Mentionsy Mentionsy
KRYMINALNE HISTORIE
KRYMINALNE HISTORIE

Świętokrzyski Kiler. Nieudolny bandyta

01.05.2026 ·10 min 23 s · 9 rozdziałów
0:08 · Opowieść o Świętokrzyskim Kilerze 1

Młody człowiek w ręce trzymał wycelowany pistolet. Strzału jednak nie było. Doszło do szamotaniny. To wtedy gangsterowi wypadł z ręki pistolet. Co więcej, puściły mu nerwy. Świętokrzyski Kiler. Powracamy do historii gangu Kantorowców, który został utworzony przez mieszkającego w podkieleckiej wiosce Tadeusza Grzesika. W ostatnich odcinkach opisaliśmy napady przeprowadzone przez Kilera wspólnie z towarzyszącym mu Wojciechem W.

0:39 · Historia gangu Kantorowców 1

W Ostrowie koło Przemyśla zamordowali oni dwie osoby. Kolejne dwie zastrzelili 1 grudnia 2006 roku w Przeworsku. A potem zrobili sobie przerwę na święta. Mobilki, mobilki, nadjeżdżam na nasz ulubiony parking dla tirów. Witam wszystkich spragnionych opowieści o Świętokrzyskim Kilerze. Dziś na warsztat bierzemy sprawę, jaka wydarzyła się w Dębicy w styczniu 2007 roku. Zajmujcie już miejsca, niedługo dojadę. Nara.

1:20 · Napad w Dębicy 1

Zapewne już wcześniej, Kiler prowadził rozpoznanie miejsc, które zamierzał napaść. Swoje ustalenia potwierdził też tuż przed samymi akcjami, aby mieć pewność, że nic się nie zmieniło. Grzesik nigdy nie złożył zeznań na temat przygotowań i szczegółów po prostu nie znamy. Biorąc jednak pod uwagę późniejsze wydarzenia, możemy przyjąć, że szef gangu rozpracowywał równolegle dwie miejscowości. Dębice i Tarnów. To ja może herbatkę podam? Poproszę pani Krystyno, bo widzi pani co się ze mną dzieje. Gardło mnie boli i sam nie wiem od czego. Może to pyłki od roślin?

2:41 · Problem z ludźmi 2

Zaczynało mu brakować ludzi. W poprzednich odcinkach zajmowaliśmy się także tym problemem i wiecie już, że ze starej kadry przy Kilerze nie było już nikogo. Jego ludzie, zamieszani w inne napady, siedzieli w więzieniach i tu uwaga, niektórzy popełnili tam samobójstwa, a inni zaprzestali działalności. I co dalej? Przy Kilerze było teraz trzech ludzi. Dwa z nich, Wojciech W. oraz Jacek P., to egzekutor i rusznikarz. Ale od dawna w orbicie zainteresowania współdziałaniem był związany z krakowskim środowiskiem przestępczym Adam M.

Już o nim opowiadałem i wtedy wszyscy się śmiali, bo akcje przeprowadzane przez niego były, że tak delikatnie powiem, nieudolne i... Ślamazarne. U Kilera obowiązywała żelazna zasada. Najpierw strzelamy. Niestety, Adam nie był w stanie działać zgodnie z tym prawem. Grzesik za cel ataku wybrał kantor przy ulicy Sobieskiego w Dębicy. Miejsce było ruchliwe. Obok znajdowały się lokale i urzędy. Podczas rozpoznania Grzesik uznał jednak, że nie ma innych sprzyjających okoliczności napadu na właściciela kantoru.

8:05 · Analiza nieudolności napadu 2

Ja tylko chciałem zwrócić uwagę na jeden fakt. Napastnik był bez kominiarki. Ludzie Grzesika prawie przy każdej akcji zasłaniali twarze, więc może to nie Kiler odpowiada za napad. Lata później przestępcy, którzy poszli na współpracę z prokuraturą, potwierdzili jednak, że to Grzesik przygotował skok. O co więc poszło nie tak? Kiedyś opisywałem już działalność Adama. On prawdopodobnie nigdy nie strzelił do ofiary. On nie działał jak nakazywał killer, że najpierw strzelamy, a potem pytamy. Sam opis napadu potwierdza taką nieudolność, która uratowała życie właścicielowi kantoru.

Gdyby akcję wykonywał ktoś inny, los kantorowca byłby już przesądzony. Przez lata stróżom prawa nie udało się wpaść na ślad napastnika. Dopiero zeznania samych gangsterów złożone w 2016 roku pozwoliły, choć w części, wyjaśnić sytuację i odsłonić jej kulisy. Na podstawie tych zeznań o przeprowadzenie napadu oskarżono Kilera oraz Wojciecha W. i Adama M. Sąd nie znalazł jednak dowodów potwierdzających ich udział i sprawa została umorzona z powodu niewykrycia sprawców.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.