Bez Celibatu #179 Chrześcijańska odpowiedź na „miłość do samego siebie”
W tym odcinku podcastu Bez Celibatu rozmawiamy o coraz popularniejszym haśle: „pokochaj siebie”. 13. lutego obchodzony jest Dzień Miłości do Samego Siebie – ale czy to niewinna inicjatywa, czy raczej znak kultury skupionej na ego?Z perspektywy biblijnej przyglądamy się takim tematom jak:czy Biblia zachęca do miłości własnej?czym różni się zdrowa troska o siebie od egoizmu?dlaczego mimo tylu możliwości komunikacji ludzie czują się coraz bardziej samotni?czy naprawdę trzeba najpierw pokochać siebie, żeby kochać innych?gdzie szukać prawdziwego poczucia wartości i bezpieczeństwa?Rozmawiamy także o:odpoczynku i dbaniu o siebie w Biblii (Jezus, sabat, Eliasz),presji mediów społecznościowych i potrzeby ciągłej afirmacji,niebezpieczeństwie budowania swojej wartości na opinii innych,wolności od ciągłego skupienia na sobie i oparciu swojej tożsamości w Chrystusie.Jeśli interesuje Cię chrześcijańskie spojrzenie na self-love, samotność, poczucie wartości, relacje i współczesną kulturę, ten odcinek jest dla Ciebie.Prowadzą: Robert Miksa, Filip Kegel
I tutaj dodałbym chyba takie parę słów napomnienia do tych, którzy lekceważą sobie nabożeństwo niedzielne. To jest coś, czego my potrzebujemy po prostu. I myślę, że to jest takie przykazanie od Pana Boga, który wie, czego my potrzebujemy i nam zaleca to. Jeszcze można było tutaj dodać to, że w Starym Testamencie nieprzestrzeganie sabbatu było bardzo surowo zagarane, więc ta troska Boga o nasz odpoczynek, który też sam w sobie ma metaforyczne znaczenie, które później w epoce Nowego Przymierza jest wyjaśnione jako Wprowadzenie ludu Bożego do odpocznienia, które jest w Chrystusie, więc jakby ta idea sabbatu znajduje swoje wypełnienie właśnie w tym, że przychodzi Chrystus i jakby pozwala nam odpocząć od naszych uczynków, ponieważ Jego uczynkami jesteśmy zbawieni, a nie naszymi własnymi.
Jestem bystry, jestem piękny, jestem cudowny i wszyscy powinni mnie kochać, bo ja nie muszę tego robić, bo widzę to w Chrystusie. To znaczy, jest ktoś na zewnątrz, kto dał mi tak silny dowód akceptacji, że ja nie potrzebuję niczego więcej. I ktoś to nawet tak mówi, że jeżeli próbujesz Sam z siebie wygenerować pozytywną opinię o samym sobie, to tak jakbyś chciał pustą szklankę napełnić tym, co w tej szklance masz. No tak się nie da. Ta woda musi przyjść z zewnątrz i ta woda przychodzi przez Golgotę, kiedy patrzymy na Chrystusa, który z jednej strony patrzy na nas i widzi jak bardzo jesteśmy zniewolni grzechem, ale z drugiej strony jest tak bardzo nam oddany, tak bardzo poświęca się, że oddaje życie za nas.
I kiedy myślę, no... Wyobraź sobie w twoim życiu, że spotykasz osobę, która w sytuacji jakiejś ekstremalnej, gdzie jakby, no jest jakakolwiek sytuacja, już możemy coś wymyśleć, ale nie wymyśliłem jeszcze, jest możliwość, że przeżyje tylko jedna osoba. I ta druga osoba mówi, dobra, ty jesteś... Z jakiegoś powodu ważniejszy, coś tam. Jestem gotowy umrzeć, żebyś ty mógł wyjść z tego dołu powiedzmy, a ja tu zostanę i umrę i coś tam. I później myślisz sobie, no właśnie, jak można myśleć o takim człowieku? Jak może myśleć o Chrystusie, ta kobieta przyłapana w cudzołówstwie, która prawie już widziała kamienie lecące na jej głowę i Jezus mówił, ja cię też nie potępiam.
