Mentionsy Mentionsy
Kim Jestem | Podcast
Kim Jestem | Podcast

Krystian - WYTATUOWAŁEM DIABŁA A SPOTKAŁEM BOGA , ŚWIADECTWO WIARY || #2

17.11.2025 ·57 min 38 s · 19 rozdziałów

💔 "Mój dom był pełen skrajności. Z jednej strony miłość, a z drugiej ogromna nienawiść ze strony ojca." Tak zaczyna się wstrząsająca historia Krystiana, który dorastał w brutalnej rzeczywistości przemocy i alkoholizmu. Ucieczkę znalazł na ulicy, gdzie razem z kolegami z podobnych domów zaczął kraść. Nienawiść i chęć "zadania ciosu światu" pchały go coraz głębiej w mrok.⛓️ W poszukiwaniu tożsamości wytatuował sobie diabła, a za autorytet obrał kuzyna, który spędził 18 lat w więzieniu. Jego droga wydawała się prowadzić w jednym kierunku – na dno. Wszystko zmieniło się w dniu, w którym obejrzał film "Pasja". To, co wydarzyło się później, było cudem, którego nie potrafi opisać słowami.✨ Posłuchaj niesamowitego świadectwa o tym, jak Bóg odnalazł człowieka w najgłębszej ciemności, uzdrowił jego serce i dokonał cudu w jego rodzinie, uzdrawiając ojca z alkoholizmu po dekadach picia. To opowieść o przebaczeniu, nadziei i miłości, która jest silniejsza niż największy ból.Jeśli ta historia Cię poruszyła, zostaw komentarz i udostępnij ją dalej. Subskrybuj kanał "Kim Jestem Podcast", aby nie przegapić kolejnych niezwykłych rozmów! 👇#świadectwo #nawrócenie #podcast #wiara #Bóg #przebaczenie #trudnedzieciństwo #alkoholizm #DDA #uzdrowienie #motywacja #historiażycia #KimJestemPodcast #Jezus

0:00 · Wczesne doświadczenia i kradzieże 1

Byliśmy po te 15 lat, zaczęliśmy kraść. Tyle lat dostawaliśmy po dupie, tyle lat byliśmy kopani gdzieś psychicznie i w końcu my chcieliśmy zadać cios. Coś we mnie się poobudziło, że co ty kurde robisz, gdzie ty jesteś? I się realnie wystraszyłem. I zacząłem własnymi słowami przepraszać. Jezu wybacz, ja nie wiedziałem, że Ty istniejesz. Kim Jestem Podcast powstaje wyłącznie dzięki Waszemu wsparciu. Wspieraj nas na platformie SUPPI. Uwaga! Treści przeznaczone dla widzów pełnoletnich. Siedzę nucę.

29:29 · Przeżycie z filmem Pasja 9

To mnie mocno zastanowiło. Co to musi być za film, jeżeli ktoś dostaje zawału i umiera na sali? I to było, to pamiętam, że to mnie tak mocno zastanowiło i mówię, też muszę obejrzeć ten film. Chociaż nie chodziłem do kościoła, nie modliłem się. Z Chrześcijan się śmiałem, z księży się śmiałem. Ale mówię, film Mela Gibsona. Akurat Mela Gibsona lubiłem, lubię. Dobra, zobaczę, co to za film. Oglądałem go z moim młodszym bratem. I podczas samego oglądania filmu, do momentu kiedy mnie zaczęto bić Pana Jezusa, to nic specjalnie nie czułem, nic się nie działo.

Ale jak zaczęli bić Pana Jezusa, to ja dostałem taką świadomość, na takiej zasadzie zobacz, co mi zrobiłeś, takie odczucie, poczucie winy ogromnej, że ja to zrobiłem, że moje grzechy, moje życie dotychczasowe, zwłaszcza to życie na ulicy, że ono bardzo mocno Pana Jezusa zraniły. Jezus żyje. To jest ciężko tak wytłumaczyć. Ja miałem takie poczucie, że ja skrzywdziłem osobę. Fizycznie skrzywdziłem żyjącą osobę.

