POLSKI CHIRURG ZABIŁ PRAWNIKA W USA? | SPRAWA TOMASZA KOSOWSKIEGO | W TOKU #1
Polski chirurg Tomasz Kosowski został oskarżony o zabójstwo prawnika w USA, Stevena Cozziego, którego ciała nigdy nie odnaleziono. Choć groziła mu kara śmierci, postanowił bronić się sam.📣„W toku” to nowa seria, w ramach której będę omawiać aktualne sprawy sądowe i wracać z aktualizacjami, gdy pojawią się ważne rozstrzygnięcia.-----☕Postaw mi kawkę: https://buycoffee.to/kryminalnehistorie📖“Niebezpieczna sieć” już w sprzedaży! Książkę zamówisz tutaj ➡️ https://bit.ly/46ia12I [autopromocja]ZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9 ----------------------------------------------------------------📩Newsletter: https://kryminalnehistorie.com/newsletter-zapis✉️Współpraca: kryminalnehistorie@gmail.com----------------------------------------------------------------Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie na Youtube :) A także za każdą inną formę Waszego wsparcia. Przypominam, że podcast tworzony jest na podstawie ogólnodostępnych źródeł, które znajdziecie poniżej :)☛ Sklep: https://kryminalnehistorie.com/sklep/ ☛ Facebook: https://www.facebook.com/kryminalne0historie☛ Grupa na Facebooku: https://www.facebook.com/groups/kryminalnehistorie☛ Instagram: https://www.instagram.com/kryminalne ☛ Youtube: https://www.youtube.com/kryminalnehistorie☛ Spotify: https://open.spotify.com/show/4MP3dZZu5efb5qvPSXu89k?si=e9c65befc023463d ☛ Mail: [email protected] ✔Animacja w intro została stworzona przez Sławka:www.vimeo.com/smdesigns✔Montaż: Paulina Kulpińska✔Muzyka:Kai Engel - Great ExpectationsSlow HammersŹródła: https://docs.google.com/document/d/1nh6vqOuAL1fqu7Kvzcm-N7Q5Y8bLD6OPZCBr5Yibeqw/edit?usp=sharing
Tomasz Kosowski został oskarżony w USA o zabójstwo prawnika, którego ciała nigdy nie odnaleziono. Choć groziła mu kara śmierci, postanowił bronić się sam. Dzień dobry, dobry wieczór, w zależności od tego, kiedy się słyszymy. Dziś ruszamy z nową serią Kryminalne Historie w Toku. Będę opowiadać Wam o sprawach, które toczą się przed sądem albo czekają na ostateczne rozstrzygnięcie. A kiedy pojawią się nowe istotne informacje, wrócę z aktualizacją.
Pierwsza historia przyciągnęła uwagę zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Stephen Cozy wyszedł ze swojego gabinetu w kancelarii na Florydzie i już do niego nie wrócił. Jego ciała do dziś nie odnaleziono. W centrum śledztwa znalazł się Tomasz Kosowski, chirurg plastyczny urodzony w Polsce, który od lat toczył spór sądowy z klientami Stevena. Teraz we wrześniu 2026 roku odbył się proces, podczas którego sędzia miał rozstrzygnąć, czy Kosowski zabił Stevena. Dziś opowiem Wam o obu mężczyznach, zaginięciu prawnika i dowodach przedstawionych w sądzie. Przedstawię także decyzję sędziego. Jeśli spodoba Wam się nowa seria, zostawcie łapkę w górę, polubcie odcinek, skomentujcie albo podajcie go dalej.
Stephen Cozy miał 41 lat, mieszkał na Florydzie ze swoim mężem Michaelem Montgomerym i pracował w Blanchard Law, niewielkiej kancelarii w Largo. Mieście zamieszkiwane przez ponad 80 tysięcy osób. Zajmował się tam między innymi sporami między firmami. Bliscy opisywali go jako spokojnego, troskliwego człowieka, z którym łatwo było się dogadać. Michael mówił później, że Steven był nie tylko jego mężem, ale też najlepszym przyjacielem. Jedna ze spraw, nad którymi pracował Steven, dotyczyła chirurga plastycznego Tomasza Kosowskiego. Lekarz pozwał osoby związane z kliniką, w której wcześniej pracował, a kancelaria Stevena reprezentowała część pozwanych.
