Bardzo zacnął imprezę urodzinową urządził współpracownik ministra Czarnka, pan Bartosz Rybak. Grono dostojnych gości bawiło się w Operze Wrocławskiej. Najpierw była Cyganeria Pucciney'ego, później majteczki w kropeczki Świeżyńskiego. Po chińsku, więc nie było to tamto. Było światowo elegancko, z wyrazistymi elementami luksusowego blichtru. Powstało pytanie, kto za to płaci, bo bileta byli za darmo. Podobno jest wniosek o odwołanie dyrektor opery pani Ołdakowskiej. Pytanie, za co to odwołanie? Za Puciniego czy Świeżyńskiego? Oczywiście za Puciniego, bo kto puszcza operę na urodzinach i nudzi gości? Można fragment, nie wiem, arie Cyrulika Sewilskiego z Wesela Cygara czy tam Połykacza Pereł, nie pamiętam dobrze, bo na Madame Butterfly wtedy byłem.
Tym bardziej, że ten Cyrulik, jak samo nazwisko, Sewilski sugeruje, był z pochodzenia Polakiem. No a w operze bawił się pan minister Czarnek, a on jest za Polską. W sumie wystarczyło gościom czekającym tam na piciu-piciu i papu-papu powiedzieć, że coś takiego jak opera Puciniego istnieje i by im wystarczyło. Taka krótka, zwięzła informacja, bo jest tam życiorysu, treści i tak dalej, tylko że jest. No i oni wtedy, jest, okej, po co drążyć temat. Bartuś, polej, bo ochocze gardła stygną. Oczywiście operę można puścić, kiedy towarzystwo radośnie zbliża się do trzech promieni. Wtedy nie przeszkadza na urodzinach. Można nawet wiadomości puścić i i tak będą się bawić. Ale tam słuchajcie, kochani, cieszmy się, że chociaż nasi wybrańcy się z klasą bawią, bo wiadomo, władza oprawy potrzebuje i odwrotnie, oprawa potrzebuje władzy.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.