Odcinek 1: Językowy obraz kota
O tym, że język nie tylko opisuje nasz świat, ale także wpływa na jego postrzeganie chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Ale czy to jak mówimy o kotach ma wpływ na to, jak budują się nasze z nimi relacje? Aby poznać odpowiedź na to pytanie zapraszam do pierwszego odcinka Kotcastu!
O ile mamy na tyle otwartą głowę, żeby puścić do niej pewne szarości. Jak już się rzekło, to w jaki sposób my myślimy o kotach w sensie językowym jest w dużej mierze powodowane niezrozumieniem. Ale jak to dokładnie wygląda? Tutaj będę posiłkowała się dwoma artykułami. Pierwszy z nich to jest bardzo wyczerpujące studium Janusza Anusiewicza pod tytułem Językowo-kulturowy obraz kota w polszczyźnie, który został opublikowany w 1990 roku w etnolingwistyce. Drugim tekstem natomiast jest artykuł Katarzyny Mosiołek-Kłosińskiej, motywacja związków frazeologicznych zawierających wyrazy pis i kot, również z etnolingwistyki z 1995 roku.
Jeżeli ciekawią Was takie tematy, to bardzo zachęcam do zapoznania się z tekstami źródłowymi. Jeśli spojrzymy na cechy, które utrwaliły się w naszym języku, to myślę, że bardzo szybko zobaczymy, że powstały one poprzez dość pobieżną obserwację kotów przez ludzi. Dlatego sporo jest takich powiedzonek czy frazeologizmów, które odnoszą się do kociego wyglądu. Anusiewicz zwraca uwagę, że już w XVII wieku pojawia się zestawienie kota z niedźwiedziem, gdzie kot jest tym małym i słabym stworzeniem, a niedźwiedź oczywiście nad nim góruje jako ten większy i silniejszy. Niestety nie zachowało się to w naszym języku do dzisiaj, natomiast zachowało się inne powiedzonko, które na pewno znacie, czyli tyle co kot napłakał.
I oczywiście, że my dzisiaj mówimy o tym, że koty są z kosmosu i potrafią naprawdę bardzo wiele znieść, zwłaszcza jeżeli chodzi o stany chorobowe, Ale też dobrze wiemy, że w pewnych aspektach są niesamowicie kruche. Na przykład w kontekście kocich nerek czy kocich zębów, które bardzo szybko się zużywają. Anusiewicz zwraca uwagę na takie związki fraseologiczne, które dotyczą Zabaw i wesołości podaje tutaj za przykład zabawa w kotka i myszkę, czy kota nie ma, mysze harcują. Natomiast myślę, że w tym przypadku bliższa prawdy będzie Mosiołek-Kosińska, która zwraca uwagę na to, że tego typu frazeologizmy, które zawierają polowanie kota na mysz,
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O tym, że język nie tylko opisuje nasz świat, ale także wpływa na jego postrzeganie chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Ale czy to jak mówimy o kotach ma wpływ na to, jak budują się nasze z nimi relacje? Aby poznać odpowiedź na to pytanie zapraszam do pierwszego odcinka Kotcastu!