Bo jak się mówi, że Jezus, to niektórzy mogą myśleć, że gdzieś tam ktoś daleki. A ja tu czułem tą bliskość, że ja naprawdę skrzywdziłem osobę, człowieka. Że go biłem, że go kopałem. I że on odczuwał ból z tego powodu. I to było straszne, bo to była świadomość takiego, no zobacz, jakim ty jesteś katem, na zasadzie jaki ty jesteś niedobry człowiek. Że ja miałem takie, względem siebie, takie poczucie, jak ja mogłem coś takiego zrobić, no coś takiego. No nie wiem, to trudno tak wyjaśnić, ale to było takie przytłaczające, bardzo smutne. I w którymś momencie zacząłem płakać jak dziecko, tak jakby ktoś wiadro wody na mnie wylał, tak mi łzy po prostu leciały.

Ja nie pamiętam, żebym kiedykolwiek płakał, tak płakał. Jak wtedy film się skończył, mój brat wyszedł, mój brat był w szoku, wyszedł z pokoju, zamknął drzwi od pokoju, a ja klęknąłem przed krzyżem, który zawsze wisiał gdzieś tam od bierzmowania krzyżem i zacząłem własnymi słowami przepraszać. Jezu wybacz, ja nie wiedziałem, że Ty istniejesz. Przepraszam, nie chciałem. W którymś momencie Poczułem bezpośrednio w serce taki bardzo mały dotyk, ale ten dotyk sprawił, że przestałem płakać, że poczułem przebaczenie, radość.

Nie wiem, jakoś to było naprawdę coś potężnego. I zapytałem, w którymś momencie zapytałem, Jezu, to Ty? I ten dotyk był jeszcze większy, całe serce mi zalał. I wtedy mówię, wow, ale moc, ale potęga, co to jest? Wow, ale super, ale super. Ale w którymś momencie się wystraszyłem, stanąłem na proste nogi i uparłem się rękoma o kolana, ciężko wzdychając, mówię, Kurde, co tu chodzi? Co tu się dzieje? Psychiatryk dzisiaj. Trafię do szpitala psychiatrycznego i jak nic mówię, co tu się dzieje? W ogóle o co chodzi? No ale tak stoję i zastanawiam się, mówię, przecież to nie tu, tylko tu. Kolejny raz zapytałem, Jezu, to naprawdę Ty?

I w tym momencie zaolała mnie taka miłość. Tego się nie da opisać po prostu, nie ma na to słów. Ja po prostu zostałem cały zalany niebem, cały wewnątrz, zewnątrz, po prostu cały czułem, aż padłem na kolana, leciutko się kołysałem, miałem ręce tak rozłożone, oczy zamknięte i leciutko się kołysałem i wewnątrz, cały wewnątrz, calusieńki czułem po prostu jak mnie zalewa niebo. To było coś tak potężnego, coś tak pięknego, tak trudno to opisać słowami naprawdę. I tylko w myślach powtarzałem, Jezu błagam Cię zabierz mnie stąd, zabierz mnie stąd, Jezu błagam Cię zabierz mnie stąd, zabierz mnie stąd. I to nie było takie, że ja chcę stąd odejść, bo...

I on żył jak szczur. Zarzygany, śmierdzący, zaszczany. I ja widziałem, że on umiera. W sensie, że bałem się, że dzisiaj umrze. Żeby było takie poczucie, że on już dzisiaj pewnie umrze. Albo jutro umrze, ale mówię, to już lada chwila, on umrze. Po prostu się zachla na śmierć. I zacząłem prosić Pana Jezusa, modlić się. Mówię, Jezu, błagam Cię, ratuj go, bo ja nie mam siły, ja nie wiem, jak mu pomóc. Mówię, błagam Cię, Jezu, proszę Cię. Ja się modliłem rok. Rok się modliłem. Mój ojciec cały czas w tym stanie trwał. I znam takiego księdza, który ma ośrodek dla bezdomnych między Łomżą a Zambrowem.

