Mentionsy Mentionsy
Koroluk
Koroluk

Prawdziwa twarz Mateusza Morawieckiego

29.08.2026 ·1 godz 21 min · 17 rozdziałów · 1 sponsor

👉 Wesprzyj podcast: ⁠⁠https://patronite.pl/koroluk⁠⁠ ⁠⁠⁠⁠📖 Spis źródeł: https://justpaste.it/gmim7

0:00 · Wstęp 1

Czy powinien być twarzą prorozwojowej polityki? Czy jego niedawna skrucha za grzechy PiSu jest na pewno szczera? Zaopatrzcie się w popcorn i chodźcie za mną. Mateusz Morawiecki jest synem legendy demokratycznej opozycji w PRL-u, Kornela Morawieckiego. Sam również ma swoją opozycyjną kartę, ale nie będę was tym zanudzał. Przeskoczmy od razu do trzeciej RP. Przyszły premier doskonale się odnalazł w raczkującym kapitalizmie. Jak czytamy na Wikipedii, Od 1991 roku pracował dla spółki Cogito, współtworzył firmy wydawnicze Reverentia i Enter Marketing Publishing. W 1991 roku był współzałożycielem, menedżerem i redaktorem pisma 2Dni.

0:58 · Morawer - początki 1

Jak jednak czytamy w tekście, efekty tych analiz nie zostały uwierzchnione na piśmie. Kogito wystawiło też tej agencji rachunek na niemal 4 miliardy złotych za półroczny cykl szkoleń. Na dzisiejsze byłoby to chyba jakieś 5 milionów złotych. Agencją własności rolnej zawiadywał wówczas Zbigniew Hajłasz. W późniejszych latach Hajłasz związał się z PiS-em i zarządował w PiS-by członkiem Rady Nadzorczej PKO. Z tekstu płynie sugestia, że spółka Cogito mogła, dzięki znajomościom i pod przykrywką faktycznej działalności gospodarczej, trenować państwowy kapitał. Nie byłoby to szokujące. W trakcie transformacji uwłaszczała się nie tylko dawna nomenklatura, ale też działacze demokratycznej opozycji i ich proganitura. Spółka Srebrna jest tutaj niezłym przykładem.

5:15 · Banksterka 2

Miasto zamierzało zaktywizować ten teren i puścić przez niego drogę szybkiego ruchu, więc wartość gruntu jeszcze bardziej by wzrosła. W roku 2021 żona Morawieckiego sprzedała ten kawałek ziemi za 15 milionów, czyli z dwudziestokrotną przebitką, a i to mogło być zaniżoną ceną. Onec poprosił o opinie biegłych i wycenili oni działkę na jakieś 60 milionów złotych. Kiedy Jacek Harłkowicz przyjrzał się tej transakcji, to zobaczył jakieś dziwne łańcuszki podmiotów. Morawiecka sprzedała działkę nowo założonej spółeczce dwóch prawników. Spółkę potem wraz z działką przejął pewien holenderski podmiot, ale cena tej transakcji została zanonimizowana. Nie wiemy, za ile ktoś finalnie kupił tą działkę. To wcale nie śmierdzi. Przeszłość bankowca nieco gryzła się z wizerunkiem partii ludowej, na którą starał się pozować PiS.

Rząd PO-PSL jednak połączył zakłady w Tarnowie z tymi w Puławach i w ten sposób obronił spółkę przed wrogim przyjęciem. Ale co z tym wspólnego ma Morawiecki? Jak pisał portal Money.pl Z informacji zdobytych przez Money.pl wynika, że Rosjanie przy próbie przyjęcia azotów nie tylko korzystali z usług Domu Maklerskiego BZWBK, ale także mieli otwarte możliwości finansowania transakcji z kredytu w tym banku. O zarzuty pod adresem premiera zapytaliśmy jego otoczenie, jednak nie otrzymaliśmy dotychczas odpowiedzi. To nie jedyna prywatyzacja, którą aprobował wówczas Morawiecki. PiS oskarżał PO o to, że w roku 2014 sprzedali Kulczykowi kontrolowaną przez Skarb Państwa spółkę Ciech. Nie zgadniecie jednak, kto również działał tam w tle.

