Mentionsy Mentionsy
Kempa Kultury
Kempa Kultury

O powieści kryminalej „Frela” | Magdalena Majcher

09.11.2025 ·29 min 29 s

W tym odcinku rozmawiam z Magdaleną Majcher o jej najnowszej powieści „Frela” – historii zamrodowanej kobiety z krwi i kości, aktorki Teatru Śląskiego w Katowicach.Rozmawiamy o Śląsku jako literackiej inspiracji, o języku, o audiobooku w wykonaniu Anny Dereszowskiej, o planach na film, o tym, jak opowiadać o Katowicach – bez lukru, ale z czułością.#literatura #frela #magdalenamajcher #śląsk #kobiety #empatia #kempakultury/ odcinek powstał w ramach audycji Kempa Kultury w radiu Jazzkultura

Kempa Kultura. Jazz Kultura. Środy o 17.00. Powtórki w niedzielę o 10.00. Jazz Kultura. Jazz Kultura. Jazz Kultura. Jazz Kultura. Jazz Kultura. Jazz Kultura. Radio Jazz Kultura. Witajcie na antenie Radia Jazz Kultura. Z tej strony Agata Kempa i dzisiaj znowu przenosimy się w czasie i w przestrzeni, a to za sprawą Magdaleny Majcher i jej już drugiej części śląskiego kryminału Frela. Dzień dobry. Dzień dobry.

Bardzo dziękuję za zaproszenie. Cieszę się, że mamy możliwość ponownie porozmawiać. Za nami właśnie druga część z trzech. Tym razem jesteśmy w Katowicach w 2000 roku. Jeśli chodzi o powieść, przenieśliśmy się w czasie o trzy lata, ale cały czas właśnie te Katowice okresu przełomu w Śląsk, właśnie czasu przełomu nam towarzyszy. Jak pisało się tę drugą część, jak pisało się Frele i co było inspiracją konkretnie do tej historii? Dla mnie w ogóle pisanie tej całej serii, nie tylko Freli, ale i Bajtla i trzeciego tomu, bo mogę zdradzić, że trzecia powieść z tej serii ukaże się w pierwszym kwartale 2026 roku i już jest w wydawnictwie, więc już jesteśmy w trakcie... Teraz czyta akurat moja redaktorka inicjująca.

I ta seria dla mnie ma taki ogromny wymiar sentymentalny, ponieważ przenoszę się na Śląsk, którego już nie ma. To była też doskonała okazja do wspomnień, do tego, aby przypomnieć sobie, czym żył Śląsk i w ogóle szerzej Polska na przełomie lat 90. i zerowych. A jeżeli chodzi o inspiracje do napisania Freli, no właśnie trudno jest opowiadać o tej książce, ponieważ jej motyw przewodni wychodzi dopiero po poznaniu zakończenia. O ile przy bajtlu mogłam mówić, że to jest powieść kryminalna, w której poruszam takie tematy jak przemoc domowa, dorastanie w trudnych śląskich dzielnicach, czy uzależnienie od alkoholu, wpadanie w pewnego rodzaju schematy takie rodzinne.

Takie pułapki międzypokoleniowe. Tak tutaj w przypadku Freli trudno jest mówić o tej książce, o tym, co było przede wszystkim inspiracją, bo gdybym państwu zdradziła, co było inspiracją, no to wtedy zdradziłabym też zakończenie. Bo o ile Frela to jest fikcyjna powieść, fikcyjne śledztwo, fikcyjnego bohatera, no to jednak tym inspiracją, tym zapalnikiem tej fikcyjnej historii były prawdziwe wydarzenia, o których opowiedziała mi Marta Fox, śląska pisarka. Doskonale właśnie pamiętała tę sprawę i ona ją od wielu, wielu lat nurtowała. I tutaj właśnie najważniejszy jest ten motyw, ponieważ ten motyw tej tak samo rzeczywistej, jak i tej fikcyjnej zbrodni w mojej książce, on tak naprawdę otwiera taką dyskusję natury moralnej.

