Dorwać bestię w RMF FM. Imię i nazwisko. Joseph James DeAngelo Junior. Pseudonimy. Grabieżca z Visalia. Gwałciciel z Eastside. Oryginalny nocny prześladowca. Lista przestępstw. Około 120 włamań, 50 gwałtów i 13 morderstw. Miejsce i okres działalności. Kalifornia, lata 1974-1986. Skazany na 11 wyroków do żywocia.
Joseph James DeAngelo Junior przez lata służył w kalifornijskiej policji. Żaden z jego kolegów po fachu nie podejrzewał, że DeAngelo odpowiedzialny jest nie za jedną, nie za dwie, ale aż za trzy fale zbrodni, które wstrząsnęły całym stanem. Co więcej, jego zbrodnicza działalność nigdy nie wyszłaby na światło dzienne, gdyby nie wnikliwe testy DNA przeprowadzone dekady po makabrycznych wydarzeniach z przełomu lat 70. i 80. Jednak mroczna historia Josepha DeAngelo zaczyna się znacznie wcześniej. Urodził się w 1945 roku w Bath w stanie Nowy Jork w rodzinie Katie DeGroat i Josepha Jamesa DeAngelo Seniora. Miał dwie starsze siostry i młodszego brata.
DeAngelo senior był sierżantem w armii USA i tuż po wojnie został wysłany, by stacjonować w Niemczech Zachodnich. Tam, według relacji jednego z krewnych, młody James po raz pierwszy doświadczył zła. Miał zaledwie kilka lat, gdy musiał oglądać to okropieństwo. Dwaj koledzy jego ojca, żołnierze armii amerykańskiej, zgwałcili siedmioletnią siostrę Jamesa, a jemu kazali patrzeć. To nie był koniec traum dzieciństwa dla młodego DeAngelo. Jedna z sióstr otwarcie mówiła, że ojciec traktował małego Jamesa jak worek bokserski, na którym rozładowywał wszelkie swoje frustracje. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych rodzina przeprowadziła się do Kalifornii. James grał w szkolnej drużynie bejsbolowej i osiągał całkiem niezłe wyniki w nauce, ale miał też mroczną stronę, o której mało kto wiedział.
Po zdaniu matury DeAngelo postanowił wstąpić do marynarki wojennej. Szybko trafił na wojnę w Wietnamie, gdzie przez 22 miesiące służył na krążowniku USS Canberra i niszczycielu USS Piedmont. Po powrocie z wojny studiował bezpieczeństwo wewnętrzne na Sierra College w Rocklin w Kalifornii, a potem prawo karne na Uniwersytecie Stanowym w Sacramento. W trakcie studiów w Sierra College poznał studiującą pielęgniarstwo Bonnie Jean Colwell. Para spotykała się przez ponad rok. Początkowo wszystko było jak w bajce, ale im dłużej trwał nasz związek, tym robiło się dziwniej. Najpierw zaczął coś kręcić, zrobił się opryskliwy i trochę brutalny. Zerywałam z nim, kiedy zażądał ode mnie wypełnienia za niego testu psychologicznego na staż w policji, który sam oblał.
Wtedy zrobiło się już bardzo groźnie. Wpadł do mojego mieszkania i pistoletem próbował przymusić mnie do małżeństwa. W maju 1973 roku DeAngelo zaczął wymarzoną służbę w policji, a w listopadzie wziął ślub z Sharon Mary Huddle. Para doczekała się trzech córek. Mimo pozornego szczęścia w życiu prywatnym i zawodowym, mroczna strona Josepha wciąż dawała o sobie znać. Jako świeżo upieczony policjant trafił do jednostki zajmującej się włamaniami, na pogodzinach hobbystycznie włamywał się sam do domów ludzi, których w trakcie pracy przed takimi zdarzeniami chronił. Podczas swojego pierwszego włamania skradł 50 dolarów w bilonie, rozbijając dziecięcą świnkę-skarbonkę. W latach 1974-76 do podobnych włamań doszło ponad 120 razy.
Snowlinga obudziły dziwne hałasy w domu i postanowił je sprawdzić. Wychodząc z sypialni, zauważył otwarte tylne drzwi domu. Wybiegł przez nie i ujrzał ubranego w maskę narciarską napastnika, który ciągnął za sobą córkę Snowlinga. Nie zastanawiając się długo, Klot pobiegł w stronę napastnika. Ten oddał w jego kierunku dwa strzały, ale puścił rękę dziewczynki. Postrzelony ojciec i córka wycofali się do domu, a niedoszły porywacz uciekł. Niestety, w wyniku odniesionych ran, Staling zmarł w szpitalu. Podczas kolejnego napadu w grudniu 1975 roku DeAngelo niemal został złapany. Wszystko za sprawą obserwującego okolicę, którą uwielbiał włamywacz, detektywa Williama McGowena. McGowenowi udało się zaskoczyć przestępcę w garażu jednego z domów.