15:10 · Mati idzie do PiS-u 1

W listopadzie roku 2015 Morawiecki zrezygnował z funkcji prezesa banku i po tygodniu wszedł do rządy Beaty Szydło jako minister rozwoju i wicepremier. Zwróćcie uwagę na kalendarium. W roku 2012 jeszcze był doradcą Tuska. W roku 2013 w restauracji Soba i Przyjaciele jeszcze chwalił Angele Merkel i chełpił się znajomościami z promieniatnymi politykami Platformy. A w roku 2015 zaledwie dwa lata potem przyszedł do PiSu. Partii, która Tuska nienawidzi do żywego i która oskarża go o zamordowanie Lecha Kaczyńskiego w spisku z Władymirem Putinem. Takie ewolucje światopoglądowe są zrozumiałe w przypadku nastolatków, ale nasz bohater miał tych latek czterdzieści kilka. Ktoś złośliwy mógłby mu zarzucić oportunizmy. Jednak resztki starego Matiego wciąż w nim tkwiły.

18:29 · Rozwój! CPK, Izera i cała reszta 13

Był to więc ambitny projekt. No i jak myślicie, o ile do roku 2020 wzrosła ta stopa inwestycji? O potężny promil. W roku 2016 było to 18,3%, a w roku 2020 18,4%. W roku 23, kiedy PiS zdawał wadze, było to już 17,9%. Ogólnie w trakcie całych rządów PiSu udział inwestycji w PKB spadł. I ciężko to tłumaczyć wyłącznie pandemią, bo ona wybuchła na dobre dopiero w roku 20, a poza tym, jak widzicie na tym wykresie, Unia jako całość nie zaliczyła spektakularnego spadku. Po prostu plan spalił na panewce. Stopa inwestycji mówi o wszystkich inwestycjach publicznych i prywatnych. Jeśli kogoś ciekawią wyłącznie inwestycje sektora publicznego to wygląda to na wykresie tak.

PiS kocha węgiel bardziej niż papieża, więc wpadł w furię. Duda wręcz nazwał tę decyzję sprodnią. Kaczyński zapowiedział, że jeśli wrócą do władzy, to wznowią tę inwestycję. Słowa dotrzymali. W roku 18 rozpoczęli budowę tego śmierdziela. Budowali, budowali, aż w roku 2020 doszli do wniosku, że to nie ma sensu. Nikt się nie spodziewał. Nastąpiła rozbiórka bloku. Utopione koszty? Skromny miliard złotych. PiS opracował całkiem sensowny program Mieszkanie+. Zakładał on budowę dostępnych cenowo czynszówek na wynajem z wykorzystaniem publicznych gruntów. Program wystartował w roku 2016. Ile ich miało być? W roku 2018 Kaczyński powiedział, w ramach programu Mieszkanie+, chcielibyśmy wybudować w najbliższych latach od 2,5 do 3 milionów tanich mieszkań.

To śmiały cel, ale wykonalny. Również w roku 18 Morawiecki mówił, że już za rok w budowie ma być 100 tysięcy mieszkań. Program okazał się spektakularną klapą. Jak pisała najwyższa inspa kontroli, rząd deklarował, że do końca roku 19 wybuduje 100 tysięcy mieszkań, jednak do użytku oddano nieco ponad 15 tysięcy mieszkań, a 20 tysięcy i pół znajdowało się w budowie. Stan na koniec października roku 21. Mieszkanie Plus to rzadki przypadek PiS-owskiej polityki, gdzie partia sama przyznała się do blamarzu. Kajał się sam Jarosław Kaczyński. Mieszkanie Plus niestety nie wyszło. Opór deweloperów okazał się tak silny, a także pewne inne cechy naszego społeczeństwa doprowadziły do tego, że nie zdołaliśmy przełamać wszystkiego, co utrudnia zdobywanie tanich terenów na budowę mieszkań.

