Mentionsy Mentionsy
Kotcast
Kotcast

Odcinek 3: Kocia technologia cz.1: aplikacje

25.06.2025 ·20 min 53 s

Czy technologie i automatyzacje działają w służbie kociego dobrostanu? Co my, jako świadomi opiekunowie możemy z nich wynieść? O tym w najnowszym odcinku!

Przyjdzie do nas do domu pod naszą nieobecność po to, żeby zaopiekować się naszym kotem, czyli poda mu jedzenie, posprząta kuwetę, wybawi się, ale też zabierze do lecznicy, jeżeli nastąpi taka potrzeba. Możemy dzięki aplikacjom zidentyfikować rasę dowolnego kota. Możemy także zidentyfikować toksyczne rośliny. Jest to aplikacja, która nazywa się Cats and Plants Security App. Jest ona płatna. Ale tutaj chciałabym zrobić mały przypis. Pamiętajcie, że w kontekście bazy trujących roślin to najbardziej polecaną jest baza umieszczona na stronie American Society for the Prevention of Cruelty to Animals, na której możemy znaleźć naprawdę bardzo wiele informacji dotyczących tego, czy dana roślina jest trująca czy nie i jakie są efekty zatrucia.

Także mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli podobną aplikację używać w języku polskim. Nieco podobną aplikacją jest Cat Training and Recipes. Jest to aplikacja darmowa. No i jak sama nazwa mówi, znajdziemy w niej nie tylko różnego rodzaju tipy dotyczące trenowania kota, chociaż do nich zaraz wrócę, ale także przepisy. No i przyznam szczerze, że z przepisów akurat nie zalecałabym korzystać, bo są tutaj takie rzeczy jak np. miodowo-dyniowa latę na mleku kokosowym, którą zalecają po ostygnięciu podawać swoim zwierzakom. No nie róbcie tego w domach, bo to nie jest dobry wybór.

jak nauczyć swojego kota przybijania piątki, czy jak nauczyć go siadania. Jest tych artykułów jednak dosyć mało w kontekście tego, że sama aplikacja nazywa się Katz Training and Recipes. Także powiem szczerze, że jeżeli miałabym zarekomendować którąkolwiek z tych aplikacji, to raczej byłby to Miauz aniżeli Katz Training and Recipes. Osobnym działem aplikacji, które zostały stworzone dla kotów, a właściwie dla ich opiekunów, są aplikacje gry dla kotów typu Cat Alone, gdzie na ekranie pojawiają się różnego rodzaju naturalne ofiary naszych kociaków, takie jak owady czy myszy, a kot ma za zadanie złapać je łapką, a właściwie pacnąć je łapką, no bo o złapaniu tutaj nie może być mowy i tak naprawdę jest to jeden z argumentów,

Co więcej, nie ma też możliwości, żeby się do niej podkraść, więc w tego typu zabawach, to mówię w cudzysłowie, nie następuje realizacja łańcucha łowieckiego. Co więcej, patrząc na to, co już wiemy o kocim wzroku, czyli to, że koty nie są w stanie skupić tego wzroku na Tym co znajduje się tuż przed ich nosem, bo są dalekowidzami, to daje nam pojęcie o tym, że tego typu gry czy tego typu zabawy niekoniecznie będą spełniały swoją rolę. No i ostatnia rzecz. Nie jesteśmy w stanie na ten moment stwierdzić, w jaki sposób koci mózg odbiera obrazy przedstawiane na ekranach. Konkludując, można stwierdzić, że tego rodzaju urozmaicenia, i to też mówię w cudzysłowie, mogą prowadzić do frustracji i mogą prowadzić do obniżonego samopoczucia, no bo przecież zabawa z kotem ma na celu pokazanie mu, że jest superłowcą, dlatego on na końcu musi złapać wędkę, musi dostać posiłek albo smaczka, żeby miał poczucie, że odniósł sukces.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.