyjdzie Bóg na końcu świata, Jego miłość, Jego majestat, wszystko co nie jest miłością jakby spłonie. Ja mówię jakby, proszę Państwa, żebyśmy sobie za bardzo nie wyobrażali końca świata jako jakiejś katastrofy nuklearnej, że to wszystko zostanie tak rozbite. Przyjdzie miłość, to będzie zupełnie inny wymiar, ale wszystko co nie jest z miłości,
Nie spłonie ogień. Jakbyśmy tak dolecieli z zapałką na słońce, załóżmy, że się nam udało, i tak rzucili zapałkę na słońce, to zapałka spłonie natychmiast. Ale płomień z zapałki nie spłonie, połączy się z płomieniem słońca. I dlatego Jezus Chrystus powiedział, przyszedłem rzucić ogień na ziemię i pragnę, żeby zapłonął. Wiecie dlaczego apostołowie dostali płomyczki? Żeby nie spalili się, kiedy przyjdzie Bóg. Bo płomień nie spali płomienia. Płomień dmucha, słońce by przestrzeniło ten płomyczek małej zapałki. Pamiętacie scenę z Księgi Daniela młodzieńców chodzących w piecu ognistym? Nabuchodonozor kazał rozpalić piec cztery razy więcej, czy jeszcze tam więcej niż się zwykle rozpala i wrzucił trzech młodzieńców, a oni sobie w piecu chodzili wśród płomieni.
Bo to, co powiedziałem dzisiaj, kilka minut temu, kryzysy bywają bardzo życiodajne. Kryzysy bywają bardzo życiodajne. Niedawno mi ktoś mówił, że często mi się coś psuje, jak mi się coś psuło, to ja to próbowałem naprawiać, jakaś tam drukarka do komputera. Naprawiałem ją, naprawiałem, w końcu się zdenerwowałem, wyrzuciłem tą starą, kupiłem nową. Bogu dziękowałem, że mi się ta stara zepsuła. I Bogu dziękowałem, że nie naprawiłem. Ta nowa jaka super, o wiele tańsza, wychodzą tam te kartridże jakoś lepiej. Jak dobrze, że mi się coś popsuło i mi się nie udało naprawić. Proszę Państwa, jak dobrze, że nam się w życiu coś popsuje i nie uda naprawić. I przyjdzie nowe i my po pewnym czasie mówimy, Boże, jakie to nowe jest dobre, jakie to nowe jest lepsze. Proszę Państwa, ktoś coś zgubił, martwił się, płakał, szukał, a potem dochodzi do wniosku, Bogu dzięki, że to zgubiłem.
Święty spokój mam, bo byłem tym zniewolony jakoś. Bogu dzięki, że może się ktoś z kimś posprzeczał, bo ta znajomość była toksyczna i zła. Chociaż na początku było trudno bez przyjaciela, przyjaciółki, kolegi, koleżanki się obejść. Jak się coś zawala w życiu bezpowrotnie? Bo dobre małżeństwo też może mieć kryzys. Dobre małżeństwo, prawdziwe, które jest w Bożych oczach miłe, też może, ale ono nie bezpowrotnie się zawali. Dobre małżeństwo się nigdy bezpowrotnie nie zawali. Natomiast kiedy się coś bezpowrotnie zawala, to to nie była prawda. Uspokajamy nasze serca, gdy pokochamy czynem i prawdą. Dzisiaj w drugim czytaniu mamy dzieci. Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą.
Bo my się właśnie oszukujemy. Oszukujemy się często, że te nasze latorośle to są z Chrystusa. A to są plastikowe kwiaty, które Chrystus chce odciąć, żebyśmy nie trwali w jakiejś iluzji. I stąd rodzi się niepokój. Kochani, dlaczego jest pewien, u niektórych ludzi, bardzo wielki niepokój? Sumienie daje znać. Na szczęście sumienie jeszcze daje znać. Ty jesteś niezakotwiczony w Chrystusa. To, co robisz, robisz ze względu na swoją chwałę, dla siebie, by się popisać, by się wywyższyć. To nie jest Bóg. Kochaj nie słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Jeśli to uczynisz, uspokoisz swoje sumienie. Kochani, tak Was zachęcam z całego serca, byście do swojej modlitwy codziennej dołączyli, może niekoniecznie codziennie, ale korzystali ze słów psalmu 19.
Oczyść mnie, Panie, od tych błędów, które są ukryte przede mną. To są najniebezpieczniejsze błędy. Bo kiedy ktoś wie, że ma z czymś kłopot, to jeszcze się z tym zmaga, to jeszcze jakoś na to uważa, to jeszcze sobie jakieś tamy próbuje stawiać. Kto jednak dostrzega swoje błędy, woła psalmista, oczyść mnie, Panie, od tych, które są ukryte przede mną, także od pychy broń swojego sługa, od tego, żebym nie budował w sobie Kościoła. Merton powiedział, nawykowe zadowolenie z siebie jest zawsze znakiem duchowej stagnacji. Nawykowe zadowolenie z siebie. Zadowoleni z siebie nie czują żadnej naglącej potrzeby Pana Boga.
Módlmy się za Kościół Święty i Benedykta XVI w jego pielgrzymowaniu do Ziemi Świętej. Niech Duch Święty napełnia jego myśli i słowa. Ciebie prosimy. Pomódlmy się o to, by niebezpieczne choroby nie rozprzestrzeniały się po świecie. Ciebie prosimy. Za rządzących naszą Ojczyzną, by byli ludźmi odpowiedzialnymi przed Bogiem i narodem. Ciebie prosimy. Za dzieci przebywające w domach dziecka, za małe dzieci, by znalazły się rodziny, które przygarną ich do swojej wspólnoty. Ciebie prosimy. Za ludzi, którzy są tak duchowo zawieszeni, opuścili już grzech, a jeszcze w pełni nie czują się w rodzinie Kościoła sobą, nie odkryli tu swojej tożsamości. Niech będą wytrwali w tej próbie.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ks. Pawlukiewicz porównuje Kościół do krzewu winnego, a słuchaczy do listków.
Opowieść o przybyciu Szawela do Jerozolimy i jego przyjęciu przez apostołów.
Ks. Pawlukiewicz opisuje sytuację Pawła jako nowego chrześcijanina i jego próbę nauczania.
Analiza sytuacji Pawła jako nowego chrześcijanina i jego nieprzyjaznego przyjęcia przez apostołów.
Ks. Pawlukiewicz porównuje chrześcijaństwo do krzewa winnego i opisuje grawitację grzechu.
Opowieść o Barnabie, który przygarnął Pawła i przedstawił go apostołom.
Ks. Pawlukiewicz opisuje rolę Pawła jako apostoła i jego wyzwania.
Ks. Pawlukiewicz opina, że wszystko co nie prowadzi do Chrystusa jest niczym.
Ks. Pawlukiewicz porównuje życie do ognia, który pożera wszystko, z wyjątkiem miłości.
Ks. Pawlukiewicz opina, że kryzysy są życiodajne i pomagają dostrzec błędy.
Ks. Pawlukiewicz zachęca do codziennej modlitwy i pasterskiej rady.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ks. Piotr Pawlukiewicz - MIŁOŚĆ PANA BOGA