Spór ciągnął się od kilku lat. Z czasem Tomasz zaczął występować w tej sprawie bez adwokata i coraz częściej ścierał się z prawnikami drugiej strony. Kwestionował dokumenty, zarzucał Stevenowi nieprawidłowości i próbował doprowadzić do odsunięcia go od sprawy. Steven opowiadał Michaelowi o tych kontaktach. W domu nazywał Kosowskiego, w cudzysłowie, szalonym lekarzem. Michael zaczął się martwić. Namawiał męża, żeby nosił przy sobie gaz pieprzowy, a jeśli znów będą musieli spotkać się osobiście, rozważył wynajęcie ochrony. W styczniu 2023 roku Tomasz pojawił się w kancelarii na przesłuchaniu jednej z osób związanych z kliniką.
Obecny tam prawnik Jacob Pillsbury wspominał później, że na początku lekarz zachowywał się przyjaźnie. Kiedy jednak rozpoczęło się przesłuchanie, jego ton się zmienił. Przez kilka godzin zadawał przesłuchiwanej kobiecie pytania, często wracając do tych samych kwestii. W pewnym momencie nadszedł czas przerwy i Steven poszedł do łazienki. Wtedy Kosowski ruszył za nim. Według relacji przedstawionej później w sądzie nazwał Stevena szumowiną i powiedział coś w rodzaju, ja wygram albo zniszczę cię. Steven opowiedział o tym Michaelowi. Ten moment sprawił, że mężczyzna jeszcze bardziej zaczął martwić się o swojego męża i o to, czego można spodziewać się po tym człowieku. Dwa miesiące później, 21 marca 2023 roku, Steven przyszedł do kancelarii.
Tego dnia o 10.30 miał wziąć udział w telefonicznym posiedzeniu sądu dotyczącym pozwu Kosowskiego. Siedział przy biurku, odpowiadał na wiadomości i słuchał muzyki. W pewnym momencie wstał, żeby skorzystać z łazienki. Kiedy rozpoczęło się posiedzenie, Tomasz się połączył, a Steven nie. Jego współpracownicy nie rozumieli dlaczego. Telefon, portfel i klucze nadal leżały przy jego biurku, a samochód stał przed budynkiem. Zaczęli go szukać. Ktoś zajrzał do męskiej łazienki i zobaczył krew. Była na drzwiach, ścianie kabiny i przy toalecie. Wezwano policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli pomieszczenie. Wkrótce ustalili, że ktoś próbował usunąć z podłogi dużą ilość krwi.
Na nagraniu widać było, że miał trudności z przeciągnięciem go i załadowaniem do tundry. Kamerom nie udało się natomiast uchwycić momentu, w którym Steven wychodziłby z kancelarii. Na tym etapie śledczy nie wiedzieli, co znajdowało się na wózku. Musieli też ustalić, do kogo należała Toyota i dokąd pojechała. Pomogły im w tym kamery odczytujące tablice rejestracyjne, a także nagranie z okolicy. Dzięki nim odtworzyli trasę pick-upa z kancelarii do Tarpon Springs, gdzie mieszkał, jak się okazało, Tomasz Kosowski. To on też był właścicielem tego pojazdu. Okazało się również, że kupił samochód kilka miesięcy wcześniej za gotówkę, ale go nie zarejestrował.
Pojazd miał nieważną tablicę z New Jersey, przypisaną wcześniej do innego pojazdu. Sprzedawca zgłosił jednak transakcję, więc śledczy mogli powiązać pick-upa z lekarzem. Następnie policjanci wrócili do kancelarii i przyjrzeli się śladom w budynku jeszcze raz. W pomieszczeniu z instalacją elektryczną, do którego zwykle nie mieli dostępu klienci, znaleźli odcisk palca Kosowskiego. Badania potwierdziły też, że krew w łazience należała do Stevena. Na zewnętrznej stronie drzwi wykryto również ślad zawierający materiał genetyczny obu mężczyzn. Zatem te wszystkie informacje zestawione z nagraniami oraz wynikami badań sprawiły, że śledczy zaczęli podejrzewać, iż Steven wcale nie wyszedł z budynku o własnych siłach.
