Życie i poglądy Rafała Trzaskowskiego
👉 Wesprzyj podcast: https://patronite.pl/koroluk📖Spis źródeł: https://justpaste.it/jtrrm
Nie można być jednak bez końca dupiarzem. Trzeba się w końcu ustatkować. Trzaskowski pozna Małgorzatę, swoją obecną żonę. W roku 2002 wzięli ślub i mają dwójkę dzieci. W książce pt. Rafał Trzaskowski zwierzył się z pewnej osobistej historii. Straciliśmy dziecko i to dwukrotnie, ale Razgosia była w zaawansowanej ciąży. Gdyby wtedy obowiązywało takie prawo jak za czasów PiSu, moja żona mogłaby nie żyć. Była w piątym miesiącu ciąży. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale to traumatyczne wiedzieć, że jeżeli nie usunie się ciąży, dziecko urodzi się martwe albo umrze dwa dni po porodzie.
W roku 2004 Trzaskowski uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce. Napisał pracę doktorską na temat reformy instytucjonalnej w Unii Europejskiej. Zanim trafił do polityki pracował jako tłumacz symultaniczny. Deklaruje znajomość pięciu języków obcych. Wykładał również na uczelni i pracował jako analityk w Fundacji Centrum Europejskie Natolin. Zajmował się stosunkami międzynarodowymi oraz integracją europejską. Do poważnej polityki wciągnął go Jacek Sariusz-Wolski. Wiecie, ten ziomeczek, co przeszedł potem do PiSu. W latach 2004-2009 Trzaskowski był doradcą delegacji Platformy Obywatelskiej w Parlamencie Europejskim.
W roku 2009 został europosłem. Nie dotrwał jednak do końca swojej pięcioletniej kadencji europarlamentarzysty. W roku 2013 Tusk przeprowadził rekonstrukcję rządu i zaproponował Rafałowi tekę ministra cyfryzacji. Trzaskowski zastąpił na tym stanowisku Michała Błoniego. Co ciekawe wybór ten chwalili niektórzy politycy PiSu i Solidarnej Polski, a konkretnie Ryszard Czarnecki i Tadeusz Cymański. Na pierwszy rzut oka Rafał świetnie nadawał się na to stanowisko.
Tutaj jednak również długo nie zagrzał miejsca, bo jak wiemy rząd Ewy Kopacz został zmieniony za sprawą wyborów w roku 2015. Wybory wygrał PiS, ale Trzaskowski mógł się pocieszać tym, że dostał się do Sejmu. Był posłem przez trzy lata, bo w roku 2018 został prezydentem Warszawy. W roku 2020 odbyły się wybory prezydenckie. Pierwotnie PiS chciał zorganizować wybory kopertowe, a do wyścigu o Belweder Platforma wystawiła Małgorzatę Kidawę-Błońską. Wybory kopertowe finalnie się nie odbyły, głównie za sprawą sprzeciwu koalicjanta PiSu Jarosława Gowina. Jednak pewną rolę odegrał tutaj Trzaskowski. Rafał był przewodniczącym Rady Unii Metropolii Polskich i wpływał na prezydentów miast, którzy odmówili wydania Poczci Polskiej z PiSu wyborców.
Kandydatura Kidawy okazała się zaś kompletnym niewypałem. Jej sondaże rąbnyły o ziemię. Partia zatem postanowiła zrobić podmiankę. W drugich wyborach prezydenckich zarządzonych na czerwiec i lipiec Platforma wystawiła Trzaskowskiego. Tamte wybory były farsą urągającą zasadą zdrowej demokracji. PiS zaangażował cały aparat państwa, aby pomóc Dudzie w wygranej. Tak zatem PiS zarządził, że gminy do 20 tysięcy mieszkańców będące naturalnym elektoratem Dudy dostaną wozy strażackie za najlepszą frekwencję. Do kampanii włączył się premier Morawiecki, który jeździł po całej Polsce i rozdawał samorządowcom czeki na lokalne inwestycje. Dzień przed wyborami wysłano alert RCB, który przypominał, że osoby po 60-tce będące naturalnym elektoratem Dudy mogą głosować bez kolejki.