DeAngelo początkowo udawał, że współpracuje, jednak wykorzystał moment ściągania maski, by odwrócić uwagę policjanta i uciec. Detektywy zdążył oddać tylko wymagany przez prawo strzał ostrzegawczy, gdy przestępca był już za płotem. Uciekający włamywacz strzelił raz w kierunku McGowena, rozbijając jego latarkę. W 1976 roku rodzina Jamesa DeAngelo przeprowadziła się w okolice Sacramento. Wraz ze zmianą dzielnicy mężczyzna postanowił także poszerzyć zakres swojej zbrodniczej działalności. Do stałego repertuaru włamań i kradzieży doszły także brutalne gwałty. Prawdopodobnie zrażony niepowodzeniem w domu Claude'a Snellinga początkowo wybierał na cel domy, w których kobiety mieszkały same i prowadził długą metodyczną obserwację, nim przystąpił do ataku.
Przestał także ukrywać twarz za maską i często zamiast uciekać od razu po przestępstwie spędzał wiele godzin w domu ofiar racząc się jedzeniem i piwem lub dokładnie przeszukując cały dom w poszukiwaniu wszystkich kosztowności. Ze względu na te różnice, ani policja, ani media nie łączyły spraw gwałciciela z Eastside ze wcześniejszym grabieżcą z Visalia. Ponieważ przestępca zrezygnował z maski, większość ofiar była w stanie z mniejszym lub większym stopniem dokładności opisać jego wygląd. Na podstawie tych zeznań stworzono kilka portretów pamięciowych, ale nawet one nie pomogły w schwytaniu przestępcy. Po początkowych sukcesach z samotnymi kobietami DeAngelo rozzuchwalił się i zaczął obierać na cel pary.
Przez trzy lata policjant Joseph DeAngelo zgwałcił 50 kobiet. W lipcu 1979 roku z hukiem wyleciał ze służby. Przyczyną nie była jednak jego wieloletnia przestępcza działalność, a skarga złożona przez właściciela sklepu z narzędziami, z którego policjant ukradł młotek i środek odstraszający psy. Gdy Wydział Wewnętrzny zajmował się skargą, DeAngelo został zawieszony. Wolny czas postanowił wykorzystać w kuriozalny sposób, prześladując szefa policji. Po utracie pracy wiele się zmieniło w życiu DeAngelo. Cała rodzina przeprowadziła się do południowej Kalifornii, a Joseph podjął pracę jako mechanik. Zmienił też podejście do popełnianych przez siebie przestępstw.
Dwa miesiące później w tym samym miasteczku napastnik uderzył ponownie. Tym razem za cel obrał dom Roberta Offermana i Debre Manning. Ta para nie miała jednak tyle szczęścia co poprzednia. Oboje zostali zastrzeleni w swoim domu, choć ślady wskazywały, że Offerman próbował walczyć z napastnikiem. Kolejny swój atak Joseph DeAngelo zaplanował na marzec 1980 roku. Jego ofiarami padli państwo Smith z Ventura. Charlene została zgwałcona, a potem oboje zostali zabici za pomocą polana znalezionego przy kominku. W tym samym roku, w podobny sposób, zginęli Keith i Patrice Harrington. Byli małżeństwem od zaledwie trzech miesięcy, gdy do ich domu włamał się nocny prześladowca. Ten sam los spotkał jeszcze Manuele Whithun w lutym 1981 roku, Cherry Domingo i Gregorgo Sancheza w lipcu 1981 i Janelle Cruz w maju 1986 roku.
Ta rewelacja pomogła zaangażować w śledztwo FBI, choć na prawdziwe rezultaty trzeba było czekać kolejne 15 lat. Dalsze długie i żmudne badania dowodów DNA doprowadziły do stworzenia bazy tysiąca podejrzanych, którzy mogliby być spokrewnieni ze sprawcą. Następnie korzystając z innych informacji, jak wiek, miejsca zamieszkania czy płeć napastnika, wykluczono kolejnych podejrzanych z grona tysiąca. Tak, w 2017 roku ostatecznie zawężono grono podejrzanych do Josepha DeAngelo i jednego z jego krewnych. Po pozyskaniu DNA obu podejrzanych wreszcie udało się ustalić, że za strasznymi zbrodniami z lat 70. i 80. stał Joseph DeAngelo. Mężczyzna został aresztowany w kwietniu 2018 roku.
Podczas przesłuchań przyznał się także do wcześniej nie łączonego z nim podwójnego morderstwa na Katie i Brianie McGiore z 1978 roku. Opowiedział także o rzekomej drugiej osobowości, która miała go przymuszać do zbrodni. On nazywał się Jerry i był w mojej głowie. Był tak jakby częścią mnie. Wzmuszał mnie do tego, a ja nie potrafiłem się go pozbyć. Gdy w końcu mi się to udało, miałem szczęśliwe życie, ale zniszczyłem tyle innych, więc teraz pora za to zapłacić. Gwałty i włamania, których dopuścił się DeAngelo uległy przedawnieniu i nie mógł być zaniesądzony. Prokuratura przedstawiła mu natomiast zarzuty 13 morderstw i 13 porwań.
W odpowiedzi na te zarzuty prawnicy DeAngelo zaproponowali ugodę. Mężczyzna miał przyznać się do wszystkich zarzucanych mu czynów w zamian za uniknięcie kary śmierci. Tak też się stało. Po ogłoszeniu 11 wyroków do żywocia Joseph James DeAngelo wygłosił krótkie przeprosiny dla rodzin ofiar. Wysłuchałem waszych świadectw. Każdego z osobna. Kogo zraniłem? Poznaj sekrety największych zbrodniarzy świata. Dorwać bestię w RMF FM.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.