Mając już zebrane dowody, policja uzyskała nakaz przeszukania domu Tomasza Kosowskiego. To, co od razu zwróciło ich uwagę, to to, że w garażu stała szara tundra, która pasowała do tej widocznej na nagraniu z kancelarii. Kiedy rozpoczęto jej oglądanie, znaleziono ślady krwi w części ładunkowej, a także wewnątrz samochodu i na podłodze w garażu. Późniejsze badania DNA wykazały obecność krwi Stevena w samym pojeździe, jak i w garażu. Jak się wkrótce okazało, to jednak nie był jedyny samochód, którym Tomasz poruszał się po 21 marca. Kamery zarejestrowały również jego czerwoną Toyota Corolla jadącą na południe w kierunku Miami. Gdy później lekarz został zatrzymany podczas prowadzenia właśnie tego samochodu, w bagażniku także znaleziono DNA Stevena.
Nagranie nie pozwalało jednak zobaczyć, co rzeczywiście znajdowało się w środku. Wiadomo za to było, że śmieci z tej trasy trafiały na składowisko w hrabstwie Collier. Rozpoczęły się więc przeszukiwania tego miejsca. Przez trzy dni, od rana do wieczora, funkcjonariusze sprawdzali wskazany obszar. Nie trafili jednak na ciało Stevena. Odpady były tam stale dosypywane i zgniatane, co bardzo utrudniało poszukiwania. W rezultacie do dzisiaj nie odnaleziono ciała mężczyzny. A zatem podsumowując, śledczy mieli już nagrania z kamer, ślady krwi oraz dane, które pozwoliły im odtworzyć trasę obu samochodów. Wszystko prowadziło do Tomasza Kosowskiego.
Kim był ten człowiek, który znalazł się w centrum tego śledztwa? Tomasz Roman Kosowski miał wtedy 44 lata. Urodził się w Polsce, ale większość życia spędził w Stanach Zjednoczonych. Kiedy miał 2 lata, jego rodzina wyjechała do Berlina. Kilka lat później przeniosła się za ocean i zamieszkała w okolicach Kansas City. Tomasz miał wtedy około 7 lat i nie mówił po angielsku. Z innymi dziećmi porozumiewał się początkowo gestami. W 1986 roku lokalna gazeta opisała rodzinę Kosowskich w artykule o imigrantach układających sobie życie w nowym kraju. Na jednym ze zdjęć mały Tommy, jak został podpisany, stał obok rodziców z amerykańską flagą w dłoni.
Na innych bawił się z dziećmi i siedział w katolickiej szkole. Języka nauczył się szybko. W kolejnych latach regularnie trafiał na listy wyróżniających się uczniów. Potem kosowscy przeprowadzili się do Albuquerque w stanie Nowy Meksyk. Tomasz skończył tam szkołę średnią, a na University of New Mexico Studiował dwa pozornie odległe kierunki. Muzykę ze szczególnym zainteresowaniem gitarą klasyczną oraz biochemię. Zdobył dyplom z OBU, a później także tytuł magistra nauk biomedycznych. Jeden z kolegów, który grał z nim na gitarze po ponad 20 latach nadal pamiętał jego szeroki uśmiech i to jak chętnie rozmawiał o instrumencie. Ostatecznie Tomasz wybrał medycynę.
Kosowski pokazywał swoje prace na Instagramie, a obok opinii pacjentów publikował zdjęcia i nagrania z operacji, czasem bardzo dosłowne. W 2018 roku kupił w Tarpon Springs dom o powierzchni około 610 m2. Zapłacił za niego blisko milion dolarów. Nieruchomość miała basen i pomost wychodzący w stronę Zatoki Meksykańskiej. Tomasz miał też trzy jamniki – Gibsona, Rigby'ego i Oziego. To właśnie do tego domu śledczy dotarli odtwarzając trasę Toyoty Tundry z dnia zaginięcia Stevena. Po odejściu z Laufer Institute Tomasz pracował również w Miami, a potem założył własną praktykę. Z zewnątrz wyglądało to na dalszy ciąg dobrze rozwijającej się kariery.
