Kronika Sportowa - 5 maja 2026
Hokej na lodzie: Mistrzostwa świata Dywizji 1A. Rewanżowy mecz 1/2 LM: Arsenal Londyn – Atletico Madryt. Zgrupowanie siatkarzy. Judo: Rozmowa z Krzysztofem Wiłkomirskim.
Kronika sportowa. Cezary Góriew, dobry wieczór. Rozpoczynamy od półfinałowego rewanżowego meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów. Arsenal Londyn gra za Atletico Madryt. O tym spotkaniu Filip Jastrzębski. Dobry wieczór, oglądając to spotkanie na myśl przychodzi tylko żal, że Atletico wyeliminowało w ćwierćfinale Barcelonę, a Arsenal poradził sobie z izbońskim Sportingiem. Nie jest to bowiem wielkie widowisko, dość powiedzieć, że na pierwszy celny strzał w tym spotkaniu czekaliśmy do 45. minuty. I był to nie tylko pierwszy celny strzał, ale także jedyny gol w tym meczu. Doskonała sytuacja dla Arsenalu, bardzo dobre zagranie do Jokeresa. Ten dośrodkował w pole karne, w końcu zamieszanie, jeszcze piąstkował po strzale Jan Oblak i z najbliższej odległości piłkę do bramki skierował Bukayo Saka.
I to była właściwie jedyna tak dobra sytuacja kanonierów w Atletico. Na razie nie wygląda zbyt dobrze, nie tworzy sytuacji tak, jakby piłkarze Diego Simeone wcale nie chcieli do tego finału awansować. Jokeres miał jeszcze w 66 minucie okazję do tego, by podwyższyć wynik tego spotkania, ale Szwed minimalnie przestrzelił, a zatem na razie bliżej awansu Arsenal, bo przypomnę, że w pierwszym spotkaniu na Metropolitano w Madrycie był remis 1-1, a dziś Arsenal w okresie. 84. minucie prowadzi 1-0. I oczywiście do tego spotkania będziemy wracać. A w Sosnowcu polscy hokeiści grali z Kazachstanem w meczu Mistrzostw Świata Dywizji 1. Relacja Tadeusza Musiała. Niestety polscy hokeiści nie dali rady faworyzowanemu rywalowi. Przegraliśmy z zespołem Kazachstanu 2-3, ale przegraliśmy po wielkiej walce.
Trzeba je wygrać i liczyć na korzystne rezultaty w innych spotkaniach. Dziś Polska-Kazachstan 2 do 3. A my zgodnie z opowiedzią wracamy do meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów. Arsenal, Londyn, Atletico Madryt i ponownie Filip Jastrzębski. 86. minuta spotkania i wciąż na prowadzeniu Arsenal 1-0 po kolu Bukayo Saki w 45. minucie tego spotkania. Atletico Madryt jest pod ścianą, ale tak prawdę powiedziawszy podopieczni Diego Simeone robią niewiele, by jeszcze odwrócić losy tego spotkania, a przecież mogliby po raz czwarty w historii zagrać w finale. Ligi Mistrzów. Natomiast bardzo mało jest takich zawodników, którzy potrafiliby wziąć sprawy w swoje ręce. Nie ma już na boisku Alvareza, nie ma Griezmana i Simone, czyli tych największych gwiazd Los Colchoneros.
Są za to Cardozo, Sorlot, Molina, Baena czy Almada. No i najbardziej chyba taki chętny do gry Jest Marcos Llorente, który pracuje nie tylko w defensywie, ale także w ofensywie. Oddał strzał zza pola karnego. Próbują już wszystkiego piłkarza Atletico, ale na razie są to próby nieskuteczne, a Arsenal pewnie za chwilę będzie grał na czas lub szukał drugiego gola. Reprezentacja polskich siatkarzy przygotowuje się w spale do nowego sezonu. Wśród wybrańców trenera Nikoli Grbicza jest środkowy bloku Bartłomiej Lomański, który do kadry wrócił po siedmiu latach przerwy. Tak, jestem bardzo zadowolony, że gdzieś tam po takiej przerwie mi się to udało dokonać. Tym bardziej, że chyba niewiele jest takich przypadków, że po takiej dłuższej przerwie, też w pewnym wieku, bo w tym roku przekroczyłem już magiczną trzydziestkę.
Świetny Leon, który naprawdę jest niewątpliwie olbrzymim wsparciem tej drużyny i widać takie liderowanie u tego faceta, świetny komik, który dobrze sobie radzi, bo naprawdę grając trochę musimy powiedzieć bez prawego skrzyda, bo jednak stracili swojego bombardiera i Mateusz Malinowski musiał wypełnić lukę po tym zawodniku, na pewno nie jest to jakaś... Taka wielka jakaś, ale dają sobie po prostu znakomicie z tym radę. Co do brązowego medalu, to myślę, że po wielkim comebacku sprawa jest otwarta. Ja tylko przypomnę, że było już w naszej historii resowi takie zdarzenie, że przegrywaliśmy 2-0. 2-0 w setach i chyba 20, bo 17 bodajże z Kędzierzynem potrafiliśmy to odwrócić. Wygraliśmy seta, wygraliśmy mecz, wygraliśmy później brązowy medal, więc wszystko w rękach resowiaków. Mam nadzieję, że odwrócą, bo serce moje dalej jest przy resowie. Arsenal Londyn gra z Atletico Madrydy w rewanżowym półfinowym meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów.