No i dopełnijmy obrazu. Tim Keller taką książkę napisał, króciutką. Wolność od skupienia na sobie. I on właśnie tam rozwija to, że to nie chodzi o to, że ty teraz nagle masz się, jak to się mówi, cisnąć cały czas. Jesteś uwolniony od tego skupienia ciągle na sobie. Do skupienia na Bogu, do skupienia na Chrystusie, do służenia innym. Ciekawe, bo ja myślę, że to jest dopiero ta prawdziwa wolność, która pozwala mi robić rzeczy, na które ja nie mam potencjału, nie mam siły, nie mam ochoty, bo jestem tak bardzo skupiony na sobie. No właśnie, to spróbujmy Gdzieś tam przyjrzeć się tej zasadzie, którą się stawia gdzieś u podstaw tego sposobu myślenia.
On mówi takie słowa, jesteś gorszy niż ci się wydaje? Ale w Chrystusie jesteś bardziej kochany, niż potrafisz to sobie wyobrazić. I myślę sobie, że to jest tak bardzo realistyczne, bo to nie jest tak, że ja teraz potrzebuję partnera, który nie będzie w ogóle mówił o moich grzechach, tylko będzie mówił, jaki jestem dobry i podkreśla moje silne strony. W Chrystusie ja mam partnera, który widzi moje grzechy, bierze konsekwencje tych grzechów na siebie I mówi, zrobiłem to, ponieważ Cię umiłowałem. Wcale nie dlatego, że zasłużyłeś na to, ale dlatego, że Cię wybrałem, że Cię umiłowałem. I myślę, że to jest fundament nie do ruszenia. To jest fundament, który sprawia, że ludzie, którzy naprawdę zrozumieli Ewangelię,
Są w stanie iść w miejsca i do ludzi, w których będą nienawidzeni, będą prześladowani i to widzimy w życiu apostołów. Od początku Kościoła do dzisiaj są ludzie, którzy rozumiejąc to, jak daleko Bóg się posunął w tej akceptacji nas samych, oni teraz są gotowi iść i służyć, nawet umrzeć, ponieważ nie chodzi im o to teraz, żeby... no właśnie... Żeby zdobywać bogactwa, zdobywać przyjaciół, osiągać jakieś super cele, które miałyby dla nas być takim dowodem tego, że jesteśmy wartościowi, godni, cenni, cokolwiek jeszcze. Tego nie potrzebujemy. Mamy tą akceptację w Chrystusie. Jest jeszcze jeden aspekt, o którym myślę, że warto porozmawiać.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Będę miał pozytywne skojarzenia z tym, że jakaś firma każe mi kochać samego siebie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Będę miał pozytywne skojarzenia z tym, że jakaś firma każe mi kochać samego siebie."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku podcastu Bez Celibatu rozmawiamy o coraz popularniejszym haśle: „pokochaj siebie”. 13. lutego obchodzony jest Dzień Miłości do Samego Siebie – ale czy to niewinna inicjatywa, czy raczej znak kultury skupionej na ego?
Z perspektywy biblijnej przyglądamy się takim tematom jak:
czy Biblia zachęca do miłości własnej?czym różni się zdrowa troska o siebie od egoizmu?dlaczego mimo tylu możliwości komunikacji ludzie czują się coraz bardziej samotni?czy naprawdę trzeba najpierw pokochać siebie, żeby kochać innych?gdzie szukać prawdziwego poczucia wartości i bezpieczeństwa?Rozmawiamy także o:
odpoczynku i dbaniu o siebie w Biblii (Jezus, sabat, Eliasz),presji mediów społecznościowych i potrzeby ciągłej afirmacji,niebezpieczeństwie budowania swojej wartości na opinii innych,wolności od ciągłego skupienia na sobie i oparciu swojej tożsamości w Chrystusie.Jeśli interesuje Cię chrześcijańskie spojrzenie na self-love, samotność, poczucie wartości, relacje i współczesną kulturę, ten odcinek jest dla Ciebie.Prowadzą: Robert Miksa, Filip Kegel