STUDIO 96.0: Błażej Król
Błażej Król odwiedził STUDIO 96.0 w dniu swoich urodzin i jednocześnie premiery siódmego albumu - "W każdym (polskim) domu". Porozmawialiśmy o płycie, ale przede wszystkim o tym, dlaczego na tym etapie kariery, Błażej już nie chce i nie musi niczego udowadniać. Zapraszam na, moim zdaniem bardzo osobistą i miejscami sentymentalną rozmowę. Koniecznie posłuchajcie nowej płyty Błażeja!
Cześć, mam na imię Błażej i wraz z Mateuszem przeprowadziliśmy szalenie fajną rozmowę, to znaczy Mateusz prowadził mnie w Studio 96. Zapraszamy. Studio 96. Zaprasza Mateusz Otyrchał. Chciałbym przedstawić wam mojego, a przede wszystkim waszego gościa, Błażej Król, muzyk, kompozytor, wokalista, autor tekstów. Dzień dobry, Błażej, raz jeszcze. Dzień dobry. Wszystkiego pięknego w dniu urodzin. To przede wszystkim. Bardzo dziękuję, bardzo dziękuję. Żeby ten dzień był mega udany, żebyś go zapamiętał na długo, bo chyba o to chodzi w urodzinach. Nieczęsto taka sytuacja ma miejsce, kiedy gość przychodzi w dniu urodzin i w dniu premiery swojego siódmego albumu.
Na tę chwilę, pomimo że uciekam po tych wszystkich, po tych wszystkich karmiących ego emocjach pokoncertowych czy powydaniowo-płytowych, To jednak no, no lubię być na scenie i tak jak mówiłem, pomimo że nagrywam w głównej mierze dla siebie i dla najbliższych i to ma nam się podobać, to jednak no, za chwilę po wydaniu płyty, ta płyta trafia do ludzi i oni robią z nią co chcą, słuchają w jakikolwiek chcą sposób. No i jeżeli podoba się, to zostaje im w głowach albo gdzieś głębiej. To ty tak naprawdę, Błażej, robisz z nami co chcesz, jakkolwiek to brzmi. Bardzo spodobał mi się jeden z komentarzy pod twoim klipem w sieci. Pytanie raczej, skąd ty chłopaku o nas tyle wiesz?
Natomiast przypadkowo, robiąc coś zupełnie szczerego, o czym mówisz, że potrzebowałeś wprowadzić kolorytu do życia, potrzebowałeś pokazać siebie, zrobiłeś płytę dance popową, Wpadłeś trochę do worka pop, chociaż ja nie chciałbym tutaj tego worka otwierać, bo teraz muzyka popularna to jest bardzo szerokie spektrum. Można powiedzieć, że to są dwa sukcesy w jednym, Błażej. Tym bardziej dziękuję, no. Ja też to tak czuję, ale jeszcze nie wypowiadam tego na głos. Jestem zadowolony z tego albumu bardzo, no ale wiadomo, jak ktoś się cieszy ze swojego, to nie do końca to zawsze może być dobrze odebrane, ale z drugiej strony, co mnie to? Bardzo się cieszę z tego albumu, jestem bardzo zadowolony, no i zapraszam do Celebracji wspólnie razem z nami. Patrzysz sentymentem w przeszłość, na ten Gorzów z czasach dzieciństwa, trochę tak jak patrzysz na okładce tej płyty?
No, wszystko się zgadza. Nie wiem czemu twój menadżer teraz zrobił taką kwaśną minę, jak go słyszał Dancepop. Kwaśną minę zrobiłeś, Kacper? Podobno nie. Nie, to nie była kwaśna mina. To była chyba bardziej taka z kiwnięciem głową. Kacper nie słyszał tej sentencji, że nie chcemy wrzucać do wora popowego. Aha, bo może on nie słyszał ciebie? A tak, tak. To było wyrwane z kontekstu, bo Kacper słyszy tylko to, co ja mówię, a nie słyszy twoich. Bardzo ciekawych pytań. Trochę takie, mówisz, infantylne powroty do przeszłości. Nie są infantylne. Ja tu trochę słyszę Błażeja, który w latach dziewięćdziesiątych w swoim pokoju słyszał taką dance popową, nazwijmy to, z lat dziewięćdziesiątych imprezę odbywającą się w salonie przy Wersalce.
Natomiast tak, to jest ten Błażej, który jest spokojniejszy, ale przez to, że ta radość, która mnie wypełnia, bo wypełnia mnie i mieszane to ze spokojem daje taką miksturę, taką magmę, wypełnia mnie takim Miłym, miłym nektarem, który bardziej mnie może nie usypia, ale no właśnie, taki wprowadza w taki stan melancholijnego, ale jednak takiego bardzo przyjemnego uczucia. Czy takiego samego zdania jest twoja małżonka, Iwona? Ona jest jeszcze bardziej tego zdania, bo ja właśnie jej mówię, kurczę, nagraliśmy za infantylną płytę, za dziecinną, ale Iwona mi mówi wtedy, kurczę, to są nasze emocje.