Halo, Filip Jastrzębski. Z każdą minutą powoli uchodzi ta nadzieja dla Atletico, choć można odnieść wrażenie, że raczej powietrze uszło dziś pod opiecznym Diego Simeone. Trudno szukać punktu zaczepienia, tym bardziej, że piłkarze Arsenalu nie skupiają się tylko na rozpaczliwej defensywie. Kanonierzy wywierają pressing. Odbierają piłkę na połowie rywala, szukają swoich następnych sytuacji i prawdopodobnie za kilka minut będą świętować zasłużony awans do finału Ligi Mistrzów. Przypomnę, że Arsenal po remisie na wyjeździe dziś u siebie na Emirates Stadium prowadzi z Atletico 1-0 po golu Wiktora Jokeresa. Trwa już doliczony czas gry w tym spotkaniu. A w Londynie trwają drużynowe mistrzostwa świata w tenisie stołowym. Łączymy się z Krzysztofem Kuzakiem. Wyjście z grupy i gra w 1.16 finału to było minimum do ugrania dla naszych obu drużyn w Londynie.
Męska kadra po trzech zwycięstwach wyszła z pierwszego miejsca z grupy. Wczoraj w 1.16 finału musiała uznać jednak wyższość wicemistrzów Europy Rumunów ulegając 2 do 3. Trener Tomasz Redzimski tak na gorąco analizuje ten występ. To, czego nam zabrakło, to wykonania odpowiedniej jakości. Trzeba podnieść wymagania treningowe. Trzeba w dalszym ciągu rozwijać świadomość taktyczną u zawodników, żeby rozumieli, jak korzystać ze swoich umiejętności taktycznych. Wierzę w to, że nasz zespół w kolejnych mistrzostwach będzie grał na znacznie wyższym poziomie. Turniej w Londynie zakończy się 10 maja. I za chwilę ponownie będziemy w Londynie, aby podsumować kończący się mecz Arsenalu z Atletico, ale jeszcze zostaniemy z Krzysztofem Kuzakiem, który porozmawia o polskim judo z prezesem Związku Krzysztofem Wiłkomirskim.
Półfinał piłkarski Ligi Mistrzów, Arsenal Londyn, Atletico Madryt i Filip Jastrzębski. Trwa ostatnia doliczona minuta i nieprawdopodobne nerwy na Emirates Stadium. Sypią się żółte kartki zarówno dla piłkarzy, jak i dla trenerów, bo najpierw Diego Simeone został ukarany za zbyt żywiołową reakcję, a następnie Mikel Arteta, czyli opiekun Arsenalu. Kanonierzy wciąż prowadzą 1-0 po golu Wiktora Jokeresa. Atletico, tak jak Graku w finale Pucharu Polski lub Widze w Przełazienkowskiej, Los Colchoneros wyglądają dzisiaj jakby po prostu nie chcieli grać w piłkę. Oddali tylko dwa celne strzały. No ale też nie były to takie próby, które sprawiłyby wielkie trudności bramkarzowi i kanonierów Dawidowi Raji. Ale Arsenal też przesadnie nie szturbował bramki rywali. Również oddał dwa strzały i to w jednej akcji, bo to była 45. minuta.
Najpierw jedno uderzenie obronił bramkarz Atletico Jan Oblak i z najbliższej odległości piłkę do bramki skierował Bukayo Saka. Jak widać w futbolu kluczowe jest wykorzystanie tego jednego momentu. Często trenerzy powtarzają to, że czasami ten jeden moment przytrafi się w meczu i trzeba go wykorzystać. I tego właśnie dokonał dzisiaj zespół Mikela Artety, który właśnie odbiera teraz gratulacje, ponieważ wprowadza Arsenal do finału Ligi Mistrzów. Będzie to pierwszy po dwóch dekadach występ Arsenalu w Champions League, więc to jest nieprawdopodobny sukces kanonierów, którzy powalczą nie tylko o to, najbardziej zaszczytne trofeum, jeśli chodzi o klubową piłkę nożną w Europie, ale także są w walce o Mistrzostwo Anglii i prowadzą Premier League zmierzając także po ten mistrzowski tytuł.
To nie był wielki dwumecz, to był być może jeden z najsłabszych dwumeczów na etapie półfinału w historii Ligi Mistrzów, natomiast najważniejsze jest to, że Jakoś te drużyny się znalazły, bo przecież Atletico musiało wyeliminować Wielką Barcelonę z Robertem Lewandowskim i dokonało tego. Arsenal co prawda drogę do półfinału miał znacznie łatwiejszą, bo musiało grać Bajer Leverkusen i Lizboński Sporting, no ale dziś wyszarpał to zwycięstwo zespół Mikela Artety. Przypomnę, Wiktor Jokeres był bohaterem w tym dzisiejszym spotkaniu. Mógł jeszcze podwyższyć wynik tego meczu na 2 do 0, ale z najbliższej odległości nie trafił w bramkę. W świetnej sytuacji posłał piłkę ponad poprzeczką bramki Jana Oblaka. Jest smutek na twarzach zawodników Atletico Madryt, są łzy.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Filip Jastrzębski analizuje rewanżowy mecz półfinałowy Ligi Mistrzów między Arsenal Londyn a Atletico Madryt.
Tadeusz Musiał relacjonuje mecz Polska-Kazachstan w Mistrzostwach Świata Dywizji 1.
Filip Jastrzębski rozmawia z Nikolem Grbićm o nowych wybranych zawodnikach w reprezentacji polskich siatkarzy.
Krzysztof Kuzaki porozmawia z prezesem Związku Krzysztofem Wiłkomirskim o sukcesach polskich judoków na Mistrzostwach Świata.
Filip Jastrzębski podsumowuje mecz półfinałowy Ligi Mistrzów i informuje o kolejnych wydarzeniach na 6 w sygnałach dnia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.