Jednak na tym cyrk się nie kończył. Dudzie pytania zadawała publiczność, a publiczność składała się między innymi z działaczy PiSu. Wybrano kilka osób do zadania pytania, a przynajmniej dwa pytania zadali Dudzie, działacze PiSu, udający zatroskanych mieszkańców Końskich. Trudno o bardziej ordynarną ustawkę. Mimo wszystko wydaje się, że Trzaskowski popełnił błąd nie jadąc wówczas do Końskich. Wielu komentatorów polityki uważa, że to właśnie przez to przegrał tamte wybory. Z pewnością ta sytuacja ukazała pewną słabość charakteru Trzaskowskiego. Mianowicie brak genu fajtera. W drugiej turze Duda dostał 51,03% głosów, a Trzaskowski 48,97%. Trzaskowski zatem przegrał, ale przegrał małą liczbą głosów, mając przeciwko sobie całą machinę PiS-owskiego państwa.
Sikorskiemu nie pomogło też to, że według sondaży Trzaskowski miał większe szanse na pokonanie kandydata PiSu. Niedługo przed prawyborami sam Tusk przywołał te sondaże, co mogło stanowić sugestie, jak partia powinna zagłosować. Wciąż trwają dyskusje, czy nie lepiej było postawić na Sikorskiego. Na pewno te dyskusje powrócą ze zdwojoną siłą, jeśli Trzaskowski przegra z Nawrockim, co jednak, jak na razie, wydaje się mało prawdopodobne. Z pewnością treść kampanii bardziej by pasowała do Sikorskiego. Sztabowcy Trzaskowskiego stroją go bowiem w centroprawicowy piórka, w czym jest raczej średnio wiarygodny. Także charakter Sikorskiego lepiej by się sprawdził w debatach.
Zresztą Sikorski przyznał niedawno, że on by poszedł na debatę do republiki, debatę, którą odpuścił sobie Rafał. Z drugiej strony jednak Sikorski ciągnie za sobą duży bagaż. Był bohaterem afery taśmowej, gdzie w rozmowie z Kulczykiem posługiwał się knajackim językiem, a także rzucał seksistowskie uwagi o tym, kogo by to nie zrzucił z członka. Dwa lata temu media donosiły także, że otrzymuje blisko 100 tys. euro rocznie od autokratycznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich za zasiadanie w Radzie Nadzorczej. PiS miałby używanie w kampanii. Sikorski ma też krótki ląd. Raz to napisze Beacie Kępie, by walnęło się w zatłuszczony łeb. Raz to nie omieszka skomentować wysadzonej gazecie Nord Stream słowami Thank you USA, za co potem gani go amerykańska administracja.
Próbował także pozbyć się łatki tęczowego lewaka, którą przykleił mu PiS. Wizytował więc groby księdza Popiełuszki i księdza Tischnera. Cytaty z księdza Tischnera wplatał też w swoje przemówienia. Motywy LGBT nie istnieją w jego wystąpieniach. Jego bardzo nudne wiece opierają się na paru głównych punktach. Są to patriotyzm gospodarczy, bezpieczeństwo, a także zdrowy rozsądek. Przez zdrowy rozsądek rozumie on miłe ogłowi stwierdzenia dotyczące kwestii obyczajowych. Nie ma już światopoglądowego liberała, jest produkt marketingowy, kierujący się sondażami. Kiedy Trzaskowski zaczął grać w tę grę, to myślałem, że ludzie tego nie kupią.
Mam się tam teleportować? A sama debata okazała się dla Trzaskowskiego koszmarem. Został tam przekopany przez wszystkich uczestników. Nie radził sobie jakoś tragicznie, odpowiadał na zaczepki innych z podniesionym czołem, ale trudno wypaść dobrze, kiedy wszyscy się na ciebie rzucają. Tu trzeba być politycznym samcem alfa i wytrawnym mówcą takim jak Szymon Hołownia. Trzaskowski nie jest ani jednym, ani drugim. Do tego raz zabrakło mu refleksu. Kiedy Nawrocki wręczył mu tęczową flagę, Trzaskowski schował ją za pulpitem. Gdyby na tym się to skończyło, wyszedłby z tego bez szwanku, bo zagrywka drewnianego kandydata PiSu była prymitywna.