Tyle mogę zwracić, żeby Państwu nie zaspoilerować zakończenia. Myślę, że w ogóle te kwestie etyczne, moralne i poznawanie natury człowieka, to jest to, co całemu cyklowi towarzyszy, bo chociaż w zupełnie inny sposób Freli, to rzeczywiście tutaj widzimy znowu jakiś obraz człowieka. Myślę, że to, co możemy też jeszcze zdradzić, to że tym razem mamy zamordowaną aktorkę. I że przenosimy się w inne rejony. O ile w Bajtlu mieliśmy te tereny opuszczone przez industrializację, to teraz przenosimy się tak naprawdę do samego centrum Katowic i mamy do czynienia z kulturą. I pokazujemy też przez to zupełnie inny obraz Śląska. Już nie tego tylko opuszczonego, ale też tego, który się powoli zaczyna rozwijać, a w tle zwłaszcza, że nam tam pobrzmiewa cały czas paktofonika.

Często śmieję się na spotkaniach autorskich, kiedy rozmawiam z czytelnikami o tej serii, że mogłabym ją ciągnąć w nieskończoność, że mogłabym napisać 100 tomów i tak naprawdę każdy byłby o czym innym, każdy przedstawiałby zupełnie inne oblicze Śląska. Oczywiście żartuję, bo ja nie jestem zwolenniczką ciągnących się w nieskończoność serii. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym i uważam, że lepiej jest czytelnika zostawić nawet z uczuciem lekkiego niedosytu niż przesytu. Natomiast wracając do tego Śląska. Tak, tutaj we Freli jest zupełnie inny obraz Śląska niż w Bajtlu. I znowu w trzecim tomie również będziemy mieć nieco inny obraz. O ile w pierwszym tomie mieliśmy głównie familoki, czyli takie wielorodzinne budynki mieszkalne. Tak tutaj mamy, no główna bohaterka, ofiara mieszka w kamienicy przy ulicy Kochanowskiego, czyli ścisłe centrum.

Rzeczywiście jest aktorką, jest aktorką Teatru Śląskiego i tu też zaznaczę, że oczywiście to jest fikcyjna postać i taka aktorka nie występowała w Teatrze Śląskim. Natalia Kuchcik, bo tak nazywa się moja postać, ona jest częścią tego artystycznego środowiska. I oprócz tego, że pokazuje to artystyczne środowisko poprzez tę bohaterkę, no to tak jak pani wspomniała, mamy również gdzieś tam w tle rozbrzmiewa muzyka Paktofoniki, zwłaszcza, że akcja toczy się w grudniu 2000 roku, czyli wtedy, kiedy ukazała się debiutancka płyta Paktofoniki pod tytułem Kinematografia i wtedy, kiedy niestety ledwie kilka dni później, magik, lider Paktofoniki popełnił samobójstwo, skacząc z dziewiątego piętra O powieści kryminalej Frela Majcher, Majcher, Anna.

Właśnie oni w tych Bogucicach nagrywali tę pierwszą płytę, nagrywali te kawałki i stwierdziłam, że skoro właśnie taka legenda tutaj się narodziła, tu rozbłysła i bardzo szybko zgasła w przypadku Magika, to warto gdzieś tam w tej książce, w tej serii opisującej Śląsk na przełomie wieków o tym wspomnieć, zwłaszcza, że wówczas to był szok dla młodych ludzi, dla ludzi, którzy Słuchali tej muzyki, dla której Magik był idolem, swego rodzaju Bogiem, bo zresztą sam rapował Jestem Bogiem. I gdzieś tam właśnie w tle to we Freli rozbrzmiewa Roksana, czyli pasierbica Borysa, głównego bohatera. Ona uwielbia paktofonikę, dostaje pod choinkę krążek, no i w drugi dzień świąt ta tragiczna informacja obiega lotem błyskawicy Katowice.