Skoro mówimy o autach elektrycznych, to nie sposób opominąć Isery. To właśnie samochody z polskiej fabryki miały stanowić istotną część magicznego miliona. Idea polskiej marki elektryków była pewnie słuszna, nie za gorzej z wykonaniem. Najpierw ministrowie Matego przewidywali, że seryjna produkcja Isery ruszy w latach 2021-2025. Potem nieco studzili optymizm i planowali wbić pierwszą łopatę w roku 21, a produkcję rozpocząć w roku 24. Jednak nie wbito łopaty przez cały okres rządów PiSu. Po prawdzie nadal tego nie zrobiono. A w roku 23 wyszedł raport NIK na temat wykonania tej inwestycji. NIK zgromił Matego za działania niosące za sobą ryzyko co do gospodarności wydatkowania środków publicznych, ale przede wszystkim zwrócił uwagę na olbrzymie opóźnienia.

Prezes NIK mówił. NIK stwierdziła znaczne opóźnienia w realizacji projektu. Do dnia zakończenia kontroli, czyli przez blisko 6 lat od powstania spółki, nie wyszedł on poza fazę przygotowawczą. Nie był realizowany zgodnie z założeniami, nawet po zaangażowaniu w przedsięwzięcie Skarbu Państwa. Do 30 czerwca roku 2022 wydatki na kluczową pozycję harmonogramu, czyli rozwój produktu i fabryki, wyniosły zaledwie 4%. PiS chciał dowartościować prowincję i osłabić hegemonię największych miast. Czy też, jakby to powiedziały wykształciuchy, walczyć z modelem polaryzacyjno-dyfuzyjnym. Była to esencja planu Morawieckiego. Sam zainteresowany mówił o tym wprost. Chcemy, żeby nasz plan był planem rozwoju, żebyśmy odeszli od modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego na rzecz bardziej zrównoważonego rozwoju.

Rozwój nie może być tylko rozwojem metropolitarnym, rozwojem dla dużych miast, że oto wysysa krew z mniejszych ośrodków, no i tak dalej. Jak to Matejmu wyszło? Nie bardzo. Ładnie to opisał Szymon Piwczyk, autor bloga i popularnego profilu Kartografia Ekstremalna. Piwczyk przyznał, że PiS podejmował pewne starania. Rzucił sporo kasy w Polskę Wschodnią i uruchamiał tam inwestycje. Jednak wiele z nich było według autora wątpliwych, np. przekop Mierzei Wiślanej czy rozbudowa ekspresówek w słabo zaludnionych regionach. Jeśli jednak przeanalizujemy owoce tych działań za pomocą statystyk, to dojdziemy do wniosku, że cały plan spalił na panewce. Piwczyk sprawdził, czy z zapisu wyrównało się płace w skali kraju, w jakich regionach przybywało na więcej osób ubezpieczonych w ZUS, osób zatrudnionych w dobrze płatnych sektorach, jak dużo lekarzy, pielęgniarek i położnych przybywało w metropoliach w porównaniu z resztą kraju, jak wyglądają analogiczne dane dla studentów, czy też nowo budowanych biur, mieszkań i magazynów.

No ogólnie masa statystyk, które pozwalają stwierdzić, czy faktycznie przepaść między prowincją a metropoliami zmniejszała się zapisu. Polecam Wam przeczytać cały artykuł i przejrzeć załączone tam mapy i wykresy. Link znajdziecie oczywiście w spisie źródeł. Ja zaś przejdę do wniosków, które z tej analizy wyciągnął autor. Różnice między regionami się pogłębiły, a w niektórych aspektach przepaść rozbierała się szybciej niż z zarządów PO-PSL. Po części było to nieuniknione, bo w nowoczesnej gospodarce to metropolie najbardziej ciągną wzrost. Piwczyk jednak stwierdza, że można tym procesem zarządzać mądrze, tak jak w Niemczech, gdzie prowincje są spinane z metropoliami. I można też zarządzać głupio, tak jak PiS, który, cytuję, miał rzucać bezsensowne inwestycje dla propagandowego efektu, ale to w żaden sposób nie zatrzymywało regresu gospodarczo-społecznego regionów.