W każdym razie jesteście naprawdę fascynującym motorem muzycznym i genialnym małżeństwem, na pewno najlepszymi przyjaciółmi. Wracając do ciebie samego, myślałem sobie o O tobie, ciepło sobie o tobie myślałem Błażej wczoraj. I próbowałem wrócić jakoś do twojej przeszłości. Nie wiem, czy ty lubisz takie powroty do czasów, kiedy jeszcze musiałeś jakoś kalendarz nagiąć tak, żeby 10 godzin w sklepie z płytami jakby zmieściło się w dobie z 10 godzinami w studiu i potem jeszcze z życiem. Nagrywałeś za czasów nielotu jeszcze wcześniej duet ULKR, Kawałek Kulki. To były czasy, kiedy obracajesz się w klimatach mocno alternatywnych, powiedzmy to, instrumentalnych niekiedy eksperymentowałeś.
Ja bym chciał wiedzieć, jak ma na imię twój pies? Łezka. Łezka, cudownie. A ile jest z wami łezka? Jak długo? Osiem miesięcy. Znaczy ma osiem miesięcy, a z nami jest ponad dwa. Łezka przyzwyczaiła się do dźwięków w domu przeróżnych. Tak, jest pięknym, cudownym pieskiem, który jest w takim momencie, że hałas, dźwięki działają na nią. Lękliwie odnosi się do całego tego świata hałasu. Natomiast My nie lubimy hałasu zbytnio z Iwoną. Jeżeli nawet robimy próby w domu, bo teraz przygotowujemy się do trasy koncertowej, to jest to w takiej granicy, że łezka spokojnie obok nas leży sobie w swoim kocyku zawinięta i śpi i nawet jej ucho nie drgnie. A powiedz mi Błażej, jakim ty jesteś sąsiadem?
Od przedszkola do Opola albo śpiewających fortepianów. Wiesz o co mi chodzi? Wiem, wiem. Chyba przez to, że bardziej interesuje mnie jak wygląda to co dzieje się za kamerami w jakichś tam reality showach, chyba chciałbym pojechać sprawdzić się tam i zobaczyć bardziej jak to wygląda. Nie musiałbym uczestniczyć, ale no... Mógłbym wziąć udział w jakimś programie kulinarnym, bo lubię jeść. Ale nie lubię, nie umiem gotować. Wróćmy jeszcze, Błażej, do twojej płyty i do ciebie trochę, o właśnie, bo bardzo spodobała mi się twoja wypowiedź, czytałem trochę wywiadów z tobą, że ty nie słuchasz w domu, albo nie słuchasz w samochodzie, czy nie wiem, po prostu ambitnej muzyki, żebyś musiał udawać, że ty jesteś bardzo alternatywny i niszowy i tak dalej i już jakby zmęczyło cię wrzucenie na Facebooka tam,
Na sekundę, dwie wracał do tych czasów, które już za nami. To jest bardziej spokój niż łzy, wzruszenia, sentymentu i rozczulania się. Oj tak, bardziej to jest taka miła melancholia, niżeli jakaś tam żewna chęć powrotu do przeszłości, bo nie żyję przeszłością. Dla mnie najważniejsze jest, parafrazując wielu wokalistów tu i teraz, Ja ci życzę w dniu urodzin Błażej, żeby ta przyszłość była dla ciebie jak najbardziej kolorowa i jak najbardziej twoja. I zmierzając do końca, w dniu urodzin czego życzyłbyś sobie samemu i przede wszystkim Jak chciałbyś, żeby odbiorcy i twoi fani pomyśleli o twojej nowej płycie w każdym polskim domu?
Chciałbym, żeby to był element podczas słuchania mojego albumu. Tego wszystkiego ci życzę i przede wszystkim, żeby odwaga bycia sobą, za którą cię mega cenię i jest nas więcej, nie zmalała. Uwielbiamy cię za to, jakim jesteś i zawsze chętnie zaparzamy kawusie, kiedy wybierasz się znowu do polskiego domu i rób to oby częściej. Dziękuję, cudownie rozpoczęty dzień. Dziękuję. Błażej Król, bardzo, bardzo dziękuję. Ja również, zrobiłeś mi dzień. I idę dalej. Studio 96. Zaprasza Mateusz Otyrchał.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Błażej Król przedstawia się i dziękuje za urodziny i premię albumu.
Błażej opowiada o przebiegu urodzin i premiery siódmego albumu.
Błażej opowiada o swoim przebywaniu w Jeninie i potrzebie obecności publiczności.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.