Mimo tego, że ta powieść jest osadzona mocno regionalnie, jeśli chodzi o konkretne miejsca, przestrzenie, ale też jeśli chodzi o język, to jesteśmy w stanie znaleźć w niej uniwersalne wątki. I co w niej takiego jest uniwersalnego, co sprawi, że przyciągnie ona czytelników nie tylko ze Śląska, albo tych, którzy chcą poczytać akurat o tym regionie. Wydaje mi się, że to jest w ogóle cała seria, a Frela może szczególnie ze względu na dramatyczną postać Natalii Kuchcik. Te książki, tutaj wątek kryminalny jest jedynie taką wymówką, może nie wymówką, ale tłem uniwersalnej historii o człowieku, o jego lękach, o jego obawach, o jego słabościach.

To są też książki o przemijaniu. To są książki o tym, że najtrudniej jest wybaczyć samemu sobie. Mówię książki, bo ten wątek wybaczenia samemu sobie odnosi się nie do konkretnego wątku kryminalnego z danej części, z danej powieści z serii, a do postaci głównego bohatera, czyli Borysa Dyrdy. Bo tak naprawdę, jeżeli zależy nam tylko na wątkach kryminalnych, możemy czytać te książki niezależnie, bo w każdej z nich opisuje inne śledztwo, w każdej z nich jest inny wątek kryminalny. Natomiast jeżeli zależy nam na tym, aby poznać Borysa Dyrdę, czyli tego dziennikarza śledczego, który prowadzi te śledztwa, uważam, że warto jest czytać po kolei, czyli najpierw Beitel, potem Frela, a potem jeszcze nie mogę zdradzać tytułu.

Ale ostatnio właśnie zapytałam ptylników na swoim fanpage'u, jak obstawiają, jaki będzie tytuł trzeciego tomu. Nikt nie zgadł. Wszyscy obstawiają Carlusa, czyli chłopaka, no bo bajtel to dziecko, Frela to dziewczyna, no to więc teraz pojawiły się sugestie, że będzie Carlos. A tymczasem, no cóż, zaskoczę Państwa. Ja pomyślałam o szmaterloku. Ach, ja lubię bardzo to słowo, ale to nie będzie szmaterlok, czyli motyl. Powiedziała pani o tym, że to nie jest książka tylko kryminalna i też to nie jest seria tylko kryminalna i coś w tym jest, bo to jest już druga książka, którą ja z tej serii czytałam w taki sposób, że najbardziej mnie przyciągały tak naprawdę inne historie, a nie ten sam wątek kryminalny, że miałam wrażenie, że on dla mnie jest gdzieś tam dopiero w tle, że chciałam się też skupić na innych postaciach, co nimi kieruje w życiu właśnie.

No we Freli okazuje się, że nie sposób jest naprawić niektórych błędów, nie sposób jest naprawić niektórych relacji i w trzecim tomie musimy się zmierzyć z konsekwencjami tych właśnie takich No niewybaczalnych decyzji, takich decyzji, które rzutują nie tylko na nasze życie, ale również na codzienność naszego otoczenia. Ja od początku wiedziałam, że Borys, jego historia podąży właśnie w tym kierunku i to było dla mnie od razu taką ogromną wartością dodaną, bo ta książka, w ogóle ta seria... To są jedne z najbardziej moich osobistych książek, jedne z najważniejszych dla mnie książek. Nie tylko dlatego, że czytelnicy dobrze je przyjęli, że ta seria się dobrze sprzedaje, że sprzedaliśmy opcje filmowe do Beitla i Beitel zyskał gigantyczną szansę na ekranizację.

To wszystko jest tak jakby, to jest świetnie, ja się z tego cieszę oczywiście, ale to wszystko jest taką wartością dodaną. Natomiast dla mnie najważniejsze jest to, że te książki pozwoliły mi zmierzyć się też z jakimiś swoimi lękami, ze swoimi demonami. Ja choćby przez sytuację Natalii Kuchcik, czyli głównej bohaterki Freli, przepracowałam swoje lęki, swoje obawy wynikające z tego, że wykonuję sama pracę artystyczną, że jestem pełnoetatową pisarką i stawiając się w sytuację aktorki, dla której występowanie na scenie jest całym życiem i aktorki, która z tej sceny musi zejść i wiadomym jest, że już nigdy na nią nie wróci, to dla mnie było takie właśnie zmierzenie się z tym, czego ja się boję.

