Świętokrzyski Kiler. Śmierć przyszła w kominiarce
Oczywiście mówimy o sytuacji spowodowanej napadami na właścicieli kantorów, do jakich dochodziło w tym czasie. Psychoza powoduje utratę kontaktu z rzeczywistością oraz zakłócenie krytycznej oceny. To niebezpieczne zachowanie, bowiem zaczynamy uważać, że wszystkie napady są efektem działań jednej grupy, która zaczyna jawić się jako ogromna struktura mafijna. Mobilki, mobilki, nadjeżdżam na nasz ulubiony parking dla tirów. Dziś zajmiemy się kolejnymi napadami gangu Tadeusza Grzesika, ale też działaniami policji, która pod naciskiem społecznym przystępuje do działania.
Przyjadę to, pogadamy, nara! W ostatnich odcinkach opowiadaliśmy o kolejnych napadach na właścicieli kantorów, które miały miejsce pod koniec 2006 roku. Ostrów koło Przemyśla, Przeworsk, Dębica to krwawy ślad działalności świętokrzyskiego Killera. Zastanawiam się tylko, czy my wymieniliśmy wszystkie miasta, w których napady przeprowadził Grzesik i jego ludzie. Witam wszystkich słuchaczy zgromadzonych, aby posłuchać o kolejnych wyczynach świętokrzyskiego gangstera.
Zaraz zaspokoję waszą ciekawość, ale najpierw zagadka. Co łączy Ostrów Koło Przemyśla z Ostrowem Wielkopolskim? Wiem, wiem, odpowiedź jest trudna, dlatego nie będę się z Was nabijał. Pomiędzy jednym a drugim ostrowem jest ponad 500 kilometrów odległości, biorąc pod uwagę trasę drogową. Ja wam ostatnio powiedziałem, że na koniec 2006 roku Grzesik zrobił sobie wolne od napadów. A tu niespodzianka! Są tacy, którzy uważają, że w tym czasie przeniósł się właśnie do Ostrowa leżącego w Wielkopolsce i tam przeprowadził 20 grudnia napad na Kantor, podczas którego ranny został jego właściciel.
Jednym słowem, wszystkie napady na kantory wpisywane są na konto Grzesika. Powielają ten błąd kolejne media i tak buduje się fałszywa opowieść. Na szczęście akta prokuratorskie są dostępne i jasno mówią, że wbrew mediom za napad w Ostrowie Wielkopolskim nie odpowiada Grzesik i jego ludzie. 12 stycznia 2007 roku miała miejsce ostatnia z potwierdzonych akcji Grzesika. To nieudany napad na właściciela kantorów Dębicy. W tym samym czasie zapadły jednak ważne decyzje, które miały związek z przyszłością Tadeusza Grzesika, ale on sam o tym nie wiedział.
W każdym przypadku należało odsiać ziarno od plew, ale niewątpliwie priorytetem było wykrycie sprawców napadów na kantory. Zbyt wiele informacji wyciekło do mediów i społeczny nacisk był coraz mocniejszy. Oczywiście o tych działaniach nie wiedział Grzesik. On działał jak dawniej, a czasy się zmieniły. Zmieniły się też zasady działania przedsiębiorstw i zmieniły się metody policji. To ja może herbatkę podam? To nawet dobry pomysł. Przerwę sobie zrobimy, bo za chwilę kolejna akcja.
Gdy popatrzymy na mapę, to miejsca napadów gangu Grzesika ułożą się we fragment olbrzymiej elipsy, w centrum której znajdują się Kielce. Oczywiście taki wniosek możemy wysnuć dzisiaj, kiedy wiemy o wszystkich napadach. Wtedy świeżo powstała grupa policyjna dopiero zbierała materiał, a docierały do policjantów wszystkie informacje o napadach, jak choćby taka. W dobie gniewie w województwie lubuskim dwaj zamaskowani mężczyźni napadli na kantor. Sterroryzowali pracownicę, której zabrali około 30 tysięcy złotych i uciekli samochodem, w którym czekał trzeci z bandytów.
Leżącym na ziemi zainteresowali się wreszcie przechodnie. Poinformowali pogotowie ratunkowe. Medycy rany początkowo określili jako zadane nożem, ale już po kilku minutach zmienili zdanie. To były rany postrzałowe i jedna z nich zadana była z bliskiej odległości. Napad przeprowadzili Tadeusz Grzesik i Wojciech W., uzbrojony w pistolet P-83. To on strzelał. Pierwsza kula trafiła mężczyznę w klatkę piersiową i sprawiła, że napadnięty upadł.
Czy to był błąd w rozpoznaniu? A może był to znak zmiany czasów i pieniądze zostały wcześniej wpłacone do banku albo pozostawione w sejfie w kantorze? Na to pytanie nie znaleźliśmy w prokuratorskich materiałach odpowiedzi. Czas na zakończenie historii. Co prawda w dniu napadu obaj gangsterzy wymsknęli się z policyjnej obławy, ale już niedługo później wpadli w ręce organów ścigania. Kilka lat później, w 2016 roku, Grzesik i strzelający w Tarnowie Wojtek za napad ten zostali osądzeni i otrzymali wyroki dożywocia.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opis zdarzenia z Mieczysławem R., który został zamordowany przez gangsterów.
Przez przebieg napadów przeprowadzonych przez Tadeusza Grzesika i jego grupę.
Opis działań policji w celu zidentyfikowania sprawców napadów na kantory.
Przerwa w rozmowie z herbatką.
Analiza lokalizacji napadów i ich ułożenia na mapie.
Podanie szczegółów zdarzenia z Mieczysławem R., w tym opis napadu i jego konsekwencji.
Analiza sytuacji z 2006 roku, gdzie napady na właścicieli kantorów wywołały psychozę strachu.
Analiza, czy brak gotówki u ofiary był wynikiem błędu w rozpoznaniu czy zmiany w systemie biznesowym.
Podsumowanie i informacja o osądzeniu Tadeusza Grzesika i Wójcika W. za napad.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.