Sam lekarz uważał jednak, że wydarzenia w dawnej klinice zniszczyły jego reputację. W 2019 roku pozwał Lawfare Institute i osoby związane z kliniką. Zarzucał pracownicy odpowiedzialnej za rozliczenia, że nie wysyłała roszczeń do ubezpieczycieli i wprowadzała pacjentów w błąd. KOSOWSKI CHIRURG ZABIŁ PRAWNIKA W USA? SPRAWA TOMASZA KOSOWSKIEGO W TOKU 1. Tak oczywiście przedstawiał to Tomasz, ale ostatecznie nie ustalono, czy pracownica rzeczywiście zrobiła to, o co ją oskarżał.
I tutaj wracamy do Stevena Koziego i kancelarii Blanchett Law, która reprezentowała część osób pozwanych przez Kosowskiego. Więc jeśli chodzi o ten pozew, to warto zaznaczyć, że nie chodziło tylko o pieniądze, ale przede wszystkim o to, jak Tomasz widział teraz swoją karierę i reputację. Wróćmy teraz do śledztwa. Policja wiedziała już dokąd po zaginięciu Stevena pojechała szara Toyota Tundra, miała też ślady z kancelarii, które łączyły Kosowskiego z budynkiem, a także zrealizowała nakaz przeszukania jego domu w Tarpon Springs. I to przeszukanie miało miejsce 23 marca. Na miejscu nie było Tomasza i okazało się, że zabrał on swoje psy i wyjechał innym samochodem, wspomnianą wcześniej Toyotą Korolną, która już tym razem była zarejestrowana na jego nazwisko.
I śledczy odkryli też, że Kosowski wcześniej szukał informacji o działaniu tego leku. Więc samo znalezienie fiolki oczywiście nie dowodziło, że została użyta wobec Stevena, ale na pewno był to dosyć istotny trop. Po zatrzymaniu Tomasz siedział skuty kajdankami na tylnym siedzeniu radiowozu. W pewnym momencie usłyszał, że funkcjonariusze przygotowują nakaz pobrania od niego materiału biologicznego. I wtedy wydarzyło się coś bardzo zaskakującego, nietypowego. A mianowicie, na nagraniu z kamery, które potem zostało pokazane w sądzie, widać jak wygina ciało i przesuwa skute ręce zza pleców przed siebie. Następnie kolejno wkłada palce do ust, sieje i pociera paznokciami o zęby.
Śledczy przyjrzeli się również temu, co Tomasz miał ze sobą w dniu zaginięcia Stevena. Ich zdaniem przywiózł do budynku przedmioty potrzebne do zaatakowania człowieka, uprzątnięcia śladów i wywiezienia go z kancelarii. Wśród rzeczy, na które wskazywali prokuratorzy, były worki na śmieci, wózek oraz strzykawka ze środkiem paraliżującym. To była przedstawiona sądowi teoria oskarżenia. Nadal jednak nie ustalono, czy Tomasz podał Stevenowi znaleziony później lek. Prokuraturze wrócili też do trasy, którą wcześniej Wam przedstawiłam. Po opuszczeniu kancelarii Toyota pojechała do domu Kosowskiego, później dane z telefonu i kamer, które skierowały uwagę śledczych na jego podróż na południe w stronę Miami.
I co również było zaskakujące, Tomasz chciał je wycofać. Powiedział też, że jeśli zostanie skazany, to nie życzy sobie przedstawienia dowodów, które mogłyby przemawiać za łagodniejszą karą. Tomasz chciał, żeby o jego winie zdecydowała ława przysięgłych. Pod koniec sierpnia zmienił jednak zdanie. Poprosił o proces bez ławy, w którym dowody oceni i wyrok wyda sam sędzia. Zrzekł się więc prawa do ławy przysięgłych również na wypadek późniejszego rozstrzygania o karze. Sędzia przyjął jego decyzję po sprawdzeniu, że i tym razem Kosowski podejmuje ją świadomie.