I z jednej strony oswoiłam ten lęk, spojrzałam mu w oczy, ale jednak pozostałam w swojej strefie komfortu, bo byłam w tej sytuacji jakoby jedną nogą. Wchodziłam w postać mojej bohaterki, ale dalej prywatnie tego nie przeżywałam. W ogóle pisanie ma dla mnie ogromny wymiar, taki wydźwięk autoterapeutyczny i wydaje mi się, że w kryminalnym Śląsku to widać, czuć. Też osoby, które przeczytają Frele to zachęcam do przeczytania posłowia, bo znów tu nie chcę mówić za bardzo o co chodzi, żeby znowu nie zaspoilerować. Ale właśnie też w trzecim tomie też się w jakiś sposób odnoszę do tego wszystkiego. I cieszę się, bardzo się cieszę, że napisałam tę serię z wielu powodów. Nie tylko dlatego, że miałam świetny ubaw, że świetnie się bawiłam budując zagadki kryminalne i gdzieś tam pomiędzy bohaterami ukrywając tego prawdziwego mordercę.

Ale też właśnie dlatego, że to była dla mnie taka sentymentalna podróż w przeszłość. To była dla mnie taka seria wspominkowa. A poza tym, no gdzieś tam zmierzyłam się ze swoją historią i to mi też bardzo dużo dało. Tutu Posłowy to rzeczywiście warto przeczytać po, a nie przed, bo ono wiele rzeczy też wyjaśnia i dodaje nam dodatkowy kontekst, więc warto rzeczywiście też po to sięgnąć. Ja jak rozmawiałam o tej powieści z jedną z bliskich mi osób, to powiedziała, że ją się po prostu dobrze czyta i coś w tym jest, że przez to ile ona ma O powieści kryminalej Frela Magdalena Majcher. Names mentioned!

O powieści kryminalej Frela Magdalena Majcher. O powieści kryminalej Frela Magdalena Majcher. O powieści kryminalej Frela Magdalena Majcher. Tak, tak, tak, bo akcja, tak jak już wspomniałam, toczy się w grudniu i gdzieś tam właśnie w tle są jakieś zakupy, przygotowywania właśnie, ubieranie choinki, więc można ją sobie spokojnie też zostawić tę lekturę na grudzień, bo troszkę takich tematycznych będzie praw.

Ten wątek przemijania z kolei jest takim idealnym na taki listopadowy, refleksyjny czas. Ja osobiście przyznam, że nie znoszę listopada. Dla mnie w ogóle życie w listopadzie to jest po prostu... To mnie przerasta. Natomiast myślę, że każdy z nas potrzebuje takiej chwili, aby spojrzeć w głąb siebie, aby... Aby po prostu gdzieś tam oddać się za dumię i wydaje mi się, że Frela może do tego skłonić, może te refleksje, sprzyja na pewno tym refleksjom. To z pewnością. Chciałam jeszcze porozmawiać o języku, który znowu w tej książce się pojawia, czyli o języku śląskim, który jest widoczny w tej warstwie dialogów. Podkreśla tutaj tę lokalność, ale także chciałam porozmawiać o tym języku, który myślę, że najbardziej wybrzmiewa, jeśli spotkamy się z audiobookiem, bo wtedy ten audiobook czytany przez Annę Dereszowską, mam wrażenie, że jeszcze przez jej śląskość, akcent i właśnie aktorstwo

Ona od czasów Korby w Ladies jest jedną z moich ulubionych polskich aktorek. Bardzo cieszy mnie to, że też pani Ania napisała do mnie, jak czytała Frele, że okazało się, że jej dziecko jest ogromnym fanem Borysa Dyrdy i czeka też już na... Kolejne tomy i tutaj rzeczywiście w tym audiobooku ten śląski rozbrzmiewa bardziej, no bo jeżeli chodzi o książkę drukowaną, to jest zawsze ogromne wyzwanie. Na co się zdecydować, jak zapisać, czy rzeczywiście z wykorzystaniem specjalistycznego alfabetu, czy tak jak słyszymy, czy tylko wystylizować na ten język śląski.