Dobrym uzupełnieniem daty analizy będzie weryfikacja innej rozwojowej obietnicy PiSu – walki z wykluczeniem komunikacyjnym. PiS zapowiadał odbudowę lokalnych połączeń autobusowych. Było to elementem tzw. Piątki PiSu. Padały konkretne obietnice. Każda wiocha miała mieć niedaleko przystanek i przynajmniej 5 połączeń dziennie z miastem powiatowym, a każde miasto powiatowe miało mieć przynajmniej 10 połączeń dziennie z miastem wojewódzkim. Nie można powiedzieć, że nic w tym kierunku nie robili. Powołali specjalny fundusz, choć niestety zarządzali nim nieumiejętnie, bo połowa środków była niewykorzystana. Fundusz sfinansował prawie 7 tysięcy linii komunikacyjnych. Brzmi to całkiem nieźle, dopóki nie spojrzymy na szersze statystyki.

Wynika to jednak z tego, że inwestycja tak naprawdę nie została ukończona. Nie ukończono budowy toru wodnego, więc jednostki handlowe o większym zanurzeniu nie mogą tam wpłynąć. Wystąpił tutaj spór pomiędzy władzami Elbląga a żonem PiSu. Spór dotyczył tego, kto powinien sfinansować modernizację ostatnich 900 metrów toru na życe Elbląg. Spór rozwiązano dopiero w 1924 roku po zmianie władzy. Kasę ma wyłożyć rząd. Ruszyły prace nad pogłębieniem toru, które mają się zakończyć na początku roku 1927. Żeby jednak nie było, że tylko krytykuje. Za parę rzeczy można Matiego pochwalić. Na plus PiSowi można poczytać odbrożenie planów budowy elektrowni atomowej. Choć i tutaj warto przypomnieć całą historię.

Kiedy PiS obejmował władzę, to wcale nie pałało sympatią do tej technologii. Henryk Kowalczyk, poseł tej partii oraz przyszły minister rolnictwa i środowiska mówił otwarcie, że budowa elektrowni atomowej jest nieopłacalna i wciąż nie zapadła w tej kwestii decyzja w rządzie. Sceptyczna była także premierka Szydło, która akcentowała rolę węgla. Aż przez cztery lata sprawa leżała odłogiem. Dopiero w roku 2020 rząd przyjął uchwałę aktualizującą program polskiej energetyki jądrowej. Wyznaczono harmonogram prac, były opóźnienia, ale udało się wybrać technologię, lokalizację i wstępnie wybrać partnerów. Inwestycje kontynuuje obecny rząd. Niewątpliwym sukcesem była budowa Baltic Pipe oraz rozbudowa gazoportu, co pomogło nam uniezależnić się od ruskiego gazu.

Docenić trzeba także dynamiczny rozbój fotowoltaiki, do czego przyczyniły się takie programy jak Mój Prąd i Czyste Powietrze. Pamiętać jednak należy, że równocześnie rząd PiS zarżnął sektor wiatraków lądowych, wprowadzając w roku 2016 zasadę 10H. Przy czym był to rząd Beaty Szydło, a w końcówce rządów Morawiera nieco poluzowano te zasady. PiS także dał radę w obszarze cyfryzacji państwa. Aplikacja e-Mobywatel, e-recepta, e-PID, e-dowód czy możliwość zastrzeżenia PESELu. Sporo funkcjonalności, które uważamy dziś za oczywistość, weszło w życie w okresie ich rządów. Rzecz jasna nie było to tak, że wymyślili koło. W tym czasie globalnie wdrażano tego typu rozwiązania, ale raczej można pokusić się o stwierdzenie, że przebiegło to u nas gładko.