Na koniec wróciła do trzech rzeczy, które musiała wykazać, czyli że Steven nie żyje, że śmierć spowodował Tomasz oraz, że zabójstwo było zaplanowane. Kiedy skończyła, sędzia zapytał Tomasza, czy chce wygłosić własną mowę otwierającą. Lekarz odpowiedział wtedy krótko, że nie. Nie przedstawił więc na początku procesu swojej wersji wydarzeń. Prokuratura następnie wyzwała pierwszego świadka. Był nim Michael Montgomery, czyli mąż Stevena. Opowiedział o ich codziennym życiu, ich małżeństwie i o tym, jak Steven podchodził do swojej pracy. Wrócił też do wiadomości ze stycznia 2023 roku, kiedy to mąż napisał mu o spotkaniu z Tomaszem Kosowskim w łazience. Michael przypomniał również sądowi, dlaczego po tamtej rozmowie martwił się o jego bezpieczeństwo.
Kolejni świadkowie zaczęli odtwarzać ostatni dzień Stevena. Sąd zobaczył nagranie, na którym rano wychodził z domu w czerwonym swetrze. Usłyszał, że przygotowywał się do telefonicznego posiedzenia w sprawie Kosowskiego. Sędzia prowadząca tamtą sprawę oraz osoba odpowiedzialna za obsługę połączenia potwierdziły, że Tomasz się połączył, a Steven nie. Zaznawał również Jacob Pillsbury, prawnik występujący razem ze Stevenem w sporze cywilnym. Potwierdził wiadomość wysłaną przez Stevena zaraz po styczniowej konfrontacji, w której ten opisał, jak Tomasz nazwał go szumowiną. Prokuratura chciała w ten sposób pokazać, że napięcie między mężczyznami nie zostało wymyślone dopiero po jego zaginięciu, ale narastało od pewnego czasu.
Zeznała też, że wcześniej widziała go zaglądającego przez okna budynku. To właśnie w tym samym pomieszczeniu znaleziono później pudełko z niebieskim materiałem i kołami wózka. Detektyw, który następnie zaznawał, przedstawił później informacje o zakupach przypisanych do konta Tomasza Kosowskiego na Amazonie. W grudniu 2022 roku zamówiono z niego składane wózki oraz pięć rolek mocnej taśmy klejącej. Prokuratura chciała w ten sposób powiązać przedmioty znalezione w budynku z Tomaszem i pokazać, że wózek mógł czekać tam jeszcze przed 21 marca. Następnie stąd obejrzał też nagrania z kamer przy kompleksie, w którym mieściła się kancelaria. Widać na nich było szarą tundrę przejeżdżającą 21 marca, mężczyznę niesącego duży przedmiot do budynku, a później odjazd samochodu.
To wszystko miało też pokazać sędziemu skalę sprzątania, jakie ktoś próbował tam przeprowadzić. Kolejną kwestią był dom Kosowskiego. Technicy zrobili tam ponad 1000 zdjęć. W garażu stała jego Toyota Tundra, a obok niej znaleziono kolejny wózek marki Gorilla Cart. Przedstawiono też zdjęcia części ładunkowej pick-upa oraz jego kabiny, gdzie zabezpieczono ślady, które sprawdzano pod kątem obecności krwi. Badano także podłogę garażu. Funkcjonariusze pokazali sędziemu przewody i pilot związane z prowizorycznie zamontowanym mechanizmem przy tablicy rejestracyjnej. Znaleźli też inne tablice, które nie były przypisane do Tomasza. Najwięcej przedmiotów pokazano jednak, kiedy prokuratura opisywała oględziny Czerwonej Koroli, w której zatrzymano Tomasza.