No niestety nigdy nie jest tak, aby wszyscy byli zadowoleni. Albo jeżeli ten śląski jest stylizowany, no to ślązacy, osoby mówiące po śląsku, kręcą nosem. A jeżeli to jest taki śląski-śląski, to pojawiają się zarzuty od osób z regionów, z pozostałych regionów Polski, że nie rozumieją, że jakieś określenia są dla nich niezrozumiałe. Więc wydaje mi się, że tu nie ma złotego środka. Ja zdecydowałam się na coś we Freli, na coś pomiędzy. Czyli po prostu zapis tak, jak się słyszy. To też było szerzej wyjaśniane w pierwszej części w posłowiu i też już o tym rozmawiałyśmy. Tu też chciałam zwrócić uwagę na to, że warto sięgnąć przy okazji tej powieści także do audiobooka, bo można mieć trochę inny odbiór potem.

O powieści kryminalej Frela Magdalena Majcher. Names mentioned! Tak, tak, zgadzam się zdecydowanie i myślę, że w ogóle ja bardzo cenię audiobooki nagrane przez panią Anię Dereszowską, bo to nie jest audiobook. Dla mnie to jest teatr jednego aktora. Tak, tak, coś w tym jest. Ja właśnie nie słuchałam całości, bo całość przeczytałam, ale jak fragmentami przesłuchiwałam audiobooka, to sprawia to jednak, że jesteśmy w stanie się tutaj w ten klimat książki jeszcze bardziej, myślę, że wczuć i w inny sposób też ją dzięki temu odbierać, bo to już zakładamy taką warstwę interpretacyjną tutaj Anny Dereszowskiej do tej samej powieści.

I jeszcze ten sezon targowy chwilowo przed nami, bo przed nami, jak rozmawiamy, jeszcze targi w Katowicach. A skoro już kolejna powieść oddana, to może teraz w ramach tego oddechu jest czas na spotkanie się z czytelnikami, z czytelniczkami. Ja nawet jak pisałam, to jeździłam po całej Polsce i spotykałam się z czytelnikami i z czytelniczkami. Kiedyś nie umiałam pisać w hotelu, umiałam pisać tylko u mnie w mieszkaniu. No to musiało się zmienić. Musiałam się przyzwyczaić do tego, że pisać trzeba w różnych warunkach. Tak, będę na targach w Katowicach. W najbliższą sobotę, czyli 8 listopada o godzinie 13 odbędzie się... Spotkanie na scenie głównej. Rozmowa wokół Freli. Na pewno będziemy też rozmawiać o bajplu, bo nie da się rozmawiać o Freli, jeżeli nie rozmawia się też o bajplu.

Mam nadzieję, że w takim razie, kto jeszcze ma ochotę, uda się na któreś z tych spotkań, żeby też porozmawiać o tej książce albo posłuchać rozmowy właśnie o niej. Dziękuję bardzo za to spotkanie. Mam nadzieję, że słyszymy się w takim razie w pierwszym kwartale kolejnego roku, żeby porozmawiać o zamknięciu tego śląskiego kryminału. Na pewno. Jeszcze nie mogę zdradzać daty premiery, ale po nowym roku myślę, że wszystko stanie się jasne. Jeszcze raz w takim razie dziękuję i do zobaczenia. Dziękuję, do zobaczenia. Dziękuję bardzo, że byliście podczas tej rozmowy ze mną i Magdaleną Majcher, autorką książki Frela, która wchodzi w cykl śląskich kryminałów.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.