Minska Pętla: Ludzie znikają tam bez śladu!
Pod koniec sierpnia 2019 roku Władimir Szatygin wszedł do tajgi nad rzeką Miną i nie wrócił. Miesiąc później wyszedł z lasu do obcych ludzi. Był ranny. Powiedział, że słyszał strzały. A potem odwrócił się i wszedł z powrotem między drzewa. Nikt go już nigdy nie zobaczył. Miał 67 lat i był kandydatem na mistrza sportu w biegu na orientację — czyli w dyscyplinie, której jedynym sensem jest to, żeby się nie zgubić. Po tym konkretnym lesie chodził od dziesięcioleci. Był likwidatorem skutków katastrofy w Czarnobylu i kawalerem Orderu Męstwa. Był ostatnią osobą w promieniu stu kilometrów, o której ktokolwiek pomyślałby, że może zniknąć. Sześć lat później, w tym samym lesie, w ciągu siedmiu tygodni przepadło kolejnych pięcioro ludzi. Wśród nich pięcioletnia dziewczynka. W tym odcinku opowiadam o Mińskiej Pętli — miejscu w Kraju Krasnojarskim, które miejscowi nazywają błudnym. Takim, które wodzi. O tym, co naprawdę dzieje się w tamtym lesie, dlaczego poszukiwania z udziałem półtora tysiąca ludzi nie przyniosły ani jednego śladu, i o tym, co mówią ludzie, którzy mieszkają przy wejściu do tej tajgi. ⚠️ Materiał opracowany na podstawie rosyjskich publikacji prasowych i relacji uczestników akcji poszukiwawczych. Wersje przedstawione jako hipotezy pozostają hipotezami. Sprawy Władimira Szatygina, rodziny Usolcewych i Wiktora Potajenkowa pozostają otwarte. ━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━ Jeśli podobał Ci się ten odcinek, zostaw subskrypcję i daj znać w komentarzu, którą wersję uważasz za najbardziej prawdopodobną. #zaginięcia #truecrimepl #tajga #niewyjaśnione
Jedno ostrzeżenie, bo bez niego zgubicie się w tej drugiej połowie odcinka. Istnieje też Mańska Pętla, zakręt sąsiedniej rzeki Many, bliżej Krasnojarska. Rosyjskie media notorycznie mylą obie nazwy. Mina to dalej i dziczej, Mana to bliżej. Przy każdej sprawie będę mówił o którą rzekę chodzi. Bramą w tych górach jest osada Kuturczyn, 215 km od Krasnojarska. To wieś, która dosłownie sama znika. W 2010 roku mieszkało w niej 27 osób. Dziś zostało kilka rodzin emerytów. Nie ma sklepu, szkoły, poczty. Po chleb jeździ się do sąsiedniej miny.
I wszystko jest oznakowane. Na drzewach i kamieniach są czerwone znaki. Trzeba tylko iść za nimi. Sierpień 2019 roku. Władymir Szatygin był dokładnie tym typem człowieka, o którym mówi się, temu to na pewno nic się nie stanie. Kandydat na mistrza sportu w biegu na orientację. Zatrzymajmy się przy tym na chwilę, bo od tego zależy wszystko co będzie dalej. Bieg na orientację to dyscyplina, w której dostajesz mapę, kompas i musisz w jak najkrótszym czasie odnaleźć w terenie serię punktów. Nie ma szlaku, nie ma znaków, jest las, mapa i głowa.
Wrzesień 2025 r. Rzeka Mana. Dmitry Usopow wybrał się na spływ. Zacumował kajak kilkanaście kilometrów w górę rzeki od najbliższej miejscowości. Zszedł na brzeg i poszedł po rzeczy. Nie wrócił. Nie było świadków ani ostatniego telefonu. Został tylko pusty kajak. Przeszukano rzekę, brzegi i las nad brzegiem. Bez rezultatu. Do dziś pozostaje pytanie, co z nim się stało? Kolejna historia, której nie będę rozwijał, bo poświęciłem jej osobny odcinek, dotyczy rodziny Usolcewów.
W 2009 roku Jan Souman i Mark Ernst z Instytutu Maxa Plancka w Tybindze wypuścili ochotników z odbiornikami GPS w dwóch miejscach. W gęstym niemieckim lesie Beinwald i na Saharze w Tunezji. Zadanie było jedno. Iść prosto przed siebie. Ci, którzy widzieli słońce albo księżyc szli w miarę prosto. Ci, którzy szli w pochmurny dzień albo w nocy zataczali koła. Nie szerokie łuki, tylko koła. Niektóre miały średnicę poniżej 20 metrów. Żaden z badanych o tym nie wiedział. Przez cały czas byli przekonani, że idą przed siebie. Badanie obaliło przy okazji popularne wyjaśnienie, że winna jest różnica długości albo siły nóg.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy opisują zaginionych ludzi w lesie i opisują Mińską Pętlę.
Opis zaginięcia Władymira Szatyagina i poszukiwań.
Opis zaginięcia Dmitriego Isupowa.
Opis zaginięcia rodziny Usolcewów.
Opis zaginięcia Wiktora Potajenkowa.
Opis legendarnej postaci Ded i jej wpływ na zaginionych ludzi.
Opis badań nad zjawiskiem błędu w kierunku i jego wpływem na błądzenie.
Opis lokalnych przesądów i ostrzeżeń dotyczącego lasu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pod koniec sierpnia 2019 roku Władimir Szatygin wszedł do tajgi nad rzeką Miną i nie wrócił. Miesiąc później wyszedł z lasu do obcych ludzi. Był ranny. Powiedział, że słyszał strzały. A potem odwrócił się i wszedł z powrotem między drzewa. Nikt go już nigdy nie zobaczył. Miał 67 lat i był kandydatem na mistrza sportu w biegu na orientację — czyli w dyscyplinie, której jedynym sensem jest to, żeby się nie zgubić. Po tym konkretnym lesie chodził od dziesięcioleci. Był likwidatorem skutków katastrofy w Czarnobylu i kawalerem Orderu Męstwa. Był ostatnią osobą w promieniu stu kilometrów, o której ktokolwiek pomyślałby, że może zniknąć. Sześć lat później, w tym samym lesie, w ciągu siedmiu tygodni przepadło kolejnych pięcioro ludzi. Wśród nich pięcioletnia dziewczynka. W tym odcinku opowiadam o Mińskiej Pętli — miejscu w Kraju Krasnojarskim, które miejscowi nazywają błudnym. Takim, które wodzi. O tym, co naprawdę dzieje się w tamtym lesie, dlaczego poszukiwania z udziałem półtora tysiąca ludzi nie przyniosły ani jednego śladu, i o tym, co mówią ludzie, którzy mieszkają przy wejściu do tej tajgi.
⚠️ Materiał opracowany na podstawie rosyjskich publikacji prasowych i relacji uczestników akcji poszukiwawczych. Wersje przedstawione jako hipotezy pozostają hipotezami. Sprawy Władimira Szatygina, rodziny Usolcewych i Wiktora Potajenkowa pozostają otwarte. ━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
Jeśli podobał Ci się ten odcinek, zostaw subskrypcję i daj znać w komentarzu, którą wersję uważasz za najbardziej prawdopodobną. #zaginięcia #truecrimepl #tajga #niewyjaśnione