No i oczywiście CPK. Dziś panuje konsensus co do budowy mego lotniska wraz z siatką połączeń kolejowych. PiS na dobre rozpoczął tę inwestycję i należy ich za to pochwalić. No ale oczywiście nie odmówimy sobie drobnej przyjemności czepialstwa. Z realizacją tej słusznej idei było raczej tak sobie. Według raportu NIK z roku 2022 największa obecnie rządowa inwestycja w Polsce, czyli budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego już na starcie ma opóźnienia. NIK wskazuje, że przy tym tempie prac zakończenie budowy lotniska do końca roku 2027 jest zagrożone. Poza tym oczywiście dochodziło do podejrzanego wydatkowania środków. Newsweek przyjrzał się wydatkom spółki tylko z roku 2023 i były tam na przykład takie kwiatki.

Te, które jako tako się udały, niemal bez wyjątku cechowały się opóźnieniami lub stały się okazją do kręcenia lodów. I owszem, są też rzeczy, które powinien pochwalić nawet zapiekły krytyk PiSu, ale całościowo nie robi to wybitnego wrażenia. I podtrzymuję, że skupianie się na pojedynczych inwestycjach nie ma większego sensu. Z tego robi się taki współczesny kult cargo. Wybudujemy duże lotnisko i będziemy bogaci, bo bogate kraje też mają duże lotniska. No nie. Budowa CPK, nawet jeśli słuszna, to nie ma większego znaczenia w skali całej gospodarki. Dlatego ostatecznym arbitrem powinny być statystyki ujmujące szerszy obraz. Nie ja to wymyśliłem. Przypominam, że Morawer wyznaczył sobie jako naczelny cel osiągnięcie stopy inwestycji 25% w relacji do PKB.

37:56 · 800 plus, trzynastka, czternastka... 2

Program bezdyskusyjnie przyczynił się do redukcji ubóstwa wśród rodzin wielodzietnych, ale brak progu dochodowego drastycznie podnosi koszty programu i prowadzi do absurdów. Spójrzcie na ten wykres autorstwa Centrum Analiz Ekonomicznych CENEA. Do pierwszego decyla, czyli do najbiedniejszych 10% Polaków, trafia 5 miliardów złotych z całej puli 800+. A do dziesiątego decyla, czyli najbogatszych 10%, trafia 7 miliardów złotych. Wynika to z tego, że biedni rzadziej mają dzieci poniżej 18 roku życia. Geniusz polityki społecznej PiSu polegał na tym, że bezdzietny pracownik ledwo wiążący koniec z końcem finansował 800 plus Mencenowi i jego małżonce. Rozwiązanie tego problemu jest proste. Progi dochodowe.

Transfery gotówkowe są spoko, ale jako wisienka na torcie i powinny być kierowane do osób faktycznie potrzebujących. PiS w wielu przypadkach nawet nie próbował poprawić jakości usług publicznych, a jeśli już to robił, to zadanie go przerastało, co pokazał przykład Mieszkania Plus. Umieli tylko chaotycznie rzucać kasę. To jest znacznie prostsze niż naprawa państwa. Recenzję gospodarczej polityki Matiego zakończę tematem podatków. Rząd Mateusza miał abitne plany przebudowy systemu podatkowego. Wyszło jednak jak wyszło, a najlepszym tego przykładem jest Polski Ład. W tej części będę się w dużym stopniu opierał na książce Nierówności po polsku, która opisała losy tej reformy. W ogóle polecam Wam kupić tę pozycję, dowiecie się dzięki niej jak nasze państwo dyma biednych, jak robi dobrze bogatym i jak można to zmienić.

49:21 · Polski Ład i reszta zmian podatkowych 2

Pierwotne założenia Polskiego Ładu były naprawdę spoko. PiS dostrzegł kardynalny grzech naszego systemu podatkowego – regresywność. Biedni oddają procentowo więcej dochodu w podatkach niż bogaci. Widzicie to na tym wykresie, który przedstawia relacje między całkowitym opodatkowaniem górnych 10% społeczeństwa, a całkowitym opodatkowaniem dolnych 50%. Wynik poniżej 1 oznacza, że dolne 50% jest opodatkowane bardziej niż górne 10%. Polska wlecze się w ogonie stawki, czyli nasz system podatkowy wyjątkowo mocno gniecie biedaków. Przyszedł więc Mady i powiedział, dzięki polskiemu ładowi 70% społeczeństwa będzie płaciło niższe podatki, a górne 10% będzie płaciło znacznie więcej niż dotychczas.