Omawiała również ślady przeniesione na Toyota Tundrę i do bagażnika Corolli. A zatem tego dnia prokuratura połączyła te wszystkie miejsca, które wcześniej były omawiane osobno, wskazując jednoznacznie, że wszystkie te ślady pokazują, że tam doszło do zabójstwa Stevena, a odpowiedzialnym za to był Tomasz. Mimo, że Kosowski aktywniej uczestniczył w tej rozprawie, nadal nie przedstawił żadnego wyjaśnienia, w jaki sposób materiał genetyczny Stevena znalazł się w tych miejscach. W piątek, czyli piątego dnia rozprawy, 18 września, przed sądem stanął George Valenti, czyli kierowca śmieciarki. To on 23 marca 2023 roku między 9.30 a 10.30 rano opróżnił omawiany kontener.
Według oskarżenia lekarza zdradziły błędy popełnione podczas realizowania planu. Gdyby wszystko przebiegło tak, jak zamierzał, śledczy nie znaleźliby krwi Stevena w jego pikapie i innych miejscach, do których prowadziła trasę samochodów. Prokurator odrzucił sugestię, że ktoś podłożył dowodę. I na tym obie strony zakończyły swoje wystąpienia. Sędzia wysłuchał obu mów końcowych, po czym ogłosił krótką przerwę. Zażartował, że skoro sam podejmie decyzję, raczej nie będzie musiał długo spierać się sam ze sobą. Wrócił po około 15 minutach, a następnie odczytał swoją decyzję. Uznał, że Tomasz Kosowski jest winien zabójstwa pierwszego stopnia Stevena Koziego.
Sędzia mimo to wyznaczył specjalnego adwokata, któremu polecił sprawdzić, czy istnieją takie okoliczności łagodzące, jakie sąd powinien poznać przed wydaniem wyroku. Prawnik ma między innymi ustalić, czy ktoś z bliskich Kossowskiego chce zaznawać oraz zapoznać się z dokumentacją dotyczącą jego pobytu w areszcie. Następnie prokuratorzy wskazali trzy okoliczności, które ich zdaniem przemawiały za karą śmierci. Twierdzili, że zabójstwo było związane z korzyścią finansową, ponieważ usunięcie Stevena mogło pomóc Kosowskiemu w sporze, w którym domagał się pieniędzy. Argumentowali też, że zbrodnie zaplanowano i przeprowadzono w chłodny, wyrachowany sposób. I trzeci zarzut dotyczył szczególnego okrucieństwa.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Polski chirurg Tomasz Kosowski został oskarżony o zabójstwo prawnika w USA, Stevena Cozziego, którego ciała nigdy nie odnaleziono. Choć groziła mu kara śmierci, postanowił bronić się sam.
📣„W toku” to nowa seria, w ramach której będę omawiać aktualne sprawy sądowe i wracać z aktualizacjami, gdy pojawią się ważne rozstrzygnięcia.
-----
☕Postaw mi kawkę: https://buycoffee.to/kryminalnehistorie
📖“Niebezpieczna sieć” już w sprzedaży! Książkę zamówisz tutaj ➡️ https://bit.ly/46ia12I [autopromocja]
ZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9
----------------------------------------------------------------
📩Newsletter: https://kryminalnehistorie.com/newsletter-zapis
✉️Współpraca: [email protected]
----------------------------------------------------------------
Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie na Youtube :) A także za każdą inną formę Waszego wsparcia. Przypominam, że podcast tworzony jest na podstawie ogólnodostępnych źródeł, które znajdziecie poniżej :)
☛ Sklep: https://kryminalnehistorie.com/sklep/
☛ Facebook: https://www.facebook.com/kryminalne0historie
☛ Grupa na Facebooku: https://www.facebook.com/groups/kryminalnehistorie
☛ Instagram: https://www.instagram.com/kryminalne
☛ Youtube: https://www.youtube.com/kryminalnehistorie
☛ Spotify: https://open.spotify.com/show/4MP3dZZu5efb5qvPSXu89k?si=e9c65befc023463d
☛ Mail: [email protected]
✔Animacja w intro została stworzona przez Sławka:www.vimeo.com/smdesigns
✔Montaż: Paulina Kulpińska
✔Muzyka:
Kai Engel - Great Expectations
Slow Hammers
Źródła: https://docs.google.com/document/d/1nh6vqOuAL1fqu7Kvzcm-N7Q5Y8bLD6OPZCBr5Yibeqw/edit?usp=sharing