Tam jemu, w tym ośrodku pomaga jego mama. I ta mama jego do mnie któregoś dnia zadzwoniła i zapytała, co tam u mnie. Ja mówię, że... Jak u mnie, jak u mnie, ale mój ojciec to tragedia, że mieszka w piwnicy i jest po prostu źle i boje się, że na moment umrze. A ona mówi, to przywieź go do nas. Ja mówię, jak do was, jak on przecież tam nie może pić. On nie pojedzie tam, gdzie nie może pić. To niemożliwe, żeby on do was przyjechał. A ona mówi przywieźć go do nas. Taka była przekonana, pewna siebie. Ja poszedłem do tej piwnicy, mówię ojciec słuchaj, musisz stąd wyjeżdżać, jedziemy do ośrodka takiego. A on mówi nigdzie nie jadę, wypierd... tam i tak dalej.

Nie ma tego, jest poczucie, że nawet jeśli odejdzie wcześniej niż wszyscy zakładali, że on trafi w ramiona Jezusa i że tam zostanie, że nic mu nie grozi, po prostu to jest niesamowite w tym. To, że Pan Jezus też uzdrowił moje serce na tyle, że ja się naprawdę moim ojcem interesuję, że się przejmuję jego losem. Jak mi ten ksiądz opowiadał, mówił, że większość dzieci alkoholików, to ma tych alkoholików totalnie gdzieś. Oni się w ogóle nie interesują. A rozmawiałeś z tatą, dlaczego zaczął pić? On zaczął pić, jak miał 17 lat. Jego ojciec popijał. Tylko jego ojciec nigdy aż tak nie pił, ale popijał.

43:52 · Zmiany i relacje rodzinne 1

Czy oni wierzą w Pana Jezusa, w Jego istnienie? Nie wiem, ale taka historia zawsze musi gdzieś tam coś w głowie otwierać. Ja zawsze ludziom mówię, wiesz, nawet jeżeli teraz nie wierzysz, nawet jeżeli teraz dane świadectwo, nie tylko moje, ale w ogóle świadectwo kogoś innego Cię nie przekonało, nie zrobiło nic w Tobie, że Ty zaraz pójdziesz, nie wiem, do kościoła, pójdziesz do spowiedzi świętej, to nic się nie dzieje. Po prostu tylko pamiętaj, żebyś zostawił w swoim sercu taką małą furtkę. A co jeśli to prawda? A co jeśli to prawda? A może to faktycznie... Może dopiero na łożu śmierci taki człowiek przypomni sobie tę historię. Może dopiero wtedy zawoła po księdza i będzie się chciał spowiadać, nie wiem, cokolwiek.

48:27 · Spotkania i reakcje więźniów 1

Ale większość siedziała w takim zamyśleniu, zadumie, a jeden płakał. No to oni nie muszą jakby mi nic mówić, co oni o tym myślą. Jak ja już widzę ich twarze, czy później jak wychodzą ze spotkania i podają mi rękę, to w samym tym uścisku, w spojrzeniu czy takim ogarnięciu je już jest. Wszystko powiedziane, że Pan Jezus tu zadziałał, że Duch Święty tutaj zadziałał, że daje Pan Bóg tym moim świadectwem coś, co się otwiera w tych głowach, w sercach. Pamiętam, bo to więzienie w Dominowie pod Lublinem, to pamiętam, że wszedłem do kaplicy tego więzienia i droga krzyżowa była ułożona ze zdjęć z filmu Pasja.

51:05 · Usunięcie tatuaży 1

Ten tatuaż usunę, rozmawiałem o tym z pewnym księdzem, powiedział, że wiesz, diabeł cię podstemplował z zewnątrz, twoje ciało, ale do twojej duszy już nie ma dostępu, chroni ją sam Pan Jezus, Duch Święty. Ten tatuaż ogólnie, te tatuaże mają też taką... Czasami jak rozmawiam z człowiekiem z ulicy, ze złodziejem, Z narkomanem, alkoholikiem, etc. I on widzi tę moją postać, widzi te moje tatuaże, widzi mnie łysego z przeszłości. On to wszystko widzi i słyszy moją historię, jak ja mówię o Jezusie, o nawróceniu.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.