A skoro media niemal jednogłośnie to potępiały to miało to wpływ na opinię publiczną. Mati się ułgiął. Niestety, rząd PiSu miał sporo sprawczości, jeśli chodzi o rozwalanie wymiaru sprawiedliwości, zaostrzenie aborcji, połowanie kobiet na protestach czy wojny z Unią Europejską. Jednak w starciach z wielkim biznesem często kładli uszy po sobie. Reforma została wykastrowana. I jak piszą autorzy Nierówności po polsku, przed uchwaleniem ustawy wprowadzono do niej trzy istotne zmiany, z których wszystkie były korzystne dla osób prowadzących wysokodochodową działalność gospodarczą. Obniżono stawki ryczałtu dla informatyków i medyków, rozszerzono ulgę dla klasy średniej na dochody z działalności gospodarczej oraz wprowadzono specjalną preferencyjną składkę zdrowotną 4,9% dla podatników na podatku liniowym.

63:19 · Ukraina 1

Na pewno ta wizyta podniosła morale walczących, nawet jeśli nic konkretnego wtedy nie ustalono. Uważam ogólnie, że Polska na początku konfliktu zachowała się jak trzeba. Matiemu, Andriemu i Jarkowi należą się podziękowania. Niestety rząd PiSu nie wykorzystał dobrej koniunktury i nie uzyskał nic od Ukrainy w polityce historycznej. Większe dokonania w tym obszarze ma już obecny rząd, bo ekshumacje dopiero teraz nabrały tempa. Morawiecki i spółka nie poradzili sobie także z kryzysem spożowym. Jak wykazała NIK, rząd nie opracował systemowych rozwiązań zapewniających stabilność rynku rolnego. Ponadto według NIK, państwowe organy nie podejmowały odpowiednich działań kontrolnych i nie zapobiegły nielegalnemu wykorzystaniu importowanego zboża i rzepaku.

66:59 · Pandemia 1

Co najmniej jedną dawkę szczepionek przyjęło jedynie 64% obywateli, mniejszy odsetek zaszczepionych odnotowano jedynie w Rosji, Ganie i RPA. Dudek sugeruje, że rząd celowo wspierał wakcynację w sposób mało aktywny, bo nie chciał drażnić własnego elektoratu. Z badań wynikało, że wśród wyborców PiSu jest więcej antyszczepów niż w generalnej populacji. Wedle OECD liczba nadmiarowych zgonów w okresie od marca roku 20 do połowy czerwca roku 22 wyniosła 6 tysięcy na 1 milion mieszkańców. W Unii gorsze były tylko Bułgaria i Rumunia. Rząd wydał niemal 200 miliardów złotych dla przedsiębiorców dotkniętych lockdownem, jednak według NIK sposób podziału środków wskazywał na ryzyko wystąpienia mechanizmów korupcjogennych, stosowne komisje nie dokumentowały uzasadnień podjętych decyzji i zachowana dokumentacja nie pozwalała stwierdzić, kto odpowiadał tam za co.

71:02 · Afery 1

Transakcja opiewała na 300 mln zł, z czego, jak pisze Onet, zysk Seltelu wyniósł 282 mln zł. Agregaty bowiem kupiono z Chin zaledwie 70 mln zł. Żyć nie umierać. Z doniesień Onetu wynika także, że Szopa odpłacał się partii m.in. prowadząc farmy troli dla PiS. Morawiecki miał spotkać się z Szopą dwukrotnie w rządowej willi. Szopa uciekł z kraju, ale go ściągnęli. Następnie został aresztowany, przesłuchali go, a potem uzyskał status małego świadka korennego i podobno ładnie sypie. Kuczmirowski też uciekł za granicę, Potem został zatrzymany w Londynie na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, trafił do aresztu deportacyjnego i wyszedł z niego za kaucją.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.