A tak serio, to oczywiście taki kształt programu jest minusem, no ale liczą się postulaty. Oto więc postulaty, które Trzaskowski umieścił na swojej stronie w zakładce Mój plan na Polskę. Centralny Okręg Przemysłowy. Rafał chce władować 250 miliardów złotych w inwestycje na Podkarpaciu. Chodzi głównie o inwestycje drogowe, kolejowe, wsparcie dla zakładów przemysłowych, infrastrukturę związaną z bezpieczeństwem oraz czasem wolnym. Ewidentnie jest to próba przechwycenia elektoratu PiSu, który jest najsilniejszy w tym województwie. W ostatnich wyborach samorządowych PiS miało na Podkarpaciu poparcie 52%. Jest to zatem przemyślana kiełbasa wyborcza.
Rozszerzenie aplikacji M-Obywatel o dostęp do wyników badań medycznych, cyfrowych skierowań i systemu kolejkowego wspieranego sztuczną inteligencją. O ile poprzednie działy były puszczeniem oczka do elektoratu PiSu, tak tutaj Rafał stara się uwodzić konfederatów. Męcen zresztą zażycił mu plagiat, bo o zasadzie 1 za 2 oraz Unia Europejska plus E0 mówił jako pierwszy na wiecach, a Trzaskowski miał to od niego zgapić. Wprowadzimy zasadę dwa za jeden. Jeden za dwa. To musi najpierw znieść dwie inne regulacje i dwa inne obowiązki informacyjne. Inaczej nie będzie miał takiej możliwości. To dwie inne regulacje powinny być kasowane, powinny wypadać z polskiego prawa. Zasada UE plus Ziobro. Nie wprowadzamy żadnych unijnych regulacji.
Trzaskowski poparł karę bezwzględnego dożywocia wprowadzoną przez PiS. Chodzi o prawo, według którego skazany nie może się ubiegać o wcześniejsze zwolnienie. Była to zmiana krytykowana przez karnistów i obrońców praw człowieka. Jako rzecznik praw obywatelskich krytykował ją sam Adam Bodnar, a teraz jako minister sprawiedliwości planuje wymazać tę karę z kodeksu karnego. No ale Rafał, w ramach kampanijnego prażenia mózgów, mówi jednym głosem z Ziobrą. Trzaskowski powiedział także, że podpisałby ustawę zawieszającą w określonych przypadkach prawo azylowe. To problem wirtualny, ponieważ Duda już tę ustawę podpisał. Tym niemniej warto wspomnieć, że była to ustawa krytykowana przez wielu prawników jako niekonstytucyjna.
Co to za katolik, który popiera aborcję na życzenie? Wreszcie, co to za katolik, który wierzy w boga Spinozy? Bóg Spinozy to bezosobowy absolut utożsamiany z naturą. Trzaskowski wydaje się wyznawać panteizm. Określenie się katolikiem to albo chwyt marketingowy, albo głębokie niezrozumienie, na czym katolicyzm polega. Rafał popiera likwidację funduszu kościelnego i rozdział kościoła od państwa. Słynna afera z usuwaniem krzyży z warszawskich urzędów to nie wymysł PiSu. Trzaskowski się tłumaczył, że nie ściągnął żadnego krzyża z urzędu, a tylko wydał postanowienie, żeby nie wieszać krzyży w nowo otwartych przestrzeniach. Demagog jednak przeanalizował sprawę i ocenił jego wypowiedź jako manipulację.
To prawda, ale pamiętajmy, że ten rząd zakończy swój żywot w roku 1927, a kadencja prezydenta skończy się dopiero w roku 2030 albo nawet w roku 2035, gdyby doszło do reelekcji. Nie wiemy, jakie będą przyszłe rządy. Może kiedyś ustawa dotycząca aborcji czy związków partnerskich trafi na biurko prezydenta. Trzaskowski tego nie zawytuje. Zaletą Trzaskowskiego jest także to, że pozwoli rządowi skuteczniej działać. Z Dudą jako prezydentem albo Nawrockim jako jego następcą reformy wymiaru sprawiedliwości albo rozliczenia będą szły jak po grudzie. Trzaskowski będzie to wszystko klepał. A jeśli w roku 1927 spełni się mój koszmar i władzę przejmie koalicja PiSu z Konfederacją, to Trzaskowski za pomocą Weta będzie mógł hamować proces przeistaczenia się Polski w antyzachodni katotaliban.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
👉 Wesprzyj podcast: https://patronite.pl/koroluk📖Spis źródeł: https://justpaste.it/jtrrm